Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Nie dochodzi woda do grzejników na poddaszu, mieszkanie spółdzielcze

23 Lut 2017 12:09 3720 31
  • Administrator Systemowy
    Chciałbym się zapytać specjalistów, co może być przyczyną, że nie dochodzi woda do grzejników na poddaszu.

    Sytuacja wygląda tak, mieszkanie spółdzielcze wybudowane w 1998 roku 5-6 piętro, instalacja centralnego ogrzewania najpierw gazowe, później przerobione na sieć miejską. W między czasie właściciel mieszkania przerobił sobie nieużytkowe poddasze na powierzchnie mieszkalną. Projekt, nadzór budowlany, zgoda spółdzielni jest. Wykonał podłogę, instalacje elektryczną i ogrzewania montując dwa dość spore grzejniki. MPEC przy zmianie typu ogrzewania przeliczył zapotrzebowanie na ciepło uwzględniając poddasze.

    Wszystko powinno działać i wszystko legalne za zgodą spółdzielni, a jednak... Bardzo rzadko dochodzi do grzejników na poddaszu woda. Jak zwiększą ciśnienie w instalacji coś się zaczyna pojawiać, zaczynają grzać, po kilku godzinach potrafią przestać. Nagle w nocy, jak pewnie temperatura wody się zwiększa znowu coś zaczynają grzać. Raz spółdzielni udało się, że grzały dwa miesiące. Zakręcili grzejniki poziom niżej, podbili ciśnienie, po czym odkręcili. Grzejniki górne zaczęły działać. Aktualnie w ogóle przestały. Temperatura w pomieszczeniu 16C. Poziom niżej grzejniki grzeją bardzo dobrze.

    Zajrzałem do skrzynki rozdzielczej i nie wiem czy tak powinno wyglądać:
    Nie dochodzi woda do grzejników na poddaszu, mieszkanie spółdzielcze
    Wygląda na to, jakby grzejniki na poddaszu były zasilane bezpośrednio z skrzynki znajdujące się poziom niżej. Czyli tak naprawdę nie ma doprowadzonego pionu grubymi rurami... Dodatkowo te rurki plastikowe (niestety) nie są niczym osłonięte, wchodzą ciepłe w zimną ścianę...

    Spółdzielnia zaczyna umywać ręce twierdząc, że to poprzedni właściciel zrobił sobie taką samowolkę. Ale chętnie opłaty stałe za poddasze pobierają... Faktycznie w projekcie adaptacji poddasza nie ma instalacji CO i elektrycznej poddasza, jest tylko napisane, że należy wykonać instalację CO i elektryczną przez uprawnioną osobę i tyle. Więc dochodzi tutaj jeszcze problem prawny i walka w spółdzielni.

    Będę wdzięczny za pomoc:
    1. Czy takie rozwiązanie w ogóle może działać poprawnie? Jeśli tak, co należałoby zrobić?
    2. Jeśli instalacja do poddasza jest całkowicie skopana, jak można by było ją doprowadzić do użyteczności?
    3. Co jak się spółdzielnia nie zgodzi na żadne zmiany w systemie ogrzewania, a jednocześnie przez tą instalację nie są w stanie doprowadzić ciepła do użytkowego i mieszkalnego poddasza?
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    Na początek trzeba sprawdzić, czy są tam odpowietrzniki na grzejnikach i na pionach (jeśli na poddaszu jest pion, chociaż oglądając to zdjęcie wnioskuję, że nie ma, gdyż jest zasilanie z rozdzielacza). Grzejniki na ostatnim piętrze lubią się najbardziej zapowietrzać (powietrze jest lekkie, więc idzie do góry), stąd ważne są urządzenia odpowietrzające. Przypuszczam, że (z prawdopodobieństwem ponad 80%) jest to zapowietrzenie.
  • Administrator Systemowy
    Niestety nie ma tam pojęcia pion, grzejniki są wpięte bezpośrednio w rozdzielacz poziom niżej rurkami jak na zdjęciu. Nie ma żadnych odpowietrzników na poddaszu. W grzejnikach na poddaszu nie ma wody, odpowietrzanie grzejników nic nie daje, coś zasyczy, ale nigdy nie poleci z nich woda.
  • Poziom 34  
    gulson napisał:
    Niestety nie ma tam pojęcia pion, grzejniki są wpięte bezpośrednio w rozdzielacz poziom niżej rurkami jak na zdjęciu. Nie ma żadnych odpowietrzników na poddaszu. W grzejnikach na poddaszu nie ma wody, odpowietrzanie grzejników nic nie daje, coś zasyczy, ale nigdy nie poleci z nich woda.

    Nigdy nie leci z nich woda?! To znaczy, że w ogóle doń nie dopływa. Prawdopodobnie za niskie ciśnienie (a zapowietrzenie swoją drogą).
  • Administrator Systemowy
    Spółdzielnia dobija ciśnienie, zaczynają trochę grzać, po kilku godzinach przestają. Zdarza się, że same zaczną grzać bez powodu. Zapowietrzania to jedna sprawa, ale czy w ogóle to ma prawo działać w ten sposób rurkami pociągnięte do góry?

    Pytania:
    1. Czy takie rozwiązanie w ogóle może działać poprawnie? Jeśli tak, co należałoby zrobić, aby nie było ciągłych problemów?
    2. Jeśli instalacja do poddasza jest całkowicie skopana, jak można by było ją doprowadzić do użyteczności?
  • Pomocny post
    Poziom 14  
    Na pierwszy rzut oka powinno działać o ile ciśnienie, podnoszenie pompy, naczynie przeponowe jest OK. Można też spróbować przykryzować grzejniki na dole w całym pionie ale jesli po samym dobiciu przez chwile jest ok a później znowu lipa to może naczynie jest uszkodzone i zjada wodę albo gdzie jest wyciek w szachcie. Można na górze zamiast odpowietrznika zakręcić manometr i zobaczyć jak to ciśnienie się zachowuje.
  • Administrator Systemowy
    Znowu zaczęły grzać, prawdopodobnie zrobiło się gorąco w bloku i ludzie ratują się zakręcaniem grzejników, więc doszła woda do góry.
    Pewnie bym zrobił to, co zaproponowano, ale to spółdzielnia, tutaj trzeba nie lada cierpliwości i wytrwałości aby się zainteresowali problemem i coś więcej próbowali diagnozować niż tylko dopompowanie ciśnienia. Chciałem tylko wiedzieć, czy wykonana instalacja jest poprawna, czy w ogóle ma prawo dobrze działać. Wygląda na to, że tak.
  • Poziom 34  
    Czy odpowietrzniki w grzejnikach są automatyczne czy ręczne. Może być tak (jeśli są ręczne), że się grzejnik odpowietrzy, ale potem ponownie jest zapowietrzony, ponieważ jest on najwyższym punktem instalacji (powietrze jest znacznie lżejsze od wody, więc idzie w górę) i przy takim podłączeniu (nie ma pionu, lecz jest rozdzielacz) może się bardzo często zapowietrzać, zwłaszcza, gdy są jakiekolwiek nieszczelności w instalacji.
  • Administrator Systemowy
    Niestety jest tylko odpowietrznik po prostu przy kaloryferze, odkręcany ręcznie. Innych nie ma. Rzeczywiście to najwyższy punkt instalacji w całym bloku. Co radzisz? Da się jakoś domontować odpowietrzniki automatyczne? Dodatkowo instalacja do górnych grzejników idzie na jakiś wężykach PCV, jak widać na zdjęciu, to raczej ciężko się modyfikuje.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    gulson napisał:
    1. Czy takie rozwiązanie w ogóle może działać poprawnie? Jeśli tak, co należałoby zrobić, aby nie było ciągłych problemów?

    Może poprawnie działać, jak najbardziej. Z tego wszystkiego co kolega napisał wynika, że ciśnienie w sieci jest za niskie. W sieciach centralnego ogrzewania z wymuszonym obiegiem wody, istotne jest ciśnienie panujące w sieci - takie aby wszystkie grzejniki były zalane wodą i odpowiednia różnica ciśnienia między zasilaniem i powrotem - to zapewnia, że wszystkie grzejniki wtedy grzeją.
    W tym przypadku wystarczy trochę przykręcić zawór na powrocie przy utrzymaniu tej samej różnicy ciśnienia między zasilaniem i powrotem. Najlepiej to zrobić na powrocie do wymienników ciepła, bo wtedy nie ulegną zmianie rozpływy w poszczególnych gałęziach-nitkach.
  • Pomocny post
    Poziom 34  
    gimak napisał:
    gulson napisał:
    1. Czy takie rozwiązanie w ogóle może działać poprawnie? Jeśli tak, co należałoby zrobić, aby nie było ciągłych problemów?

    Może poprawnie działać, jak najbardziej. Z tego wszystkiego co kolega napisał wynika, że ciśnienie w sieci jest za niskie. W sieciach centralnego ogrzewania z wymuszonym obiegiem wody, istotne jest ciśnienie panujące w sieci - takie aby wszystkie grzejniki były zalane wodą i odpowiednia różnica ciśnienia między zasilaniem i powrotem - to zapewnia, że wszystkie grzejniki wtedy grzeją.
    Ogólnie rzecz ujmując, na powrocie musi być takie ciśnienie, by dochodziło do najwyższego punktu instalacji (by na najwyższej kondygnacji wszystko grzało) a na zasilaniu odpowiednio wyższe - im większa różnica, tym szybszy przepływ i większa wydajność grzania. Wiadomo, że 1 atm. podnosi wodę na 10 metrów (różnica między atm. i at. jest niewielka). Trzeba wiedzieć, jak wysoki jest budynek (do którego miejsca dochodzi instalacja - jeśli dach jest płaski, to w praktyce trzeba liczyć całą wysokość budynku) a przyłącz C.O. prawie zawsze jest w piwnicy (więc trzeba jeszcze dodać te 2 metry pod ziemią). Czyli np. w budynku 10-piętrowym (parter + 10 pięter, wysokość wnętrz 2,5 metra) na powrocie musi być ciśnienie 4 atm. (na zasilaniu zwykle 5 atm.).
  • Poziom 24  
    To może zastosować pompkę na zasilaniu.
  • Poziom 38  
    Z montażem pompek w sieciach centralnego ogrzewania (poza indywidualnymi) należy być bardzo ostrożnym, a właściwie to nie należy ich w ogóle montować. Na jednym wymienniku ciepła może być tylko jedna pompa wymuszająca obieg. Montaż dodatkowej pompki, w jednym miejscu poprawi sytuację, a w dziesięciu pogorszy i trudno to później opanować.
    Polega to na tym, że pompka w jednym miejscu wymusi poprawny obieg płynu, a w wielu innych poodwraca obiegi (grzejniki będą grzane powrotem i będą słabiej grzały), a niektóre mogą przestać grzać, bo woda będzie w nich stać (nie będzie przepływu, bo nie będzie różnicy ciśnienia).
  • Administrator Systemowy
    Wpadłem na pomysł, że na tych grzejnikach znajdujących się na poddaszu wymienię odpowietrzniki w kaloryferach na automatyczne, które teoretycznie powinny zadbać o usuwanie często pojawiającego się powietrza w instalacji.

    Wydaje mi się, że problem wynika z wielu czynników
    - braku pionu, grzejniki na poddaszu są podłączone bezpośrednio do rozdzielacza piętro niżej, cienkie rurki, dodatkowo trochę wijące się w różne strony
    - brak wystarczającego ciśnienia aby dopchać wodę przez te rurki, instalacja przygotowana do obsługi 5 piętrowego budynku, a nie 6 piętrowego
    - brak odpowietrznika automatycznego znajdującego się wyżej niż grzejniki

    Poprawcie mnie jeśli się mylę.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    gulson napisał:
    Wpadłem na pomysł, że na tych grzejnikach znajdujących się na poddaszu wymienię odpowietrzniki w kaloryferach na automatyczne,

    To załatwi sprawę, jeżeli przyczyną jest pojawiające się w rurach powietrze (pytanie o jego pochodzenie), ale jeżeli przyczyna tkwi w za niskim ciśnieniu w instalacji, to efekt będzie tylko w momentach wzrostu ciśnienia w sieci. Po tym
    gulson napisał:
    Bardzo rzadko dochodzi do grzejników na poddaszu woda. Jak zwiększą ciśnienie w instalacji coś się zaczyna pojawiać, zaczynają grzać, po kilku godzinach potrafią przestać. Nagle w nocy, jak pewnie temperatura wody się zwiększa znowu coś zaczynają grzać. Raz spółdzielni udało się, że grzały dwa miesiące. Zakręcili grzejniki poziom niżej, podbili ciśnienie, po czym odkręcili. Grzejniki górne zaczęły działać. Aktualnie w ogóle przestały. Temperatura w pomieszczeniu 16C. Poziom niżej grzejniki grzeją bardzo dobrze.

    sądzę, że pierwotną przyczyną są przynajmniej okresowe spadki ciśnienia i w tym momencie górne grzejniki przestają grzać. Gdyby były faktycznie zapowietrzone, to wątpię aby po wzroście ciśnienia, grzejniki, same od siebie, bez odpowietrzenia zaczęły grzać - gdzie podziałoby się to powietrze.
    Jeżeli podbili ciśnienie, to w jaki sposób to zrobili? Prawdopodobnie jak dyletanci idąc po linii najmniejszego oporu, przez odkręcenie trochę zaworu na zasilaniu przy wymienniku ciepła - tak się reguluje ilość dostarczanego ciepła, a nie ciśnienie w węźle. Ciśnienie w węźle przy wymienniku (węzłem nazywam wymiennik ciepła z siecią ciepłowniczą) powinno być co najmniej takie, aby wszystkie grzejniki w sieci były zalane płynem przy wyłączonej pompie wymuszającej obieg. To jest warunek konieczny do tego, aby wszystkie grzejniki podłączone do sieci mogły grzać i to ciśnienie musi być stabilne.
    Ponieważ takie sieci są zamknięte, więc przypuszczam, że ciśnienie wstępne w sieci (to gdy pompa wymuszająca obieg jest wyłączona) realizowane jest jak w sieci wodociągowej z hydroforem. Więc albo ciśnienie wstępne w sieci jest za nisko ustawione, albo ma duże duże wahania spowodowane niekontrolowanymi ubytkami wody z sieci (wycieki).
    Dodam też, że ciśnienie wstępne w instalacji ciepłowniczej nie jest stałe. jest ono zmieniane w zależności od temperatury zewnętrznej. Ciśnienie w najwyższym w najwyższym punkcie sieci musi być na tyle duże, aby nie dopuścić w tym miejscu do wrzenia wody, bo wtedy powstawałyby korki parowe, a nie powietrzene. Jest to istotne w czasie silnych mrozów, gdy temperatura wody w sieci podnoszona jest do ponad 100 st.C
    Wobec powyższego nie ma najmniejszego znaczenia, to czy instalacja była przygotowana na 5 kondygnacji, a teraz ma 6.
    A tak z ciekawości pytanie, skąd dostarczane jest ciepło - z centralnej ciepłowni, czy poprzez wymiennik ciepła lub z lokalnej kotłowni obsługującej jeden budynek czy kilka o różnej ilości kondygnacji, posadowionych na równym czy zróżnicowanym wysokościowo terenie.
    Nad pozostałymi dwoma z wymienionych czynników, wg mnie, nie ma się co zastanawiać, dopóki grzejniki nie będą pod wodą.
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Podobny przypadek rozwiązałem u mojego dziadka prawie 60 lat temu ! Panowie specjaliści nie poradzili sobie z grzejnikiem 18 żeberkowym który po zmianie na ogrzewanie miejskie grzał na dwa żeberka . Był to parter budynku 3 piętrowego ! Wymiana kryzy i odpowietrzanie dawało ciepło na czas odpowietrzenia a po godzinie znów norma ale specjaliści już sobie poszli ... Pion gorący kaloryfer zimny !!!
    Na szczęście byłem wtedy zafascynowany królową nauk czyli Fizyką .Odkryłem że trzymetrowa rura doprowadzająca idzie lekko w górę ! Odpowietrzanie wpuszczało ciepłą wodę odpływem a potem znów balon powietrzny robił swoje i zatykał dopływ ciepła ! Odpowietrzenie pionu na ten grzejnik nie działało ! Kijem od szczotki pobujałem lekko kaloryfer co dało zamierzony efekt czyli ciepełko na stałe ! Pozostało obniżyć poziom kaloryfera aby bąbelki uchodziły w pion a nie tworzyły korka ! Proponuję ustalić czy odpowietrzenie jest w najwyższym punkcie instalacji bo to może być przyczyna . Na pokazanym zdjęciu przy małej różnicy ciśnień mogą również tworzyć się powietrzne korki !

    Pozdrowienia


    Szogun
  • Administrator Systemowy
    gimak napisał:
    sądzę, że pierwotną przyczyną są przynajmniej okresowe spadki ciśnienia i w tym momencie górne grzejniki przestają grzać. Gdyby były faktycznie zapowietrzone, to wątpię aby po wzroście ciśnienia, grzejniki, same od siebie, bez odpowietrzenia zaczęły grzać - gdzie podziałoby się to powietrze.

    Też tak uważam, a niestety zbudowana instalacja bez pionu nie pomaga i ciśnienie musi być porządne i stabilne.


    szogun napisał:
    Proponuję ustalić czy odpowietrzenie jest w najwyższym punkcie instalacji bo to może być przyczyna . Na pokazanym zdjęciu przy małej różnicy ciśnień mogą również tworzyć się powietrzne korki !

    Dzięki. Nie ma żadnego odpowietrzania, w najwyższym punkcie instalacji są po prostu dwa kaloryfery (6 piętro poddasze) zaopatrzone w ręczne odpowietrzniki. Czasami zauważyłem, że u niektórych znajomych na ostatnich piętrach jest rurka z boku, wyżej niż kaloryfer na którym jest zainstalowany automatyczny odpowietrzacz. Tutaj nic takiego nie ma. Dodatkowo rurki są PCV, więc raczej nawet się nie da doinstalować.

    Aktualnie cały czas grzeją, bo pewnie sąsiedzi sobie już pozakręcali kaloryfery (temp na dworze 10C). Jak przestaną grzać to domontuję odpowietrzniki automatyczne przy kaloryferach i dam znać.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    gulson napisał:
    Czasami zauważyłem, że u niektórych znajomych na ostatnich piętrach jest rurka z boku, wyżej niż kaloryfer na którym jest zainstalowany automatyczny odpowietrzacz. Tutaj nic takiego nie ma.

    Z tego co widać na zdjęciu z postu #1, to jest tam zamontowany licznik ciepła (ma kolega szczęście, że nie ma podzielników) i w takich budynkach jest tylko jeden pion z którego poprzez licznik zasilane są poszczególne lokale.
    W sytuacji pokazanej na zdjęciu jest sensowne zabudowanie automatycznych odpowietrzników na zasilaniu każdego kaloryfera na poddaszu. Ale od razu zaznaczam, że rozwiązanie to będzie skuteczne tylko w przypadku, gdy ciśnienie w sieci będzie zapewniało to że kaloryfery będą zawsze zalane wodą. A to spostrzeżenie
    gulson napisał:
    Aktualnie cały czas grzeją, bo pewnie sąsiedzi sobie już pozakręcali kaloryfery (temp na dworze 10C).

    pozwala sądzić, że tak nie jest, że spiętrzenie wody umożliwiające zalanie wodą grzejników na poddaszu uzyskano przez ograniczenie przepływu wody na niższych kondygnacjach i wynika ono z pracy pompy wymuszającej przepływ i zależeć będzie od widzi mi się sąsiadów na niższych kondygnacjach.
    Tej zależności nie będzie, jeżeli górne grzejniki będą zalane wodą w sytuacji gdy pompa nie pracuje. Proponuję, przy okazji montażu odpowietrzników zamontować przy jednym z grzejników zwykły manometr o zakresie 1.6-2.5 bara i będzie wszystko widać jak na łopacie.
    Z tą operacją nie trzeba czekać, aż przestaną grzać. Wystarczy w momencie jak górne grzejniki przestaną grzać, zakręcić zawory przy liczniku ciepła i na ręcznym odpowietrzniku (jak jest zabudowany obok górnego grzejnika) upewnić się czy jest pod nim woda i można działać.
  • Poziom 20  
    Podłączenie dodatkowych przyłączy w górę a nie w dół jest również błędem . Powietrze które by się tam gromadziło blokowało by dopływ ciepła do wszystkich odbiorców tego przyłącza a tak to leci sobie w górę i blokuje tylko te 2 kaloryfery . Powietrze wydzielające się w całym pionie leci po najmniejszej linii oporu czyli w górę i nawet automatyczne odpowietrzniki nic by nie poradziły w tym miejscu . Nie widać jak te dodatki są podłączone ale jeżeli można przekręcić je o kąt większy niż 90 stopni to sytuacja byłaby w miarę opanowana . Trochę hałasu pozostałych niedogrzanych wymusi instalację automatów . Wtedy automaty odpowietrzą cały pion a niewielką ilość powietrza w dołożonej instalacji można raz na jakiś czas wypuścić samemu .Najważniejsze jednak jest zlikwidowanie miejsc gdzie tworzy się syfon z wodą lub bąbel powietrza . To one uniemożliwiają swobodny przepływ ciepłej wody w obwodzie . Syfon przy przyłączu jest wskazany aby powietrze szło w odpowietrznik a nie w dołączoną instalację . Mam nadzieję że nie będąc fachowcem w tej dziedzinie w miarę jasno opisałem jak ja to widzę . Mam nadzieję że widzę dobrze . Dodam jeszcze że kiedyś do odpowietrzenia kaloryfera użyłem kranika od spuszczania płynu chłodzącego w samochodzie . Działał dwadzieścia lat a dalej nie wiem bo o kilkaset kilometrów zmieniłem lokalizację .
  • Spec od pamięci masowych
    gulson napisał:
    Też tak uważam, a niestety zbudowana instalacja bez pionu nie pomaga i ciśnienie musi być porządne i stabilne.

    A jakie są zawory termostatyczne przy tych grzejnikach na poddaszu :?:

    Do odpowietrzania w najwyższym punkcie (trzy grzejniki płytowe na poddaszu) jakieś 20 lat temu zastosowałem odpowietrzniki automatyczne higroskopijne chyba nieznanej mi szwajcarskiej firmy i o dziwo działają prawidłowo do dzisiaj (oczywiście przy sprawnych automatycznych odpowietrznikach w rozdzielaczach na piętrach budynku).
  • Administrator Systemowy
    Problem ciągle istnieje.
    Zamontowano takie automatyczne odpowietrzniki na kaloryferach na poddaszu:
    http://allegro.pl/odpowietrznik-automatyczny-grzejnikowy-1-2-i6650074361.html
    Poproszono konserwatora budynku o przyjazd, zwiększył ciśnienie do 3atm., po kilku godzinach grzejniki ruszyły.
    Minęło 3 dni i nagle przestały grzać, chociaż są nadal zalane wodą (niestety zimną).

    Węzeł ciepłowniczy był tam najpierw w postaci kotłowni gazowej - jedna na blok, później wpięli się do miejskiego ciepła i podobno od tego momentu są takie historie.
    Za bardzo nie ma jak tego ugryźć, nie wiadomo kto jest winny tego stanu. Nikt się nie przyznaje.

    Czy na pewno instalacja w lokalu jest poprawna? Podobno tej części instalacji idącej na poddasze nie ma w projekcie. Ale spółdzielnia chętnie pobiera opłaty za ciepło od powierzchni również poddasza.
    Nie dochodzi woda do grzejników na poddaszu, mieszkanie spółdzielcze

    Czy to spółdzielnia ma zły węzeł ciepłowniczy? A może zakład ciepłowniczy coś źle zrobił? To wydaje się bardziej zadanie prawne ;)

    Jakby wiadomo, że pomoże to by instalację w lokalu przerobiono, w sensie puszczono grubymi rurkami na poddasze "pion" i tam zamontowano rozdzielacz. Ale nawet nie wiadomo czy to jest ta przyczyna.
  • Poziom 43  
    Odpowietrzniki automatyczne zasysają powietrze jak nie ma w nich wody i same zapowietrzają instalację.

    A myślałeś o pompce ?
  • Administrator Systemowy
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    Mam pytanie -czy te białe przewody (rurki) idące do góry, to do tych felernych grzejników?
    Jeżeli tak, to następne pytanie - czy Kolega zamontował sobie manometr, o którym pisałem w #18 poście?
    Jeżeli tymi białymi rurkami są zasilane grzejniki na poddaszu i one tylko nie grzeją, to nie ma byka - jest tylko możliwe wtedy, gdy rurki i grzejniki nie całkowicie są zalane wodą - jest gdzieś pęcherz powietrza, a różnica ciśnienia między zasilaniem i powrotem (na rozdzielaczu widocznym na zdjęciu) jest za mała, żeby pokonać opory jakie ten pęcherz stwarza. To co napisałem jest w tym przypadku raczej mało prawdopodobne, bo autor tematu informuje, że są zabudowane na tych grzejnikach odpowietrzniki. Więc albo nie działają, albo są zabudowane w niewłaściwym miejscu.
    Ciepła woda jest taka głupia (ma taką właściwość), że ucieka do góry (tak jak pęcherze powietrza), więc gdyby nitki z tymi felernymi grzejnikami były całkowicie zalane wodą, to znowu nie ma byka, wszyskie inne mogłyby nie grzać, ale te na pewno by grzały.
    gulson napisał:
    Poproszono konserwatora budynku o przyjazd, zwiększył ciśnienie do 3atm., po kilku godzinach grzejniki ruszyły.
    Minęło 3 dni i nagle przestały grzać, chociaż są nadal zalane wodą (niestety zimną).

    W tym cytacie wg mnie tkwi odpowiedź - zwiększono ciśnienie i grzejniki zaczęły po kilku godzinach grzać (ruszyły). Pytanie tylko dlaczego dopiero po kilku godzinach, wg mnie powinno to nastąpić po kilkunastu najwyżej kilkudziesięciu minutach.
    Pytanie gdzie i w jaki sposób konserwator zwiększył to ciśnienie? Wg mnie to mógł to tylko zrobić w węźle z wymiennikami ciepła. Pozostaje jeszcze jak to zrobił.
    Teraz Kolega twierdzi, że kaloryfery nie grzeją, ale są zalane zimną woda, na jakiej podstawie. W myśl tego co napisałem wcześniej - ciepła woda zawsze zasuwa do góry, a zimna na dół - w tym układzie nie ma mocnych, aby zimną wodę zatrzymać na górze - wniosek wg mnie tylko jest jeden - w nitkach tych felernych grzejników nie ma ciągłości strugi, a możliwe jest to tylko wtedy, gdy jest za niskie ciśnienie i poziom wody nie sięga górnych grzejników. I tu kłania się pytanie - jest manometr i jeżeli jest to co pokazuje. Jestem przekonany, że są bez wody, a konkretnie, że gdzieś jest powietrze.
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Odpowietrzniki automatyczne zasysają powietrze jak nie ma w nich wody i same zapowietrzają instalację.

    A myślałeś o pompce ?

    Nie miałem praktycznej styczności z automatycznymi odpowietrznikami, ale to jest całkiem realne, że w przypadku gdy ciśnienie spadnie w instalacji poniżej wymaganej wielkości, to one powodują zassanie powietrza i kłopoty z obiegiem cieczy, których by nie było gdyby ich nie było.
    Co do montowania pompki wymuszającej obieg. W tym przypadku uważam, że nie jest to żadne wyjście, a tylko może pogorszyć sytuację w sieci CO. Przerabiałem ten temat w zakładzie pracy z rozległą instalacja CO, więc mam to przećwiczone. Zastosowanie takiej pompki poprawi sytuację tylko na gałęzi na której jest zainstalowana, ale wprowadza niezamierzone zakłócenia w pozostałych gałęziach sieci CO - odwraca w nich w niekontrolowany sposób obiegi - grzejniki zaczynają grzać "powrotem". Jeżeli więcej jest zamontowanych takich pompek w instalacji w węźle, to sytuacja staje się nie do opanowania. W węźle, żeby nie było bałaganu, może być zainstalowana (pracować) tylko jedna pompa wymuszająca obieg i tu zaznaczam, że to nie ona ma zapewniać ciśnienie statyczne w sieci.
    W tym wypadku, legalne zainstalowanie takiej pompki wymaga zezwolenia i to nie konserwatora budynku, ale zakładu ciepłowniczego lub osoby odpowiedzialnej za dany węzeł.
    Żebym był dobrze rozumiany - przez węzeł rozumiem: Wymiennik ciepła, pompę wymuszającą obieg oraz sieć CO zasilaną z tego wymiennika.
    gulson napisał:
    W którym miejscu miałaby być ta pompka zainstalowana? :)

    Tu trzeba by ją zamontować na zasilaniu felernych grzejników, ale jej instalacja spowoduje to, że te grzejniki zaczną grzać, to odbędzie się to kosztem najbliżej podłączonych grzejników - będą słabiej grzać.
    Trochę jak zwykle rozpisałem się, ale chciałem przedstawić to dogłębnie.
  • Poziom 43  
    A czy to ukłąd zamknięty ciśnieniowy czy otwarty?
    Po drugie jak przepływy są małe to można małą pompke zamontować bo taki rozdzielacz powinien mieć pompke wymuszającą.
  • Poziom 34  
    Zrób zdjęcie ale obowiązkowo w poziomie zaznaczonych na czerwono rur. Z obecnego rzutu wgląda jak by układ był w tym miejscu zasyfonowany tzn. zbiera się tam powietrze a słaba pompa w węźle nie siły przepchnąć go dalej.
    Nie dochodzi woda do grzejników na poddaszu, mieszkanie spółdzielcze
  • Spec od pamięci masowych
    gulson napisał:
    Zamontowano takie automatyczne odpowietrzniki na kaloryferach na poddaszu:
    http://allegro.pl/odpowietrznik-automatyczny-grzejnikowy-1-2-i6650074361.html
    Poproszono konserwatora budynku o przyjazd, zwiększył ciśnienie do 3atm., po kilku godzinach grzejniki ruszyły.

    Czy po podbiciu ciśnienia w instalacji te automatyczne odpowietrzniki (nowe, na poddaszu przy grzejnikach) dodatkowo zostały ręcznie odpowietrzone (do pojawienia się wody)?
    gulson napisał:
    Minęło 3 dni i nagle przestały grzać, chociaż są nadal zalane wodą (niestety zimną).

    Woda z automatycznych odpowietrzników leci teraz przy ręcznym odpowietrzeniu (czy słychać bardzo cichy syk powietrza, czy od razu pojawia się woda)?
  • Pomocny post
    Poziom 20  
    Popieram Magistra123 ! Powietrze nie idzie w odpowietrzniki bo te dają większy opór niż rurki z wodą ! Dojścia do dołączonych grzejników mają iść do dołu jak reszta aby odpowietrznik był najwyższym punktem tego rozdzielnika . Co dalej to opisałem już wcześniej . Te zaznaczone przez Magistra123 elementy również mogą robić powietrzne syfony . Innego wytłumaczenia nie widzę .Inaczej jest w moim mieście bo tutaj trochę inne prawa niż fizyka zaczynają geotermę napędzać !

    Szogun

    UWAGA ! Jeśli nie ma bąbla powietrznego na zasilaniu ani na powrocie to wytłumaczenie najgłupsze z głupich jest takie : Do jednego kaloryfera dochodzą dwa zasilania a do drugiego dwa powroty ! Proszę o zdjęcia całej dołączonej instalacji ale tak żeby było widać poziomy a w szczególności przejścia przez ścianę bo już prawie rok wszyscy wróżymy z powietrza !
  • Poziom 21  
    witajcie , kolego jeżeli w tych grzejnikach jest woda to każdy bąbel powietrza można wygnać z instalacji,jeżeli przy grzejnikach są zawory zasilania i powrotu. Zamykasz obydwa zawory w miejsce odpowietrznika wkręcasz gwint pół cala z wężykiem którego końcówkę wkładasz do wiadra,a następnie odkręcasz zawór powrotu(zasilanie zamknięte)i wypuszczasz wodę razem z powietrzem aż będzie leciała sama woda,potem zakręcasz powrót i robisz to samo z zasilaniem,niema siły aby powietrze po takiej operacji się uchowało w instalacji ale warunek że jest tam czynnik grzewczy. pozdrawiam.