Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
OptexOptex
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

[Prawo] - Koszt demontażu wadliwego urządzenia na gwarancji

27 Lut 2017 09:17 2826 38
  • Poziom 21  
    Witam.
    Jestem zainteresowany Waszym doświadczeniem w kwestii zwrotu kosztów montażu/demontażu wadliwego urządzenia znajdującego się na gwarancji przez producenta/dystrybutora urządzenia.

    Art. 5611 kodeksu cywilnego

    § 1. Jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu wymiany na wolną od wad lub usunięciu wady. W razie niewykonania tego obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy.
    § 2. Sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego zamontowania, jeżeli koszt tych czynności przewyższa cenę rzeczy sprzedanej.
    § 3. Jeżeli kupującym jest konsument, może on żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania, jest obowiązany jednak ponieść część związanych z tym kosztów przewyższających cenę rzeczy sprzedanej albo może żądać od sprzedawcy zapłaty części kosztów demontażu i ponownego zamontowania, do wysokości ceny rzeczy sprzedanej.

    Przyznam, że nigdy nie korzystałem z tego prawa i chciałbym zapytać, jak do tego odnoszą sie producenci np Satel, Ropam, Polon-Alfa ...

    Wykonując instalację u klienta zasadniczo rozróżniam gwarancję na urządzenia (zwykle 2-3 lata) od gwarancji na wykonaną instalację (zwykle 6-12mies). Informuję go tym samym, że jeśli urządzenie zepsuje się np w 20-tym miesiącu, to za naprawę nie poniesie kosztów, jednak za usługę demontażu/montażu mam prawo sobie policzyć.
    Można oczywiście gwarancje te zrównać, jednak trzeba to wkalkulować do ceny końcowej.

    Natomiast z ostatnim klientem (właścicielem warsztatu samochodowego) wdałem się w dyskusję nt przysługujących mu praw i twierdził on, że taka praktyka jest normalnie stosowana i hurtownie zwracają koszty demontażu/montażu części, które w okresie gwarancji wykazały wadę. Przyznam-trudno mi w to uwierzyć.

    Chętnie poznam Wasze opinie na ten temat.
    Do Moderatora: Kwestie prawa zapewne powinny być poruszane na innym, bardziej ogólnym forum, jednak interesuje mnie przede wszystkim branża zabezpieczeń oraz stanowisko polskich producentów zabezpieczeń.
  • OptexOptex
  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    Wykonując instalację u klienta zasadniczo rozróżniam gwarancję na urządzenia (zwykle 2-3 lata) od gwarancji na wykonaną instalację (zwykle 6-12mies).
    Ja bym u takiego "fachowca" nie zamówił instalacji zabezpieczeń :)
    Prawdopodobieństwo padnięcia prawidłowo wykonanej instalacji jest o wiele mniejsze niż padnięcie podpiętego do niej urządzenia.
    Ale zapewne ktoś kto oszczędza na każdej łączówce i na każdym kabelku ma świadomość iż jeżeli instalacja przetrzyma dwie zimy to sukces :)
  • Poziom 21  
    vodiczka napisał:

    Prawdopodobieństwo padnięcia prawidłowo wykonanej instalacji jest o wiele mniejsze niż padnięcie podpiętego do niej urządzenia.


    W pełni się zgadzam - płynie z tego wspólny wniosek, że urządzenia psują się częściej. Kto ma za to odpowiadać: instalator, klient, czy producent?

    Przyznam, że obsługuję zwykle "biedniejszych" klientów, u których decyduje głównie cena. I nie dziwię się, że z dwóch opcji, które mają do wyboru:
    1)wyższa cena, ale kompleksowa gwarancja na 2,3,5...lat
    2)niższa cena i MOŻE dodatkowe koszty serwisu
    ..wybierają trochę większe ryzyko, przy znacząco niższej cenie inwestycji.

    Przecież instalację mogę wykonać równie dobrze jak Ty, ale na awaryjność urządzeń nie mam wpływu. To klient wybiera co i za ile chce.

    Interesuje mnie głównie odpowiedzialność producenta za swoje produkty, zarówno w świetle prawa, jak i Waszego doświadczenia.

  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    praktyka jest normalnie stosowana i hurtownie zwracają koszty demontażu/montażu części, które w okresie gwarancji wykazały wadę.

    Pierwsze słyszę...
    Alpha napisał:
    Przyznam, że obsługuję zwykle "biedniejszych" klientów, u których decyduje głównie cena

    Nie czegoś takiego jak "biedniejszy" Klient - Klient to Klient, nie ważne czy jeździ maluchem czy Maybachem(paradoksalnie to najczęściej właśnie Ci patrzą by robić niejednokrotnie jak najniższym kosztem).
    Alpha napisał:
    1)wyższa cena, ale kompleksowa gwarancja na 2,3,5...lat

    Gwarancja obejmuje sprzęt i przez okres jego gwarancji wymiana uszkodzonego elementu jest nieodpłatna, materiały takie jak akumulatory, baterie w detektorach pilotach - wymiana płatna.
    Alpha napisał:
    2)niższa cena i MOŻE dodatkowe koszty serwisu

    Jakie "może dodatkowe" - jeśli zaczynasz jakiś temat doprecyzuj
    Alpha napisał:
    Interesuje mnie głównie odpowiedzialność producenta za swoje produkty, zarówno w świetle prawa, jak i Waszego doświadczenia.

    Zdejmuję uszkodzony element, oddaję go do hurtowni/dystrybutora, oni odsyłają go do producenta, ja po jakimś czasie otrzymuję naprawiony/wymieniony element. Problemów z tym nie ma, chyba że ktoś kupuje sprzęt na Alle... całkowicie po taniości.
  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    W pełni się zgadzam - płynie z tego wspólny wniosek, że urządzenia psują się częściej. Kto ma za to odpowiadać: instalator, klient, czy producent?
    Moim zdaniem to zależy czy wykonujesz usługę kompleksowo (zakup urządzeń, wykonanie instalacji i montaż) czy wykonujesz instalację i montujesz urządzenia zakupione przez klienta.

    W pierwszym przypadku wymieniasz klientowi na swój koszt nawet gdy minął krótszy termin gwarancji na instalację bo przecież instalacja nie uległa uszkodzeniu. W drugim przypadku masz prawo do zapłaty za wymianę nawet gdy urządzenie zepsuło się 1 tydzień po zainstalowaniu.

    Masz prawo określić czas gwarancji uzależniając cenę usługi od czasu trwania gwarancji ale dla mnie wykonawca dający za najniższą cenę usługi, gwarancję krótszą niż 2 lata, nie jest wiarygodny. Oczywiście mam na myśli nową instalację bo naprawa lub rozbudowa starej to inna sprawa.
  • OptexOptex
  • Poziom 21  
    Obracamy się ciągle w temacie, więc te "dodatkowe koszty" to właśnie demontaż/montaż wadliwych urządzeń.
    Nie przyjmuję do wiadomości, że drogie, markowe urządzenia się nie psują - przez 9 lat pracowałem w serwisie dystrubutora systemów zabezpieczeń (m.in. Bosch, Ademco, Honeywell, Cias, Roger, Satel...).

    Możemy się też spierać, co jest bardziej lub mniej uczciwe i lepsze dla klienta: czy to, że Wy doliczacie sobie z góry koszty ewentualnych napraw gwarancyjnych, czy to że ja informuję klienta, że jeśli urządzenie się zepsuje na gwarancji, to ja poproszę o zwrot kosztów paliwa i ewentualnie na zgrzewkę piwa.
    Nie o to mi chodzi w tym wątku.

    Póki co wynika, że nie korzystaliście z prawa o którym piszę w pierwszym poście, a takie informacje interesują mnie najbardziej.
  • Poziom 27  
    Decydując się na montaż systemu sygnalizacji włamania, ponosimy pełną odpowiedzialność za prawidłowe jego wykonanie zgodnie z Normą i nie ma tutaj znaczenia, czy jest ona obligatoryjna.
    W okresie gwarancyjnym za wszelkie jego wady odpowiedzialny jest instalator. Instalator ponosi również odpowiedzialność za wady prawne sytemu zarówno w okresie gwarancyjnym jak i po jego zakończeniu. Wynika więc z tego, że podczas kalkulacji końcowej ceny systemu, należy przewidzieć ewentualne koszty jego naprawy w okresie gwarancyjnym. Należy zaznaczyć, że system alarmowy powinien być serwisowany w określonych odstępach czasu zarówno w okresie gwarancyjnym, jak również po jago zakończeniu. System, który nie jest serwisowany staje się systemem pozaklasowym.
  • Poziom 42  
    Z mojej branży. Montowalem klientowi rozrusznik. Rozpadł się tak że cześć złomu wpadła do skrzyni. Sprzedający (intercars) zrobił zwrot kosztu rozrusznika oraz demontażu skrzyni biegów, na podstawie faktury. Jeżeli uszkodzenia elementów podlegających gwarancji pociągają za sobą dodatkowe koszty to jest to do odzyskania. Niestety często przez sąd bo się sprzedający nie poczuwa
  • Poziom 21  
    irkor napisał:
    Decydując się na montaż systemu sygnalizacji włamania, ponosimy pełną odpowiedzialność za prawidłowe jego wykonanie zgodnie z Normą i .....


    Tak, to wszystko brzmi bardzo formalnie i górnolotnie. To by się klienci dziwili, gdybym na wstępie robił im wykład z klasyfikacji systemów alarmowych, a po robocie przedstawiał im certyfikaty na kable i rury Arot'a, żeby widzieli za co płacą (przepłacają).
    Trochę sobie żartuję, bo zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką ponoszę za swoją pracę (jak my wszyscy powinniśmy), jednak jak to w życiu, teoria trochę mija się z rzeczywistością.
    Wybaczcie mi, ale wkalkulowując wszelkie "ewentualne koszty serwisu" do wycen, straciłbym 80% zleceń z marszu. Są też dobre strony, bo motywuje mnie to do solidniejszej pracy - poprawki robiłbym za darmo ;).
    Kol. Kortyleski tchnął nieco optymizmu w wątek, za co jestem wdzięczny. Czyli jednak czasami się udaje.

    Pozdrawiam

  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    Trochę sobie żartuję, bo zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności, jaką ponoszę za swoją pracę (jak my wszyscy powinniśmy), jednak jak to w życiu, teoria trochę mija się z rzeczywistością.

    Ja biorę pełną odpowiedzialność za systemy które montuje(i nie są to osiedlowe sklepiki a niejednokrotnie instytucje, placówki bankowe itp.)
    Alpha napisał:
    Wybaczcie mi, ale wkalkulowując wszelkie "ewentualne koszty serwisu" do wycen, straciłbym 80% zleceń z marszu.

    Nie wiem ile sobie liczysz za "ew.koszt serwisu" i jak często te usterki musiały by się pojawiać że straciłbyś prawie wszystkich Klientów.
    Alpha napisał:
    Są też dobre strony, bo motywuje mnie to do solidniejszej pracy

    Bez tego daleko nie zajedziesz, a jak odstawiasz byle "rzeźby" byle jak najwięcej zarobic(niejednokrotnie widziałem na jednym UTP rozciągniętym po obiekcie po 5 czujników, no bo czemu nie jak da się zrobić, a i na kablu się oszczędzi z 20zł...).
    Jeśli masz doświadczenie, porządnie zaprojektujesz system i właściwie dobierzesz jego elementy to uwierz mi - do pierwszej wymiany akumulatora nie pojawisz się tam wcale(no chyba że padnie Co płyta Satela, ale o tym jest osobny wątek na Forum).

    Alpha napisał:
    § 1. Jeżeli rzecz wadliwa została zamontowana, kupujący może żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania po dokonaniu wymiany na wolną od wad lub usunięciu wady. W razie niewykonania tego obowiązku przez sprzedawcę kupujący jest upoważniony do dokonania tych czynności na koszt i niebezpieczeństwo sprzedawcy.

    Jeśli "instalator" świadomie montuje czujnik zdemontowany u innego Klienta a ten jest uszkodzony i robi to z pełną świadomością bo 'a nóż się uda" i nie zamierza go wymienić na nowy, wolny od wad to zgadzam się z zapisem że Klient może wtedy wezwać innego instalatora i obciążyć montującego.
    Alpha napisał:
    § 2. Sprzedawca może odmówić demontażu i ponownego zamontowania, jeżeli koszt tych czynności przewyższa cenę rzeczy sprzedanej.

    Widzisz, tu wszystko zależy od tego czy np.przewidział zwykły czujnik zamiast dualnego itp.
    Alpha napisał:
    § 3. Jeżeli kupującym jest konsument, może on żądać od sprzedawcy demontażu i ponownego zamontowania, jest obowiązany jednak ponieść część związanych z tym kosztów przewyższających cenę rzeczy sprzedanej albo może żądać od sprzedawcy zapłaty części kosztów demontażu i ponownego zamontowania, do wysokości ceny rzeczy sprzedanej.

    Widzisz - tego to już totalnie nie rozumiem - przykładowo - skoro z Klientem na etapie budowy ustalone jest miejsce montażu centrali np.w garażu a on po jakimś czasie stwierdzi że w tym miejscu chce mieć biblioteczkę - kucie ścian, przedłużanie kabli itp. to na jakiej zasadzie on może żądać ponownego montażu w ramach gwarancji lub obciążyć mnie kosztami opłacenia ekipy murarskiej która mu te nowe bruzdy w ścianach zagipsuje i pomaluje, skoro zgodził się na montaż systemu w zaproponowanym miejscu?
    To tylko moja interpretacja w/w. paragrafów.
  • Poziom 21  
    sosarek napisał:

    Ja biorę pełną odpowiedzialność za systemy które montuje(i nie są to osiedlowe sklepiki a niejednokrotnie instytucje, placówki bankowe itp.)

    No widzisz, mnie zostają właśnie te osiedlowe sklepiki..
    sosarek napisał:

    Bez tego daleko nie zajedziesz, a jak odstawiasz byle "rzeźby" byle jak najwięcej zarobic..

    Nie wiem dlaczego zakładasz, że odstawiam "rzeźby". Klient zwykle wybiera jakość sprzętu (z przedstawionych przeze mnie kilku wariantów), ja natomiast instalację zawsze staram się zrobić tak, by o niej zapomnieć na lata.
    Nie powinno dziwić, że przy wyborze najtańszej wersji sprzętowej chcę przerzucić część odpowiedzialności na klienta.
  • Poziom 30  
    Firmy dla firm robią za darmo takie rzeczy w każdej dziedzinie bo tam inwestor zabezpiecza gwarancję prze kaucję. Wiec nie ma zmiłuj się firmy muszą robić.

  • Poziom 43  
    Ale kombinujecie.
    Wskazane paragrafy obowiązują jeśli instalator jest automatycznie dostawcą sprzętu, bez względu ile dał gwarancji na instalację. Zamontował to w okresie gwarancyjnym za free demontuje.
    Jeśli klient sam kupił sprzęt, a instalator tylko wykonał instalację to montaż i demontaż jest płatny, a klient jak chce dochodzić swoich praw to sam musi się zgłosić do dystrybutora.

    Odstępstwem od tej zasady jest przypadek kiedy uszkodzenie sprzętu wynika z wadliwie wykonanej instalacji. Wtedy całość kosztów, łącznie z naprawą sprzętu spada na instalatora.
  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    ja natomiast instalację zawsze staram się zrobić tak, by o niej zapomnieć na lata.
    Sam sobie przeczysz bo wcześniej napisałeś:
    Alpha napisał:
    Wykonując instalację u klienta zasadniczo rozróżniam gwarancję na urządzenia (zwykle 2-3 lata) od gwarancji na wykonaną instalację (zwykle 6-12mies).

    Skoro robisz tak by instalacja "była na lata" co stoi na przeszkodzie abyś udzielał dwuletniej gwarancji? :)
  • Poziom 23  
    Ale tu najprawdopodobniej nie chodzi o samą "gwarancję na instalację" (bo co niby miałoby się w kabelkach popsuć? albo może manipulator miałby odpaść ze ściany? takie przypadki to raczej ekstremum).
    Wątkotwórca ograniczając czasowo gwarancję "na instalację" usiłuje prawdopodobnie zminimalizować swoje ryzyko związane z wieszaniem wątpliwej jakości sprzętu.
    Sprzęt padnie, pewnie na gwarancji zostanie naprawiony (ze 2 tygodnie serwis) ale co z kosztami obsługi naprawy gwarancyjnej? To prawdopodobnie o to się wszystko rozbija.
    Sprzęt trzeba klientowi sprzedać w "cenie allegro", zarabiając na tym praktycznie "nic" - inaczej klient będzie kręcić nosem. Nie mając zarobku na sprzęcie, brakuje zapasu na ryzyko obsługi gwarancyjnej URZĄDZEŃ (a nie instalacji). Stąd prawdopodobnie pomysł kolegi Alpha, żeby koszt tego ryzyka wyrazić w PLN i przedstawić klientowi jako "opcję".
    Można też robić na innym sprzęcie, na którym nie trzeba uprawiać takiej "rzeźby", gdzie w razie czego zarobek na samym sprzęcie pokrywa z nawiązką koszt ewentualnej obsługi gwarancyjnej (a ta i tak prawdopodobnie w każdym innym przypadku jest mniej prawdopodobna niż przy "sprzęcie domyślnym" :)
  • Poziom 43  
    fred4u napisał:
    Sprzęt trzeba klientowi sprzedać w "cenie allegro", zarabiając na tym praktycznie "nic" - inaczej klient będzie kręcić nosem. Nie mając zarobku na sprzęcie, brakuje zapasu na ryzyko obsługi gwarancyjnej URZĄDZEŃ (a nie instalacji).

    Masz rację ale z przytoczonego przez autora Art. 5611 kodeksu cywilnego wynika, że przysługuje zwrot kosztów wymiany wadliwego urządzenia tylko zapewne autor nie bardzo wie jak to ugryźć, dlatego założył ten temat.

    Przypomniał mi się przedwojenny dowcip o rabinie, którego poproszono o wygłoszenie mowy pogrzebowej i zapytano ile to będzie kosztować.
    Rabin odparł: Może być za 50, za 20 i za 5 złotych ale tej za 5 złotych to ja nie polecam :)
    Ciekawe czy Alpha informuje swoich klientów - mogę zainstalować system alarmowy za 8000, za 5000 i za 1500 zł ale tego za 1500zł nie polecam.

  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    No widzisz, mnie zostają właśnie te osiedlowe sklepiki..

    Boisz się większych instalacji? Nie masz dostatecznej wiedzy? Chociaż czytając ten post można to wywnioskować
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3312310.html
    Kolejna rzecz która mnie rozbawiła
    Alpha napisał:
    przez 9 lat pracowałem w serwisie dystrubutora systemów zabezpieczeń (m.in. Bosch, Ademco, Honeywell, Cias, Roger, Satel...).

    I żadnego się nie nauczyłeś by znać jego możliwości?
    Alpha napisał:
    Nie powinno dziwić, że przy wyborze najtańszej wersji sprzętowej chcę przerzucić część odpowiedzialności na klienta.

    Nawet najtańsze DOBRZE dobrane elementy systemu i POPRAWNIE wykonana instalacja nie przysporzą Ci żadnych problemów przez lata.
    fred4u napisał:
    Nie mając zarobku na sprzęcie, brakuje zapasu na ryzyko obsługi gwarancyjnej URZĄDZEŃ (a nie instalacji). Stąd prawdopodobnie pomysł kolegi Alpha, żeby koszt tego ryzyka wyrazić w PLN i przedstawić klientowi jako "opcję".

    W tym celu sporządza się umowę na okresowe konserwację danego systemu.
    vodiczka napisał:
    Ciekawe czy Alpha informuje swoich klientów - mogę zainstalować system alarmowy za 8000, za 5000 i za 1500 zł ale tego za 1500zł nie polecam.

    Sądząc z jego wypowiedzi może i nie poleca ale i tak go montuje, bo inaczej straciłby Klientów - co dla mnie osobiście jest trochę psuciem rynku.
  • Poziom 21  
    sosarek napisał:

    Boisz się większych instalacji? Nie masz dostatecznej wiedzy? Chociaż czytając ten post można to wywnioskować
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3312310.html
    ....
    I żadnego się nie nauczyłeś by znać jego możliwości?

    Odgryzasz się sosarek, za moją uwagę w cytowanym wątku, że nie pomagasz. Wyjaśniłem przecież, że nie robię w Satelu. Ty za to jesteś na pewno wszystkowiedziący ;P
    sosarek napisał:

    Nawet najtańsze DOBRZE dobrane elementy systemu i POPRAWNIE wykonana instalacja nie przysporzą Ci żadnych problemów przez lata.

    Spójrzcie proszę na pierwszy lepszy wątek w dziale Zabezpieczenia. Wszyscy instalatorzy jak matrę powtarzają, że tanio i dobrze się nie da.
    Powtarzam po raz kolejny-nie chodzi o problemy z instalacją, ale o to, że urządzenia się psują. Wysychanie kondensatorów po 2 latach pracy staje się nagminne.

    Tak, zwykle przedstawiam 2-3 opcję jakościowo/cenowe. Pewnie moja wina, że klient zwykle wybiera najtańszą - może nie mam nakręconego na sprzedaż mózgu handlowca i nie wciskam droższej opcji.
    fred4u napisał:
    Ale tu najprawdopodobniej nie chodzi o samą "gwarancję na instalację"...

    Dzięki fred4u za zrozumienie tematu <piwko>
    vodiczka napisał:

    Sam sobie przeczysz bo wcześniej napisałeś...

    Odsyłam do postu fred4u . Byle tylko trochę żółci wtłoczyć...

  • Poziom 43  
    @Alpha odsyłam Cię do mojego wcześniejszego wpisu. Czytaj tak długo aż zrozumiesz. Jeśli jednak z jakiegoś powodu masz z tym problem to napisz postaram się użyć słów bardziej zrozumiałych, ew. posłużę się obrazkami.

    Sytuacja kto kiedy i za co odpowiada w tym przypadku jest tak klarowna, że klarowniejsza być nie może.
  • Poziom 21  
    marek216 napisał:
    Czytaj tak długo aż zrozumiesz. Jeśli jednak z jakiegoś powodu masz z tym problem to napisz postaram się użyć słów bardziej zrozumiałych, ew. posłużę się obrazkami.

    Ta mała złośliwość nie była potrzebna ;)
    Twój post uważam za merytoryczny i zrozumiały.

    Doprecyzowując: jeśli mój klient jest osobą prywatną (nie firmą czy instytucją), a wybór sprzętu jest jego decyzją, to moja ustna z nim umowa o rozróżnieniu gwarancji na instalację od gwarancji na sprzęt nie ma żadnej mocy prawnej i muszę uszkodzone urządzenia wymieniać bezpłatnie?

    I z drugiej strony: spotkałem się kilkukrotnie z sytuacją, że instalator montował urządzenia, na które producent udzielał 5 lat gwaracji (np Bosch, Key), natomiast instalator dawał gwarancję na całość na okres 2 lat. Czy więc łamie prawo?

  • Poziom 43  
    Alpha napisał:
    mój klient jest osobą prywatną (nie firmą czy instytucją), a wybór sprzętu jest jego decyzją, to moja ustna z nim umowa o rozróżnieniu gwarancji na instalację od gwarancji na sprzęt nie ma żadnej mocy prawnej i muszę uszkodzone urządzenia wymieniać bezpłatnie?


    Jeśli Ty dostarczyłeś sprzęt to tak.

    Alpha napisał:
    instalator montował urządzenia, na które producent udzielał 5 lat gwarancji (np Bosch, Key), natomiast instalator dawał gwarancję na całość na okres 2 lat. Czy więc łamie prawo?


    Nie łamie prawa. Prawo złamie dopiero w chwili kiedy w okresie gwarancji będzie oczekiwał od klienta zapłaty za demontaż sprzetu, który sam dostarczył.

    Masz problem ze zrozumieniem zapisów. Powtarzam jeszcze raz: czytaj mój pierwszy wpis tak długo aż zrozumiesz.

    Dla ułatwienia abyś szybciej zrozumiał co do Ciebie piszę:
    Jako sprzedawca sprzęty jesteś z obowiązany do respektowania wszystkich zapisów zawartych w gwarancji. Koszty związane z obsługą owej gwarancji spoczywają na Tobie. Możesz próbować egzekwować owe koszty od producenta, ale nie wróżę Ci sukcesów.
  • Poziom 21  
    Dzięki marek216 za odpowiedź i daję jej wiarę. To wyczerpuje temat.
    Nie dziw się moim wątpliwościom i drążeniu tematu, bo życie i przepisy w tym przypadku wyraźnie i dość często się rozmijają. Twoje słowa:
    marek216 napisał:
    Możesz próbować egzekwować owe koszty od producenta, ale nie wróżę Ci sukcesów.


    Dziękuję wszystkim za udział w dyskusji i pozdrawiam.
  • Poziom 21  
    Poprosiłem o odblokowanie tematu, ponieważ pojawiły się nowe okoliczności, które znów namieszały mi w głowie i stoją w sprzeczności do tego, co było wnioskiem z powyższej dyskusji.
    Otóż firma Eltrox wprowadziła niedawno rozwiązanie o nazwie Usługa Komplex. Polega ona na zlecaniu prac montażowych instalatorom (firmom takim jak ja) na obiektach klienta indywidualnego (detalicznego).
    Klient podpisując umowę z firmą Eltrox ma możliwość wyboru jednej z trzech opcji "dopieszczenia": Basic, Standard oraz Premium. I co najważniejsze, w każdej z tych opcji gwarancja na montaż wynosi od 0 do 12 miesięcy (przy zachowanej gwarancji na sprzęt 24/36 miesięcy). Po upływie gwarancji na montaż, demontaż i odesłanie uszkodzonego sprzętu leży w gestii klienta.

    Zainteresowanych odsyłam na stronę:
    https://www.eltrox.pl/uslugi-montazowe

    Miałem okazję zgłosić swoje wątpliwości w tej kwestii na samym "szczeblu dyrektorskim" i otrzymałem zapewnienie, że od strony prawnej wszystko jest w porządku.

    Reasumując: wiem , że nic nie wiem.

  • Poziom 43  
    No to sobie mogą pisać - jak masz chęć to puść to do UOKiK lub Rzecznika Praw Konsumenta. Odpowiedź może zaskoczyć "szczebel dyrektorski". Nie takie zapisy w umowach były negowane i to firm znacznie większych i pewniejszych siebie na rynku niż Eltrox.

    Dostarczasz i montujesz sprzęt to jesteś za niego odpowiedzialny - musisz tak ustawić ceny aby ewentualnie mieć na pokrycie kosztów gwarancji. Nie ma opcji aby jakąś umową poprzez wybór opcji "Basic" klient zrzekał się praw zapisanych w ustawach. To kwestia nadrzędności przepisów, a nie "widzimisie" firmy. Oczywiście nieświadomego klienta stłamsisz papierem - świadomy jeszcze zrobi Ci kuku zawiadomieniem odpowiednich urzędów o przedkładanych przez firmę umowach.
  • Poziom 43  
    marek216 napisał:
    Dostarczasz i montujesz sprzęt to jesteś za niego odpowiedzialny - musisz tak ustawić ceny aby ewentualnie mieć na pokrycie kosztów gwarancji. Nie ma opcji aby jakąś umową poprzez wybór opcji "Basic" klient zrzekał się praw zapisanych w ustawach
    Nie masz racji :cry:
    Nie należy mylić gwarancji z rękojmią.
    Gwarancja jest uzależniona tylko od woli udzielającego ją i nie jest obligatoryjna.
    Eltrox może ustalić warunki gwarancji tak jak chce, natomiast klient ma wybór czy skorzysta z gwarancji z rękojmi.

  • Poziom 43  
    vodiczka napisał:
    Jeżeli w umowie "standard" koszty gwarancji są (przykład) wycenione na 15% całkowitych kosztów usługi, to dlaczego nie mogę zrzec się swoich praw i wybrać tańszą opcję, rezygnując całkowicie z gwarancji, skoro w wielu przypadkach mogę otrzymać wydłużoną gwarancję za dodatkową opłatą?


    Bo praktyka pokazuje, że zrzekają się na początku dla oszczędności a potem robią raban jak coś jednak padnie. Ta blokada to wbrew pozorom doskonałe zabezpieczenie dla uczciwych firm przed klientami co zmieniają zdanie "jak im wiaterek powieje".

    Dodano po 1 [minuty]:

    Zmieniłeś posta w trakcie jak pisałem. Przywróć łaskawie wersję pierwotną.

    Dodano po 4 [minuty]:

    vodiczka napisał:
    Gwarancja jest uzależniona tylko od woli udzielającego ją i nie jest obligatoryjna.

    vodiczka napisał:
    Nie należy mylić gwarancji z rękojmią.


    I to kwestia na co się powołasz - czyli czepianie się nazewnictwa.
  • Poziom 43  
    marek216 napisał:
    Zmieniłeś posta w trakcie jak pisałem. Przywróć łaskawie wersję pierwotną.
    Nie mogę bo popełniłem błąd. :cry:
    Myślałem o rękojmi a pisałem o gwarancji. Prawo konsumenckie nie określa minimalnych warunków gwarancji.

  • Poziom 43  
    Poniekąd masz rację - ale jak napisałem to kwestia nazewnictwa.
    Tu masz to ładnie rozpisane na przykładzie. Pisać w papierku możesz co chcesz. Jak trafisz na bystrego to przegrasz.
    http://www.konsumenci.org/porady,czas-trwania-gwarancji,,2,3,14,6,,.html
  • Poziom 43  
    marek216 napisał:
    I to kwestia na co się powołasz - czyli czepianie się nazewnictwa.
    Nie, możesz skorzystać z rękojmi lub gwarancji ale nie możesz przeskakiwać z kwiatka na kwiatek. :) Traktowanie gwarancji jako synonimu rękojmi, może nieświadomego klienta "drogo kosztować".

    Dodano po 3 [minuty]:

    W przykładzie, który przytoczyłeś faktycznie ładnie to rozpisano. :)
    Tak, gwarancja może trwać tak krótko. Gwarant dysponuje pełną swobodą w ustalaniu okresu gwarancji. Należy podkreślić, iż zgodnie z Kodeksem cywilnym jedynie, gdy w gwarancji nie określono okresu gwarancyjnego, trwa on dwa lata. Może się nawet zdarzyć, że w ogóle nie zostanie udzielona - nie ma obowiązku udzielania gwarancji. Równocześnie konsument nie musi korzystać z gwarancji, nawet jeśli została ona udzielona.
  • Poziom 19  
    Panowie. Jeśli dostarczacie sprzęt razem z usługą to dostajecie przecież "upust" na zakup tych urządzeń. Jeśli ktoś sprzedaje urządzenia klientowi końcowemu w cenach zakupu to tylko i wyłącznie jego wina, że musi jeździć "gwarancyjnie" za darmo. Po to jest ten upust, by pokryć wasze ew. koszta serwisu. Jeśli klient zobaczy, że Satela na alledrogo może kupić z 28% upustem to niech kupuje. Ja go mogę zainstalować, ale dlaczego mam odpowiadać jeśli płyta padnie? Skoro sam kupił to niech sam zdemontuje i wyśle, a jak wróci to niech sobie zamontuje ponownie. Jeśli nie umie to jest to dla mnie kolejna usługa. Robocizna nie zawiera się w kosztach sprzętu. Kolega sosarek pisze o montażu na bankach i innych większych instytucjach. To na nich często gorzej zarobisz niż na przysłowiowym "warzywniaku". Takie banki mają ogólnopolskie umowy na montaż i np. mają ustalone cenniki montażu elementów (widziałem zapis w pewnej umowie, że koszt montażu czujnika to 35zł bez okablowania - ja biorę więcej), konserwacje to już kpina w oddziałach (50zł netto i nie liczą dojazdu). A no i w rzeczonej umowie był zapis, że firma ma narzuconą marżę na urządzenia wynoszącą... Całe 5%!!! Więc jak widać ten "biedniejszy" wcale tak mniej nie płaci. Nie widzę sensu dywagacji na ten temat. Skoro dostarczam urządzenia to biorę na siebie gwarancję (okres jest do ustalenia - min. 1 rok), jeśli nie to co mnie to obchodzi. Instalatorzy sami są sobie winni, że rynek jest jaki jest. Biją się ceną by wziąć coś by było coś do roboty. Ja jak widzę klienta, który kombinuje i np. pokazuje mi inną ofertę to daje sobie spokój. Szkoda mojego czasu. Już kiedyś miałem przypadek, że klient mnie nie wziął, a później zapłacił mi 2 razy tyle bo nikt nie mógł dojść do ładu z instalacją. Później się widuje systemy zrobione na jednym przewodzie przez cały budynek, na CA5 z 10 czujnikami.