W radosnej euforii, że po poprawieniu wstawki potencjometru do nóżki 17 (IN), rozpocząłem testy, jak wysoko wejdzie. Wszedł na 25V i usłyszałem wielkie Bum i wszystko zgasło. w stresie nie pamiętam czy miałem okulary, czy nie, ale chyba lepiej mieć. Wybuchł był kondensator wyjściowy z linii -12V.
Po usunięciu zwłok o dziwo wszystko wystartowało. Nie spaliło nawet bezpiecznika, który dolutowałem na wejściu, bo nie zauważyłem, że na płycie jednak jeden jest, choć w koszulce. Widocznie zadziałało zabezpieczenie przeciążeniowe SC6105.
Po sprawdzeniu, że na linii 3.3V mam kondensatory do 10V, a na liniach 5V i 12V mam elektrolity 25V, jeszcze raz przeprowadziłem testy, nawet podłączyłem sztuczne obciążenie. tym razem nie przekraczałem 25V, no raz na chwilkę doszedłem do 26V, dalej nie pozwoliły kondensaotory.
Dla spokoju sumienia rzuciłem termowizją na zasilacz i zaniepokoiły mnie dwie sprawy. Mianowicie grzeją się oporniki przy wyjściu. Są ewidentnie wpięte jako obciążenie na liniach 5V i 12V (te się grzeją powyżej 150C, bo dalej kamera nie pokazuje), troszkę mniej się grzeje dla linii 3.3V, te od 5V i 12V zaznaczyłem na zdjęciu czerwonymi strzałkami:
Ponieważ wszystko na stole, to nie pracuje wentylator.... pomyślałem, że to może sztuczne obciążenie jakieś wstępne (ewidentne straty ;-( ). I pewno jego moc była wyliczona dla określonego napięcia. Jeśli zacznę je teraz zwiększać, to na pewno nie dadzą rady. No i teraz fundamentalne pytanie. Czy te oporniki, jako obciążenie wyjścia na pewno są konieczne? Może tylko jeden zostawić?
Co ciekawe na linii 5V jest przed dławikiem wyjściowym, a na 12 za dławikiem.
Jak z tymi opornikami? Zmierzyć, przeliczyć dla maksymalnego napięcia i wymienić na inne o większej mocy/większej rezystancji? A może można je po prostu wylutować. W końcu nie zależy nam aby po włączeniu zasilacza było stabilne 12/5/3.3V na wyjściu, tylko tyle ile sobie ustawimy na potencjometrze.
Chwilowe próby wydajności wskazują, że przy 15V na wyjściu obciążenie ok 4A powoduje spadek napięcia o 0.5-1V, ale dalszy wzrost obciążenia nie powoduje dalszego spadku. Dokładnych testów jeszcze nie robiłem.
Drugi problem z temperaturą, to tuż za mostkiem Gretza na 230V są dwa opornik i obok jakaś dioda chyba może jedna może dwie. W każdym razie te oporniki też się grzeją. Nie tak jak ta na wyjściu, ale wyraźnie więcej niż cokolwiek innego, typu diody, trafo, dławiki, etc... Osiągają chyba koło 60C. Czego objawem może być, że te oporniki przy mostku Gretza też się tak grzeją. Wielkościowo sa podone jak te na wyjściach, które robią za obciążenia.
Dodano po 3 [godziny] 23 [minuty]:
O opornikach wyczytałem jedno zdanie i mi się klaruje, tutaj:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3228761-180.html
Czyli zakładam, że one są po to aby rozładować kondensatory jeśli spadnie obciążenie a sterownik jeszcze coś dopompuje. Aby reakcja przy szybkim zmniejszeniu obciążenia była szybsza. U mnie były następujące wartości:
- linia 5V: 5R (nie wiem jakiej są mocy, ale długie są na szerokość palca wskazującego)
- linia 12V: 21R
Wychodzi mi, że było wydzielane ciepło na jednym 5W, a na drugim 6,8W. Chyba dużo. Zakładając, że na liniach będą napięcie maks 2 większe, czyli 10V na linii 5V i 25V na linii 12V, to bym dobrał rezystory, tak aby się wydzielało powiedzmy 0,5W. Wyjdzie mi dla linii 5V, prąd: 0.05A i rezystancja 200om, a dla linii 12V (napięcie maks: 25V): 0,02A, czyli 1250R. Rezystory pewno lepiej 1 lub 2W.
Nie będą za duże wartości tych rezystorów?