Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

- Opony bieżnikowane, Wasze aktualne opinie.

kryst16 15 Nov 2018 20:25 113190 600
Wago
  • Wago
  • #122
    User removed account
    Level 1  
  • #123
    Kenworth 18
    Level 43  
    Zdjęcie, które zamieścił Pan moderator Ociz jeśli się dobrze domyślam przedstawia oponę Targum model Winter 4. Niestety nawet w obecnie produkowanych oponach bieżnikowanych to się zdarza, ale Targum nie jest producentem specjalnie dbającym o karkasy czyli opony, które są podkładem pod powstanie opony regenerowanej i potem tak się dzieje.
    Jedyną godną uwagi i polecenia marką dbającą o renomę i z tradycjami w produkcji opon regenerowanych jest firma Profil.
    Kto kupował i użytkował opony tego producenta wie o czym mówię i ma podobną opinię.
    Mój post nie jest swego rodzaju krypto reklamą a odpowiedzią na zarzuty, że każda opona bieżnikowana to syf i szmelc bo z pewnością tak nie jest.
    Opony tego producenta są droższe niż konkurencji, ale później użytkownik nie dębieje na widok opony z której odpadł płat bieżnika.
  • #124
    User removed account
    Level 1  
  • #125
    bearq
    Level 38  
    Nadlewki są ok dla osoby która jeździ przepisowa i raczej robi trasy wokół domu bez większych szaleństw. Mam lato + zima zakupione około 2 lat temu i nie można nim niczego zarzucić jak za tą cenę. Lato trochę śliskie na mokrej nawierzchni a zima jest deczko głośniejsze na suchym asfalcie. Bieżnik w oby dwóch jak nowy.
    Pomijając buble to problem leży w sposobie ich użytkowania, niektórzy zapominają że mają oponę za 70 zł/szt...
  • #126
    User removed account
    Level 1  
  • Wago
  • #127
    vodiczka
    Level 43  
    mczapski wrote:
    Równie dobrze można się zapierać przed użytkowaniem np Dacii a tysiące innych użytkuje chwali sobie
    Koleżanka kupiła Dacię Duster w ubiegłym roku. Chwali sobie ze względu na cenę ale w ciągu trzech miesięcy po zakupie, dwukrotnie była w serwisie, teraz jest dobrze.

    mczapski wrote:
    spytam, czy naprawianego samochodu, telewizora, robota domowego, odkurzacza, itp także nigdy nie kupicie? Chyba w pytaniu bardziej chodzi o odczucia użytkowe niż zapatrywania.
    Tu masz rację, wdepnięcie w psie gówno może zmienić zapatrywania na te sympatyczne czworonogi. Raz kupiłem używany magnetofon Tonette (przed zakupem znałem jego usterki) i mimo ich usunięcia, ciągle pojawiały się jakieś problemy. Od tego czasu nie kupuję żadnych używek.
  • #130
    User removed account
    Level 1  
  • #131
    gimak
    Level 40  
    kazik-t wrote:
    To przykre, że coś takiego jest kupowane i jak widać, zachwalane. Podobna sprawa dotyczy lumpeksów i in. Bieda finansowa wytwarza biedę mentalną a ta nakręca pogląd, że kupowanie śmieci jest zwyczajem i to pozytywnym.

    To ja może o tym trochę inaczej. Jestem przekonany, że wielu z tych co tak krytycznie się wypowiadają o oponach bieżnikowanych jeżdżą samochodami, których nie są pierwszymi właścicielami i nie znają prawdziwej ich historii, którą może gdyby poznali, to by do nich więcej nie wsiedli. Ja zawsze byłem pierwszym właścicielem moich samochodów, ale gdy przyszła pora na wymianę opon oryginalnych, zawsze przesiadałem się na opony bieżnikowane, a nie na używki. Nigdy nie miałem z nimi żadnych problemów. Ostatnio jeździłem na przywołanych tu Profilach (4 komplety) i poza ostatnim spisywały się bardzo dobrze. Do ostatniego (letnie) mam tylko takie zastrzeżenie wg mnie poważne, że nie na każdej nawierzchni dobrze trzymają - czasem przy ruszaniu zabuksują, a czasem przy hamowaniu ABS się odezwie. Dlatego w nowym sezonie, mimo że mają dwa lata i przebieg niecałe 3 kkm, bez wielkiego żalu, będzie zmiana na nowe.
  • #132
    ociz
    Moderator of Cars
    gimak wrote:
    opony bieżnikowane, a nie na używki

    Opony bieżnikowane to są opony używane. Nie rozumiem czemu to tak trudno niektórym pojąć. To tak jakbyś polakierował stary samochód i powiedział że jest nowy.
  • #133
    user64
    Level 26  
    kazik-t wrote:
    Choć można założyć, że bieda wyzwoli geniusza, bo tak "myśląc" można wpaść na pomysł zawracania spalin z wydechu do silnika....

    Już na to wpadli i to dawno temu, a nawet masz to w swoim samochodzie.

    A kolega ociz dobrze mówi, nie należy traktować opon bieżnikowanych jako nowe, może wtedy łatwiej będzie.
    Ja nigdy nie widziałem sensu w zakupie bieżnikowanych, abym się do nich przekonał musiałyby kosztować połowę ceny nowych, a w moim rozmiarze kosztują około 80-85% nowych więc gdzie tu sens?
  • #134
    kortyleski
    Level 43  
    user64 wrote:
    abym się do nich przekonał musiałyby kosztować połowę ceny nowych,

    Czyli nadal brniemy w to samo. Cena a nie bezpieczeństwo. Do aveo teściowej nową oponę mogę kupić za sto z kawałkiem czyli na komplet muszę odłożyć 100zeta rocznie. Więcej na fajki wydaję w miesiąc... Do mojego auta opona to już kilka stówek ale stać mnie by tyle wydać. Jak by mnie stać nie było to nie jeździł bym moim tylko aveo i nadal nie musiałbym oszczędzać na gumach.
  • #135
    gimak
    Level 40  
    ociz wrote:
    Opony bieżnikowane to są opony używane. Nie rozumiem czemu to tak trudno niektórym pojąć. To tak jakbyś polakierował stary samochód i powiedział że jest nowy.

    Określenie bardzo trafnie, ale doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie są nowe opony, ale mają nowe bieżniki i to je różni od używek.
    Parę lat temu, miałem możliwość sprawdzenia jak w tych samych warunkach drogowych, zachowywały się opony, tego samego producenta (Kleber - zimowe), z tym samym bieżnikiem, ale o różnym wieku i wysokości bieżnika. Jedne opony miały 5 lat i bieżnik ok. 5mm i na nich była możliwa bezpieczna jazda z prędkością 80 km/h, a przy oponach 10 letnich z bieżnikiem 4 mm, nie dało się jechać więcej niż 60 km/h, bo samochód zaczynał pływać. Wcześniej u mnie o zmianie opon decydowała wysokość bieżnika, a nie wiek, stąd te opony 10 letnie. Bieżniki tych 5 letnich i 10 letnich różniły się twardością - w 5 letnich guma była jeszcze miękka, a 10 letnich twarda, a to decyduje o przyczepności opony do podłoża. Potwierdził to moje spostrzeżenie gość na forum corollaclub pracujący w firmie Profil taką sentencją - opony zabija czas, a nie przejechane kilometry. Od tego czasu wymieniam opony bieżnikowane co 3 lata i serce mnie nie boli, że maja jeszcze 5-6 mm bieżnik, bo ich cena z założeniem i wyważeniem kosztowała mnie dotychczas 1/3 ceny nowej opony.
    Ja dzielę się wnioskami do jakich ja doszedłem, którymi się kieruję, ale to nie znaczy, że inni mają je podzielać.
  • #136
    ociz
    Moderator of Cars
    gimak wrote:
    opony zabija czas

    Głównie słońce.
  • #137
    gimak
    Level 40  
    Słońce ma na pewno znaczny wpływ na boczne powierzchnie opon narażone na jego bezpośrednie działanie, natomiast sam bieżnik nie jest już na tak narażony. Bardziej może to powodować kontakt bieżnika w czasie jazdy po gorącej nawierzchni drogi. Ale przypadek który opisałem, dotyczył opon zimowych.
  • #138
    User removed account
    Level 1  
  • #139
    gimak
    Level 40  
    kazik-t wrote:
    Ktoś inny te śmieci zbiera, obkleja i wystawia na sprzedaż.

    Tylko znowu, dzisiaj, to ten ktoś, to jest garażowy pan Henio, bo od takiego na pewno bym takich opon nie wziął nawet za darmo.
  • #140
    User removed account
    Level 1  
  • #141
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    nie dało się jechać więcej niż 60 km/h, bo samochód zaczynał pływać.
    W jakich warunkach? Po śniegu, błocie pośniegowym czy po suchej nawierzchni?
    gimak wrote:
    Wcześniej u mnie o zmianie opon decydowała wysokość bieżnika, a nie wiek, stąd te opony 10 letnie.
    Na 14 letnich zimowych Eskimo jeżdżę ostatni sezon. W przyszłym wymienię. Letnie Kleber wymieniłem w 2017r. Nie oznacza to, że namawiam aby na tak wiekowych jeździć po błocie pośniegowym > 60km/h. Dyskusja już od pewnego czasu przybiera charakter "każda pliszka swój ogonek chwali" ale chwalenia się, że ktoś kupuje tylko nowe samochody a gdy dojdzie do wymiany opon bierze nalewki nie rozumiem. Zgadzam się też z kolegą ociz, że słońce (nie tylko światło ale i temperatura) niszczy opony bardziej niż czas. Gdy na oponach Kleber pojawiły się mikropęknięcia co było powodem ich wymiany, to powierzchnia Eskimo jest w idealnym stanie, pomijając równomierne zużycie bieżnika. Dodam jeszcze, że równie groźny jak słońce może być kierowca pojazdu. Widziałem dzisiaj jak przy parkowaniu pomiędzy dwoma pojazdami opona była wgniatana w krawężnik. Teraz pomyślcie, ze ktoś tak traktujący oponę 2-3 razy dziennie, wymienia ją po dwóch latach intensywnego użytkowania na nową a stara opona zostaje przekształcona w nalewkę.
    gimak wrote:
    Słońce ma na pewno znaczny wpływ na boczne powierzchnie opon narażone na jego bezpośrednie działanie, natomiast sam bieżnik nie jest już na tak narażony
    W nalewce masz nowy bieżnik i stary bok ze starym kordem w środku.
  • #142
    gimak
    Level 40  
    kazik-t wrote:
    Pisałeś, że do nówki auta, tylko nalewki bierzesz.

    Po co do nówki auta zakładać bieżnikowane, jak tam są nowe oryginalne opony?
    vodiczka wrote:
    gimak napisał:
    nie dało się jechać więcej niż 60 km/h, bo samochód zaczynał pływać.
    W jakich warunkach? Po śniegu, błocie pośniegowym czy po suchej nawierzchni?

    To było coś pośredniego między śniegiem i błotem pośniegowym.
    vodiczka wrote:
    gimak napisał:
    Słońce ma na pewno znaczny wpływ na boczne powierzchnie opon narażone na jego bezpośrednie działanie, natomiast sam bieżnik nie jest już na tak narażony
    W nalewce masz nowy bieżnik i stary bok ze starym kordem w środku.

    Z tym się zgadzam, ale zakładam, że szanująca się firma nie będzie szajsu bieżnikowała, że opony brane do bieżnikowania są wcześniej sprawdzane. Z tego co rozmawiałem z gościem który pracował w Profilu, to oni nie biorą do bieżnikowania opon starszych niż 3 lata, po oczywistym ich sprawdzeniu. To o tych 3 latach by się potwierdzało, bo jak w fabrycznym punkcie wymiany wymieniałem opony bieżnikowane (po 3 latach), to były tam dwie kupki opon. Moje zdjęte opony gość odłożył na jedną z nich i na moje pytanie - dlaczego na tą, to odpowiedział, że te opony (bieżnikowane i starsze niż 3 lata) idą na przemiał.
    A teraz przygoda z oryginalnymi oponami.
    Były kiedyś takie opony "Rekord", miałem je w nowym poldku. Wszyscy na nie narzekali, że bieżnik ząbkuje. U mnie natomiast zachowywały się bez zarzutu. Przejechane miały już blisko 70 kkm, jak na jednym odcinku drogi do pracy, po położeniu nowej nawierzchni i tylko na tym odcinku, zaczęło coś coś pukać w czasie jazdy. Obejrzałem opony, ale nic nie zauważyłem, więc pomyślałem, że coś nie tak jest z położoną nową nawierzchnią. Ale za dwa dni po otwarciu garażu, patrzę, a u tu na tylnej lewej oponie od wewnątrz jest buła - tak się koło ustawiło.
    Koło wymieniłem, stukanie na tym odcinku drogi znikło i od razu decyzja - wymieniam wszystkie opony.
    Przy wymianie opony z prawego przedniego koła, po spuszczeniu z niego powietrza, z bieżnika zrobił się daszek. Oponiarz tylko stwierdził, że farciarz ze mnie, że nie rozleciała się na drodze w czasie jazdy.
  • #143
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    zakładam, że szanująca się firma nie będzie szajsu bieżnikowała, że opony brane do bieżnikowania są wcześniej sprawdzane.
    I tu moje pytanie do forumowiczów, którzy dobrze znają firmy regenerujące - w oparciu o jakie kryteria (poza wiekiem i stanem zewnętrznej/ wewnętrznej powierzchni) te opony są kwalifikowane do bieżnikowania
    Napisałem wcześniej:
    vodiczka wrote:
    Jeżeli nalewkę robi się na dwuletniej oponie poprawnie eksploatowanej ale z wytartym bieżnikiem to ryzyko że puści w niej kord jest podobne jak przy dalszej eksploatacji nówki (z jeszcze nie zużytym bieżnikiem) po okresie dwóch lat.
  • #145
    amator2000
    Level 24  
    Ogólnie opony bieżnikowane są okey, ale wyłącznie do pojazdów wolnobieżnych, furmanek, itp. Założenie takiej opony do auta, które może się rozpędzić do 200 km/h to jakiś hardcore, i świadczy o skłonnościach samobójczych nabywcy ...
    :D :D :D
  • #146
    Kenworth 18
    Level 43  
    Widać, że kolega @amator 2000 nigdy nie miał styczności z takimi oponami bo to co kolega pisze jest opinią amatora.
    Dobrą oponę bieżnikowaną poznaje się właśnie po tym jaki indeks prędkości producent zamieszcza na boku opony. Dobrej jakości opony bieżnikowane legitymują się najniższym indeksem prędkości rozpoczynającym się od T czyli 190 km/h.
    Producent odpowiada za to jakie informacje zamieszcza na oponie i dlatego producent opon bieżnikowanych klepiący opony z byle czego na byle czym zamieszcza informację, że jest dostosowana do jazdy z prędkością o indeksie Q, R lub w porywach S.
  • #147
    vodiczka
    Level 43  
    Kenworth 18 wrote:
    i dlatego producent opon bieżnikowanych klepiący opony z byle czego na byle czym zamieszcza informację, że jest dostosowana do jazdy z prędkością o indeksie Q, R lub w porywach S.
    Producent, naprawdę klepiący "z byle czego na byle czym" powinien umieszczać indeks C w porywach G. :)
  • #149
    amator2000
    Level 24  
    Kenworth 18 wrote:
    Dobrą oponę bieżnikowaną poznaje się właśnie po tym jaki indeks prędkości producent zamieszcza na boku opony.


    To bardzo ciekawe - jako "amator" chętnie się dowiem, jakimi metodami taki "producent" sprawdza dopuszczalne indeksy prędkości opon bieżnikowanych ...
    :D
  • #150
    Kenworth 18
    Level 43  
    Nie sprawdza tylko asekuracyjnie zamieszcza informację, że na oponach nie wolno przekraczać przykładowo 140 km/h na godzinę. Niestety są opony bieżnikowane i opony bieżnikowane innymi słowy producenci produkujący szmelc niszczą rynek i opinię producentom rzetelnym.
    Ilu użytkowników przy zakupie opon sprawdza czy kupiona opona bieznikowana jaki posiada indeks dopuszczalnej prędkości? Niestety są to jednostki.
    Kolega @vodiczka ma kolega rację bo wiele produktów psudedo bieznikowni w Polsce nie powinno swoich produktów oferować do sprzedaży, ale chęć zysku i brak kontroli odpowiednich instytucji państwowych pozwala na to by opona trafiła na rynek.
    Jeśli opona bieznikowana ma bardzo atrakcyjną cenę a wręcz zbyt atrakcyjną to nie kupować takiego produktu bo ta atrakcyjna cena nie wzięła się znikąd.