Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak reanimować stare radio? - Wasze zdanie na temat zakresu ingerencji renowacyj

Preskaler 28 Sty 2017 12:04 1260 9
  • #1 28 Sty 2017 12:04
    Preskaler
    Poziom 37  

    Tak się zastanawiam i nie wiem czy radio po regeneracji powinno wyglądać i działać tak jak po wyjściu z fabryki czy ma wyglądać jednak na stary sprzęt? Pewnie jest na ten temat przynajmniej "dwie szkoły" ale podyskutować i przedstawić swoje zdanie na ten temat warto. Może wypracujemy jakieś wspólne stanowisko? Moje jest następujące:
    1. Po regeneracji radio przede wszystkim powinno być sprawne technicznie.
    2. Jeśli jest to niemożliwe to przynajmniej powinno w możliwie małym zakresie mieć ograniczenia technicznej sprawności.
    3. Nowe (konieczne do zastosowania) elementy powinny jak najbardziej udawać oryginalne (np. w starych obudowach kondensatorów ukryte nowe, przewinięte transformatory z oryginalnymi metryczkami itp.).
    4. Jeśli sprzęt jest bardzo stary należy odstąpić od doprowadzenia go za wszelką cenę do sprawności technicznej, kosztem zbyt wielu doróbek i pozostawić go w stanie oryginalnym, lekko tylko oczyszczonym i zakonserwowanym.
    5. Tylko w wyjątkowych przypadkach dopuszczam zmiany technologiczne takie jak np. zastosowanie nowoczesnej głowicy UKF, dorobienia wejścia USB, zamiast gramofonu instalację odtwarzacza CD itp. Nie można jednak zabronić komuś przedkładania walorów użytkowych ponad wartość historyczną. Chyba, że to jest sprzęt objęty ochroną prawną. Nie wiem czy w dziedzinie elektroniki istnieją takie przepisy ale powinny zaistnieć. Sprzęt ponad 70-cio letni np. powinien być pod taką ochroną.
    Jeśli dobrze pamiętam to chyba tylko osoby wywożące wszelakie przedmioty za granicę z kraju wyprodukowane ponad 50 lat temu (chyba?) muszą mieć zgodę odpowiedniego organu. W kraju można je jednak dowolnie dewastować, naprawiać w sposób naruszający oryginalność itp.

    0 9
  • #2 28 Sty 2017 13:00
    OTLamp
    Specjalista - urządzenia lampowe

    Preskaler napisał:

    3. Nowe (konieczne do zastosowania) elementy powinny jak najbardziej udawać oryginalne (np. w starych obudowach kondensatorów ukryte nowe, przewinięte transformatory z oryginalnymi metryczkami itp.).

    I właśnie co do wybebeszania oryginalnych kondensatorów mam zastrzeżenia, bo znaczą większość z nich można zregenerować bez niszczenia ich zawartości. Silenie się na to, by elementy w jak największym stopniu udawały oryginalne moim zdaniem prowadzi do tego, o czym piszesz w punkcie czwartym. Mamy ładnie wyglądającą pod chassis wydmuszkę. Dlatego jestem zwolennikiem odłączania wadliwych oryginalnych elementów i podłączania obok współczesnych, jeżeli ktoś w danym momencie nie ma umiejętności, wiedzy czy też możliwości regeneracji oryginalnych. Bez niepotrzebnego kamuflażu. Owszem, po takiej naprawie widok pod chassis na pewno jest mniej estetyczny (zbyt kolorowo), ale przynajmniej oryginalne elementy nie są bezpowrotnie zniszczone. I taki moim zdaniem powinien być najważniejszy punkt: wszelkie konieczne do uruchomienia ingerencje powinny być wykonane w taki sposób, by można je było usunąć nie pozostawiając żadnych śladów. A więc nie niszczyć oryginalnej zawartości.
    Oczywiście, że występują przypadki, w których nie da się uratować lub zregenerować oryginalnego elementu i wtedy nie ma wyjścia. Na szczęście stanowią one mniejszość.


    Preskaler napisał:

    4. Jeśli sprzęt jest bardzo stary należy odstąpić od doprowadzenia go za wszelką cenę do sprawności technicznej, kosztem zbyt wielu doróbek i pozostawić go w stanie oryginalnym, lekko tylko oczyszczonym i zakonserwowanym.


    Jak najbardziej.

    0
  • #3 28 Sty 2017 19:29
    piotrekjjj
    Poziom 17  

    U mnie podejście różni się w zależności od radia, jego wieku czy typu. Po prostu przy większej ilości odbiorników przestaje mieć znaczenie kolejny uruchomiony za wszelką cenę, i tak o dziwo nie słucham radia za często, bo mierzi mnie współczesna tendencja estetyczna.
    Inaczej podchodzę do odbiorników z lat 50. a inaczej do przedwojennych. Ogólnie mam trzy podejścia:
    1. uruchomienie na nowych częściach
    2. uruchomienie na częściach regenerowanych
    3. Pozostawienie w stanie oryginalnym.

    Niezależnie od tego wszystkie radia muszą być dokładnie umyte i wyczyszczone.

    Co do pierwszego punktu, to zwykle ma on zastosowanie przy odbiornikach powojennych, często kondensatory są nie do uratowania (zalewane w formach i malowane, zalewane żywicą lub jakąś nieokreśloną masą), elektrolity wyschnięte. Nie znaczy to, że wyrzucam oryginalne elementy, są w woreczku we wnętrzu radia. W razie odkrycia jakichś metod na regenerację nie ma problemu, by coś z tym zrobić. Mam zwyczaj, że nigdy niczego nie wyrzucę - wszystko trafia do pojemniczka właściwego danemu odbiornikowi.

    Drugi punkt zwykle stosuję do odbiorników przedwojennych, zwykle regeneracja kondensatorów w parafinie daje dobre rezultaty, poza tym przecież nie trzeba wszystkich zmieniać. Najbardziej zadowolony jestem z Saby 31WL, która to nie ma ani jednego nieoryginalnego elementu. W późniejszym okresie problemem stają się elektrolity zalewane smołą, na które zwykle nie ma metody, za bardzo są skorodowane. Kiedyś wypełniałem wnętrze nowym kondensatorem, ale uznałem, że nie ma się co paprać i po prostu wstawiam nowszy. Tak samo nie widzę sensu prucia puszek, by w środku umieszczać nowy kondensator. Na jedno wyjdzie, a kto wie, co będzie za 20 lat, może wtedy będzie się dało?

    Co do trzeciego punktu, czasem trafi się radio oryginalne kompletnie, albo z wymienionym jednym czy dwoma elementami. Wtedy zostawiam to w spokoju, po umyciu, oczyszczeniu z syfu. Uruchamiam tylko mechanicznie. Nie rozumiem podejścia, że za wszelką cenę trzeba uruchomić, bo inaczej jest martwe; po co mi kolejny koniecznie działający odbiornik, który brzmieniowo nie będzie się różnic za wiele od innych? Przecież tak zachowany odbiornik to znakomite świadectwo ówczesnej techniki.

    Jednakże na stronę wizualną zwracam dużą uwagę, niezależnie od wszystkiego muszą dobrze wyglądać. Jeśli skrzynka ma w miarę lakier, wtedy do oczyszczeniu powlekam go jednorazowo politurą lub lakierem. Mosiądze i aluminium poleruję.

    Czasem też zdarzają się przypadki niestandardowe...

    0
  • #4 28 Sty 2017 19:55
    Aeoline
    Poziom 13  

    Podpisuję się pod tym, co napisał OTLamp.

    Ja mam trzecią szkołę renowacji.
    Sprzęt musi wyglądać perfekcyjnie (wypiaskowane i ocynkowane galwanicznie chassis+czyste części) i być oryginalny (przegotowane kondensatory).
    W przypadku uszkodzonych części praktykuję wstawienie późniejszego podzespołu, a oryginał idzie w tytkę wewnątrz obudowy.

    0
  • #5 28 Sty 2017 19:55
    Preskaler
    Poziom 37  

    No to jak na razie mamy pełną zgodność poglądów bo napisałem - "koniecznych do zastosowania" a więc takich, których nie da się zregenerować (np. padnięte elektrolity z perforacją obudowy, zwarty transformator, rozsypująca się skrzynka itp.) jak również brak możliwości pozyskania tych części z tzw. "dawców organów". Nic nie stoi przecież na przeszkodzie aby kiedyś jak trafi się okazja, wymienić taką część na oryginał. Można nawet zrobić dokładna dokumentację takiego radia z fotografiami włącznie aby ew. nowy właściciel miał pojęcie "co w trawie piszczy" i jeśli kiedyś zdarzy się okazja nabycia oryginalnej części to ją wymieni.

    0
  • #6 28 Sty 2017 20:06
    Aeoline
    Poziom 13  

    Niestety zdarzają się tacy, co chcą na siłę mieć grające radio.
    W rezultacie mamy chassis pomalowane ''sreberkiem'' w spreju, kondensatory-wydmuszki i pająka z kolorowych kabli.

    0
  • #7 28 Sty 2017 20:37
    Preskaler
    Poziom 37  

    A co robicie z zażółkniętymi plastikami i klawiszami (zwykle od góry bardziej żółtymi)? Ja jednak nie lubię zbyt odnowionego, starego radia. Oczywiście korozję trzeba usunąć i zakonserwować ale bez przesady. Przecież takie radio wygląda nienaturalnie jeśli chassis błyszczy się jak psu jajka i wszystkie aluminiowe części tak samo. Stare radio ma być IMHO przynajmniej trochę stare.

    Jak reanimować stare radio? - Wasze zdanie na temat zakresu ingerencji renowacyj

    0
  • #8 28 Sty 2017 21:06
    piotrekjjj
    Poziom 17  

    Takich przycisków nie ruszam, bo i cóż można zrobić? Poza tym zgadza się to z Twoją teorią o zbytnim odnowieniu :) Ale nie wyobrażam sobie zostawić sczerniałych elementów ozdobnych.

    Jeśli Saba prawie całe 20 lat malowała "sreberkiem", nie widzę powodu, by także nie malować. Kolorystycznie idealnie pasuje srebrny lakier do felg dostępny w marketach.
    Ale masz rację co do malowania. Pozaklejanie byle jak wszystkiego łącznie z nieusuniętym brudem i psiknięcie to jakiś koszmar. Potem na podstawkach, gniazdach jakieś zacieki i opryskany metalicznie brud. Co gorsza na Allegro czasem trafiają się okazy malowane najwyraźniej pędzlem.
    Jak już robić to porządnie - rozbiórka i czyszczenie. Nie ma co malować na rdzę, bo i tak wyjdzie, zawsze warto ocynkować. Potem ewentualnie zdecydować, czy "zmatowić" ocynkiem w sprayu, jeśli chassis miało tyle wżerów, że po cynkowaniu wygląda jak trędowate.

    0
  • #9 29 Sty 2017 08:35
    Preskaler
    Poziom 37  

    W dzisiejszych czasach ( erze drukarek 3 D) można zrobić wszystko prawie. W tym i klawisze. Można wszystkie plastiki poodnawiać malując je piękną farbą (natryskowo) w dowolnym odcieniu kremu, ecri czy kości słoniowej ale to nie jest wyjście IMHO. Ja uważam, że podobnie jak stara, srebrna zastawa stołowa powinna być pokryta patyną, której oczyszczenie jest "świętokradztwem" tak i takie radio powinno być jednak trochę stare. Mnie się takie podobają i takie mam.

    0
  • #10 29 Sty 2017 11:08
    kris8888
    Poziom 28  

    Preskaler napisał:
    Ja uważam, że podobnie jak stara, srebrna zastawa stołowa powinna być pokryta patyną, której oczyszczenie jest "świętokradztwem" tak i takie radio powinno być jednak trochę stare. Mnie się takie podobają i takie mam.

    Ja dokładnie tak samo podchodzę do tematu. Trochę po części wynika to z faktu, że nie umiem i też nie lubię doprowadzać obudowy czy chassis do stanu idealnego. Mi nie przeszkadzają lekkie odpryski, ubytki w lakierze czy nawet pojedyncze dziurki po kornikach. Ważne, żeby radio było czyste w środku i na zewnątrz. Dlatego też wybieram egzemplarze, które nie są w stanie agonalnym. Przez to ucieka mi sporo okazji, ale trudno, zostawiam to bardziej doświadczonym pasjonatom.
    Natomiast dla mnie również przede wszystkim radio musi być w pełni sprawne i staram się do tego stanu doprowadzić. Z tym że nigdy nic nie wymieniam na siłę i na współczesne podzespoły, nawet nie bawię się w wkładanie kondensatorów w oryginalne obudowy. Jeśli już muszę coś wymienić to wymieniam na w miarę sprawny element z epoki, nawej jeśli nieco się różni parametrami lub wyglądem. Oryginalne, uszkodzone elementy trzymam na przyszłość w kartonikach i opisuję z jakiego radia pochodziły.
    Mam jeszcze trochę podstawowych elementów w zapasie, niekoniecznie w wyniku rozbiórki innych "dawców". A jak czegoś nie mam to wstawiam tylko na chwilę coś współczesnego, na czas uruchomienia radia, potem usuwam i szukam oryginalnej części.

    0