Witam, trafił do mnie falownik Moeller DF6-340-22k. Początkowo wyrzucał błąd E-09.3, czyli za niskie napięcie DC w stanie pracy. Później już nie dało się go uruchomić, błąd E-09.4, czyli niskie DC w stanie rozpędzania. W tym momencie trafił do naprawy. W pierwszym kontakcie podejrzewałem kondensatory, ale mostek RLC twierdzi że są sprawne, więc je olałem. Niestety nie mam w firmie czym go porządnie obciążyć, więc zrobiłem z farelek prowizoryczne obciążenie (około 4800W) które podpinam bezpośrednio pod wyprowadzenia DC na falowniku. Po podłączeniu zasilania i podpięciu obciążenia, napięcie spadło z 600V do 460V, dość szybko znalazłem że nie załącza się tyrystor w mostku PGH7516AM. Brak napięcia sterującego bramką. Sądziłem, że to już cała sprawa, ale gdzieś przy testach odkryłem że jednak nie. Soft-start załącza się, ale dopiero po prawie minucie od podania napięcia na L1/L2/L3.
Tu pytanie:
Czy to aby napewno normalne? Kondensatory uzyskują napięcie 600V w nie więcej niż kilka sekund, czas soft-startu na poziomie 45-50s wydaje mi się co najmniej dziwny.
Ostatecznie wygląda na to, że głównym problemem są kondensatory. Podpiąłem się oscyloskopem pod jedną połówkę DC (pracują po 2 równolegle 1800uF/400V, dwie takie pary szeregowo). Na kondensatorze, pod obciążeniem 8A napięcie 285V, na oscyloskopie widać wahnięcia po 40-50V, więc to właściwie pewnik.
Jednak ten czas soft-startu nie daje mi spokoju. Może jakaś opinia kolegów?
Tu pytanie:
Czy to aby napewno normalne? Kondensatory uzyskują napięcie 600V w nie więcej niż kilka sekund, czas soft-startu na poziomie 45-50s wydaje mi się co najmniej dziwny.
Ostatecznie wygląda na to, że głównym problemem są kondensatory. Podpiąłem się oscyloskopem pod jedną połówkę DC (pracują po 2 równolegle 1800uF/400V, dwie takie pary szeregowo). Na kondensatorze, pod obciążeniem 8A napięcie 285V, na oscyloskopie widać wahnięcia po 40-50V, więc to właściwie pewnik.
Jednak ten czas soft-startu nie daje mi spokoju. Może jakaś opinia kolegów?
