Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Czy szkodzę oponom pompujac je lodówkową sprężarką. ?

16 Jan 2017 21:29 2871 40
  • Level 27  
    Witam,
    - pompuję opony bezpośrednio z sprężarki wymontowanej z lodówki. Bezpośrednio, tzn. bez żadnego zbiornika, bez odolejacza, odwadniacza i czegoś tam jeszcze, co mają normalne kompresory. Jedyne dodany element między sprężarką, a wentylem to ciśnieniomierz. Czy w ten sposób szkodzę oponom?
    Pozdrawiam
    [30.03.2021, webinar elektroda] Nowoczesna diagnostyka maszyn, monitorowanie i przewidywanie awarii. Zarejestruj się
  • Level 23  
    Witam. Jeśli powietrze wydobywające się z tego urządzenia nie zawiera wody i oleju to nie. Wystarczy to sprawdzić organoleptycznie. :D
  • Level 27  
    tod.1977 wrote:
    Witam. Jeśli powietrze wydobywające się z tego urządzenia nie zawiera wody i oleju to nie. Wystarczy to sprawdzić organoleptycznie. :D
    Czy ten smiler na końcu dotyczy całej Twojej wypowiedzi, czy tylko ostatniego zdania?
    Pytam, bo ani to śmieszne, ani poważne.
  • Level 23  
    Poważnie piszę. Wystarczy na palce podmuchać i rozetrzeć by wiedzieć czy cokolwiek się jeszcze wydobywa oprócz powietrza z tej sprężarki. Nie jestem zielony w temacie bo pracuje w serwisie opon od prawie 15lat. Chwali się to że kolega sprawdza ciśnienie w oponach bo wielu kierowców to zaniedbuje a nawet nie ma pojęcia jakie ciśnienie ma być w ich własnym samochodzie. Zima warto o 0,2 bara pompować więcej bo ciśnienie spada z powodu ujemnych temperatur.
  • Level 31  
    Przy oponach z racji grubości to pewnie szybko szkód nie zauważysz, ja dawno temu będąc kilkunastoletnim młodzieńcem używając takiej sprężarki uszkodziłem dętki rowerowe - okazało się że guma dętek nie jest olejoodporna bo dętki się rozlazły.
  • User removed account  
  • Level 23  
    Kolego rubeno nawet by połatać kapeć trzeba posiadać wiedzę w tym zakresie i jeśli kolega posiada większą niż ja to proszę się wypowiedzieć. Po za tym moja wiedza nie ogranicza się tylko do łatania dziurek. Nie wiem po co ludzie używają takich patentów, skoro są pompki elektryczne do tych celów lub jak ktoś lubi gimnastykę to ręczne lub nożne. Moim zdaniem i tak lepiej pompować takim patentem niż korzystać ze sprężarek na stacjach paliw, które nader często fałszują pomiar ciśnienia jak i same wręcz rzygają wodą i cholera wie czym jeszcze. W naszym serwisie sprawdzenie stanu ciśnienia w oponach nie jest odpłatne więc chyba lepiej skorzystać niż kombinować samemu.:)
  • Level 10  
    Takim kompresorkiem to można chyba tylko dopompować oponę. Od zera się nie uda.
    Skutki uboczne raczej wątpliwe bo aż tak bardzo takie kompresorki olejem nie chlapią.
    Zawsze można najpierw sprawdzić jakość powietrza.
  • Level 43  
    rubeno wrote:
    Na jakiej podstawie przypuszczasz że powietrze z takiej sprężarki nie zawiera wody ?
    Zapewne kolega tod.1977 napisał "nie zawiera" w znaczeniu 'nie pluje wodą". Powietrze zawsze zawiera parę wodną i w oponie napompowanej pompką nożną lub elektryczną w letni dzień, nastąpi wykroplenie wody zimą.
  • Level 27  
    rubeno wrote:
    ...Na jakiej podstawie przypuszczasz że powietrze z takiej sprężarki nie zawiera wody ? Zakladasz ze te 8-10g/m³ zatrzymuje sie w srężarce ? ...
    Nieśmiało pozwalam sobie zwrócić uwagę, ze pompując oponę pompką "ręczną" też po drodze nie osuszamy powietrza, tylko wtłaczamy jak leci :| .
    No i te 8 - 10g wody w 1m³ powietrza. Czy wilgoć i jaka jej wartość szkodzi wnętrzu opony - bo na zewnątrz na pewno jej przecież nie szkodzi. Zaczynając wątek myślałem, że dyskusja pójdzie w tym kierunku. Jaka jest wartość wilgotności powietrza z statystycznego kompresora na stacji obsługi? Czy jako klient warsztatu oponiarskiego lub stacji paliw mam jakąś gwarancję, ze napompowano mi powietrza "suchego"? Czemu na oponie nie jest napisane, ze trzeba pompować powietrzem o takiej to a takiej maksymalnej wilgotności? Tego właśnie nie wiem.
    ===
    Dopisuję ciekawostkę z artukułu Michelina: "Niebezpieczna jest również wilgoć. Sama guma jest odporna na wodę, ale jeśli opona ma uszkodzoną powierzchnię wilgoć dostaje się do wnętrza opony i atakuje kord, co może grozić korozją i gniciem." Noooo, to nieco rozjaśnia sprawę :crazyeyes:
  • Level 43  
    101pawel wrote:
    Czy jako klient warsztatu oponiarskiego lub stacji paliw mam jakąś gwarancję, ze napompowano mi powietrza "suchego"?
    Była (jest?) moda na pompowanie opon azotem. Miał być suchy i odtleniony czyli nie powodować starzenia opony wskutek utleniania mieszanki. To, że na zewnątrz opony był tlen i promieniowanie słoneczne, zwolennicy "azotu" starannie przemilczali :)
    Obawiałbym się oleju ze sprężarki bo taka sprężarka z lodówki musi nim pluć a gdy nie pluje to oznacza, że już go wypluła i szybko się zatrze. Dodaj odolejacz i możesz pompować.
  • Level 23  
    Kolego 101pawel na oponach są zamieszczone o wiele ważniejsze informacje niż jaka ma być wilgotność powietrza. Z doświadczenia wiem, że o wiele bardziej zaszkodzi oponie olej niż woda. W szanującym się serwisie opon są montowane odwadniacze przed przyłączem węży. Także powietrze trafiające do koła jest wystarczająco dobrej jakości, że się tak wyrażę. Co sądzę o sprężarkach na stacjach paliw już napisałem wyżej. Najgorsze jest to że nieświadomy kierowca skorzysta z takiej sprężarki a mimo wskazań manometru ciśnienie będzie wyższe nawet o 36Psi a to już zagrożenie dla samego kierującego bo takie ciśnienie często przekracza dopuszczalną wytrzymałość opony. W ostatnim czasie zdarza się to nagminnie.
  • Level 39  
    tod.1977 wrote:
    cisnienie bedzie wyzsze nawet o 36Psi a to juz zagrozenie dla samego


    Kolego tod.1977
    Ja sobie potrafię w głowie przeliczyć PSI (pound per square inch) na pascale, (obowiązuje nas SI) lub na zwyczajowe atmosfery.
    Ale dla przeciętnego Polaka PSI kojarzy się jedynie z eksperymentami w Pogromcach Mitów a wartości to czarna magia.
  • Level 40  
    @101pawel
    Wg mnie możesz zaszkodzić. Dodaj zbiornik i odwadniacz odolejacz i będziesz wiedział po tym co tam zgromadzisz czy szkodziłeś czy nie.
    Natomiast o ile te wszystkie elektryczne mini kompresorki trzymam na dystans to dopompować koło zwykła pompką to żaden wielki problem szczególnie ze pewnie i tak może zdarzyć się taki moment że do gniazdka 230V i do kompresora będzie daleko.
  • Level 38  
    Ja pompowałem opony takim sprzętem w ubiegłym wieku i są do dziś (rolnicze). Ilość wilgoci jest pomijalna przy ręcznej pompce również ona jest tłoczona.
  • Level 40  
    @janek1815
    Wody nie unikniesz chyba że masz poważniejszy kompresor ze zbiornikiem i odwadniaczem, chodzi o olej bardziej który w lodówce nie przeszkadza z powodów konstrukcyjnych.
  • Level 39  
    No, no ludzie nie mają rzeczywistych problemów to sobie wymyślą. Czy może nie jeździcie po deszcu aby oponie nie dostarczyć wody. Czy do pompowania kól używacie powierza z bieguna południowego lub przynajmiej alpejskiego? Tyle bzur mogą wymyśleć ignoranci techniczni. Czy widzieliście kiedyś opony uszkodzone przez powietrze w sensie jego jakości? Czy sprawdzacie jakim powietrzem pompują w warsztatach itp?
    Oczywiście pompuj czym chcesz aby zapewnić odpowiednie wartości ciśnienia. Bardziej prawdopodbne uszkodzenia zawrorka niż opony.
  • Level 23  
    Przepraszam kolego sanfran pisze z pracy i z przyzwyczajenia podałem w Psi. Już koryguję czyli 2,5bara.Te 2,5bara + 1;5bara przeciętnego ciśnienia jakie jest w oponie która jest dopompowywowana i robi się 4 bary a przeciętna opona wytrzymuje do 3 barów. Oczywiście mam na myśli opony samochodu osobowego. Dostawcze to inna sprawa.
  • Level 40  
    @mczapski
    Nie chodzi o powietrze, a o to, że kompresor z lodówki pluje olejem póki go ma.
  • Level 23  
    Przyznam że nie korzystałem z takiego sposobu na pompowanie kół czyli kompresor lodówkowy i jeśli kolega Tommy 82 ma racje to autor tematu ma odpowiedź na swoje pytanie. Pozdrawiam.:)
  • Level 27  
    Tommy82 wrote:
    @mczapski
    Nie chodzi o powietrze a o to że kompresor z lodówki pluje olejem puki go ma.
    Może by sprawdzić czy "pluje" czy nie. Niestety nie znam metodologii. Moja, pewnie zła, polegająca na wsadzeniu węża wylotowego do słoika po dżemie i obserwowaniu go (tego słoika) nie przynosi odpowiedzi: sprężarkę włączyłem dzisiaj rano o godzinie 7:00 i do teraz - ok. 14:30, po przeszło siedmiu godzinach pracy na dnie słoika nie widzę nic, nawet tłustego mikronalotu. No ale jak pisałem, badanie przeprowadza się chyba inaczej :not: Może ktoś wie?
    Pozdrawiam
  • Level 42  
    Tommy82 wrote:
    kompresor z lodówki pluje olejem puki go ma.

    Dodam, że tym więcej pluje im większe jest ciśnienie po stronie tłocznej.
    IMHO. Używanie sprężarki chłodniczej z lodówki jako kompresora do powietrza jest chorym pomysłem z czasów komuny, gdy na rynku były tylko puste haki.
    Pojemność skokowa takiej sprężarki to 5-7 cm3!!! RPM najczęściej ok 1400, czyli wydajność zupełnie śmieszna.
    Po za tym sprężarka nie jest w żaden sposób przystosowana do zasysania wilgotnego gazu korozja itd itp.
    101pawel wrote:
    Niestety nie znam metodologii. Moja, pewnie zła, polegająca na wsadzeniu węża wylotowego do słoika po dżemie i obserwowaniu go (tego słoika) nie przynosi odpowiedzi: sprężarkę włączyłem dzisiaj rano o godzinie 7:00 i do teraz - ok. 14:30, po przeszło siedmiu godzinach pracy na dnie słoika nie widzę nic, nawet tłustego mikronalotu.

    Najlepiej byłoby napompować kilka razy jakiś zbiornik i potem zlać to co uzbierało sie w jego najniższym punkcie. Na razie pompujesz praktycznie bez sprężania!
    Poza tym w sprężarce może ...już nie być oleju.
  • User removed account  
  • Level 14  
    Zacna dyskusja teoretyczna - dorzucę odrobinę moich doświadczeń praktycznych. Używam takiej "pompki" z dołożonym wężem i manometrem pistoletowym przynajmniej od 20 lat w kilku samochodach i nigdy nie zauważyłem negatywnego wpływu na opony. Tłumaczę sobie ten fakty tym, że opona na zewnątrz ma znacznie, ale to znacznie trudniejsze warunki "życia". Woda, wszelkiego rodzaju chemia z dużą ilością soli na asfalcie, a do tego UV. Gdyby taka pompka była szkodliwa to pierwsze zdychałyby zapewne zaworki. Moim zdaniem nie ma sobie czym głowy zawracać - wystarczy, że z "pompki" olej nie wydostaje się w zauważalnych ilościach.
    Wiecie za co cenię tą "pompkę" ? jest cicha - nie znam innej profesjonalnej która by tak pracowała :)
  • Level 27  
    rubeno wrote:
    jack63 wrote:
    Po za tym sprężarka nie jest w żaden sposób przystosowana do zasysania wilgotnego gazu korozja itd itp.
    Pewnie, że nie jest. Nie jest nawet przystosowana do pracy w atmosferze zawierającej tlen, ani do pracy w obiegu otwartym. W większości nie ma żadnych uszczelniaczy na tłoku...
    Allle pojechałeś :crazyeyes: Tytułowe pytanie wątku to "czy szkodzę oponom..." a nie "czy szkodzę sprężarce". Sprężarka o której tu piszemy jest darmowa, albo prawie darmowa - zazwyczaj pozyskuje się ją z likwidowanej lodowki. Moją sprężarkę kupiłem na złomowisku za całe 5 zł, a jakbym się uparł, to dostałbym jako bonus drugą a może i trzecią. Przy tak niskiej cenie, wady które wymieniasz są nieistotne; domniemywam, że kompresorki dedykowane (heh) do pompowania kół mają tych wad więcej i raczej nie pociągną dłużej niż te z lodówek.
    Wracając do Twoich uwag: napisz może w jaki sposób inne, te właśnie sprzedawane jako samochodowe pompki sprężarki są przystosowane do zasysania wilgotnego powietrza, jak są zabezpieczone przed pracą w atmosferze zawierającej tlen i jakie rozwiązanie umożliwia im pracę w obiegu otwartym.
  • Level 42  
    101pawel wrote:
    Moją sprężarkę kupiłem na złomowisku za całe 5 zł,

    Nie wiem czy wiesz, że i Ty i sprzedawca złamaliście polskie prawo!
    Zużyte sprężarki należy utylizować (szczególnie chodzi o olej) a nie robić z nich kompresorki.
    Widać, że świadomość ekologiczna u kolegi jest w powijakach.
    bpiq wrote:
    Gdyby taka pompka była szkodliwa to pierwsze zdychałyby zapewne zaworki. Moim zdaniem nie ma sobie czym głowy zawracać - wystarczy, że z "pompki" olej nie wydostaje się w zauważalnych ilościach.

    Akurat zaworki są dokładnie takie same jak w instalacjach chłodniczych, także na pewno nie padną od działania czynnika chłodniczego i oleju.
    To, że nie zauważasz oleju, wcale nie znaczy, że go sprężarka nie wypluwa. Na 100% jest on szkodliwy dla opon. Jednak, znaj proporcje Mocium Panie. Jeżeli ilość wtłaczanego do opony powietrza jest mała, to i ilość oleju również jest bardzo mała i jego szkodliwy wpływ jest niewielki.
    Dodatkowo długi wąż działa jak separator oleju i wody.
    Osobnym problemem jest rodzaj oleju w sprężarce. Stosowane były różne w zależności od czynnika chłodniczego. Niektóre pięknie chłoną wodę. Ich wpływ na materiał opony może wiec być różny.
  • Level 14  
    Zużyte sprężarki należy utylizować. Ta jednak działa i działać będzie jeszcze długo :) Utylizacja to proces energochłonny a dodatkowo nie pozostaje bez wpływu na środowisko jeśli już tak o niego się troszczymy. Poczynając od karty przekazania odpadu, a skończywszy na transporcie wytopionego metalu do ponownego wykorzystania sprężarka pochłonęłaby masę energii i "nasmrodziłaby" bardziej niż egzystując jako pompka do kół. Olej z kompresora zapewne kolega wylał do butelki którą w najbliższym CPN, warsztacie lub podobnym. przekazał do zutylizowania lub wlał do kanalizacji (niepotrzebne skreślić). Prawo zostało lub nie zgwałcone w zależności od świadomości ekologicznej.

    Opony i tak dłużej niż 5 lat nie pożyją więc uważam, że odrobina oleju krzywdy im nie zrobi, a środowisko będzie nienaruszone utylizacją przez cały czas drugiego życia pompki :) Otaczamy się milionami przedmiotów, a ponowne użycie czy też inne zastosowanie starych wydawałoby się niepotrzebnych rzeczy to jeden ze sposobów na zmniejszenie enerożerności i zaśmiecania świata czyż nie? :) Ale filozoficznie skończyłem :)
  • Level 17  
    jack63 wrote:

    Nie wiem czy wiesz, że i Ty i sprzedawca złamaliście polskie prawo!
    Zużyte sprężarki należy utylizować (szczególnie chodzi o olej) a nie robić z nich kompresorki.
    Widać, że świadomość ekologiczna u kolegi jest w powijakach.


    Jako zwolennik upcyklingu czy jak to się tam nazywa kupno nowej sprężarki szczególnie chińskiej jest działaniem daleko bardziej nieekologicznym niż wykorzystanie starej pod warunkiem oczywiście prawidłowego usunięcia czynnika.

    Ja w swojej sprężarce wykorzystałem stary filtr od paliwa leżący na boku i jakoś nie pluje. Po zużyciu oczywiście maszynę oddam do recyklingu.
  • Level 33  
    objective wrote:
    Takim kompresorkiem to można chyba tylko dopompować oponę. Od zera się nie uda.
    Mój kolega pompował takim wynalazkiem od zera oponę przyczepy rolniczej pełną zboża.
  • Level 38  
    A ja się zastanawiam ile co niektórzy na tych oponach jeżdżą skoro martwią się wpływ oleju/wody na stan opony w czasie kilku lat? Z moich doświadczeń wynika że opona 3 góra 4 sezony i nadaje się już do utylizacji najczęściej przez zdarty już bieżnik, wyjątkowe twarde opony bieżnik zachowują ale przez zbyt twardą mieszankę nie da się na nich jeździć. Więc jaki wpływ ma kilka mg oleju dostarczonego do wnętrza opony raz na miesiąc?