Zwracam się z prośbą o poświęcenie chwilkę czasu na taką wadę.
Klawisze w problematycznej klawiaturze rozpoznawane są na zasadzie wartości napięcia.
Działa to identyko jak zmiana kanałów na przykład w Johnny 3 ASC.
Ale tym razem, albo nie wiem jak do tego podejść i nie daję rady, albo w ogóle jest to awykonalne, więc proszę o radę.
Czy coś da się z tym zrobić ?
Objawy:
Wciskam powiedzmy kanał do góry i statystycznie raz na dwadzieścia razy jest źle rozpoznany klawisz - w efekcie przełącza się modulacja.
Wciskam na dół, to znowu zmienia się pasmo, lub jeszcze co inne na tej wspólnej linii.
Jak wciskam na chama, to czuć jak zestyki zwierają się lepiej i jest lepiej.
Po prostu jakiś obłęd.
Diagnoza:
Kontroler przyjmuje rozkaz za wcześnie.
Bankowo nie jest to żadna usterka, tylko wada fabryczna.
Kombinowałem na różne sposoby, ale to nic nie daje.
W załączeniu schemat.
ps.
Tak sobie myślę żeby układ scalony jakiś dać między klawisze i ten kontroler - nie głupie co ?
Klawisze w problematycznej klawiaturze rozpoznawane są na zasadzie wartości napięcia.
Działa to identyko jak zmiana kanałów na przykład w Johnny 3 ASC.
Ale tym razem, albo nie wiem jak do tego podejść i nie daję rady, albo w ogóle jest to awykonalne, więc proszę o radę.
Czy coś da się z tym zrobić ?
Objawy:
Wciskam powiedzmy kanał do góry i statystycznie raz na dwadzieścia razy jest źle rozpoznany klawisz - w efekcie przełącza się modulacja.
Wciskam na dół, to znowu zmienia się pasmo, lub jeszcze co inne na tej wspólnej linii.
Jak wciskam na chama, to czuć jak zestyki zwierają się lepiej i jest lepiej.
Po prostu jakiś obłęd.
Diagnoza:
Kontroler przyjmuje rozkaz za wcześnie.
Bankowo nie jest to żadna usterka, tylko wada fabryczna.
Kombinowałem na różne sposoby, ale to nic nie daje.
W załączeniu schemat.
ps.
Tak sobie myślę żeby układ scalony jakiś dać między klawisze i ten kontroler - nie głupie co ?