Witam.
Mercedes w210 silnik 3.2CDi. Auto trafiło do mnie z problemem gaśnięcia podczas jazdy plus choinka przy włączeniu klaksonu lub świateł drogowych. Znalazłem odpadniętą masę od karoserii ale problem gaśnięcia pozostał.
Dodatkowo po samoistnym zgaśnięciu nie można odpalić auta przez jakiś czas i pojawia się błąd p0190. Zauważyłem, że po samoistnym zgaśnięciu auta czujnik pokazuje że w listwie zostaje duże ciśnienie i auto nie odpali dopóki to ciśnienie nie spadnie do 0-5bar. Regulator ciśnienia wygląda na niedawno wymieniany, oryginał Boscha, czysty, oringi w porządku.
Z kąd to ciśnienie? A może tego ciśnienia wcale tam nie ma, tylko przy samoistnym zgaśnięciu czujnik ciśnienia głupieje?
Przy normalnym zgaszeniu auta kluczykiem ciśnienie spada do 0-5bar i auto można normalnie odpalić.
Auto odpala w 2 obroty, ciśnienie na listwie na jałowym 250-300bar, korekty na wtryskach w granicach -1,5 do +1,5, nie faluje, nie dławi się.
Dziś jeszcze chwilę przed samoistnym zgaśnięciem usłyszałem piski jakby z jakiegoś łożyska i okazuje się, że sprzęgło na alternatorze jest przytarte. Czy skoki napięcia mogą powodować gaśnięcie auta? Może dioda jakaś? Jutro alternator wyciągam, pomierzę diody i wymienię kółko.
Na pracującym silniku odpięcie czujnika ciśnienia powoduje wpadnięcie w tryb awaryjny ale nie jego gaśnięcie, to samo po odpięciu czujnika wałka. Dopiero odpięcie regulatora ciśnienia powoduje zgaśnięcie auta.
Mercedes w210 silnik 3.2CDi. Auto trafiło do mnie z problemem gaśnięcia podczas jazdy plus choinka przy włączeniu klaksonu lub świateł drogowych. Znalazłem odpadniętą masę od karoserii ale problem gaśnięcia pozostał.
Dodatkowo po samoistnym zgaśnięciu nie można odpalić auta przez jakiś czas i pojawia się błąd p0190. Zauważyłem, że po samoistnym zgaśnięciu auta czujnik pokazuje że w listwie zostaje duże ciśnienie i auto nie odpali dopóki to ciśnienie nie spadnie do 0-5bar. Regulator ciśnienia wygląda na niedawno wymieniany, oryginał Boscha, czysty, oringi w porządku.
Z kąd to ciśnienie? A może tego ciśnienia wcale tam nie ma, tylko przy samoistnym zgaśnięciu czujnik ciśnienia głupieje?
Przy normalnym zgaszeniu auta kluczykiem ciśnienie spada do 0-5bar i auto można normalnie odpalić.
Auto odpala w 2 obroty, ciśnienie na listwie na jałowym 250-300bar, korekty na wtryskach w granicach -1,5 do +1,5, nie faluje, nie dławi się.
Dziś jeszcze chwilę przed samoistnym zgaśnięciem usłyszałem piski jakby z jakiegoś łożyska i okazuje się, że sprzęgło na alternatorze jest przytarte. Czy skoki napięcia mogą powodować gaśnięcie auta? Może dioda jakaś? Jutro alternator wyciągam, pomierzę diody i wymienię kółko.
Na pracującym silniku odpięcie czujnika ciśnienia powoduje wpadnięcie w tryb awaryjny ale nie jego gaśnięcie, to samo po odpięciu czujnika wałka. Dopiero odpięcie regulatora ciśnienia powoduje zgaśnięcie auta.