Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Bosch GSR 18V-50 ProfessionalBosch GSR 18V-50 Professional
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.

05 Mar 2017 19:40 3222 28
  • Poziom 17  
    Mam problem z prędkościomierzem w ATV. Licznik działa, kontrolki itp. ale nie jest liczona prędkość. Całość działa tak, że w przekładnie kątową wału kardana jest wkręcony czujnik:
    Przykładowe zdjęcie z sieci

    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.


    W przekładni na wałku jest pierścień, który się obraca razem z wałkiem, a na nim są zamieszczone 4 magnesy w jednakowych odstępach.
    Pierścień widoczny na zdjęciu:

    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.
    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.

    Sam czujnik sprawdziłem tak, że machałem przed nim różnymi magnesami np. neodymowym, zwykłym małym z lodówki oraz pierścieniem z głośnika i za każdym razem licznik wskazywał jakąś prędkość w zależności od tego jak szybko machałem. Podejrzewałem, że mogły wypaść magnesy, które są osadzone w pierścieniu niestety okazało się, że magnesy są na swoim miejscu. Trochę je poskrobałem bo były z wierzchu przybrudzone ale to nie pomogło.
    Mam jeszcze inne urządzenie zliczające obroty tylko to jest z czujnikiem na kablu jack (2 przewody), a w ATV czujnik jest na 3 przewody ale zasada działania ta sama, wystarczy zbliżyć magnes i liczy obrót. w tym czujniku również każdy magnes jest widziany przez czujnik a zbliżając magnesy z pierścienia obrót nie jest zaliczany.
    Przykładając coś stalowego do magnesu w pierścieniu jest to przyciągane, czyli magnes działa.
    Zauważyłem, że zarówno do jednego jak i drugiego czujnika przykładając magnes stroną którą przyciąga stal np. lewa i prawa duża powierzchnia magnesu kwadratowego żaden z czujników nie zlicza tego natomiast przykładając grzbietem, wtedy obroty są zliczane.

    Teraz kwestia tego dlaczego wszystko nie działa, czy jednak może to coś z czujnikiem, czy coś stało się z magnesami chociaż nie wiem czy to możliwe skoro przyciągają dalej czy o co może chodzi w zestawie w którym teoretycznie wszystko działa, a jednak prędkość nie jest liczona.

    Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.
  • Bosch GSR 18V-50 ProfessionalBosch GSR 18V-50 Professional
  • Poziom 12  
    Witam,

    moim zdaniem zamocowałeś magnesy w pierścieniu będącym materiałem ferromagnetycznym, w związku z czujnik wykrywa pole magnetyczne również pomiędzy magnesami.
    Jeśli to możliwe to wytnij rowki pomiędzy magnesami i wtedy powinno działać.

    Pozdrawiam
    Andrzej
  • Poziom 17  
    Znaczy tak, opisywany zestaw jest fabryczny, ja nic nie mocowałem, zmieniałem i podejrzewam, że nikt nigdy tej przekładni nie rozbierał. Ogólnie pierścień jest chyba ze stali, jakikolwiek magnes go przyciąga. Licznik na pewno działał i po prostu przestał i jakiś czas już nie liczy. Rozebrałem żeby sprawdzić czy coś się w środku nie stało, wszystko jest fabryczne. Raczej wolałbym pierścienia nie nacinać itp., bo jest praktycznie nie do kupienia, ewentualnie całe zestawy, może wymiana magnesów, tylko też nie wiadomo na jakie aby działało i czy w ogóle uda się wygrzebać obecne i osadzić nowe. Dlatego szukam przyczyny tego co się mogło stać aby próbować naprawić usterkę.

    Dodam, że czasami na jednym z tych 4 magnesów gdy macham przed czujnikiem zaskoczy i coś tam zliczy, ale nie dzieje się tak jak z innymi magnesami o których pisałem, że za każdym razem jest taka sama reakcja, a po prostu czasami zadziała na chwilę.
  • Poziom 12  
    Witam,

    Jeśli sprawa tak wygląda, to jedyne co przychodzi mi do głowy to regulacja odległości miedzy wałem a czujnikiem. Podłączyć do czujnika miernik pokazujący zwarcie styku i sprawdzać kiedy zaczyna przełączać prawidłowo. Jeśli to nie zadziała to zakładam że czujnik do wymiany.

    Pozdrawiam
    Andrzej
  • Poziom 17  
    Oczywiście regulacja odległości była pierwszą rzeczą jaką zrobiłem i nawet gdy czujnik dosłownie opierał się na pierścieniu nie pomagało, większa przestrzeń też nie pomagała. Czujnik może być do wymiany w przypadku gdy działa w sytuacjach opisanych powyżej? Wydawało mi się, że albo działa, albo jest gdzieś przerwa w obwodzie i nie działa.
  • Bosch GSR 18V-50 ProfessionalBosch GSR 18V-50 Professional
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    Dlatego szukam przyczyny tego co się mogło stać aby próbować naprawić usterkę.


    Nie podałeś żadnych szczegółów czujnika.
    Może tu być taka kwestia, że Twój czujnik ma próg zadziałania przy konkretnej wartości pola magnetycznego ale w określonej biegunowości magnetycznej. Sprawdź to w dokumentacji czujnika albo podaj link na dokumentację, tutaj to może coś nam rozjaśnić.
    Możliwe że magnesy w tulejce mają akurat przeciwny zwrot tych biegunów na zewnątrz, niż ten w którym czujnik przełącza.
    Możesz też to sprawdzić jakimś magnesem w którym są konkretnie rozsunięte bieguny i zobaczyć jak na zbliżanie jednego i drugiego bieguna reaguje czujnik (np. dodaj diodę led z opornikiem na wyjściu czujnika). Jeśli określisz asymetrię to możesz zidentyfikować bieguny magnesów w tulejce, sprawdzając do którego bieguna próbnego magnesu się przyciąga albo odpycha.
  • Poziom 43  
  • Poziom 17  
    Niestety nie mam dostępu do dokumentacji czujnika, jest to najbardziej standardowy niemagnetyczny czujnik 3 pinowy stosowany w większości quadów. Są jeszcze magnetyczne czujniki, ale skoro u mnie zlicza obroty magnesów to czujnik jest niemagnetyczny.
    Przerobiłem zdjęcie z sieci aby pokazać która część magnesu (bez względu czy neodymowy, czy zwykły z lodówki itp.) wpływa na wynik na wyświetlaczu licznika.
    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.

    Edit.
    Własnie podejrzewam, że coś mogło się z tymi magnesami w pierścieniu stać, pracują w oleju, bardzo szybko obracając się w aluminiowej obudowie, w bliskiej styczności z innymi stalowymi elementami w wysokiej temperaturze spowodowanej tarciem elementów przekładni kątowej, ale po prosto nie wiem czy jest to fizycznie możliwe aby coś z magnesami się stało co może mieć wpływ na ich pole magnetyczne. Dodam, że przekładnia ma już kilka lat, aczkolwiek przebieg jest niski.
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    Przerobiłem zdjęcie z sieci aby pokazać która część magnesu wpływa na wynik na wyświetlaczu licznika.


    O ile dobrze rozumiem, to możliwe że czujnik (a ściślej hallotron w środku, bo takie przyjąłem założenie) byłby w wariancie z zerowym punktem przełączania (i histerezą). Jeśli tulejka ma magnesy o tych samych biegunach skierowanych wzdłuż promienia to może być kłopot.
    Ale nie do końca jestem przekonany, z powodu tego że nie mam pojęcia co w tym Twoim czujniku siedzi, bo może być duża dowolność wariantu wykonania.

    Sprawdź dla pewności, czy sam czujnik nie posiada wewnątrz magnesu. bo często takie czujniki mają zastosowanie i wtedy wystarczy tylko obracające się koło zębate albo podobne ze stali ale bez żadnych magnesów. Np:
    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.



    A najlepiej by było byś mógł widzieć w jakim stanie znajduje się czujnik w konkretnej sytuacji, w sposób statyczny jest/nie ma, a nie po reakcji całego układu czyli nie liczy/nie liczy. Bo wtedy byś widział dokładnie, kiedy i w jakiej konfiguracji geometrycznej masz strefę zadziałania.

    Do tego czujnika idą trzy przewody, najprawdopodobniej dwa z nich to zasilanie (plus, minus) a trzeci wyjście, na którym warto przypiąć miernik czy choćby diodę led z opornikem.
  • Poziom 17  
    Gdy tylko będę miał możliwość spróbuję sprawdzić z tym miernikiem. CO do magnesu w czujniku to na pewno go nie ma, bo jeżeli wszystko działało w tej konfiguracji jakiej jest czyli czujnik niemagnetyczny i magnesy na kole to nie ma innej możliwości ponieważ licznik nie mógłby działać, zresztą w czujniku też nie da się wyczuć żadnego przyciągania więc magnes w nim wykluczam.
    Ewentualnie w ostateczności gdyby nie udało się nic zrobić z tym układem może zastosować właśnie taki sam czujnik ale magnetyczny, a wtedy na pierścieniu, który mam naciąg w odpowiednich miejscach powierzchnię, aby ten zliczał obroty, tylko kwestia tego czy drugi czujnik zadziała z całą elektroniką (taki sam, 3 przewody, odwrotne działanie) oraz w jakich odstępach zrobić nacięcia żeby nie przekłamywał, czy wystarczy wyciąć miejsca magnesów (jak głęboko) czy właśnie skoro działa odwrotnie przerwa powinna być pomiędzy magnesami, a do zliczania zostawić powierzchnię magnesów?
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    Gdy tylko będę miał możliwość spróbuję sprawdzić z tym miernikiem.


    No własnie. Albo coś jak tutaj:


    Link




    mrozilla napisał:
    Ewentualnie w ostateczności gdyby nie udało się nic zrobić z tym układem może zastosować właśnie taki sam czujnik ale magnetyczny


    To jest temat rzeka, bo takie czujniki są bardzo powszechne i można podejrzeć wiele na internecie, pod hasłem np. czujnik obrotów wału. Widać nawe na fotkach jak głębokie są wycięcia.

    Ale skoro to jednak działało w komplecie a nie działa, to widzę możliwe trzy przyczyny.
    Albo rozmagnesowały się magnesy (np. od wstrząsów) poniżej wymaganego progu czujnika. Albo czujnik zmienił swoje parametry, co oceniam za mało prawdopodobne ale możliwe. W końcu czujnik funkcjonalnie jakoś działa, co sprawdziłeś pobieżnie.
    Albo sam układ w ATV np. podaje zaniżone zasilanie do czujnika albo źle interpretuje sygnał (np. jakaś wrażliwość na szerokość impulsów).

    Gdybyś miał podgląd w sygnał z czujnika (np. z diodą jak na filmiku) to w razie np. osłabienia magnesów, można by spróbować poratować sytuację dodając magnesik w okolice czujnika w miejsce eksperymentalnie dobrane. Dodało by to stałe pole i może by to zadziałało przy istniejących uwarunkowaniach.

    A może akurat czujnik akurat jest za blisko i łapie z dwóch magnesów na raz. No ale to można tylko stwierdzić widząc sygnał.
  • Poziom 43  
    Sprawa prosta albo magnesy się rozmanesowały albo zostały źle zamontowane , za głęboko.
    Spróbuj na każdy magnes dokleić nakrętkę mniejszą od niego np fi 5.
  • Poziom 17  
    Ogólnie magnesy są faktycznie dość głęboko zamocowane, pogrzebałem w otworach i "dokopałem" się do samych magnesów, myślałem, że to jakiś osad się w otworach osadził na równi z pierścieniem ale to chyba była jakaś plastikowa obudowa tych magnesów. Sam magnes jest osadzony co najmniej 2mm od powierzchni pierścienia i bez tego czarnego materiału, który jest widoczny na ostatnim zdjęciu w pierwszym poście magnesy dużo mocniej trzymają, na śrubokręcie da się utrzymać cały ciężar pierścienia, wcześniej było to niemożliwe. Ogólnie doklejając cokolwiek muszę mieć na uwadze, że jednak pierścień dosyć szybko się obraca więc gdyby coś się oderwało i wpadło w tryby przekładni mogłoby narobić wiele szkód, a tego chciałbym uniknąć.
    Niestety nie mam pod ręką drugiej części zestawu tj. czujnika i licznika więc dopiero gdy będę miał resztę sprawdzę pozostałe propozycje ale jeżeli siła magnesu mogłaby mieć coś wspólnego z brakiem odczytu to wydrapanie tego plastiku czy co to tam było powinno pomóc.
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    bez tego czarnego materiału, który jest widoczny na ostatnim zdjęciu w pierwszym poście magnesy dużo mocniej trzymają, na śrubokręcie da się utrzymać cały ciężar pierścienia


    To czarne to mogła być po prostu żywica, czy coś podobnego, która trzyma magnesy. A to że Ci śrubokręt lepiej łapie do powierzchni magnesów, to kompletnie nic nie zmienia w rozkładzie pola magnetycznego z punktu widzenia czujnika, którego i tak nie zbliżysz bardziej niż powierzchnia pierścienia. Ale jednak te 2mm nie powinny przeszkadzać skoro producent tak wymyślił.
    Jeszcze takie pytanie. Czy wszystkie magnesy są skierowane tym samym biegunem na zewnątrz, czy przemiennie N-S?
  • Poziom 17  
    Tak mi się wydaje, że była to jakaś żywica, w razie czego, mogę ponownie zalać. A jak te bieguny mogę ustalić? Każdy przyciąga tak samo.
    Ogólnie producent niestety tej przekładni nie zaprojektował idealnie, bo materiały z jakich zrobił niektóre elementy powinny być raczej użyte w miejscach gdzie nic niczego nie dotyka i się nie obraca, a jest inaczej, więc może w kwestii pierścienia też czegoś nie przemyślał i został zalany nadmiar miejsca, bo akurat magnesy takie, a nie inne pod ręką w fabryce mieli, ale to tak pół żartem, pół serio, ale niestety naprawdę jest tam kilka niedociągnięć.
  • Poziom 43  
    Kolego mam pytanie czy na pewno tam sa magnesy czy tylko pozostałość magnetyczna ?

    Po drugie czy kto kiedykolwiek działało a skoro to jest w środku to poszukaj tam może odpadły.
  • Poziom 17  
    Na pewno magnesy, nie ma możliwości aby to nie było to, nawet gdyby to nie wyobrażam sobie aby 4 sztuki wypadły ale jestem pewien, że to magnesy, właśnie po usunięciu tej żywicy czy co tam było upewniłem się, ponieważ po prostu je tam widać i oczywiście czuć przykładając np. śrubokręt. Oczywiście kiedyś wszystko działało, nawet został przebieg na liczniku, dopiero jakiś czas nie działa. Także podczas rozbierania przekładni zwracałem szczególną uwagę na to czy nic tam nie odpadło, bo właśnie takie podejrzenia miałem i niestety wszystko było na swoim miejscu.
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    A jak te bieguny mogę ustalić? Każdy przyciąga tak samo.


    Zewnętrznym magnesikiem trzymanym tak by jeden i ten sam biegun był skierowany do magnesów w tulejce, można ustalić bieguny wyczuwając różnice w sile przyciągania (lub nawet odpychanie). Można też użyć jako przedłużki jakieś małej stalowej śrubki albo gwoździa.

    Ale zostawmy może temat biegunów bo mam jeszcze pewne przypuszczenie, co do samego czujnika. Wygląda mi on na robiony raczej małoseryjnie w firmie raczej mechanicznej niż typowo elektronicznej od masowej produkcji podzespołów samochodowych.

    I mam podejrzenie że dla ułatwienia sobie życia w tej śrubie w środku użyto raczej jakiegoś pospolitego i taniego czujnika halla zalewając go razem z kablem żywicą.
    Z wyglądu coś takiego:
    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.

    Jednak cechą wspólną tej sporej grupy czujników w takich obudowach jest to że wektor czułości na pole jest zawsze ustawiony, powiedzmy poprzecznie jak pokazuje strzałka NS na rysunku:
    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.
    i tak by też wygladał wektor czułości dla całej śruby. Prostopadle do jej osi. Inne ustawienie halotronu było by dla producenta tej śruby bardziej kłopotliwe (większa dziura, wyginanie nóżek przy obudowie itp. )

    Podsumowując. Jeśli moje przypuszczenie było by trafne, to oznaczało by że montując tą śrubę-czujnik trzeba ustawić oprócz odległości od pierścienia również kąt tej śruby w obudowie.

    Dlatego obejrzyj jeszcze ten czujnik, czy nie widać na nim jakiś wyraźnych znaczków (linie, kropki itp. ) sugerujących że trzeba przy montażu ustawić go tym znacznikiem równolegle czy prostopadle do osi wałka.

    Nawet jeśli byś nie widział jakiegoś znacznika to warto ponowić próbę z pierścieniem ale próbując różnych kątów tego śrubo-czujnika.
  • Poziom 17  
    Jeżeli chodzi o montaż czujnika to niestety jest tylko jedna możliwość regulacji - góra/dół. Czujnik jest wkręcany w obudowę przekładni kątowej dokładnie nad pierścieniem i tylko odległość od pierścienia do czujnika można regulować. Ogólnie czujnik jest produkcji CHRL (i chyba tylko takie są w ogóle dostępne) więc również przypuszczam, że zostało zastosowane możliwie najtańsze rozwiązanie. Średnica czujnika to 1cm więc może czujnik jednak ma wygięte nóżki, bo już wcześniej to sprawdzałem i machając innym magnesem pokazuje na liczniku prędkość ale tylko gdy magnes znajduje się na samym dole czujnika.
  • Poziom 43  
    Wkręcić ten pierścień w wiertarkę i zbliż czujnik zobacz kiedy i pod jakim kontem łapie impulsy.
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    Czujnik jest wkręcany w obudowę przekładni kątowej dokładnie nad pierścieniem i tylko odległość od pierścienia do czujnika można regulować.


    W porządku, ale coś jakbyśmy się niezrozumieli.
    Chodzi mi o pozycję kątową czujnika w gwincie w momencie skontrowania go nakrętką. I potrzebna by była tylko regulacja w zakresie ćwierć obrotu, tak że odległość się prawie nie zmieni. Tym bardziej że gwint wygląda na drobnozwojowy.

    mrozilla napisał:
    bo już wcześniej to sprawdzałem i machając innym magnesem pokazuje na liczniku prędkość ale tylko gdy magnes znajduje się na samym dole czujnika.


    Ten eksperyment zbyt dużo nie wnosi (wiadomo tylko że czujnik reaguje na pole).
    Obojętnie jakby ten czujnik miał oś czułości, to machanie mocnym magnesem z bliska go jakoś tam pobudzi. Ale co innego w komplecie z tym pierścieniem gdzie pole magnetyczne jest jakie jest i myślę że warto popróbować z tym kątem, tym bardziej że to w granicach ćwierć obrotu jest istota sprawy bo już konkretny zwrot pola N-S czy S-N może być całkiem nieistotny.
  • Poziom 17  
    Właśnie udało mi się posprawdzać zestaw testem diody (po kilku przebojach, ale skoro działa to nie warto o tym pisać). Otóż na skrajne piny podane jest 5V, dołożyłem diodę do skrajnego i środkowego pinu, i przykładając pierścień do czujnika dioda się zapala, ale nie gaśnie bez względu który magnes jest przyłożony, ale każde zbliżenie (po zgaszeniu diody innym magnesem) zapala się nawet z 2-3 mm więc odległość nie jest problemem. Mam testowy magnes około 1cm średnicy i przyłożenie jednej strony powoduje zapaleniem się diody, a drugiej jej zgaszeniem. Domyślam się, że pierścień działa na zasadzie jak już w wątku było napisane tak, że magnesy są umieszczone naprzemiennie i jeden włącza napięcie (gdy dioda się pali na wyjściu jest 5V), a drugi wyłącza. Po testach wynika, że każdy z magnesów na pierścieniu załącza diodę, a wyłączyć mogę tylko jedną stroną magnesu testowego.
    Czyli z w/w obserwacji wynika, że faktycznie 2 z 4 magnesów zmieniły swoje bieguny i wszystkie działają tak samo dlatego licznik nie pokazuje prędkości? Na podstawie tego co udało się ustalić czy poza wymianą części, która jest niedostępna, można jedynie kupić całą przekładnię, a w najlepszym przypadku prawie całe wnętrze przekładni to gdzieś zamówić magnesy, które wejdą w miejsce starych o ile uda się je wydłubać i wkleić? Wydawało mi się, że czujnik działa na zasadzie, że dioda powinna się zapalać gdy magnes jest w pobliżu ale gdy go nie ma powinna gasnąc, czy powyższe działanie reagujące tylko na bieguny magnesów jest prawidłowe?
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    Wydawało mi się, że czujnik działa na zasadzie, że dioda powinna się zapalać gdy magnes jest w pobliżu ale gdy go nie ma powinna gasnąc, czy powyższe działanie reagujące tylko na bieguny magnesów jest prawidłowe?


    Po pierwsze jest bardzo fajnie że wreszcie masz ta diodę, miga i widzisz sygnał. A coś widziałem że było sporo kłopotów i straszna beznadzieja jeszcze całkiem niedawno :wink: .

    A co do konkretów. To wygląda dość dziwnie takie rozmieszczenie tych magnesów (i niezbyt racjonalne) ale z drugiej strony, kiedyś przecież działało. Co prawda bardzo możliwe że pierwotne założenie projektanta były inne, a producent w ramach szukania oszczędności, zmienił (np. z ośmiu magnesów naprzemiennych na cztery).

    Uwzględniając to że w dziwny sposób te same bieguny są we wszystkich magnesach na zewnątrz i to że sam pierścień z materiału ferromagnetycznego tworzy "nabiegunnik", to jednak pole magnetyczne pierścienia, nie będzie całkiem stałe na promieniu.
    Może tu właśnie chodzi o to by przy regulacji, nie zbliżać czujnika na maxa do pierścienia, ale na odwrót, odsunąć czujnik tak daleko od pierścienia by łapał tylko ekstremalne wartości nad okolicami gdzie są magnesy.
    Pozostaje tylko pytanie czy w tym miejscu wahania amplitudy pola są na tyle by przełączać czujnik, który ma histerezę. No ale jak już masz podgląd co czujnik daje to sprawdzenie może być prostsze.

    Co do odwrócenia co drugiego magnesu, to sugerowałbym ostrożność. Po prostu jeśli założymy że w tej chwili licznik w ATV spodziewa się czterech impulsów na obrót, to wtedy dostanie dwa i wszelkie skale i jednostki w jakich jest wyskalowany licznik, będą niezgodne z rzeczywistością.
  • Poziom 17  
    Bez względu na odległość po zbliżeniu magnesu dioda się zapalała i nie dało się jej zgasić żadnym elementem pierścienia tj. magnesem, pierścieniem czy nawet wkładając czujnik do środka pierścienia. Odwróciłem co drugi magnes i po teście "wiertarkowym" wiem, że akumulatorowa na maxa kręci około 66km/h według wskazania prędkościomierza, a sieciowa dochodzi do 99km/h bo więcej nie pokazuje licznik. Teoretycznie wszystko działa, a dioda w końcu prawidłowo miga podczas kręcenia pierścieniem. Co do skali niestety dopiero po zmontowaniu okaże się, czy prędkość ma coś wspólnego z rzeczywistością czy jest o połowę niższa, bo jak rozumiem w tym samym czasie będą 2 impulsy, a nie 4. Dzisiaj czekam aż żywica którą zalałem wszystkie magnesy na równo z pierścieniem zaschnie (po wstępnym zaschnięciu i testach wszystko działa bez zarzutu, warstwa nie wpływa na wykrywanie impulsu) i jutro prawdopodobnie montaż oraz testy. Jeżeli okaże się, że odwrócenie magnesów to nie rozwiązanie to jest jakaś inna opcja? Zauważyłem, że poprzednio jak testowałem inne magnesy zazwyczaj odruchowo zbliżałem je do czujnika wąską stroną (aby łatwiej było machać) i dlatego wykrywało mi ruchy bo własnie tam łączyły się bieguny, a magnesy w pierścieniu zamontowane były jednym biegunem do góry i dlatego dopiero po podłączeniu diody zobaczyłem, że po zbliżeniu dioda zapala się ale nic już jej nie gasi, licznik nie widzi w jakim czasie impuls się zmienił (napięcie 0V-5V) i nie przedstawia tego w postaci prędkości na liczniku.
  • Poziom 36  
    mrozilla napisał:
    Zauważyłem, że poprzednio jak testowałem inne magnesy zazwyczaj odruchowo zbliżałem je do czujnika wąską stroną (aby łatwiej było machać) i dlatego wykrywało mi ruchy bo własnie tam łączyły się bieguny, a magnesy w pierścieniu zamontowane były jednym biegunem do góry i dlatego dopiero po podłączeniu diody zobaczyłem, że po zbliżeniu dioda zapala się ale nic już jej nie gasi


    Czy dobrze rozumiem, w pewnych sytuacjach zbliżenie magnesu załączy diodę ale odsunięcie go, tej diody nie gasi?
    Generalnie czujniki halla z wyjściem cyfrowym (tzn. świeci/nie świeci) występują w trzech wariantach, różniący się zakresem pola zadziałania.
    Tu na rysunku widać te wersje:

    Prędkościomierz magnetyczny - Teoretycznie działa, ale nie liczy prędkości.

    i tu właśnie jest kwestia że chyba masz w czujniku ten typ 2, czyli potrzebujący do przełączania się tam i z powrotem pola magnetycznego obydwu polaryzacji. A tak z Twojego opisu by wyglądało że jeśli ruszasz magnesikiem bokiem do czujnika to działa a jak tylko jednym biegunem to załączy i koniec, bo powrót pola do zera nie wystarczy.

    Ale w zasadzie i w takim wypadku da się zmienić (przesunąć) charakterystykę dokładając na stałe gdzieś z boku magnes tak by generował pole w jednym kierunku a ruchomy magnes zbliżając się "neutralizuje pole" tego stałego i wymusza na czas zbliżenia przeciwny kierunek pola.
    Może nawet tam gdzieś w pobliżu tego czujnika był jakiś taki pomocniczy magnesik przylepiony, ale odpadł i go zmieliło.


    mrozilla napisał:
    Jeżeli okaże się, że odwrócenie magnesów to nie rozwiązanie to jest jakaś inna opcja?


    Zawsze możesz wkleić takie magnesy by osie magnetyczne były równoległe do powierzchni pierścienia. Wtedy miałbyś nadal cztery takie same bieguny na obrót ale za to pole magnetyczne zmieniające się wartością ale i też zwrotem. Tak że tu już każdy wariant czujnika powinien działać bez problemu.
    O ile z wklejeniem walcowatych magnesów w poprzek mógłby być jakiś kłopot, to za grosze można kupić płytkowe (kostkowate) magnesy. Najmniejsze co widziałem są 3x3x3mm (lub cieńsze np. 3x3x1, choć oś magnesowania jest w kierunku tego najmniejszego wymiaru).
    Tak że w przypadku tych akurat 3x3... obojętnie jak grubość to głębokość otworu do wklejenia potrzebowałbyś nieco ponad 3mm. Ale nie wiem ile masz faktycznie miejsca.
  • Poziom 17  
    Dokładnie, zbliżenie magnesu odpowiednią stroną zapala diodę, odsunięcie nie gasi, zbliżenie magnesu drugą stroną dopiero sprawia, że dioda się wyłącza.
    Jestem po testach i mam bardzo mieszane uczucia jeżeli chodzi o sprawność układu. Ogólnie na początku przy wolnym jechaniu pokazywało max do 15km/h po czym wystarczyło lekko przyspieszyć i licznik już wskazywał 00km/h, dioda migała w tym czasie prawidłowo i okazało się, że to właśnie ona wprowadzała w układ takie zakłócenia, że licznik wariował, po jej odłączeniu licznik zaczął zachowywać się prawidłowo, tylko nie jestem pewien czy do końca ponieważ prędkość wzrasta w miarę przyspieszania ale wydaje mi się, że za szybko, ogólnie jestem pewien, że nie jadę tyle ile wskazuje licznik ale jestem też świadom, że w takich sprzętach są spore przekłamania na licznikach i praktycznie zawsze pokazują wyższą prędkość niż rzeczywiście pojazd się porusza, tylko czy w moim przypadku nie jest to zbyt duże przekłamanie, bo niestety krótko po wrzuceniu 4 biegu ciągle przyspieszając licznik dochodzi do 99km/h i pomimo przyspieszania na tym stoi (po prostu fizycznie ma możliwość wyświetlenia max 99km/h). Wydaje mi się, że gdyby producent chciał aż tyle zawyżać prędkość zastosował by licznik, który jest wstanie wyświetlić więcej niż powyższa prędkość maksymalna. Ogólnie czujnik wykręciłem myślę, że dobre 0,5 cm, a może nawet trochę więcej i nie ma problemów z wykrywaniem obrotów czujnik wychwytuje wszystko bez problemów tylko te przekłamania.
    Zastanawia mnie to, że jeżeli dobrze rozumiem i teraz podczas jednego obrotu (zakładając, że wcześniej czujnik widział 4 magnesy załączające sygnał), a teraz widzi 2, czyli o połowę mniej w tym samym czasie to powinien pokazywać o połowę niższą prędkość, a nie wyższą zgadza się? Czy własnie tutaj leży problem i właśnie powinien zawyżać? Ważne, że coś się ruszyło ale przez takie ustawienie będzie również sporo szybciej nabijał przejechane kilometry więc nie jest to najlepsza opcja w dłuższej perspektywie.
  • Poziom 43  
    Problem możesz mieć w samym czujniku. Matematyka jest królową nauk. Policz przekładnię i wtedy do testu wiertarki podejdź jeszcze raz. Będziesz wiedział jaką prędkość przy danych obrotach ma pokazywać. Równie dobrze sam licznik może mieć zimne luty i raz działać a raz nie.
    Zacznij sprawdź po koleji elementy. Jak nie potrafisz zrobić prostego generatora impulsów to kup gotowego z 10zł.
    Bo jak na razie to jakoś haos pełną gębą.
    Jak liczy kilometry a nie pokazuje prędkości to licznik.
  • Poziom 17  
    Licznik działa cały czas (oczywiście pokazuje prędkość i liczy km (jest cały elektroniczny, nie ma żadnego elementu analogowego) po prostu chodziło mi o to, że jak jadę powiedzmy 66km/h, a pokazuje 99km/h to szybciej nabija przejechane kilometry w stosunku do rzeczywiście przejechanych), nie ma przerw o których pisałem, powodem takiego zachowania była wpięta dioda z rezystorem w układ. Zawsze gdy jest wpięta są takie same objawy jak wyżej pisałem, a po jej wyjęciu wszystko wraca do normy. Zostaje tylko kwestia zawyżania pomiaru. Dobrze wnioskuję, że skoro są 2 magnesy załączające, a nie 4 to licznik powinien wskazywać mniej, a nie więcej? Chyba nie mam wyjścia i muszę znowu rozebrać przekładnię tylko chciałbym zrobić to w miarę możliwie najmniejszej ilości demontażu zestawu, bo dostęp nie jest najlepszy, a sprawdzenie pierścienia w zestawieniu z instrumentami z jakimi docelowo miał pracować wydawało mi się najbardziej wiarygodnym rozwiązaniem. Po prostu znowu muszę wszystko rozebrać, prawdopodobnie znowu wydłubać co najmniej 2 magnesy, ale przynajmniej dzięki dzisiejszemu testowi udało się zebrać trochę informacji, które mogą mam nadzieję pomóc w rozwiązaniu problemu.

    Wyjąłem pierścień, w teście wkrętarki wielokrotnie zrobiłem pomiar i wyszło, że za każdym razem pokazuje 40km/h za każdym razem. Chyba wydłubię magnesy, które zmieniłem i zobaczę co będzie gdy tylko jeden będzie załączał, a potem dla pewności wrócę do tego co było przed modyfikacją i porównam z tym co pokazuje miernik. Ogólnie zauważyłem, że na wyłączonym silniku, a tylko włączonym zapłonie dioda nie wpływa na pomiar km na liczniku, a w czasie jazdy gdy dioda jest wpięta licznik pokazuje dziwne rzeczy o których pisałem, a bez diody jest normalnie.
    Dodam, że licznik pokazuje km i zapamiętuje przebytą całkowitą odległość ale przebieg "dzienny" za każdym razem po przekręceniu kluczyka jest resetowany, ale nie wiem jak fabrycznie było, możliwe, że właśnie tak.

    Dalszy ciąg testów i "dłubania" w magnesach. Wydłubałem ten, który przełożyłem biegunem wyłączającym diodę i ustawiłem biegunem włączającym (czyli tak jak fabrycznie), obecnie jest tak, że 3 magnesy są biegunem włączającym (fabrycznie), a jeden wyłączającym (odwrócony) i prędkość wkrętarki na liczniku spadła z 40km/h do 20km/h i wydaje mi się, że będzie dużo bardziej zbliżona do prędkości rzeczywistej i jeżeli będę musiał tak to zostawić to wolę, aby prędkość była trochę zaniżona niż prawie dwukrotnie zawyżona, ale póki co wydłubię jeszcze jeden magnes i przeprowadzę dokładne testy z magnesami ustawionymi fabrycznie, może coś wcześniej pominąłem przy sprawdzaniu, póki co jeżeli są jakieś pomysły chętnie sprawdzę.

    Kolejny etap, wszystkie magnesy w pierwotnej pozycji (załączające diodę), przykładając pierścień do czujnika dioda się zapala i nie da się jej zgasić jednak podczas kręcenia nim wkrętarką na max obrotach i przykładając pierścień do czujnika na odległość taką, że dosłownie się ocierają o siebie o dziwno licznik zaczyna wskazywać, ale nie za każdym razem i odległość jest tak mała, że momentami powstaje tarcie, ale mimo wszystko licznik jak już pokazuje to zazwyczaj jest to 20km/h przy tych samych obrotach wkrętarki (czasami pokaże 39-40km/h jak delikatnie zmienię kąt, albo ułamek mm przesuną pierścień). Najczęściej wynik jest identyczny z tym jaki otrzymałem gdy 3 magnesy były w pozycji fabrycznej, a czwarty był obrócony przeciwnym biegunem. W tych samych warunkach przy tej konfiguracji licznik również wskazywał równe 20km/h. Różnica jest taka, że odstęp pomiędzy czujnikiem, a pierścieniem w takiej konfiguracji może wynieść nawet 5mm i nie ma mowy aby coś się ocierało jak w przypadku konfiguracji fabrycznej. Już sam nie wiem jaka wartość jest prawidłowa czy 20km/h czy 40km/h (punkt odniesienia) ale biorąc pod uwagę rzeczywiste prędkości jakie osiągałem tj. 99km/h na liczniku, a ATV ciągle żwawo przyspieszał to raczej ta konfiguracja, która pokazuje niższe prędkości będzie bliższa rzeczywistości. Zastanawiam się czy po prostu nie zostawić tak, że 3 magnesy jeden biegun, 1 magnes przeciwny biegun i brak problemu z odczytem impulsów przez czujnik przy zachowaniu jak wynika z testów tej samej dokładności (o ile te 20km/h jest prawidłowym punktem odniesienia, bo wynik jest powtarzalny na jakieś 60-70%, a przy mojej konfiguracji magnesów wynik za każdym razem sie powtarza i pokazuje 20km/h przy tych samych obrotach). Tylko mimo wszystko zostaje pytanie, czy po prostu pierścień stracił swoje właściwości i stąd problem z wykrywaniem impulsów przez czujnik czy to wina czujnika, ale skoro bez najmniejszego problemu wykrywa różne bieguny nawet z "dużej" odległości to chyba raczej winny będzie pierścień?