Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Texa PolandTexa Poland
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

- Opony bieżnikowane, Wasze aktualne opinie.

kryst16 14 Mar 2020 19:23 86931 513
  • #451
    bearq
    Level 38  
    kkknc wrote:
    Jak ci braknie 1m przy hamowaniu to już nie będziesz jeździł.

    Jakiej firmy ma kolega oponki w swoim wozie? Rozumiem że jakieś Micheliny po przeszło 800zł sztuka chyba że nie liczy się z bezpieczeństwem innych?
  • Texa PolandTexa Poland
  • #453
    yogi009
    Level 43  
    bearq wrote:
    Jakiej firmy ma kolega oponki w swoim wozie? Rozumiem że jakieś Micheliny po przeszło 800zł sztuka chyba że nie liczy się z bezpieczeństwem innych?


    Kolego, wystarczą takie za 200-250zł od sztuki, na pewno będą skuteczniejsze, do tego zużyjesz mniej paliwa i rzadziej będziesz dłubał w zawieszeniu.
  • #454
    kkknc
    Level 43  
    bearq wrote:
    kkknc wrote:
    Jak ci braknie 1m przy hamowaniu to już nie będziesz jeździł.

    Jakiej firmy ma kolega oponki w swoim wozie? Rozumiem że jakieś Micheliny po przeszło 800zł sztuka chyba że nie liczy się z bezpieczeństwem innych?

    Nawet swoim kierowcą kupuję opony z wielkiej trójki.
    Nie opłaca się inaczej. Jak mi auto przeklepie i będę musiał na siłę leasing załatwiać na kolejnym. To lepiej tak.
  • #455
    Mierzejewski46
    Level 31  
    kkknc wrote:
    Jak ci braknie 1m przy hamowaniu to już nie będziesz jeździł

    O to mi chodzi w tej dyskusji. Nawet na 5 km przy prędkosci 50km/h jak zabraknie tego metra to klops. Nikt mi nie wmówi, że Kormoran, czy Dębica, albo Point's jest gorszy od nalewek. Jak w Michelin zmienia formę na Kormoran to mieszanki z taśmy gumy nie zmienia.
  • #456
    ociz
    Moderator of Cars
    Mierzejewski46 wrote:
    Istnieje rynek opon regenerowanych, ale do pojazdów typu ładowarki, wozidła budowlane.

    Zapomnij. Skąd mieli by brać te używane do regeneracji? To zawsze tak złachane że się już do niczego nie nada. W transporcie ciężarowym może i sporo tego, ale nie w budowlance.
  • #457
    Mierzejewski46
    Level 31  
    Biedrzycki z kopalni żwiru w Marcinkowie na mazurach montuje regenerowane. A ma tych wozideł sporo. Ładowarki też na nalewkach. Jak nie rozdarta to cenny towar, taka łysa. Do widlaków też zabierają. Do Linde, lane opony sa po odnowie. Karkas i kord opony to cenny towar, ale do opon do zadań specjalnych w cenie za oponę od 4 do 40 tys. za sztukę.
  • Texa PolandTexa Poland
  • #458
    gimak
    Level 39  
    vodiczka wrote:
    Jeżeli eksploatuje samochód dokładnie tak jak napisałeś to może dobre, nowe opony używać przez co najmniej 15 lat i to takie które nie kosztują 2000zł za komplet. 1600 zł : 15 = 107zł/rok.

    W tym wypadku absolutnie się nie zgodzę, bo miałem okazję sprawdzić w w tych samych warunkach zimowych, jak się zachowują opony tej samej marki i z tym samym bieżnikiem, ale różne wiekowo, jedne były 5-letnie, a drugie 10-letnie. Efektem tego była natychmiastowa wymiana 10-letnich opon, mimo wysokości bieżnika ok. 5 mm. Pisałem o tym na tym forum.
    kkknc wrote:
    Jak ci braknie 1m przy hamowaniu to już nie będziesz jeździł.

    To właśnie zadecydowało o tym, że przeszedłem na opony bieżnikowane, bo mają bieżnik z nowej miękkiej gumy, a to w zasadzie decyduje o tym 1 metrze, którego może braknąć. Przy ich cenie, nie obchodzi mnie to, czy się szybko bieżnik ściera (mają być skuteczne), nie mam też z tego powodu skrupułów, że wyrzucam (nie sprzedaję) opony 3-letnie z bieżnikiem 5-6 mm. Też o tym pisałem na tym forum.
  • #459
    vodiczka
    Level 43  
    gimak wrote:
    Efektem tego była natychmiastowa wymiana 10-letnich opon, mimo wysokości bieżnika ok. 5 mm. Pisałem o tym na tym forum.
    Przy twoim stylu jazdy. Nie powiesz chyba, że nie przekraczałeś nigdy 50 km/h a do tego wpisu odniosłem swój post:
    bearq wrote:
    Po co komuś opony za 2 tyś jak robi rocznie 5 tyś km i jeździ do pracy 5km w jedną stronę nie przekraczając 50km/h.
    Ja wymieniłem opony później niź po 10 latach i nigdy mi nie zabrakło 1metra przy hamowaniu, nie znosiło mnie na zakręcie i nie tańczyłem w deszczu. Też pisałem o tym na forum. Napisałem, że wolę swoje stare opony niż nowe nalewki bo znam historię swoich od nowości, natomiast nie wiem na czym nalewano gumę.
    Podany przez kolegę _Grzegorz_ przykład, jednoznacznie wyjaśnia dlaczego nie kupuję nalewek. Nie interesuje mnie czy to jeden przypadek na tysiąc czy jeden na dziesięć tysięcy bieżnikowanych opon.
    https://www.youtube.com/watch?v=YMkxCN3-gC8
  • #460
    oktawian89
    Level 25  
    Jak juz coś wklejasz to chociaż obejrzyj do końca ze zrozumieniem.

    Podaj przy jakiej prędkości i gdzie ta opona wystrzeliła.

    Dodatkowo jaki miała indeks prędkości.
  • #461
    vodiczka
    Level 43  
    Nie chodzi mi o to konkretne zdarzenie, chodzi o ilustrację tego co może stać się z nalewką, Może nie tak drastycznie jak pokazano na filmie ale kilka odspojonych bieżników widziałem o czy też pisałem w swoich postach. Pisałem też że nie prowadzę krucjaty przeciwko nalewką, wyjaśniałem dlaczego nigdy nalewki nie kupiłem i nie kupię.
    Ktoś napisał, że woli kupić nalewkę niż używkę. Używek też nie kupuję.

    Powtórzę po raz ostatni - znam historię swoich opon, natomiast ani ja ani wykonujący nalewkę nie zna historii opony poddawanej bieżnikowaniu. W prześwietlanie każdej regenerowanej opony przez każdą firmę świadczącą tę usługę nie wierzę.
  • #462
    oktawian89
    Level 25  
    A myślisz ze nowe i używane nie wybuchają ? , albo wybuchają inaczej ?

    :D

    Pisałem już, każda opona musi buc dostosowana do potrzeb ... u możliwości.

    Swoją drogą 218 km/h na hamowni z nalewkami zimowki ... to trzeba "mieć wyobraznie" ...

    Tak to jest, tanio i dobrze to się nie da. A później płacz i skansenie ze nalewka jest bee.
  • #463
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Tu jest podstawowy bład , nie zmieniono turbiny i pracowała ponad stan. Trza bylo zamontować większą i po problemi
    e
  • #464
    vodiczka
    Level 43  
    oktawian89 wrote:
    A myślisz ze nowe i używane nie wybuchają ? , albo wybuchają inaczej ?
    Nie interesuje mnie twoja erystyka.
    Podałem powody dla których nie kupuję nalewek, Ty podałeś powody dla których kupujesz i tyle w temacie.
  • #465
    oktawian89
    Level 25  
    Miałeś kiedyś w ogóle opony nalewki ?
  • #466
    ociz
    Moderator of Cars
    vodiczka wrote:
    chodzi o ilustrację tego co może stać się z nalewką

    To akurat może się stać z każdą oponą jak się przekracza dozwoloną dla niej prędkość.
  • #467
    vodiczka
    Level 43  
    oktawian89 wrote:
    Miałeś kiedyś w ogóle opony nalewki ?
    Przeczytaj uważnie post #461. ;)
  • #469
    vodiczka
    Level 43  
    Raczej mogłem kupić używany samochód z nalewkami ale używanych samochodów też nie kupuję. ;)
  • #470
    oktawian89
    Level 25  
    Ja to mówię. Daj Ci boże i o mnie nie zapomnij.

    Tylko się cieszyć, że nie masz takich problemów.
    Szkoda, że inni też tak nie mają. ;)

    Do czasu aż nie będzie utopii, trzeba kalkulowac i wybierać najlepsza dostępna opcje w danej sytuacji

    Tylko w temacie. Racjonalne logiczne podejście to podstawa.
  • #471
    Mobali
    Level 37  
    vodiczka wrote:
    Czy możesz to racjonalnie wytłumaczyć? Inny rodzaj bieżnika czy specyficzna mieszanka gumowa? Czy jakaś firma wyspecjalizowała się w produkcji nalewek dedykowanych do określonych warunków i lepszych (w tych warunkach) od markowych?
    A po co? W jakim celu powinienem marnować czas swój i Twój oraz użytkowników Forum skoro zupełnie nie jesteś zainteresowany dyskusją? Przecież jednoznacznie określiłeś się już w tym temacie:
    vodiczka wrote:
    Pisałem też że nie prowadzę krucjaty przeciwko nalewkom, wyjaśniałem dlaczego nigdy nalewki nie kupiłem i nie kupię.
    vodiczka wrote:
    Raczej mogłem kupić używany samochód z nalewkami ale używanych samochodów też nie kupuję.
    Powyższe wpisy świadczą jednoznacznie o tym, że zupełnie nie znasz opon bieżnikowanych, bo ich nie używałeś. Czyli kolejny "praktyczny teoretyk". I po prostu nie masz zamiaru tego robić - to oczywiście Twoje święte prawo i absolutnie nie zamierzam w jakikolwiek sposób wpływać na zmianę tego postanowienia. Byłaby to właśnie taka "krucjata" z mojej strony, jak byłeś uprzejmy zauważyć.

    Z drugiej jednak strony, publikowanie tak zasadniczych oświadczeń przez osobę, która nie ma absolutnie żadnego praktycznego doświadczenia w opisywanym temacie powinno dać sporo do myślenia innym uczestnikom dyskusji. Przecież zwyczajnie odrzucasz jakąkolwiek argumentację praktyków, opierających się na własnych doświadczeniach z oponami nowymi i bieżnikowanymi. Zwyczajnie nie jesteś w stanie ich zweryfikować. Zresztą sam wskazałeś, że dalsza wymiana opinii nie ma większego sensu:
    vodiczka wrote:
    Podałem powody dla których nie kupuję nalewek, Ty podałeś powody dla których kupujesz i tyle w temacie.
    Podpiszę się pod tym. Tym bardziej, że ta dyskusja staje się coraz bardziej agresywna, a mniej rzeczowa. I znów użyję tego słowa - zaczyna przypominać "krucjatę", gdzie zamiast praktycznych doświadczeń i opinii (jak w temacie!) zaczyna dominować teoretyzowanie oraz marketingowa ideologia. I w tej formie kolejne wpisy chyba niczego do wartości Forum już nie wnoszą. Sądzę też, że po wskazaniu chyba wszystkich możliwych argumentów, nadszedł czas jej zakończenia. W każdym razie ja nie mam już nic więcej do dodania, a na zakończenie zacytuję ten wpis:
    oktawian89 wrote:
    Do czasu aż nie będzie utopii, trzeba kalkulować i wybierać najlepszą dostępną opcję w danej sytuacji. Tylko w temacie. Racjonalne logiczne podejście to podstawa.
  • #472
    vodiczka
    Level 43  
    Mobali wrote:
    A po co? W jakim celu powinienem marnować czas swój i Twój oraz użytkowników Forum
    Choćby to by przekonać mnie i użytkowników Forum, że nie konfabulujesz lub twoja opinia o "nalewkach lepszych w określonych warunkach" nie jest twoim subiektywnym odczuciem a ma racjonalne wytłumaczenie.
    Mobali wrote:
    Powyższe wpisy świadczą jednoznacznie o tym, że zupełnie nie znasz opon bieżnikowanych, bo ich nie używałeś. Czyli kolejny "praktyczny teoretyk".
    Ja piszę subiektywnie ale nie teoretycznie. Mój subiektywizm ma mocne podstawy: Widziałem kilkakrotnie (bezpośrednio, nie na zdjęciach czy filmie) bieżnikowane opony z oderwanym bieżnikiem, nie widziałem odspojonego bieżnika w oponie niebieżnikowanej.
  • #473
    yogi009
    Level 43  
    Mobali wrote:
    W jakim celu powinienem marnować czas swój i Twój oraz użytkowników Forum skoro zupełnie nie jesteś zainteresowany dyskusją?


    Przecież nie musisz go marnować, nikt poza Tobą nie decyduje o sposobie wykorzystania wolnego czasu. Generalnie tego typu wypowiedzi kojarzę z sytuacjami, w których zaczyna brakować logicznych argumentów. Wracając do meritum, można kupić nowe, budżetowe opony w cenie niewiele przekraczającej ceny tzw. "nalewek". Jeżeli oszczędzasz 200-300zł na całej operacji, na tyle wyceniasz ryzyko dla siebie i własnej rodziny, a także dla ludzi jadących z naprzeciwka.
  • #474
    Mierzejewski46
    Level 31  
    Blisko 20 lat temu popularność zyskały tzw. nadlewki, znane jako opony bieżnikowane. Choć z upływem czasu technologia znacząco się rozwinęła, taki rodzaj ogumienia wciąż cieszy się zainteresowaniem. Ich „produkcja” polega na usunięciu ze zużytej opony starej warstwy bieżnika (lub tego, co po nim pozostało) i zastąpieniu jej nowym. Taka „druga młodość” opon posiada zarówno zalety, jak i niezaprzeczalne wady.

    Podstawową korzyścią, czerpaną ze stosowania opon bieżnikowanych, jest ich cena. Zakup nowego kompletu, to wydatek rzędu od 800 do nawet 4tys. zł. Tymczasem „staromodne” nadlewki znajdziemy już za 100–150 zł (jest to oczywiście uzależnione od rozmiaru). W podobnej kwocie dostaniemy również ogumienie z drugiej ręki. Firmy, zajmujące się nadlewaniem nowych bieżników, zachęcają potencjalnych nabywców roczną gwarancją, której próżno szukać w przypadku opon używanych. Zarówno jedna, jak i druga opcja, posiada jasne i ciemne strony.

    Decydując się na nowy-stary wariant, tylko teoretycznie otrzymujemy oponę z nienaruszonym bieżnikiem. Wielu kierowców sądzi, że o jej stanie technicznym przesądza tylko i wyłącznie wygląd oraz rzeźba bieżnika. Nic bardziej mylnego. „Rdzeniem” opony nadlewanej jest ogumienie, które odpracowało już kilka ładnych sezonów i uległo zużyciu. Nigdy nie wiemy, przez jakie katorgi owe czarne krążki musiały przejść oraz czy ich wewnętrzna struktura nie była uszkodzona (np. w wyniku zbyt szybkiego wjazdu w dziurę znajdującą się w nawierzchni), lub przytarta z jednej strony od awaryjnego hamowania. Wbrew pozorom, zewnętrzne uszkodzenia nie pozostają bez znaczenia dla głębszych warstw gumy. Nakładanie nowego bieżnika na oponę, jaka zakończyła już „służbę”, jest zatem nieco ryzykowne.

    Warto nadmienić, iż żadna firma oponiarska, zajmująca się produkcją ogumienia wysokiej jakości, nie prowadzi działalności związanej z bieżnikowaniem. Producent zakłada, że ogumienie jest jednorazowe i nie przewiduje kolejnych warstw, mających na celu wydłużenie żywotności tego elementu. Mieszanki stosowanie do produkcji opon są opracowane tak, aby spełniały swoje zadania do momentu ich zużycia. Firmy nieustannie ulepszają składniki ogumienia, przez co z sezonu na sezon produkuje się opony o coraz lepszej jakości. Niestety, próżno szukać takich unowocześnień w zakładach bieżnikujących.

    Użytkownicy opon bieżnikowanych dzielą się na dwie grupy, zajmujące zupełnie odmienne stanowiska. Jedni od lat stosują taki rodzaj ogumienia i widzą w nim same korzyści, z oszczędnością na czele. Inni natomiast, chcąc zmniejszyć koszty, tylko ponieśli niepotrzebne wydatki, ponieważ, tuż po upływie okresu gwarancyjnego, opona uległa uszkodzeniu. Najczęstszą przypadłością jest przyspieszone zużywanie się bieżnika, jego odklejanie się (szczególnie przy jeździe z większymi prędkościami), lub nawet wystrzały opon. Ciężko dociec, co powoduje tak drastyczne różnice. Być może wina leży po stronie nieprofesjonalnego warsztatu lub też wadliwej opony „bazowej”.

    Opona bieżnikowana nie jest w stanie konkurować z nową. Nigdy bowiem nie uda się uzyskać takiej jakości i perfekcji wykonania, jak w przypadku fabrycznej produkcji, a co się z tym wiąże – nie zapewni ona wystarczająco dobrych własności jezdnych. Alternatywą mogą być „używki” renomowanych firm, które niestety też mają szereg wad i zalet. Nie jesteśmy w stanie „prześwietlić” używanej opony, a powiedzenie że „bieżnik prawdę ci powie” możemy uznać za zabawę w czarodzieja. Mimo wszystko, przy dokładnych oględzinach jesteśmy w stanie ocenić ich stan techniczny, ponieważ istotne uszkodzenia będą raczej widoczne gołym okiem. Opony bieżnikowane oferują roczną gwarancję, lecz nie spełniają żadnych rygorystycznych norm, jakim są poddawane te od renomowanych producentów. W podobnej cenie możemy kupić warianty używane w przyzwoitym stanie, jakich przeszłości, co prawda, nie znamy, ale jeżeli nie mają widocznych uszkodzeń, możemy im zaufać. Nawet po kilku latach użytkowania zachowują one lepsze własności trakcyjne niż niepewne, PRL-owskie nadlewki. Kwestia wyboru, jak zawsze, zależy od preferencji kierowcy.

    Osoby poszukujące solidnego ogumienia, często podróżujące w trasie, raczej nie zdecydują się na zakup opon bieżnikowanych. Nadlewki mogą natomiast znaleźć zwolenników w gronie kierowców, preferujących opony całoroczne, którzy poruszają się głównie po mieście. Tam osiągane prędkości nie są zbyt duże, awaryjne hamowanie jest możliwe do przewidzenia, a w trudnych warunkach drogi są z reguły odśnieżone. We wszystkich innych przypadkach taki zakup wydaje się być dość ryzykowny. Przez pierwszy rok, kiedy to trwa okres gwarancyjny, nie musimy martwić się o nasz domowy budżet.

    Jednakże po upływie tego czasu każda podróż staje się loterią. Nigdy nie wiemy, czy opona bieżnikowana nie rozpadnie się z nieznanych przyczyn. Dlatego, mimo wszystko chyba lepiej zdecydować się na kilkuletni wariant używany od dobrego producenta. Mamy wówczas gwarancję, że mimo eksploatacji, nadal jest to produkt o wysokiej jakości. Wtenczas kierowca ma też pewność, iż dopóki oponę „zdobi” wystarczająca ilość bieżnika, dopóty zapewnia ona właściwą trakcję i bezpieczeństwo.
  • #475
    kkknc
    Level 43  
    kkknc wrote:
    Jak ci braknie 1m przy hamowaniu to już nie będziesz jeździł.

    gimak wrote:

    To właśnie zadecydowało o tym, że przeszedłem na opony bieżnikowane, bo mają bieżnik z nowej miękkiej gumy, a to w zasadzie decyduje o tym 1 metrze, którego może braknąć. Przy ich cenie, nie obchodzi mnie to, czy się szybko bieżnik ściera (mają być skuteczne), nie mam też z tego powodu skrupułów, że wyrzucam (nie sprzedaję) opony 3-letnie z bieżnikiem 5-6 mm. Też o tym pisałem na tym forum.

    Błąd. Zakładaj zimówki latem. Droga hamowania ulegnie wydłużeniu.
    Mieszanka, krój bieżnika, i najważniejsze wulkanizacja. Decydują o właściwościach opony.
  • #477
    gimak
    Level 39  
    vodiczka wrote:
    Ja piszę subiektywnie ale nie teoretycznie. Mój subiektywizm ma mocne podstawy: Widziałem kilkakrotnie (bezpośrednio, nie na zdjęciach czy filmie) bieżnikowane opony z oderwanym bieżnikiem, nie widziałem odspojonego bieżnika w oponie niebieżnikowanej.

    Mogę też w tym samym stylu (subiektywnym) stwierdzić co następuje: owszem widziałem przy drogach odpadnięte bieżniki opon (z samochodów ciężarowych), ale mnie nic takiego się nie przydarzyło z oponami bieżnikowanymi. Nie miałem też w nich przypadków pękniętego kordu, czego efektem wizualnym jest buła na oponie, a na oryginalnych oponach przytrafiły mi się dwa takie przypadki. Miałem też przypadek na oryginalnej oponie, że po spuszczeniu powietrza do wymiany opony, bieżnik złożył się w daszek - oponiarz jak to zobaczył, to tylko powiedział, że mam nieprzeciętnego farta, z czym trudno było się nie zgodzić.
    Dodam, że moja przygoda z oponami bieżnikowanymi zaczęła się pod koniec lat 90 i wtedy kryterium wymiany opony była wysokość bieżnika, a od roku 2011 (po teście który opisałem i rozmowie z pracownikiem "Profila"), doszło jeszcze kryterium wieku opony - tj max 3 lata i dotyczy to również nowych opon.
    kkknc wrote:
    Błąd. Zakładaj zimówki latem. Droga hamowania ulegnie wydłużeniu.

    Nie bardzo rozumiem tą aluzję. Zawsze staram kierować się rozsądkiem, wiedząc czym dysponuję prędkość jazdy dostosowuję do aktualnych warunków, co przyznaję, nie zawsze jest w zgodzie z obowiązującymi przepisami.
    kkknc wrote:
    Mieszanka, krój bieżnika, i najważniejsze wulkanizacja. Decydują o właściwościach opony.

    To jest "cysto prowda" i jej nie neguję, ale zgodnie z tym co usłyszałem od pracownika "Profila", że oponę (bieżnik) nie tyle zabijają nawinięte kilometry, co czas (z upływem czasu guma zmienia własności, twardnieje i przez to traci przyczepność - do mnie, w połączeniu z opisanym przypadkowym testem, ten argument trafił) ), ja dołożyłem też kryterium czasu.
    Wiem, że to daremny trud, bo do "trwale" nieprzekonanych, żadne racjonalne argumenty nie przekonają.
  • #478
    kkknc
    Level 43  
  • #479
    bearq
    Level 38  
    kkknc wrote:
    Wszystkiego nie przewidzisz, a potem płacz brakło tylko metra. Jego wina a ty nie masz auta

    Podobnie jak akurat postanowił byś zmienić stację radiową, umyć szybę, zmienić temperaturę w kabinie i tak dalej i dalej.
  • #480
    yogi009
    Level 43  
    bearq wrote:
    Podobnie jak akurat postanowił byś zmienić stację radiową, umyć szybę, zmienić temperaturę w kabinie i tak dalej i dalej.


    Cały czas pamiętamy o zasadzie eliminowania znanych nam potencjalnych przyczyn wypadków?