Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kocioł z paleniem kroczącym - temperatura na piecu a minimalna moc kotła

Sstalone 08 Lut 2018 19:24 9594 113
  • #61
    Sstalone
    Poziom 28  
    gaz4 napisał:
    Jeżeli nie ma błędu przy pomiarze lub obliczeniach to zawartość CO z dużym zapasem mieści się w 5-tej klasie :)


    Nie wiedziałem, że określenie czy mieści się w normie to takie skomplikowane.

    Mam zawartość CO, ale nie mierzyłem O2.

    Jeden pomiar był 330 ppm CO przy granicznej zawartości tlenu w palenisku, bo to było na podtrzymaniu, bez pracy wentylatora, ile wtedy było tlenu, nie wiem, ale strzelam że do 10%, temperatura spalin w miejscu pomiaru 50 stopni, pewnie było w spalinach trochę pary, ale nie wiem ile, załóżmy że tyle ile zmieści się w powietrzu czyli 100% przy temperaturze 20 stopni.

    Drugi pomiar w trakcie załączenia wentylatora zawartość CO 250 ppm przy temp. spalin 75, załóżmy że zawartość tlenu wynosiła 12%.

    Jak uwzględnić parę wodną i temperaturę w obliczeniach?
  • TermopastyTermopasty
  • #62
    gaz4
    Poziom 32  
    Norma uwzgledniająca emisję w odniesieniu do zawartości w spalinach ma wiele wad, choćby nie można bezpośrednio porównywać różnych paliw. Chyba prościej i lepiej byłoby uwzgledniać emisję w ppm w odniesieniu do kWh wyprodukowanego ciepła (choćby brutto). Ale skoro jest jak jest trzeba sobie z tym jakoś radzić. W sumie można użyć jednego wzoru gdzie w/w elementy są wstawnione na stałe, ja liczę krok po kroku więc sprawa sie komplikuje. Parę wodną przy 0 stopni można pominąć bo jest jej mało, a przy masie molowej 18g kompensuje się z innymi niewielkimi zanieczyszczeniami o większej masie (SO2, węglowodory itp) dając średnią w okolicy 24-32g (zakres azot-tlen). Przy wyższych temp. w warunkach domowych chyba jedyna metoda to robić pomiary gdy został sam żar bo wtedy spaliny będą suche. A wpływ temperatury i ciśnienia na objętość molową można obliczyć w/g wzorów, dostępne nawet na wiki:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Obj%C4%99to%C5%9B%C4%87_molowa
  • #63
    Sstalone
    Poziom 28  
    Skorzystałem z propozycji kolegi gaz4 i trochę policzyłem.

    Kocioł z paleniem kroczącym - temperatura na piecu a minimalna moc kotła

    Wychodzi mi, że im wyższa temperatura pomiarów, a spaliny z natury są gorące, tym wyniki w ppm i jednostkach wagowych mniej się różnią, np. przy temperaturze 91 stopni, są podobne. Nie mniej 250 ppm CO przy 75 stopniach to 336 mg/m3 przy 0 stopni, a 330 ppm CO przy 50 stopniach, to 444 mg/m3 przy 0 stopniach.

    Oba wyniki by się mieściły w normie dla 5 klasy dla zasypowca (700 mg/m3).
  • #64
    Sstalone
    Poziom 28  
    @tob53 Wykorzystałem patent kolegi z tekturą do ograniczenia spadania miału przez ruszt (bardzo mało go spadało, ale jednak), a także w ten sposób uzyskałem wpływ na ilość i miejsce dawkowania powietrza przez ruszt.

    Zmieniłem sterownik kotła, na razie jest w fazie testów...
  • #65
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    Zmieniłem sterownik kotła, na razie jest w fazie testów...

    Sterownik do kotła zasypowego? Opłaca się to? A coś więcej o nim możesz napisać?
  • #66
    Sstalone
    Poziom 28  
    Xantix napisał:
    Sstalone napisał:
    Zmieniłem sterownik kotła, na razie jest w fazie testów...

    Sterownik do kotła zasypowego? Opłaca się to? A coś więcej o nim możesz napisać?


    Przeanalizowałem kilkanaście sterowników do kotłów zasypowych, znalazłem jeden który częściowo odpowiada moim wymaganiom w przystępnym zakresie cenowym.

    Dla mnie kocioł powinien działać automatycznie, od rozpalenia do wygaszenia, więc nie jest to kwestia opłacalności ale użyteczności.

    Po pierwszych testach mogę powiedzieć, że przy pracy kotła z dmuchawą na miale da się osiągnąć taką samą efektywność (temperatura spalin - temperatura zasilania) co przy naturalnym ciągu, przy pracy dmuchawy od rozpalenia do wygaszenia bez wyłączenia, przy tym warunku dmuchawa daje większą stabilność procesu spalania i nie ma pracy zero-jedynkowej.

    Testowany sterownik oprócz zalet, ma jeszcze wady. Mam zamiar rozmawiać z producentem, dopiero po ich efekcie, może coś napisze.
  • #67
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    Dla mnie kocioł powinien działać automatycznie, od rozpalenia do wygaszenia, więc nie jest to kwestia opłacalności ale użyteczności.

    A jakież to przewagi automatyczności daje ten sterownik nad miarkownikiem w zwykłym zasypowcu?
    Oczywiście pomijam kwestię miału, bo do niego zazwyczaj dmuchawa potrzebna więc i sterownik też.
  • TermopastyTermopasty
  • #68
    Sstalone
    Poziom 28  
    Xantix napisał:
    Sstalone napisał:
    Dla mnie kocioł powinien działać automatycznie, od rozpalenia do wygaszenia, więc nie jest to kwestia opłacalności ale użyteczności.

    A jakież to przewagi automatyczności daje ten sterownik nad miarkownikiem w zwykłym zasypowcu?
    Oczywiście pomijam kwestię miału, bo do niego zazwyczaj dmuchawa potrzebna więc i sterownik też.


    Jakie przewagi, nie wiem, bo nigdy nie miałem miarkownika ciągu, choć kocioł przez jakiś czas pracował na naturalnym ciągu, na stałej szczelinie.

    Generalnie, szukam metody pogodzenia stałości procesu spalania z dawkowaniem powietrza. Moje obserwacje wskazują, że moc dmuchawy czy wielkość szczeliny w trakcie procesu spalania w zasypowcu odniesiona do temperatury na kotle musi być zmienna, czego nie da się osiągnąć na miarkowniku analogowym. Zamknięcie szczeliny przez miarkownik czy wyłączenie dmuchawy nie zapewnia warunków dla poprawności procesu spalania.
  • #69
    Sstalone
    Poziom 28  
    Trwają testy sterownika, jestem średnio zadowolony, na razie nie pozwala na właściwe ustawienie parametrów pracy dmuchawy, tak aby uzyskać idealny przebieg procesu. Dostępne algorytmy powodują oscylację procesu i osiąganej temperatury w stosunku do wartości zadanej. Na wykresie przedstawiłem przebieg procesu spalania przy sterowaniu półatomatycznym, tzn. w dwóch momentach wchodziłem na ręczne sterowanie i stosowałem obroty zgodnie z wyliczonym przez siebie zakresem. Proces przebiegał przy ciągłej pracy dmuchawy.

    Kocioł z paleniem kroczącym - temperatura na piecu a minimalna moc kotła

    Na podstawie doświadczeń można uzyskać rzeczywistą temperaturę zasilania w stosunku do temperatury zadanej +-1 stopień, przy 50% czasu przy całkowitej zgodności. Na wykresie ta odchyłka jest większa, gdyż należałoby zmniejszyć moc minimalna dmuchawy przy zastosowanie przesłony.

    Dla zainteresowanych przedstawiam przykład jak wyglądała faza rozpalania, czy najpierw praca prawie na pełnej mocy i następnie zejście do poniżej połowy mocy. Taki proces da się zaprogramować w sterowniku.

    Kocioł z paleniem kroczącym - temperatura na piecu a minimalna moc kotła
  • #70
    Sstalone
    Poziom 28  
    Dziś wyczyściłem wymiennik po trzech tygodniach, było około 3 mm pyłu, rezultat znowu wróciłem do 130 stopni dla spalin, czyli te 3 mm oznaczały 30 stopni więcej na wyjściu z kotła (wyglądałoby na to, że mm pyłu na wymienniku oznacza 10 stopni więcej w kominie). Jednak czysty wymiennik ma zaletę, bo szybciej odbierane jest ciepło z kotła i dzięki temu pozwala to zmniejszyć oscylację procesu spalania przez wentylator.

    Teraz po temperaturze spalin podczas rozpalania mogę się zorientować, ile mam pyłu na wymienniku... :D
  • #71
    Sstalone
    Poziom 28  
    Zacząłem myśleć nad automatycznym rozpalaniem w kotle.

    "Jak ktoś ma już automatyczne rozpalania u siebie zrobione, jestem bardzo zainteresowany rozwiązaniem... Jak ktoś ma wiedzę na temat rodzaju grzałek, wdzięczny byłbym gdyby się nią podzielił..."

    Muszę obliczyć potrzebną moc grzałki. Czynnikiem na to wpływającym będzie docelowa temperatura powietrza i jego ilość przepływająca w jednostce czasu. Załóżmy że chcę mieć 400 stopni. Generalnie chodzi tu pewnie o podgrzanie powietrza. Jak to wyliczyć?
  • #73
    Sstalone
    Poziom 28  
    Biorąc dane dla opalarek,

    na podstawie proporcji wyszło mi 1354W dla 400 stopni i przepływu powietrza 24 m3/h. Powstaje kłopot z określeniem przepływu powietrza, chyba trzeba to robić eksperymentalnie. :D
  • #74
    gaz4
    Poziom 32  
    Można to wyliczyć ale jest sporo zmiennych - masa zasypu, ilość ogrzewanego powietrza, kontakt paliwa z grzałką, nierównomierna temperatura grzałki, temperatura zapłonu paliwa... Gdy znajomy robił generator holzgazu wstawił tam grzałkę (o ile dobrze pamietam) 3 kW by uniknąć jego rozpalania ale tam były inne warunki niż w przypadku węgla. Eksperymentalny dobór będzie lepszy tyle tylko, że wystarczy zmiana parametrów węgla i może przestać działać.
  • #75
    ekopasjonat
    Poziom 11  
    Dosyć dawno nie przeglądałem wątków w tym temacie a widzę, że sporo zmian nastąpiło w sposobie spalania i korzystania z kotła :-) - czyżby choć trochę przyczyniłem się do tego sukcesu..? :-)

    Sstalone napisał:
    Jak z trwałością wykonanych elementów szamotowych?

    Do chwili obecnej jest w miarę ok - formy jeszcze się trzymają. Być może w przyszłym sezonie trzeba będzie wymienić ale to się jeszcze zobaczy.

    Sstalone napisał:
    Wprowadziłem kolejną modyfikację w kotle, tzn. dodałem kolejną przegrodę wydłużając w ten sposób drogę spalin oraz zmniejszając komorę zasypową, do pracy kotła w trybie górnego spalania. Efekt, komora zasypowa mieści 17 kg miału, kocioł pracuje z wentylatorem z mocą około 9 kW i temperaturze zasilania CO 72 stopnie, temperatura spalin od 85 do 95 stopni. Sukces i masakra, bo tak niska temperatura spalin!!! Jak się pali miał, można obejrzeć na filmie.


    Nie wiem dokładnie jak wykonałeś tą dodatkową komorę ale jeśli tak jak myślę (dodatkowa ścianka z szamotu tworząca za nią dodatkowy kanał, górny prześwit zamknięty a dolny spowrotem otwarty) to przerabiałem ten temat - póki co jednak wróciłem do poprzedniej wersji - m.in. dlatego, że tempertaura spalin na czopuchu również była bardzo niska, oraz wystąpił podobny problem jak u ciebie:

    Sstalone napisał:
    Znacie jakiś pomysł, jak poradzić sobie z lokalnym przegrzewaniem rusztu wodnego, a jednocześnie żeby nie zablokować dopływu powietrza od dołu?


    i tu pytanie - czy jesteś pewny, że to przegrzewa sie ruszt wodny? Pytam bo u mnie to raczej wyglądało na nadmierne grzanie wody w miejscu gdzie jest najwększy płomień u góry - tam gdzie zawija do pierwszej komory spalin - wg. mnie tam robiło się coś w rodzaju palnika i w tym miejscu przegrzewało kocioł. Sprawdź kiedy dokładnie to występuje - u mnie było tak gdy kocioł juz był nieco rozgrzany a wentylaor zaczął chodzić na wysokich obrotach dając większy płomień co powodowało wg mnie dużą różnicę temperatury między wodą w tym miejscu a wodą na powrocie do kotła lub w innym jego miejscu. Nie twierdzę, że u ciebie jest tak samo ale warto to sprawdzić (raz analizując kiedy dokładnie sie to dzieje - czy cały czas czy tylko gdy wentylator zwiększa obroty, dwa zwiększając prześwit spalin z komory paleniskowej do komory spalin - u mnie to wtedy pomogło).

    Sstalone napisał:
    Idealnie się spala miał, emisja pyłów bardzo mała, nawet podczas rozpalania zero dymu (wykorzystuje szufelkę peletu),


    że tak stwierdzę - a nie mówiełem ;-):
    ekopasjonat napisał:
    Palenie od góry jest w miarę czyste, nie smoli się komora spalania, kanały i komin. Takie rezultaty przy dolnym spalaniu mozna uzyskać ale jeśli kocioł ma dobry palnik a w komorze zasypowej i tak smolenie będzie występować (mimo stosowania rur wezyra itp..) - taki jest urok DS. Nie chcę zachwaląc nadmiernie spalania od góry ale w przypadku naszych kotłów to chyba najlepsze rozwiązanie.


    Sstalone napisał:
    Palenie od góry z wentylatorem u mnie nie nadaje się do większego asortymentu węgla, bo szybko cała komora się zapala, tak jakbym rozpalał od dołu.


    Ja przesypuję węgiel warstwami groszku (w ubiegłym sezonie miału) - dzięki temu powyższy problem się niweluje, nie ma obawy o szybkie zapalanie całej komory. Można też na sam dół dać węgiel a później resztę miału.

    Sstalone napisał:
    Żeby palić czysto i efektywnie, to albo dolne spalanie albo inny sposób który ja określam jako "palenie od góry do dołu". Aby coś takiego uzyskać, to trzeba mieć odpowiednio ukształtowaną komorę spalania oraz odpowiednio dawkować powietrze. Niestety Ogniwo takiej komory nie ma, choć przyszedł mi do głowy pomysł jak tą komorę zmodyfikować, jak jesteś zainteresowany eksperymentami to napisz na PW.


    Możesz napisac coś więcej o modyfikacji tej komory?
    I jeszcze jedno patanie - z czego zbudowałeś ściankę tworzącą pierwszy kanał? cegła szamot czy cos innego? jakieg grubości?
  • #76
    Sstalone
    Poziom 28  
    ekopasjonat napisał:
    Możesz napisac coś więcej o modyfikacji tej komory?
    I jeszcze jedno patanie - z czego zbudowałeś ściankę tworzącą pierwszy kanał? cegła szamot czy cos innego? jakieg grubości?


    W jakimś sensie tak, bo rozważałem taki sposób jak u Ciebie, ale wydał mi się nie praktyczny.

    Generalnie, opracowałem trzy palniki, całkowicie inne od fabrycznego, dwa do dolnego spalania i jeden do górnego spalania, wszystkie wymienne, wystarczy przezbroić kocioł do innego paliwa w ciągu 10 minut. Ten do górnego spalania przerósł moje oczekiwania. Obecnie jest jego trzecia wersja. Na razie nie udostępniam rozwiązania... Jego wykonanie wymagało rozwiązania problemów technologicznych, sporo mi czasu zajęło. Ścianka wykonana z metalu, jeżeli ktoś chciałby coś takiego wykonać musi rozwiązać problem jego rozszerzalności.

    Przegrzewanie rusztu wodnego obecnie jest już mniejsze, kocioł pracuje na temperaturze zasilania 75 stopni, przy tej nie występuje, czasami pojawia się gdy wsypię wysokokalorycznego miału 30 MJ/kg.
  • #77
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    wysokokalorycznego miału 30 MJ/kg.

    Miał 30 MJ/kg? Masz jakiś papier na taką kaloryczność? Większość wzbogaconego węgla grubszych sortymentów nie ma takiej kaloryczności...
  • #78
    Sstalone
    Poziom 28  
    Xantix napisał:
    Sstalone napisał:
    wysokokalorycznego miału 30 MJ/kg.

    Miał 30 MJ/kg? Masz jakiś papier na taką kaloryczność? Większość wzbogaconego węgla grubszych sortymentów nie ma takiej kaloryczności...


    Nie mam papieru. Ten miał to odsiewka z węgla grubego. Na pewno jego kaloryczność jest większa od 27 MJ/kg. Nie było tego dużo... Przy Tobie muszę być precyzyjny, powinienem napisać "miału powyżej 27 MJ/kg"... :D
  • #79
    Sstalone
    Poziom 28  
    Mój kocioł nominalnie pod względem emisji CO należy do 3 klasy, czyli do 5000 mg/m3. Po przeróbkach poziom emisji CO podczas spalania miału jest poniżej 1200 mg/m3, a przy bardzo starannym prowadzeniu procesu spalania poziom emisji spada poniżej 700 mg/m3. Wynika z tego, że w istniejących kotłach wystarczy zmienić kilka elementów, by zmniejszyć emisję.

    Poniżej przedstawiam film z fazy palenia, kiedy uzyskuje się najniższe poziomy emisji CO.


    Link
  • #80
    Sstalone
    Poziom 28  
    Cechy idealnego kotła zasypowego górnego spalania?

    Oto moje propozycje:

    a) na jednym zasypie i rozpaleniu powinien ogrzać dom przez dobę,
    b) takie same parametry spalin i sprawności spalania >80% od samego rozpalenia przy różnym poziomie załadunku komory spalania,
    c) codzienna obsługa kotła ograniczona do jego jednorazowego opróżnienia z popiołu i ponownego załadunku paliwa oraz ewentualnego rozpalenia lub przygotowania do rozpalenia,
    d) możliwość automatycznego rozpalenia kotła.
    e) brak przegrzewania rusztu.
    f) modulacja mocy kotła dostosowana do pojemności cieplnej instalacji grzewczej.

    Poniżej przedstawiłem wykres obrazujący zapotrzebowanie na moc do ogrzewania domu 200 m kw. na podstawie danych z sezonu grzewczego 2015-2016.

    Kocioł z paleniem kroczącym - temperatura na piecu a minimalna moc kotła

    U mnie po modyfikacjach kocioł na miale spełnia punkty a i b w zakresie 120-30 kWh, przy stałopalności 7h dla 120 kWh. Na podstawie rozkładu zapotrzebowania na energię do ogrzewania, mogę powiedzieć, że przez 1/10 sezonu grzewczego występuje konieczność dwukrotnego załadunku i rozpalenia kotła. Przez 1/10 sezonu występuje zbyt małe zapotrzebowanie na energię w ciągu doby (poniżej 30 kWh, 5 kg miału), aby punkt b był spełniony przy codziennej pracy kotła. Myślę nad innym źródłem ciepła w tym okresie.

    Punkt d jeszcze nie zrealizowany, czekałem aż skończy się sezon grzewczy, zanim zaingeruje w budowę kotła.

    Punkt e nie w pełni spełniony.

    Punkt f. Praca w zakresie mocy 20-8 kW, praca z mocą maksymalną na początku palenia, aby zapobiec kondensacji spalin w kotle i kominie, kosztem stałopalności.

    Z rozkładu wynika, że wprowadzenie w instalacji dodatkowego bufora o pojemności 60 kWh, pozwoliłoby zmniejszyć ilość cyklów palenia w sezonie o około 30 szt. co nie stanowi dużej zachęty.
  • #81
    tob53
    Poziom 20  
    Ostatnie 0,5t węgla w tym sezonie spaliłem od góry, przeglądając Twoje propozycje cech idealnego kotła GS, z żalem stwierdzam, że w
    aktualnej sytuacji, czyli z obecnymi parametrami cieplnymi budynku, rozwiązaniami instalacji, nie spełniam żadnego z tych punktów.
    Faza rozpalania metodą GS to dla mnie moment bardzo absorbujący czasowo, więc pkt4 jest na pewno tym który muszę w jakimś stopniu
    wdrożyć, oczywiście nie wersji jak dla peleciaka, lecz okrojony wyłącznie do sterowania. Pełna automatyka to byłoby coś, na teraz muszę
    usprawnić to co jest, obecnie posiadany czujnik temp. spalin i program sterowania nie mogą obsłużyć w całości tej metody palenia, paląc GS
    zanim oddam nadzór sterownikowi muszę w początkowym okresie poświęcać sporo czasu na doglądania kotła.
    Myślę, że po wprowadzeniu zmian będę częściej stosował ten sposób palenia, a przynajmniej tak rozpoczynał kolejne rozpalania i przepalania.
  • #82
    Sstalone
    Poziom 28  
    tob53 napisał:
    Faza rozpalania metodą GS to dla mnie moment bardzo absorbujący czasowo


    Według mnie jest to podstawowa wada kotła zasypowego w stosunku do kotła podajnikowego. Niestety większość kotłów podajnikowych musi pracować ciągle, co przy zapotrzebowaniu na ciepło w domach średnioocieplonych przez większość sezonu grzewczego zmusza je do pracy na niskich mocach i temperaturach spalin.

    Faza rozpalania w kotle DS też jest absorbująca czasowo, bo zasyp paliwa następuje po rozpaleniu. Ciężko też jest uzyskać czyste spalanie od samego początku podczas rozpalania w dolniaku, a przy spalaniu tak małej dawki paliwa - 5 kg dolniak faktycznie będzie pracował jak górniak.

    A co jeżeli załadowany kocioł zasypowy rozpaliłby się sam w zaprogramowanym czasie lub przy spełnieniu określonego warunku? Po prostu, taki załadowany kocioł stałby się dodatkowym buforem ciepła.
  • #83
    Sstalone
    Poziom 28  
    Praktycznie przez miesiąc czasu nie było palone w kotle. Dziś go wyczyściłem. Nie wiem, czy warto to robić, bo wszystkich zakamarków nie da się zabezpieczyć.


    Link
  • #84
    Xantix
    Poziom 40  
    Sstalone napisał:
    Nie wiem, czy warto to robić, bo wszystkich zakamarków nie da się zabezpieczyć.

    Lepiej zabezpieczyć to co można niż nie zabezpieczać nic. Tak mnie się wydaje.
  • #85
    Sstalone
    Poziom 28  
    Witam.

    Konserwacja olejem spełniła swoje zadanie, choć być może przyczyniła się do szybszego ujawnienia przecieku w kotle. Na moim kanale w YT zamieściłem film jak wyglądał wymiennik 5 miesięcy po malowaniu olejem.

    Obecnie kocioł pracuje w trybie dolnego spalania, z własnej roboty palnikiem, a wygląda to mniej więcej tak (najlepiej oglądać w najlepszej jakości):


    Link
  • #86
    Maly
    Poziom 29  
    witam
    Być może robię źle, ale nigdy nie smarowałem kotła olejem.
    Najpierw miałem "kopciucha", teraz kocioł z podajnikiem - jak to wcześniej zauważono, mi też się "wydaje", że odpowiednia wentylacja pieca powinna wystarczyć. Wszystkich zakamarków nie byłbym wstanie przesmarować, i pytanie, co się potem dzieje z tym olejem przy pierwszym paleniu?
  • #87
    Xantix
    Poziom 40  
    Maly napisał:
    i pytanie, co się potem dzieje z tym olejem przy pierwszym paleniu?

    Pewnie się wypali.
  • #88
    Maly
    Poziom 29  
    Xantix napisał:
    Maly napisał:
    i pytanie, co się potem dzieje z tym olejem przy pierwszym paleniu?

    Pewnie się wypali.


    A z jakim efektem? Rozumiem, że w wysokiej temperaturze, spalając się "na czysto" - ewentualne produkty "ciężkie" osadzą się na wymienniku i zostaną zutylizowane w odpowiedni sposób ;). Może przesadzam, ale jakoś nie leży mi palenie olejem w piecu ;)
  • #89
    Xantix
    Poziom 40  
    Maly napisał:
    Rozumiem, że w wysokiej temperaturze, spalając się "na czysto"

    Wątpie. Za niska temperatura na tych blachach jest, żeby to się na czysto spaliło.

    Maly napisał:
    Może przesadzam, ale jakoś nie leży mi palenie olejem w piecu ;)

    Mnie też. Dlatego należy użyć odpowiedniego oleju. Zamiast przepału z silnika, wystarczyłby do tego celu zwykły olej roślinny - parę miesięcy wytrzyma, a wypali sie później bez toksycznych produktów spalania.
  • #90
    Sstalone
    Poziom 28  
    Maly napisał:
    witam
    Być może robię źle, ale nigdy nie smarowałem kotła olejem.
    Najpierw miałem "kopciucha", teraz kocioł z podajnikiem - jak to wcześniej zauważono, mi też się "wydaje", że odpowiednia wentylacja pieca powinna wystarczyć. Wszystkich zakamarków nie byłbym wstanie przesmarować, i pytanie, co się potem dzieje z tym olejem przy pierwszym paleniu?


    Do tej pory nie konserwowałem wymiennika, to był pierwszy rok i chciałem zobaczyć jaki będzie efekt. Generalnie jak wyczyszczę wymiennik do czystego metalu, to nie chcę mieć kolejnej rdzy na początku palenia. Teraz w trakcie sezonu grzewczego tylko omiatam wymiennik zmiotką, ponieważ nie chcę nadmiernie obniżać temperatury spalin, a gdy kocioł pracuje na 8-9 kW to mam na wyjściu 80-90 stopni.

    Zakamarków nie da się nasmarować, ale olej ścieka i w te zakamarki i bardzo ładnie później wszystko od wymiennika odstaje. Czy olej się wypali? Też tak myślałem. Nie wypala się, bo temperatura blachy wymiennika jest nawet niższa od temperatury jego parowania. Co z tego wynika, można obejrzeć na zamieszczonym filmie, tylko proszę włączyć napisy, w których zawarty jest mój komentarz.


    Link