Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
FotowoltaikaFotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja offgrid + mały agregat

15 Lut 2017 15:37 1362 14
  • Poziom 10  
    Mam pewien pomysł na układ offgrid i prosiłbym o opinie bardziej zorientowanych w temacie.
    "Buduję" instalację offgrid opartą o inwerter wyspowy SMA Sunny Island + PV z inwerterem Sunny Boy (docelowo 3 sztuki) + magazyn baterii + agregat + może kiedyś jakiś mały wiatrak.

    Na razie mam przetestowane połączenie: Inwerter wyspowy z baterią + sunny boy. Działa to dobrze i stabilnie. Energia z produkcji idzie na zasilanie odbiorników. Jeżeli w danej chwili jest nadwyżka energii to ładowane są akumulatory. W momencie kiedy PV produkuje mniej energii niż pobierają odbiorniki to brakująca część pobierana jest z akumulatora. W tym układzie siecią wzorcową jest inwerter off grid, a inwerter fotowoltaiczny się do niego synchronizuje. Do tego momentu wszystko działa pięknie.

    Dalej jeżeli poziom naładowania akumulatorów spadnie poniżej określonej wartości (np 20%) to włącza się agregat, zasila odbiorniki, a nadwyżka idzie do magazynu akumulatorów. W tym momencie wypada z synchronizacji inwerter fotowoltaiczny. Natomiast inwerter offgrid przestawia się na pracę on grid. Czyli siecią wzorcową jest sieć wytworzona z agregatu, a inwerter wyspowy- ładuje baterie. Na inwerterze fotowoltaicznym wyskakuje jakiś błąd synchronizacji i dopiero jak się wyłączy agregat i inwerter wyspowy wróci do funkcji off grid to startuje inwerter fotowoltaiczny. Czasami też występuje jakiś błąd sieci na inwerterze wyspowym.

    Jak pracuje agregat to występują dwa problemy:
    - nie działa instalacja fotowoltaiczna (inwerter fotowoltaiczny nie może się z synchronizować)
    - przed przełączeniem na agregat (poniżej 21% naładowania akumulatorów) muszę zrzucać część obciążenia, bo agregat "wysypuje się" przy starcie, także działa tylko część odbiorników
    - czasami występuje też jakiś błąd sieci w inwerterze wyspowym. Niestety nie mogę dojść co dokładnie, ale zakładam, że przy starcie czasami jest za duży spadek napięcia wytworzonego przez agregat

    Ideałem byłoby gdyby dało się do tego układu podłączyć agregat tak jak inwerter fotowoltaiczny, czyli na linię odbiorników. Tak żeby się synchronizował z napięciem od inwertera offgrid. W ten sposób nie będę tracił "darmowej" energii słonecznej albo kiedyś energii z wiatraka. Dzwoniłem do jakiejś firmy oferującej rozwiązania do równoległej pracy agregatów, ale powiedziano mi, że tylko specjalne agregaty można podłączyć pod ten moduł.

    Wpadłem na inne rozwiązanie. A gdyby tak na wyjście agregatu podłączyć jakiś układ prostujący, a następnie te "wyprostowane napięcie" na wejścia inwertera fotowoltaicznego? SMA ma w ofercie inwertery fotowoltaiczne o napięciu MPP od 130 do 500V DC. Pozostaje tylko kwestia ograniczenia prądu maksymalnego aby nie spalić inwertera i żeby nie zadziałało zabezpieczenia nadprądowego agregatu? Chyba, że np. inwerter fotowoltaiczny o prądzie DC maks 15A ma już w sobie jakieś ograniczenie? To zostałoby tylko dobranie jakiegoś dobrego układu prostującego.

    Co o tym myślicie?
    Z góry dzięki za opinie.
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Specjalista - odnawialne źródła energii
    A czy nie było by najłatwiej agregatem po prostu ładować aku, oczywiście przez właściwy prostownik?
    Odpadnie problem synchronizowania się falowników.
    A po DC dużo łatwiej wszystko zgrać.
    Co prawda będzie trochę strat, ale nie można mieć wszystkiego, a przynajmniej nie za rozsądną kasę :-)
  • Poziom 24  
    Kolego cegreg ciekawy układ, ale rozumiem że jest 100% off-grid nie podłączony z siecią ? Ja na twoim miejscu zrobił bym tak jak mówi Putas a tym bardziej że mam taką ładowarkę na 48V gdzie można ograniczyć moc ładowania. Moc ładowarki to 2kW a agregatu 900w więc ograniczam i wszystko działa, a koszt agregatu 300zł zamiast 2tyś. Podłączasz do baterii i będzie ładował baterie chyba że przekroczysz moc ładowarki to resztę prądu dobierze sobie z baterii. Jeszcze fajny by był lepszy agregat z auto-startem, czujnik spadku napięcia na bateriach....Ja osobiście takiego rozwiązania nie używam bo lepiej się na sieć przełączyć, ale tak już próbowałem w razie jakiegoś bardzo długiego zaniku prądu, ale u mnie bardzo rzadko cokolwiek się dzieje z siecią, nawet z UPS zrezygnowałem
  • FotowoltaikaFotowoltaika
  • Poziom 10  
    Tak układ jest w 100% offgrid, chociaż jeszcze nie w 100% skończony ;). Agregat ma możliwość zdalnego wystartowania. Teoretycznie wszystko ma działać automatycznie. Inwerter wyspowy ma styki, które mogę zewrzeć się poniżej określonego poziomu napięcia. Ten styk uruchamia agregat i po chyba 3 minutach obecności napięcia inwerter wyspowy zaczyna "zasysać" energię z agregatu. Ten inwerter wyspowy ma fajną funkcję ograniczenia prądu maksymalnego agregatu. Niestety wszystko fajnie działa w teorii w rzeczywistości pojawiają się problemy, o których pisałem wyżej.

    Początkowo też myślałem właśnie o połączeniu po stronie DC, ale jak zacząłem o tym dłużej myśleć to wydaje mi się, że nie będzie to takie proste. Ta bateria ma wbudowany system zarządzania i komunikuje się z inwerterem. Nie doszukałem się tylko jakie informacje są wymieniane. Inwerter wyspowy pokazuje mi ile energii "wchodzi" albo "wychodzi" z/do baterii, jaki jest stan naładowania i napięcie. Na podstawie stanu naładowania baterii i napięcia ogranicza ilość produkowanej energii przez PV. Np. jak mam stan naładowania baterii powyżej 85% to napięcie baterii wynosi 60,5V. Przy takim napięciu inwerter wyspowy zaczyna podnosić częstotliwość wytworzonej sieci i a inwerter PV na tej podstawie ogranicza produkcję. Przy 30% naładowania baterii mam napięcie chyba z 53V.
    Teraz jak podłączę dodatkowe źródło energii to podniosę napięcie po stronie DC inwertera wyspowego. Nie wiem czy teraz z kolei inwerter wyspowy nie potraktuje tego skoku napięcia jako błąd albo nie podniesie częstotliwości wytworzonej sieci i zaraz nie spadnie mi wydajność PV ;)
  • Poziom 24  
    cegreg napisał:
    jak mam stan naładowania baterii powyżej 85% to napięcie baterii wynosi 60,5V. Przy takim napięciu inwerter wyspowy zaczyna podnosić częstotliwość wytworzonej sieci i a inwerter PV na tej podstawie ogranicza produkcję. Przy 30% naładowania baterii mam napięcie chyba z 53V.


    czy to jest system 48V ??
  • Poziom 23  
    Jeżeli podajesz napięcia 53V i60,5V to wygląda że to system 48V, ale jak jest już 60,5 to 1 aku przekracza 15 a to niedobrze.
  • Poziom 24  
    3301 napisał:
    60,5 to 1 aku przekracza


    to jest już puchnięcie baterii które może doprowadzić do pęknięcia i wylania, może i pożaru. Mi regulator powyżej 60V odcina ładowanie, ale to jest napięcie skokowe kiedy jest dużo słońca, a baterie naładowanie. Ogólnie przy 13st w piwnicy napięcie ładowania jest 57V a buforowe 54,5V. Wszystko zależne od temperatury. Latem te wartości są inne.

    Kolego zmień te napięcia ! na baterii masz napisane jakie powinno być ładowanie na każde ogniwo przy 20 stopniach
  • Poziom 23  
    Ja mam 16 baterii po 108Ah i UPSa 2 kWA ale dzisiaj na 1 aku było już 14,6 więc wyłączyłem sam, moje regulatory chyba nie odcinają, ale zamontowałem już inwerter jeszcze przeróbka w rozdzielni, pospinanie do kupy i zgłaszam do Tauronu bo jak tak będzie produkowało to będzie problem z odbiorem tej energii.
  • Poziom 10  
    hostii napisał:

    czy to jest system 48V ??


    Producent podaje napięcie akumulatora nominalne 55,5V, a napięcie maksymalne ładowania po którym bateria sama się "odpina" 61,5V.
  • Poziom 23  
    A jakie to są te aku. 12V czy jakiś pojedynczy, ja mam dwóch producentów 12V/100Ah i 12V/108Ah, w kartach kat. jeden ma max. 14,8V a drugi 14,9V i tego się raczej trzymam bo gdy się takie przeładuje za wysokim napięciem to poj. drastycznie spada.
  • Poziom 24  
    3301 napisał:
    jeden ma max. 14,8V a drugi 14,9V i tego się raczej trzymam bo gdy się takie przeładuje za wysokim napięciem to poj. drastycznie spada.


    Ale to jest napięcie max, a jakie jest napięcie ładowania,buforowe ? co podaje karta kat. ?
  • Poziom 23  
    Przy buforowej to 13,6 - 13,8 V, i gdyby tak trzymać to żywotność byłaby najdłuższa.
    Ale przy instalacjach PV to jednak praca cykliczna.
  • Poziom 24  
    3301 napisał:
    Ale przy instalacjach PV to jednak praca cykliczna.


    można ją trochę ograniczyć zmieniając próg odłączania (46V a nie 43,2V) lub zwiększyć ilość baterii. Ja mam dużo i praktycznie od kwietnia do października są może dwa cykle, zimą żadnego bo napięcie rzadko kiedy spada poniżej 47,5V.
    Ale wracając do tematu <60V to już jest bardzo groźne, nawet w samochodzie alternator ładuje napięciem 14~14,5V
  • Poziom 23  
    Wydaje mi się, że jeżeli ustawiony próg będzie miał 46V to napięcie na jednym aku wyniesie 11,5V a to jest rozładowanie poniżej pracy buforowej i to już praca cykliczna.
    A w zimie jeżeli trzymasz 47,5V i na jeden przypada 11,85 to właściwie po co Ci te aku? chyba tylko tak na wszelki wypadek jako zasilanie awaryjne w przypadku awarii.
    I jeżeli masz dużą pojemność to w przypadku wyładowania za bardzo ich z paneli nie doładujesz do napięcia buforowego.
  • Poziom 24  
    3301 napisał:
    11,5V a to jest rozładowanie poniżej pracy buforowej i to już praca cykliczna


    Tak ale nie pełna, bo próg minimalny to 1,8Vx6=10,8Vx2=43,2V
    3301 napisał:
    A w zimie jeżeli trzymasz 47,5V i na jeden przypada 11,85 to właściwie po co Ci te aku? chyba tylko tak na wszelki wypadek jako zasilanie awaryjne w przypadku awarii.
    I jeżeli masz dużą pojemność to w przypadku wyładowania za bardzo ich z paneli nie doładujesz do napięcia buforowego.


    Dokładnie, zimą jest tak mało słońca że baterie służą jako UPS, a jak się pojawi więcej słońca i napięcie się podniesie to przełącza się z sieci i rozładowuje do 47,5V, a gdybym je spłukał do 46V, albo niżej to bez takiego słońca jak ostatnie dni niema mowy o naładowaniu. Latem na napięcie nie patrze