Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Piec Zasypowy - Miarkowanie ciągiem kominowym.

wojsob 13 Feb 2017 20:24 2253 43
Optex
  • #31
    tob53
    Level 21  
    Być może jestem niesprawiedliwy dla tego paliwa, mogły przeważyć złe emocje po kolejnym czyszczeniu kotła i rozpaleniu, nałykaniu się pyłu popiołu, przesianiu z piacho-miału kilku wiader węgla po circa 650zł/tona, przecież wiesz, że czysto spalają wyłącznie nawiedzeni, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, amatorzy, bywalcy forów i garstka tzw. zawodowców ich mentorów i nauczycieli, na kilka milionów gospodarstw będzie może promil. Na moim osiedlu domków jednorodzinnych ja palę najczyściej, ale i tak nie chciałbyś tym powietrzem oddychać.
    Złożony temat, myślę, że ostatni twardziele i obrońcy śmieciuchów stracili nadzieję, a jak czytasz o podajnikowych to też niezła jazda, bez "wyższego wykształcenia kotlarskiego" trudno ten kocioł prowadzić, V klasa, teraz producenci, sprzedawcy pokazują jaki on ekologiczny, ekonomiczny, ale i paliwo musi odpowiednie, sterownik zgrany z kotłem, instalacja odpowiednia itd., itp., mało które urządzenie grzewcze za takie pieniądze stawia aż tyle warunków.
  • Optex
  • #32
    Xantix
    Level 40  
    tob53 wrote:
    przesianiu z piacho-miału kilku wiader węgla po circa 650zł/tona,

    Tutaj to niestety wina braku regulacji jakości węgla. I przede wszystkim tego, że węgiel jest sprzedawany w sposób taki sam jak 40 lat temu - Janusz podjeżdża ciężarówką ze składu i wywala Ci tonę czarnych kamieni na podjazd - nie wiesz co to i skąd to. Na pytanie o certyfikat węgla to Ci odpowie: "panie bierej to dobry wungiel jest". Niestety konsumenci sami nie chcą zmiany tego systemu dystrybucji węgla.
    tob53 wrote:
    przecież wiesz, że czysto spalają wyłącznie nawiedzeni, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, amatorzy, bywalcy forów i garstka tzw. zawodowców ich mentorów i nauczycieli, na kilka milionów gospodarstw będzie może promil. Na moim osiedlu domków jednorodzinnych ja palę najczyściej, ale i tak nie chciałbyś tym powietrzem oddychać.

    Dlatego, że nikt tej reszty nigdy nie próbował nawet edukować. Zobacz np. palenie śmieciami - abstrahując od biedy/bezmyślności - jakiś czas się o tym gada na okrągło i rzeczywiście ludzie zaczynają częściej reagować na takie przypadki, nie panuje już takie przyzwolenie na to jak jeszcze niedawno. Moim zdaniem gdyby podjęto szeroką akcję edukacyjną to dałoby to efekty.
    tob53 wrote:
    Złożony temat, myślę, że ostatni twardziele i obrońcy śmieciuchów stracili nadzieję

    Ja nie bronię śmieciuchów - bronię węgla jako paliwa. A samo przejście na dobre kotły DS dałoby znacznie czyściejsze i ekonomiczniejsze grzanie węglem. Są sposoby na tanie grzanie i czyste za pomocą węgla - i to bez kotła podajnikowego. Tylko mało kto o nich wie.
    tob53 wrote:
    a jak czytasz o podajnikowych to też niezła jazda, bez "wyższego wykształcenia kotlarskiego" trudno ten kocioł prowadzić,

    Tutaj jest problem taki, że kotlarze zamiast robić "łopatologiczne" oprogramowanie dla kotła to woleli się bawić w dawanie kolorowych naklejek, lampek, dzwonków i innych wodotrysków. Programy do spalania węgla powinny być zaimplementowane jak np. mapy wtrysku w silnikach dla różnych liczb oktanowych benzyny - to znaczy inne parametry silnik przyjmuje dla benzyny 95 a inne dla 98. W przypadku sterowników kotłów powinno być podobnie - wybierasz węgiel typ xx.x kaloryczność xx itp. i ustawiasz temperaturę - i wsio.
    Tylko komu takie coś chciałoby się robić? Jak można zbijać kasę na tym co jest? Kotlarze niestety nie stawiają na rozwój ( w większości - są chlubne wyjątki) i to niestety może być ich gwóźdź do trumny...
    tob53 wrote:
    V klasa, teraz producenci, sprzedawcy pokazują jaki on ekologiczny, ekonomiczny,

    Właśnie są także kotły zasypowe V klasy np. MPM DS II albo Wery Michał (ten drugi to podobno jakaś nowatorska konstrukcja jakiegoś Polaka). Problemem jest to, że np. programy dotacji czy nawet przepisy jako kotły V klasy uznają tylko podajnikowce. Dlaczego? Bo nie za bardzo da się w nich kopcić śmieciami.
  • Optex
  • #33
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Xantix wrote:
    Tylko komu takie coś chciałoby się robić?

    Po pierwsze kotły powinny być kotłami a nie DYI wydumką wiejskiego spawacza.

    99% kotłów domowych do 22kW na węgiel w ogóle nie powinno powstać, mają przestarzałą konstrukcję i za małe wymienniki ciepła.

    Ale cóż materiał drogi więc się spawa różne potworki.
    Żadna elektronika tego nie poprawi.


    Jak mi się rozleje ten co mam to już postanowiłem żę wyspawam sobie taki kociołek jak powinien być i zaprezentuje w DYI.
  • #34
    tob53
    Level 21  
    Xantix, z Twoją wielowątkową diagnozą trudno się nie zgodzić, jestem jednak dostatecznie stary, żeby nie pamiętać jak to drzewiej bywało, pracuje blisko górnictwa i mieszkam na tym terenie, na lepiej się nie zanosi, węgla dla kotłów domowych takiego jak pamiętam i koksu w rozsądnej cenie, którym paliłem kilkanaście lat, już raczej nie będzie, stąd mój pesymizm.
    Wszystko o czym piszesz to brutalna prawda, ale moim zdaniem to już węzeł gordyjski nie do rozwiązania, na edukację nie będzie czasu, determinacji i pieniędzy zależnych od decydentów, oczywiście toczy się walka o poprawę powietrza i słusznie, nie można tego lekceważyć i zostawić samemu sobie, ale "oni" jak zwykle podejmą jedynie słuszną i ostateczną decyzję, śmieciuchy do likwidacji, praca u podstaw to nie ich bajka.
    To tylko konstatacje zwykłego palacza w kotle zasypowym, nie mam aż takiej wiedzy w temacie żeby ex cathedra wygłaszać ogólnie obowiązujące prawdy. Jednak te kilka lat kiedy za komuny paliłem w kotle gazowym utrwaliło mi w pamięci, że obsługa kotła CO może być łatwa i nieupierdliwa.
    Oczywiście znawcy twierdzą, że DS do kotły sprawniejsze i bardzie przyjazne, ale też wymagają kwalifikowanego opału, czyli wracamy do początku i potrzeby zaprowadzenia jakiegoś porządku.
    Jak każdy wzorcowy amator byłem ogromnym entuzjastą takiego automatycznego sterownika
    kotłów podajnikowych, potem okazało się, że być może dla prostego nie wymagającego użytkownika to może być, ale znawcy wysunęli tyle zastrzeżeń, że zrobiono kolejne wersje, dołożono możliwość ingerencji przez domowych znawców, którzy regulują na nos urządzenie ustawiane na specjalistycznej, profesjonalnej aparaturze.
  • #35
    Xantix
    Level 40  
    tob53 wrote:
    Wszystko o czym piszesz to brutalna prawda, ale moim zdaniem to już węzeł gordyjski nie do rozwiązania, na edukację nie będzie czasu, determinacji i pieniędzy zależnych od decydentów, oczywiście toczy się walka o poprawę powietrza i słusznie, nie można tego lekceważyć i zostawić samemu sobie, ale "oni" jak zwykle podejmą jedynie słuszną i ostateczną decyzję, śmieciuchy do likwidacji, praca u podstaw to nie ich bajka.

    Decydenci to jedna strona medalu. Oni akurat w tej dziedzinie są stosunkowo "łatwo sterowalni" - zrobią to, czego domagać się będzie najgłośniej krzycząca i najlepiej zorganizowana grupa społeczna. A najgłośniej krzyczą właśnie Ci, którzy są fanatycznymi przeciwnikami węgla i drewna oraz śmieciuchów i chcą od razu naprawy jakości powietrza w Polsce - nie wiedzą, że np. taki Londyn na który się powołują musiał ponad 20 lat męczyć się nim usunęli smog węglowy z miasta. Gdyby znalazła się równie głośna i zorganizowana grupa "edukatorów" to można by coś w tej materii zdziałać. Niestety u nas problem nawarstwiał się latami, a teraz chcą go rozwiązać w mgnieniu oka.
    tob53 wrote:
    Oczywiście znawcy twierdzą, że DS do kotły sprawniejsze i bardzie przyjazne, ale też wymagają kwalifikowanego opału, czyli wracamy do początku i potrzeby zaprowadzenia jakiegoś porządku.

    Jeśli chodzi o normy węgla to zniesione one zostały w 2004 roku - w momencie wejścia naszego kraju do UE. Dziwne, że UE tak lubiąca regulacje tutaj nawet się nie zająknęła, że się owe regulacje znosi. A skutek tego mamy taki, że na składach jest węgiel niewiadomych parametrów. Pamiętam jak jakieś 10 lat temu paliło się miałem weglowym - to było super paliwo - tanie, ale w miarę przyzwoite choć czasem sprawiało kłopoty w spalaniu. Teraz miał to jeden wielki przekręt - mieszają go ze żwirem i popiołem, dodają wody itd. Teraz kupno miału na opał to rosyjska ruletka.
    I tutaj jest tak jak mówisz - trzeba zaprowadzić jakiś porządek na rynku węgla. Ale tutaj też konsumenci mogą wiele zdziałać. Nie raz widziałem jak ludzie kupowali w listopadzie/grudniu na pobliskim składzie opału węgiel trzymany pod gołym niebem - całość wymieszana z błotem śnieżnym, lodem i wodą - jaka była tego wilgotność? 20%? A może więcej? I jaki interes kupować taki węgiel w którym piątą część masy stanowi woda? Ale ludzie się wcale nie sprzeciwiali. Bo "nie da się" nic gościowi zrobić.
    Aż znalazł się jakiś osobnik, któremu nerwy puściły bo nie chciał kupować śniegu w cenie węgla. Więc podjechał na skład i zje**ł handlarza dokumentnie grożąc mu nawet zgłoszeniem sprawy do lokalnej gazety. Efekt? Następnego dnia już każda dostawa węgla była przywożona krytą ciężarówką i składowana pod wiatą lub chociaż pod plandeką. Da się? I to bez szumnych zabiegów prawnych itp.
    Widzę nie raz, że Polacy w wielu sprawach są coraz bardziej świadomymi konsumentami. Tylko w przypadku węgla chyba mamy taki wizerunek, że to musi być syf, katorga i nieustanne oszustwa przez handlarzy w postaci wody, kamieni itd... Po prostu przywykliśmy do takiej sytuacji. I to już problem mentalności a nie prawa.
    tob53 wrote:
    Jak każdy wzorcowy amator byłem ogromnym entuzjastą takiego automatycznego sterownika

    Gdybym miał kocioł podajnikowy to może i bym sam coś pomajstrował w tym temacie. Tylko, że umieszczanie potem wyników takiej pracy jest moim zdaniem ryzykowne - bo sprawę szybko mogliby podłapać producenci kotłów i przy zerowym nakładzie środków uzyskaliby dość znaczny postęp w tej dziedzinie. A po co nabijać kabzę kotlarzom skoro sami nie kiwnęli palcem w tym kierunku? Może dlatego żaden z domowych majstrów nie chwali się prototypem takiego cuda?
    tob53 wrote:
    potem okazało się, że być może dla prostego nie wymagającego użytkownika to może być, ale znawcy wysunęli tyle zastrzeżeń, że zrobiono kolejne wersje, dołożono możliwość ingerencji przez domowych znawców, którzy regulują na nos urządzenie ustawiane na specjalistycznej, profesjonalnej aparaturze.

    Można by to rozwiązać tak samo jak w oprogramowaniu aut - zwykły Janusz nie ma możliwości zmian w parametrów takiej "mapy" - za to "znawca" weźmie sobie interfejs i ustawi co chce i jak chce. Przeciętny palacz nie będzie się bawił w takie przeprogramowywanie natomiast jakiś "znawca" który ma w tym temacie doświadczenie może się podłączać i regulować jak mu pasuje.
  • #36
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    A ja przed chwilą włożyłem kawał stali w piec przez co obniżyłem temp rury kominowej z 230'C do 120'C i widzę że dłużej się pali ta sama porcja drewna w piecu.

    A 1m rury kominowej już tak nie promieniuje IR i ciepłem.
  • #37
    tob53
    Level 21  
    Rzeczywistość jest dokuczliwa, otwieram okno na ganku i już wiem, że je muszę zamknąć, niby chwila, sąsiad rozpala, za moment będzie lepiej, dmuchawa zejdzie z obrotów, ale mi się już odechciało, dzisiaj był brak koordynacji, zazwyczaj najpierw sprawdzam kierunek wiatru, mam płochą nadzieję, że mojego dymu jest mniej i nie wdziera się zbyt nachalnie.:-?
    Trzeba wierzyć, że kiedyś ten problem da się w cywilizowany sposób rozwiązać, z odbiorem odpadów w gminie prawie 100% sukces, jeszcze tylko nieliczni frustraci podrzucają je na nasyp kolejowy.
    Węgiel przeminie a jedyną korzyścią tych dziesięcioleci bezsensownego mozołu związanego z obsługą tego prymitywnego urządzenia będzie poszerzenie, przypomnienie sobie jakichś fragmentów wiedzy niezbędnych dla realizacji tych małych usprawnień, dlatego zachęcam do poprawiania tych niedopracowanych konstrukcji, to jedyny element uzasadniający trwanie, poza brakiem kasy, z tym zamierzchłym wynalazkiem. :bye:
  • #38
    Xantix
    Level 40  
    tob53 wrote:
    Trzeba wierzyć, że kiedyś ten problem da się w cywilizowany sposób rozwiązać, z odbiorem odpadów w gminie prawie 100% sukces, jeszcze tylko nieliczni frustraci podrzucają je na nasyp kolejowy.

    Niestety nie wszędzie jest tak dobrze - w mojej gminie są ludzie, którzy mimo iż płacą za śmieci to i tak spalają je w piecu - argumentują to tym, że spalając śmieci zyskują oszczędzają więcej opału niż wartość opłaty smieciowej. ;) Niestety nawet jak im powiesz, że to czysta nieprawda - to Cię nie posłuchają.
    tob53 wrote:
    Węgiel przeminie

    Oj raczej jeszcze długo będzie podstawowym paliwem w energetyce. Nie mamy dla niego alternatywy i jeszcze długo mieć nie będziemy.
    tob53 wrote:
    to jedyny element uzasadniający trwanie, poza brakiem kasy, z tym zamierzchłym wynalazkiem. :bye:

    Ale co masz na myśli? Węgiel nie jest wynalazkiem przecież. Chyba, że chodzi o kotły zasypowe - wtedy się zgodzę - zasypowce to rzeczywiście stare wynalazki. Dlatego należałoby coś robić aby zapewnić alternatywę dla nich - niestety postęp w kotlarstwie jest obecnie nikły a producentom nie zależy na rozwoju istniejących konstrukcji...
  • #39
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Wiecie dopóki Polska będzie dzikim krajem doputy nie uświadczy reaktora atomowego u Nas.

    O taki chichot losu.

    Jesteśmy białymi niewolnikami we własnym kraju. I tarzamy się i oddychamy własnymi odchodami.

    Dziwne że nikt klapek na oczach nie widzi.
  • #40
    Xantix
    Level 40  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Wiecie dopóki Polska będzie dzikim krajem doputy nie uświadczy reaktora atomowego u Nas.

    Po pierwsze to reaktory atomowe w Polsce są - konkretnie jeden działający w Świerku k/Warszawy. ;)
    A po h*j Ci ten reaktor atomowy u nas? Co on da? Czy Polska ma technologię nuklearną? Czy Polska ma kadrę inżynierską mogącą obsługiwać reaktory atomowe? Ludzie budujący "Ewę" i "Marię" wymarła wiele lat temu. Młodych nie ma i raczej nie mamy jak ich wykształcić. Czy Polska ma jakieś duże złoża rud uranu? Nie. Więc co? Kupujemy technologię od Francuzów, oni nam to zbudują, elektrownię będą obsługiwać ichniejsi specjaliści a paliwo będziemy sprowadzać od Rosjan? To jest niezależność energetyczna?
    Lepiej inwestować w OZE i efektywność energetyczną - da to lepsze wyniki niż atom.
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    I tarzamy się i oddychamy własnymi odchodami.

    Ja tam się nie tarzam w odchodach. A palę w sposób czysty i staram się nie emitować zbyt wiele pyłów i zanieczyszczeń do atmosfery.
  • #41
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Xantix wrote:
    Po pierwsze to reaktory atomowe w Polsce są - konkretnie jeden działający w Świerku k/Warszawy.


    Wiesz jakby w Polsce było tyle pieców kopciuchów co reaktorów atomowych , to byłby raj na ziemi Madagaskar.

    Xantix wrote:
    Lepiej inwestować w OZE i efektywność energetyczną


    Wiesz to jest dobre do Xcytowania się ekologią, wiesz jak musiała by być elekrownia alternatywna żeby dała 200MVA energii?

    A to jest nic prawie.
    Xantix wrote:
    A po h*j Ci ten reaktor atomowy u nas? Co on da? Czy Polska ma technologię nuklearną? Czy Polska ma kadrę inżynierską mogącą obsługiwać reaktory atomowe?


    Nie ale mamy dużo bezrobotnych , mogli by kieraty ciągać i energii aby była, tak samo więźniowie niech robią na swoje utrzymanie leniuchy jedne.
  • #42
    Xantix
    Level 40  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Wiesz to jest dobre do Xcytowania się ekologią, wiesz jak musiała by być elekrownia alternatywna żeby dała 200MVA energii?

    Wiem, ale tak się składa, że w Polsce mamy już elektrownie alternatywne o mocy sumarycznej 8 GVA. Czyli jest to 12% mocy konwecjonalnych. Więc da się zbudować i większą elektrownię...
    Dla ścisłości - ja nie mówię o przejściu na OZE - tylko, że sama energia odnawialna może nam pomóc zdywersyfikować jej dostawy. Bo i tak na razie przy OZE trzeba utrzymywać rezerwy mocy konwencjonalnej z uwagi na niestabilność tych źródeł.
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Nie ale mamy dużo bezrobotnych , mogli by kieraty ciągać i energii aby była

    Ciekawy pomysł... Aż postanowiłem policzyć - bezrobotnych w Polsce jest jakieś 1,5 miliona. Dzieląc ich na trzy zmiany pracownicze mamy 0,5 mln/zmianę. Człowiek może długotrwale pracować z mocą 50 W. Czyli można by osiągnąć moc 25 MVA. Wow! Niezły czad ;) To nawet nie promil zapotrzebowania energetycznego kraju...
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    tak samo więźniowie niech robią na swoje utrzymanie leniuchy jedne.

    Tutaj w pełni się zgadzam.
  • #43
    wojsob
    Level 9  
    To czym piszecie to prawda. Najlepiej by było ogrzewać budynki "elektryką", bo urządzenia najtańsze. Jednak jest jak jest. Według mnie to należałoby zmienić sposób myślenia. To, że śmieciami wychodzi taniej palić, to że w taki sposób paliłem do tej pory i tak taniej mnie wychodzi niż ogrzewanie gazem, pelletem czy prądem.
    Koledze tłumaczę, żeby spróbował rozpalać w kotle górnego spalania od góry bo to, to tamto. Odpowiedz szybciej nagrzeje budynek jak rozpali od dołu. Spalanie śmieci nadal odbywa się nawet bez tej "ekonomii ogrzewania", poprostu kopa śmieci na wolnym powietrzu tli się (najczęściej latem w godzinach wieczornych).
    Energia odnawialna w naszym państwie to coś z księżyca wzięte. Energia wiatrowa droższa od wytworzonej z węgla, fotowoltaika prawdopodobnie już opłacana 0,8 za dostarczoną. Dochodzi do tego zakup instalacji.
    Czasami mam wrażenie, że zamiast kroczyć do przodu idziemy krok w przód i trzy kroki w tył.
    W mojej rodzinnej miejscowości na rzeczce, którą można przeskoczyć pracowało cztery młyny wodne, a teraz powodzie co ok. 7-10 lat.
  • #44
    Xantix
    Level 40  
    wojsob wrote:
    Najlepiej by było ogrzewać budynki "elektryką", bo urządzenia najtańsze.

    Ale energia elektryczna jest najdroższa. Nie ma się co dziwić - elektrownia cieplna ma sprawność ok. 35%, plus sprawność przesyłu do odbiorcy wychodzi jakieś 30%. Tymczasem najlepsze kotły węglowe mają sprawność 70% - czyli ponad 2x więcej energii produkują z jednostki paliwa. Dlatego węgiel jest tańszym paliwem.
    Rozwiązaniem byłoby zwiększenie udziału elektrociepłowni w miksie energetycznym (mają znacznie wyższą sprawność - nawet około 85%) - jednak nie wszędzie się da to zrobić - przeszkodą jest u nas to, że w wielu mniejszych miastach zabudowa jest stosunkowo rzadka, co drastycznie podbija koszty budowy sieci ciepłowniczej.
    wojsob wrote:
    Koledze tłumaczę, żeby spróbował rozpalać w kotle górnego spalania od góry bo to, to tamto. Odpowiedz szybciej nagrzeje budynek jak rozpali od dołu.

    Znam to z autopsji - ciężko jest zmienić czyjeś nawyki - ludzie latami palili od dołu - utrwalił się więc wizerunek, że węgiel musi dymić i smrodzić. Mentalność zmienić ciężko - i tak najłatwiej przemówić do ludzi od strony kieszeni - choć i tutaj można napotkać opory materii. Mimo wszystko staram się przekonywać sąsiadów do rozpalania od góry. Moim zdaniem potrzebna jest rozbudowana kampania informacyjna, na temat metod prawidłowego palenia w piecach.
    wojsob wrote:
    Spalanie śmieci nadal odbywa się nawet bez tej "ekonomii ogrzewania", poprostu kopa śmieci na wolnym powietrzu tli się (najczęściej latem w godzinach wieczornych).

    Jeśli masz w swojej gminie straż miejską/gminną - to zgłaszaj takie coś od razu. Jeśli ktoś pali śmieci z bezmyślności i ignoranctwa to trzeba takie zachowania tępić.
    wojsob wrote:
    Energia odnawialna w naszym państwie to coś z księżyca wzięte.

    A dziwisz się? Polska jako tako nie ma warunków do produkcji OZE - zasoby hydroenergetyczne są skromniutkie (bo rzeki mają niskie spadki - w końcu kraj mamy nizinny), wiatr i słońce też nie są "łatwiej dostępne".
    wojsob wrote:
    Energia wiatrowa droższa od wytworzonej z węgla

    To nie powinno dziwić, skoro elektrownie wiatrowe poza wybrzeżem przez większą część roku praktycznie stoją i nie produkują prądu - w energetyce najdroższe są właśnie jałowe przestoje instalacji - a w Polsce optymalne wiatry do produkcji prądu wieją raptem może 2 miesiące w roku.
    wojsob wrote:
    fotowoltaika

    No tutaj mamy większe pole do popisu - choć jak wiadomo Polska jest jednym z najciemniejszych krajów świata - dni słoneczne to raptem 4 miesiące w roku. Przez to produkcja energii z PV jest u nas szalenie niestabilna.
    wojsob wrote:
    już opłacana 0,8 za dostarczoną.

    To już akurat wina uwarunkowań prawnych.
    wojsob wrote:
    Dochodzi do tego zakup instalacji.

    Tutaj przynajmniej program dotacji jest dość rozbudowany - więc łatwiej pokryć koszty budowy instalacji.
    Ogólnie nie jestem przeciw OZE - tylko należy mieć świadomość, że Polska nie ma zbyt dobrych warunków do energii odnawialnej. Mimo tego i tak trzeba ten temat rozwijać, bo jest przyszłościowy.
    W sumie to i tak rozbudowa OZE nie oznacza rezygnacji z elektrowni węglowych - one i tak muszą być utrzymane, gdyż OZE potrafi być niezwykle niestabilne - raz dostarczy 80% zapotrzebowania a raz 5% (jak w Niemczech podczas mrozów w zeszłym miesiącu) - więc jak mamy 10 GW OZE to musimy mieć także 10 GW elektrowni węglowych - gdyż energetyka konwencjonalna musi mieć możliwość pokrycia potrzeb kraju w razie totalnej niedyspozycji OZE.
    wojsob wrote:
    Czasami mam wrażenie, że zamiast kroczyć do przodu idziemy krok w przód i trzy kroki w tył.

    Moim zdaniem używanie węgla nie oznacza od razu syfu w powietrzu. Można palić węglem i mieć czyste powietrze, a nawet można korzystać z węgla i obniżać emisję CO2 - trzeba tylko rozwijać technologię - jednak obecnie odgórnie został wytyczony inny kurs - dlatego mamy takie problemy choćby z tzw. pakietem klimatycznym.