Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
MetalworkMetalwork
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kocioł z paleniem kroczącym - temperatura na piecu a minimalna moc kotła

Sstalone 20 Wrz 2019 13:55 10134 113
  • #91
    Sstalone
    Poziom 29  
    Witam, cały poprzedni sezon kocioł pracował w trybie dolnego spalania, musiałem wymienić ścianę czołową palnika, bo była wykonana z betonu z ciężarka od pralki i się rozsypywała po roku palenia. Wypracowałem swój własny sposób rozpalania w kotle dolnego spalania, przedstawiłem go na filmie, bo w tym roku pewnie powrócę do palnika na miał...


    Link
  • MetalworkMetalwork
  • #92
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone, z Twojego filmu zaintrygowało mnie szczególnie zdanie, że znalazłeś sposób który pozwala spalać czysto od momentu rozpalania, oczywiście znane mi są informacje, iż dobrze prowadzony kocioł DS jest w stanie spalać z wysoką sprawnością i bardzo czysto.
    W warunkach domowych nie jest jednak łatwo jednoznacznie ocenić jaki jest poziom czystości spalania, gama możliwości nie jest zbyt wielka, dym z komina, stopień zabrudzenia wymiennika, sprawność jeżeli posiadamy ciepłomierz.
    W zeszłym sezonie za pomocą prostego przyrządu i testu, co prawda przeznaczonego do ustawiania kotłów na olej opałowy, zrobiłem próby dla palenia w GS sposobem od góry i "krocząc", żaden z nich nie pozwala na czyste palenie od momentu rozpalania, ciut czyściej jest od góry, ale wynik zbliżony do wymaganego dla kotła na olej uzyskuje się przy słabym węglu w okolicy 3 h palenia.
    Byłem ciekaw jak taka nieformalna próba przebiegałaby w kotle DS, ale na innym forum nie udało się znaleźć entuzjastów :).
  • #93
    Sstalone
    Poziom 29  
    @tob53 , oczywiście nie robiłem badań zawartości składników w spalinach. Ja mam zamontowany wizjer na komorę spalania z szybką. Jeżeli spalanie nie jest pełne, to na szybce zaraz osadza się albo sadza albo smoła, są to małe ilości ale od razu pokazują mi, że jest problem. I ten problem występuje podczas rozpalania i wygaszania kotła. Nie trudno wywnioskować, żeby nie było smoły podczas rozpalania, proces trzeba zainicjować materiałem szybko się zapalającym bez smoły, takim jest papier, poza tym zawiera on kaolinit który jest katalizatorem, papier musi zapalić materiał szybko się palący, aby wytworzyć szybko wysoką temperaturę i duże natężenie ognia, niestety pellet nie bardzo się nadaje w kotle dolnego spalania, szczególnie jak chcemy zasypać kocioł przed rozpaleniem. Podczas wygaszania kotła, kiedykolwiek próbowałem przegarnąć ruszt aby paliwo wypaliło się do końca, zawsze to powodowało osadzanie się sadzy na szybce, dlatego zrezygnowałem z przegarniania pod koniec palenia, proste gazy muszą przejść przez gorące sito, jak przegarniemy dopalające się zarzewie, tylko je chłodzimy. Na początku palenia też musimy wytworzyć jak najszybciej gorące sito.

    Założenia się sprawdzają, na wymienniku nie ma składników wiążących pył, dzięki czemu do czyszczenia można użyć zwyczajnej zmiotki.

    Oczywiście są niuanse w budowie kotła, aby uzyskać czyste spalanie w ogóle, ale te są znane w MPM DS, Defro DS, ja mam własne dodatkowe rozwiązanie, które poprawia dopalanie, no ale tego nie zdradzę.

    Moim zdaniem górne spalanie nie pozwala spalać czysto węgla grubego, w każdym razie ja nie znalazłem rozwiązania, co innego spalanie miału, jego da się spalić czysto od góry...
  • MetalworkMetalwork
  • #94
    tob53
    Poziom 20  
    Od przynajmniej trzech sezonów stałem się gorącym zwolennikiem spalania węgla słabego w kotle zasypowym GS, taki wg mojej oceny ok. 24MJ/kg, sortyment OI i II spala się, szczególnie od góry, z czystością która mnie bardzo satysfakcjonuje, też jak Ty mogę oczyścić kocioł zwykłą zmiotką, polecam.
    Z kolei ja do rozpalania całkowicie przestałem używać papier i tekturę, podpałka na węgiel, na to drewno, krótki "strzał" z palnika propan-butan i palimy.
    No z DS nie wszystkim idzie łatwo, sporo osób tworzy swoje rozwiązania żeby te kotły spełniły ich oczekiwania, dlatego niektóre wątki o DS na innych forach mają setki stron, ale niektórzy bywają zadowoleni :).
    Tak jak piszesz palenie od góry nie jestem lekiem na całe zło, trzeba by jeszcze sporo dodatkowych warunków żeby było optymalne, regulowane palenisko dostosowane do aktualnych potrzeb, odpowiedni węgiel, itp., próbowałem z kilkoma rodzajami węgla, ale tylko ww. daje akceptowalne organoleptycznie spalanie.
  • #95
    Sstalone
    Poziom 29  
    Dolne spalanie pozwala samoczynnie regulować moc kotła, najpierw duża moc a następnie samoczynnie się zmniejsza przy tej samej wielkości otworu wlotowego na powietrze, bo zatykają się pod ciężarem przestrzenie w paliwie. Akurat jest to zgodne z charakterem instalacji grawitacyjnej CO. Jedyna wada kotła DS to zmniejszenie przekroju wlotowego do komory spalania, i czasami brak wystarczającego ciągu podczas rozpalania w okresie jesienno-wiosennym gdy komin jest zimny. Nowe kotły DS mają opcję instalowania wentylatora wyciągowego, pewnie bym się zastanowił nad tym gdybym kupował nowy kocioł. W kotle DS spali się czysto i węgiel wysokokaloryczny.

    O ile pamiętam, to w Twoim kotle masz górny wymiennik poziomy, ja mam wymiennik pionowy, dlatego moje spaliny są bardziej chłodzone i na początku palenia dochodzi na nim do kondensacji spalin i aby nic na nim nie osiadało, wcześniej musi zostać w pełni spalone.
  • #96
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone, paliłeś różnymi sposobami, różnym opałem, wiem, iż bez wykonania pomiarów trudno precyzyjnie podawać wartości, ale skokowe różnice są łatwo zauważalne, np. przejście z 40% sprawności na 90% wychwyci nawet nieuzbrojone oko, więc zapytam Ciebie, czy przejście na DS to faktycznie taka swoboda w płynnym operowaniu mocą z możliwością stałego ogrzewania bez wygaszania i zarazem z niebotycznie wysoką 90% sprawnością.
    W chwili słabości :), na jednym z forów włączyłem się w dyskusję w której autor, przekazał jak dzięki niezwykłej elastyczności modulacji mocą w DS przy zachowaniu bardzo wysokiej o sprawności w całym jej zakresie, niezwykle znacząco zmniejszył zużycia opału, stwierdzenie zainicjowało gorącą wymianę poglądów, większość uznała za niemożliwe tak niskie zużycie tym bardziej, że miało również gwarantować wysokie temperatury pomieszczeń w domu o sporym metrażu i odległej dacie budowy.
    Ponieważ nigdy nie miałem nawet kontaktu wzrokowego z rzeczywistym kotłem DS więc zabieranie głosu było z mojej strony zapewne zabiegiem nieroztropnym, natomiast z pobieżnych wyliczeń wynikało, iż mimo wiekowego już budynku, wartość strat jest bardzo niska, ale jednak jest wyższa od "0", co prawda uzyskany wynik stoi w sprzeczności z przyjętymi kategoriami energochłonności, no ale z kolei trudno zakładać, że właściciel specjalnie podaje zaniżony poziom zużycia.
    Moje zabiegi i usprawnienia w kotle miały jakiś pozytywny wpływ na zużycie opału, ale gdyby tylko wymiana kotła z GS na DS pozwala na tak niezwykle radykalne zmniejszenie ilości spalanego węgla to byłaby bardzo kusząca sprawa.
  • #97
    Sstalone
    Poziom 29  
    tob53 napisał:
    @Sstalone, paliłeś różnymi sposobami, różnym opałem, wiem, iż bez wykonania pomiarów trudno precyzyjnie podawać wartości, ale skokowe różnice są łatwo zauważalne, np. przejście z 40% sprawności na 90% wychwyci nawet nieuzbrojone oko, więc zapytam Ciebie, czy przejście na DS to faktycznie taka swoboda w płynnym operowaniu mocą z możliwością stałego ogrzewania bez wygaszania i zarazem z niebotycznie wysoką 90% sprawnością.
    W chwili słabości :), na jednym z forów włączyłem się w dyskusję w której autor, przekazał jak dzięki niezwykłej elastyczności modulacji mocą w DS przy zachowaniu bardzo wysokiej o sprawności w całym jej zakresie, niezwykle znacząco zmniejszył zużycia opału, stwierdzenie zainicjowało gorącą wymianę poglądów, większość uznała za niemożliwe tak niskie zużycie tym bardziej, że miało również gwarantować wysokie temperatury pomieszczeń w domu o sporym metrażu i odległej dacie budowy.
    Ponieważ nigdy nie miałem nawet kontaktu wzrokowego z rzeczywistym kotłem DS więc zabieranie głosu było z mojej strony zapewne zabiegiem nieroztropnym, natomiast z pobieżnych wyliczeń wynikało, iż mimo wiekowego już budynku, wartość strat jest bardzo niska, ale jednak jest wyższa od "0", co prawda uzyskany wynik stoi w sprzeczności z przyjętymi kategoriami energochłonności, no ale z kolei trudno zakładać, że właściciel specjalnie podaje zaniżony poziom zużycia.
    Moje zabiegi i usprawnienia w kotle miały jakiś pozytywny wpływ na zużycie opału, ale gdyby tylko wymiana kotła z GS na DS pozwala na tak niezwykle radykalne zmniejszenie ilości spalanego węgla to byłaby bardzo kusząca sprawa.


    No tak, kocioł dolnego spalania pozwala na palenie bez przerwy, bo podkłada się ciągle na górę co nie zaburza czystego spalania, przy czym należy to robić gdy warstwa żaru nie obniży się poniżej górnej krawędzi wlotu do komory spalania. Taki kocioł do palenia bez przerwy powinien mieć ruchomy ruszt i albo klapę krótkiego obiegu albo wentylator wyciągowy uruchamiany podczas podkładania.
    Podczas rozpalania kocioł powinien pracować z pełną mocą, później redukowałem ją do 40% bo taka jest moc moich kaloryferów. Nie sądzę, aby dało się zredukować moc kotła dolnego spalania poniżej 8 kW bez pogorszenia czystości spalania. Jak łatwo policzyć, bez przerwy kocioł DS u mnie mógłby pracować przy temperaturze poniżej minus 10 stopni. Oczywiście by uzyskać wysoką sprawność kotła przy redukcji jego mocy należy obniżyć temperaturę spalin na wylocie. Przy 40% mocy ich temperatura wynosiła 70 stopni. Jeżeli przy obniżonej mocy spalamy już odparowane paliwo i kocioł jest nagrzany, jest mniejsze niebezpieczeństwo kondensacji spalin w kotle i kominie. Gdy będziemy podkładać nowe paliwo i palić przy tak obniżonej mocy to wystąpi kondensacja spalin w kominie i trzeba mieć komin do tego przystosowany.

    Podczas spalania drewna w kotle DS wychodziła mi sprawność 85%, przy czym nie wierzę że ktoś kto użytkuje kocioł osiąga tylko 40% sprawność. U mnie przed przeróbkami kotła i paleniem ciągłym miału sprawność wynosiła 60%, po przeróbkach sprawność górnego spalania miału jest porównywalna z kotłem DS. Te 85% jest przy wymienniku z przeciętnie 2 mm pyłu na nim, może byłoby lepiej ale nie chcę zbyt obniżać temperatury spalin wpuszczanych do komina.

    Skoro masz czysty kocioł, to poprawy sprawności spalania o 100% nie osiągniesz wymieniając górniaka na dolniaka, jednak komfort palenia w dolniaku jest większy, bo jak oglądam nieraz jak niektórzy przerzucają żar do popielnika aby go następnie wrzucić na górę, to chcę mi się płakać.
  • #98
    Xantix
    Poziom 40  
    tob53 napisał:
    czy przejście na DS to faktycznie taka swoboda w płynnym operowaniu mocą z możliwością stałego ogrzewania bez wygaszania

    Tak na DS możesz palić stale czysto bez cyklicznego rozpalania bo DS to taki górniak rozpalany od góry tylko że z odwróconą budową, więc można dokładać w czasie palenia. Co do swobody operowania mocą to niestety nieprawda - żaden kocioł zasypowy nie posiada szerokiego zakresu bezstratnej modulacji mocy - w praktyce jak zejdziesz poniżej 50% mocy nominalnej zacznie sie brudne spalanie i sporo niedopału pójdzie w komin (czasem możesz tego nawet nie zauważyć, bo zamiast sadzy będzie zwiększona emisja tlenku węgla - niepełne spalanie spowodowane przytłumionym dopływem powietrza). Jak chcesz mieć szeroką modulację mocy i czyste spalanie jednocześnie w kotle zasypowym - to koniecznością jest rozdzielenie kotła od instalacji grzewczej przez bufor ciepła. Mało tego, w niektórych przypadkach kocioł DS może mieć mniejsze możliwości operowania mocą od górniak, gdyż ze względu na budowę potrzebuje on mocniejszego ciągu kominowego i czasem zejście z mocą zbyt nisko może mieć fatalne skutki dla procesu spalania w kotle.

    tob53 napisał:
    ale gdyby tylko wymiana kotła z GS na DS pozwala na tak niezwykle radykalne zmniejszenie ilości spalanego węgla to byłaby bardzo kusząca sprawa.

    Radykalne? Nie sądze. Przerabiałem temat i jeśli w starym GS paliłeś przyzwoicie tzn. od góry, eksploatowałeś kocioł poprawnie tzn. czyściłeś go regularnie i stosowałeś opał pod jaki był zaprojektowany twój kocioł to przy wymianie na DS zyskasz najwyżej 20% oszczędności opału. Cudów moim zdaniem nie będzie, ale jak pisał kolega wyżej - kocioł DS to znacznie większy komfort użytkowania i uniknięcie potencjalnych niebezpiecznych sytuacji jak wspomniane przerzucanie żaru do popielnika i z powrotem do komory zasypowej celem ponownego rozpalenia od góry w "górniaku".

    Sstalone napisał:
    przy czym nie wierzę że ktoś kto użytkuje kocioł osiąga tylko 40% sprawność.

    To nie kwestia wiary tylko faktów. Są ludzie, którzy uzyskują jeszcze gorsze sprawności spalania i nie są to marginalne przypadki.
  • #99
    Sstalone
    Poziom 29  
    Xantix napisał:
    Co do swobody operowania mocą to niestety nieprawda - żaden kocioł zasypowy nie posiada szerokiego zakresu bezstratnej modulacji mocy - w praktyce jak zejdziesz poniżej 50% mocy nominalnej zacznie sie brudne spalanie i sporo niedopału pójdzie w komin (czasem możesz tego nawet nie zauważyć, bo zamiast sadzy będzie zwiększona emisja tlenku węgla - niepełne spalanie spowodowane przytłumionym dopływem powietrza).


    Swoboda operowania mocą jest czymś innym od redukcji mocy, bo redukcja jest działaniem jednokierunkowym, gdybyśmy chcieli moc kotła zwiększyć pod koniec palenia, to rzeczywiście to spowoduje nieczyste spalanie. Oczywiście redukcja mocy polega na zmniejszaniu dopływu powietrza, stopniowym, przy czym jak mamy możliwość regulacji ilości powietrza pierwotnego i wtórnego, to zagrożenia niepełnym spalaniem nie ma. Moim zdaniem w kotle zasypowym ograniczeniem dla redukcji mocy jest potrzebna moc do zapewnienia odpowiedniego przepływu spalin w palniku aby następowało ich mieszanie co gwarantuje pełne dopalenie składników. Ja szacuje, że ten próg to około 8 kW.
  • #100
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone, napisał
    przy czym nie wierzę że ktoś kto użytkuje kocioł osiąga tylko 40% sprawność.

    @Sstalone, mam wrażenie, że przynajmniej przez 5 lat paliłem z taką 40% sprawnością, może nawet niższą, to był czas, gdy uległem modzie na palenie mocnym węglem, konkretnie „Wesołą”, oszczędzę szoku i nie pokaże wyglądu wymiennika z tamtego okresu.:)

    @Sstalone, @Xantix,
    ujmując skrajnie syntetycznie, tak rozumiałem przewagę DS., lepiej realizuje całkowite i zupełne spalanie, bo operuje na mniejszej jednostce paliwa a palnik z odpowiednim napowietrzaniem i wysoką temperaturą potrafi optymalnie wykorzystać wszystko co w opale cenne. Są oczywiście jakieś problemy eksploatacyjne, zapopielanie, zawieszanie, itp., ale zauważalnie wyższa sprawność od GS warta jest tych niedogodności.
    Wasze informacje wskazują, że DS. jest, co prawda mocnym zawodnikiem, ale to jednak nie czempion mogący bezwarunkowo gwarantować ekstremalnie niskie zużycie paliwa.
    Wiadomo, że jak się jakoś zaszufladkowało możliwości poszczególnych rodzajów kotłów, paliw, itp., to w momencie powzięcia informacji stojącej w jawnej sprzeczności z posiadaną wiedzą łatwo popaść w snucie teorii spiskowych :).
    Mam dostęp do danych z ogrzewania nowego mieszkania kotłem gazowym z deklarowaną średnią η = 88%, stąd między innymi moja zagwozdka, jak kocioł na paliwo stałe, nawet z ulepszeniami i dobrym palaczem, jest w stanie realizować spalanie ze stabilną sprawnością na poziomie 90%,
    Średnia trwania sezonu grzewczego, 200 – 220 dni x 24 h, sporo czasu, jak w sumie w tak słabo wyposażonym technicznie urządzeniu stworzyć warunki aby pogodzić z niezwykłą precyzją i skutecznością w prowadzenia spalanie, dla mnie to jest tak piękne, że zdaje się być niemożliwe, dylemat z kategorii raczej nierozstrzygalnych.
  • #101
    Sstalone
    Poziom 29  
    @tob53 , do tego pasuje w angielskim "trade-off", sytuacja w której musisz dokonać wyboru. Kocioł zasypowy nie jest urządzeniem do spalania niewielkich dawek paliwa, do małych dawek paliwa nadają się kotły podajnikowe. Kocioł zasypowy ponieważ jest mniej skomplikowanym urządzeniem, jest zatem tańszy i mniej awaryjny. Nie wszędzie masz dostęp do gazu. Dylematy. Dylematy. Są kotły kondensacyjne na drewno, które mają sprawność jak kotły gazowe, tylko jaka jest ich cena. Sprawność nie jest czynnikiem decydującym, a koszt uzyskanej jednostki ciepła.

    Mam w głowie pomysł, jak uzyskać przy drewnie ponad 100% sprawność, tylko jakoś czasu brakuje aby się pobawić w ten projekt...
  • #102
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone, to wyłącznie ciekawość, posiadacz kotła DS podał tak nieprawdopodobne wyniki spalania i inne powiązane z tym parametry, że usiłowałem zrozumieć, jakim cudem, to proste, raczej już zabytkowe, urządzenie ma tak olbrzymi potencjał.
    Stan powątpiewania mnie nie opuszcza, ale to wyłącznie teoretyczne rozważania, fajnie byłoby spalać, podobnie do wyników uzyskanych ww. przykładzie, ogrzałbym 140m2 spalając circa 1,5 tony dobrego węgla :), a nie jak aktualnie, 5,5 - 6 t , ale już tego do 2023 r. nie sprawdzę, a później to już raczej w gaz.
  • #104
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone, jak wynika z wykresów zużycia opału, mnie zjadasz w kaszy :), z postów wnioskuję, że działasz równolegle, czyli z dobrymi wynikami doskonalisz swoją technikę palenia i dbasz również żeby nie generować zbyt wielu strat, więc dla intelektualnej rozrywki :), przymierz się do wyzwania, że tym co spalasz musiałbyś ogrzać do 24C prawie dwa razy większą powierzchnię domu, przyjmujemy ten stan budynku jaki jest obecnie.
  • #105
    Xantix
    Poziom 40  
    tob53 napisał:
    przymierz się do wyzwania, że tym co spalasz musiałbyś ogrzać do 24C prawie dwa razy większą powierzchnię domu, przyjmujemy ten stan budynku jaki jest obecnie.

    Wyzwanie wyzwaniem, ale pamiętajmy o fizyce. Jeśli teraz ogrzewa 200 m2 do 21 stopni to przy parametrach 400 m2 i 24 stopni będzie potrzebował prawie 2x tyle energii z opału. Jeśli już teraz sprawność spalania jest u niego w granicach górnych możliwych wartości to niemożliwe jest utrzymanie obecnego zużycia opału przy zwiększonym metrażu bez ingerencji w izolacyjność cieplną budynku.

    Sstalone napisał:
    jak uzyskać przy drewnie ponad 100% sprawność,

    Oj bo zaraz przyjdzie jakiś fizyk i się przyczepi do słownictwa... :)
  • #106
    tob53
    Poziom 20  
    @Xantix, napisał
    Wyzwanie wyzwaniem, ale pamiętajmy o fizyce.

    @Xantix, też miałem taki pierwszy odruch, liczydło i wzory, jak się trochę ponaciąga to wynik nie jest całkowicie z kosmosu, lecz uwzględniając ogrzewaną powierzchnię, poziom temperatury, zaledwie poprawny stan techniczny budynku, wydaje się mało realny, tyle, że stoi za nim osoba posiadająca znaczną wiedzę o DS, jest to istotne, bo wg niej, to przede wszystkim ten kocioł i jego dwa główne walory, swobodna modulacja i możliwość ciągłego spalania, są ojcem takiego wspaniałego wyniku.
    Stąd pytania, oczywiście to w zasadzie wyłącznie spekulacje, dane pomiarowe są bardzo szczątkowe, ale ta jedna jest chyba pewna, trudno przypuszczać, że właściciel nie wie ile kupuje opału.
  • #107
    Sstalone
    Poziom 29  
    Xantix napisał:
    tob53 napisał:
    przymierz się do wyzwania, że tym co spalasz musiałbyś ogrzać do 24C prawie dwa razy większą powierzchnię domu, przyjmujemy ten stan budynku jaki jest obecnie.

    Wyzwanie wyzwaniem, ale pamiętajmy o fizyce. Jeśli teraz ogrzewa 200 m2 do 21 stopni to przy parametrach 400 m2 i 24 stopni będzie potrzebował prawie 2x tyle energii z opału. Jeśli już teraz sprawność spalania jest u niego w granicach górnych możliwych wartości to niemożliwe jest utrzymanie obecnego zużycia opału przy zwiększonym metrażu bez ingerencji w izolacyjność cieplną budynku.

    Sstalone napisał:
    jak uzyskać przy drewnie ponad 100% sprawność,

    Oj bo zaraz przyjdzie jakiś fizyk i się przyczepi do słownictwa... :)


    Mój współczynnik przenikania ciepła przegród zewnętrznych wynosi 0,3 W/m2/K, dla okien 1,1W/m2/K, rolety zewnętrzne zamykane na noc, bardzo drogo by mnie kosztowało dawanie drugiej warstwy ocieplenia..., być może strop można by jeszcze lepiej ocieplić...

    Sprawności spalania już raczej nie poprawię, za wyjątkiem spalania drewna, ale jakoś się nie kwapię, bo ono jest bardzo pracochłonne...
    Co do ponad 100% sprawności, to chodzi tu o uzyskanie ilości energii przekraczającej wartość opałową drewna, dzięki odzyskaniu energii zużytej na odparowanie wody z paliwa poprzez jej kondensację, tak jak liczą producenci kotłów gazowych kondensacyjnych. :D

    Wystarczy że gość ma lepiej ode mnie ocieplony dom, część powierzchni nie grzeje i może zmieścić się w tej 1,5 tonie. Oczywiście są różne tricki, tak jak ktoś ma 140 m2 ale na drugiej kondygnacji i jego grzeje sąsiad z dołu... :D

    Tylko zauważcie, że 1500 kg na sezon i licząc 150 dni, daje to 10 kg na dobę, nie sądzę aby dało się palić w kotle DS ciągle poniżej 0,5 kg węgla/h, a jeszcze przy sprawności 90%, zobaczcie ile węgla się pali przy mocy 3 kW https://www.youtube.com/watch?v=FQdVjJGJrWA
  • #108
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone napisał,
    Wystarczy że gość ma lepiej ode mnie ocieplony dom, część powierzchni nie grzeje i może zmieścić się w tej 1,5 tonie. Oczywiście są różne tricki, tak jak ktoś ma 140 m2 ale na drugiej kondygnacji i jego grzeje sąsiad z dołu... :D

    @Sstalone, No właśnie, choć jedna z tych ww. rzeczy i już wszystkim byłoby ciut łatwiej przetrawić problem, niestety, nic z tego, dlatego tak wielu osobom, po zapoznaniu się z podanym wynikiem i okolicznościami uzyskania, podniosło się ciśnienie :).
  • #110
    strucel
    Poziom 31  
    Przecież to zależy też od liczby domowników i stylu życia, u mnie np dzieciaki nie wyłączają komputerów, gonię ich za to ale
    niewiele to daje, znowu tesć który mieszka z nami tv działa praktycznie całą dobę efekt małe wydatki na opał -tona do półtorej na sezon przy 160m2 a wysokie rachunki za energię elektryczną, my jeszcze sezonu grzewczego nie zaczeliśmy.
  • #111
    Sstalone
    Poziom 29  
    @strucel , masz rację, tzw. obsada na jednostkę powierzchni, samogrzanie... :D , nie no ja już kilka razy paliłem, ale to chyba było we wrześniu, jakoś do tej pory pewnie zużyłem z 70 kg węgla, no ten październik jest znowu rewelacyjny, teraz w domu mam 22,4 stopnia, słońce grzeje przez okna.
  • #112
    tob53
    Poziom 20  
    Sstalone napisał:
    @tob53 , zapytaj gościa jaką ma temperaturę spalin wychodzącą do komina...


    @Sstalone, przyjmujmy z góry, iż kocioł pracujący z η = 90% idzie z precyzją szwajcarskiego zegarka i nie tylko spaliny mają optymalne parametry.
    Otrzymane tutaj odpowiedzi w kwestii możliwości DS, między innymi dotyczące zakresu i płynności modulacji mocy oraz związanego z tym poziomu sprawności, mnie przekonują.
    Kocioł DS zapewne ma sporo zalet, ale raczej nie jest jeszcze urządzeniem mogącym, przez kilka tysięcy godzin zmiennych warunków sezonu grzewczego, utrzymywać proces spalania tak stabilnie, żeby w efekcie średnia sezonowa sprawność wyszła 90%.

    Lata temu jakiś autor w artykule zapowiadał, iż wojskowy naukowiec pracuje nad projektem samoogrzwalnego budynku koszar, 36,6 C każdego żołnierza miało uzupełniać straty ciepła.
    Ale czy sfinalizowano ten temat, nie wiem.
  • #113
    Sstalone
    Poziom 29  
    tob53 napisał:
    Kocioł DS zapewne ma sporo zalet, ale raczej nie jest jeszcze urządzeniem mogącym, przez kilka tysięcy godzin zmiennych warunków sezonu grzewczego, utrzymywać proces spalania tak stabilnie, żeby w efekcie średnia sezonowa sprawność wyszła 90%.

    Lata temu jakiś autor w artykule zapowiadał, iż wojskowy naukowiec pracuje nad projektem samoogrzwalnego budynku koszar, 36,6 C każdego żołnierza miało uzupełniać straty ciepła.


    To 90% w DS to jest możliwe, ale wszystko musi być podporządkowane tylko sprawności, dopuszczalna praca z maksymalną redukcją mocy do 50% i minimalną mocą 8 kW, kocioł musi mieć automatyczne czyszczenie wymiennika, niska temperatura spalin więc wymagany komin z wkładem, ze względu na zmiany warunków pogodowych kocioł musi pracować cyklicznie, a nie ciągle...

    Musieliby tylko siedzieć w koszarach i nie wyjeżdżać na poligon... :D
  • #114
    tob53
    Poziom 20  
    @Sstalone,
    Tak jak napisałeś, rekord pada wówczas, często szczęśliwym zbiegiem okoliczności, kiedy spełni się jednocześnie mnóstwo wysoko ustawionych parametrów, a w praktyce średnia za sezon dla takich kotłów będzie zawsze o ileś % niższa.