Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

O co chodzi z ustawą o wycince drzew?

Xantix 16 Mar 2017 19:59 7812 175
Optex
  • #1
    Xantix
    Level 40  
    Panowie drodzy - od kilku tygodni w mediach widzę, że podobno w Polsce jest właśnie rzeź drzew na niespotykaną skalę. Jak pokazują reportaże w TV wycięto już setki tysięcy drzew - nawet gdzieś widziałem materiał, że parki w miastach i lasy z tego powodu wycinają. Podobno jest to wina "ustawy o wycince drzew" tzw. "lex Szyszko". Z tego co zrozumiałem to w ustawie chodzi o to, że można wycinać drzewa na swojej działce bez zezwolenia. Czyli w mojej ocenie to coś dobrego - sam zasadziłem drzewo to sam mogę je wyciąć. A ustawa nie dotyczy przecież terenów publicznych jak parki czy lasy Państwowe. A znowu w lasach prywatnych i tak trzeba wycinkę zgłosić leśniczemu.
    A więc jak to jest? Ta nowelizacja to zbrodnia na drzewach czy dobrodziejstwo? Bo ja już szczerze mówiąc z tego szumu medialnego niewiele rozumiem...
  • Optex
  • #2
    D214d3k
    Level 39  
    No właśnie pismaki niedouczone i/lub nieuczciwe wypisują bzdury nie wiem czy z chciwości czy z niedoczytania. Ustawa świetna - w końcu oddano obywatelowi prawo robienia co chce ze swoim. Redaktorzyny tym sztucznym szumem spowodują że się rząd wycofa z jednego z niewielu pozytywnych posunięć.
  • Optex
  • #3
    Macosmail
    Level 34  
    Być może i wycinają, ale jest to krótkotrwały pik z obawy przed ponowną zmianą prawa. Taka ustawa w dalszej perspektywie może przyczynić się do wzrostu liczby drzew. Ludzie będą chętniej sadzić drzewa, kiedy będą to ich drzewa i w przyszłości będą mogli z nimi zrobić co będą chcieli.
  • #4
    balonika3
    Level 37  
    Drzewa są częścią ekosystemu, spójrzcie na to bardziej globalnie. To nie jest tak, że moje, to mogę wyciąć, bo mi się tak chce. Drzewa mają wpływ na powietrze, zwierzęta, ot choćby pszczoły, których jest coraz mniej. Polityka typu osuszyć bagna, wyprostować rzeki, wyciąć drzewa jest polityką ludzi ciemnych. To nie my utrzymujemy przyrodę, tylko ona nas. Owszem, można wybetonować, co się da i tępić wszystko, co nam przeszkadza. Tylko do czego to doprowadzi? Zastanowił się ktoś?
    Kilkadziesiąt lat temu w Chinach ktoś równie mądry wymyślił, żeby wytępić wróble, bo te wyjadają zasiane ziarno. Poczytajcie, ile milionów ludzi zmarło z głodu po tym wspaniałym poprawieniu natury.
  • #5
    Xantix
    Level 40  
    balonika3 wrote:
    To nie jest tak, że moje, to mogę wyciąć, bo mi się tak chce

    Pod bloki można wycinać całe zagajniki, ale jak mój sąsiad chciał wyciąć dwa 25 letnie świerki to musiał prosić o pozwolenie, którego początkowo nie chciano mu dać.
    Czyli miasto mogło wyciąć cały zagajnik leżący na terenie publicznym (bo należącym do miasta) i sprzedać pod budowę bloków a mój sąsiad w zamian musi utrzymywać drzewo na swojej posesji, żeby liczba drzew się zgadzała? Trochę to głupie delikatnie mówiąc.
    Poza tym Polska ma wskaźnik zalesienia bliski 30% - to jeden z najwyższych w UE. I to zalesienie rośnie z roku na rok. Więc katastrofy moim zdaniem nie ma. Zresztą sami właściciele posesji też mimo iż wycinają to i sadzą nowe drzewa...
  • #6
    Bieda z nędzą
    Level 35  
    Ustawa o wycince drzew była (jest) ustawą wspaniałą. Taką od serca i dla ludzi. Masz na swojej działce drzewo, które ci przeszkadza- możesz wyciąć. Bez proszenia się urzędów o zgodę; bez papierologii, wniosków, podań, opłat. Sam wiem, ile trzeba się przy tym nalatać.
    I wszystko było by ok, tylko ustawodawca nie przewidział jednej rzeczy- Polaczek to cwaniaczek i przepisy nagnie. Stąd harata wszystko, bo przecież co nie zabronione jest dozwolone.
    Wniosek jeden- ludziom nie ma co iśc na rękę, byle mieli łatwiej.
  • #7
    vodiczka
    Level 43  
    Xantix wrote:
    Czyli w mojej ocenie to coś dobrego - sam zasadziłem drzewo to sam mogę je wyciąć.
    OK. skoro sam sadziłeś drzewa to jest duże prawdopodobieństwo, że nie wytniesz ich pochopnie. Jednak 80 letnich i starszych drzew raczej nie sadziłeś.
    Macosmail wrote:
    Być może i wycinają, ale jest to krótkotrwały pik z obawy przed ponowną zmianą prawa. Taka ustawa w dalszej perspektywie może przyczynić się do wzrostu liczby drzew. Ludzie będą chętniej sadzić drzewa, kiedy będą to ich drzewa i w przyszłości będą mogli z nimi zrobić co będą chcieli.
    Zgadzam się. Miałem kiedyś sąsiada, który sadził młode drzewa a po kilku latach je wycinał aby nie mieć problemów z uzyskaniem zgody na wycinkę. Teraz może pozwoli im rosnąć wyżej i dlużej.
    Bieda z nędzą wrote:
    Sam wiem, ile trzeba się przy tym nalatać.
    Nigdy nie miałem problemów z uzyskaniem zgody ani "latania" mimo iż do urzędu gminy mam kilkanaście km. Wniosek o zgodę, wizja lokalna i zgoda. Trwało to kilka a nawet kilkanaście tygodni ale też w pewnym stopniu hamowało pochopną wycinkę. Wycinał ten kto musiał a nie ten kto miał chwilową fantazję a potem żałował, że wyciął :)
  • #8
    Bieda z nędzą
    Level 35  
    vodiczka, ty nadajesz na innej fali; już to znam. Natomiast ja, na zgodę na wycięcie świerków, które mogły się zwalic na ulicę musiałem czekać 4 lata. Sam je sadziłem, drugi raz takiej głupoty nie zrobił bym.
    Drzewa w ścisłym obrębie mojej posiadłości. Pomogło to, że nagrałem jak się te świerki chyboczą przy wietrze, i stwierdzenie, że wszelkie szkody jakie poczynią przy wywrocie sceduję na ręce UM.
    Pomogło, ale i tak sprawdzili, czy w tych świerkach nie gnieżdżą się ptaki.
    Było licho, bo ptaków nie było, ale zamieszkała wiewiórka. Już kłopot.
    Wyciąłem pod warunkiem, że w tym miejscu dokonam nowych nasadzeń. Wsadziłem tuje.
  • #9
    vodiczka
    Level 43  
    Bieda z nędzą wrote:
    Natomiast ja, na zgodę na wycięcie świerków, które mogły się zwalic na ulicę musiałem czekać 4 lata
    To świadczy o tym, że są różne gminy. Ja naprawdę nie miałem problemu - jedno drzewo zagrażało linii nn a drugie niszczyło taras. Problem stworzył poprzedni właściciel działki, który nie miał wyobraźni, ze po 30 latach drzewo wygląda inaczej niż w chwili sadzenia.
    Z całym szacunkiem ale prawidłowo posadzone i zdrowe świerki nie przewrócą się ani nie złamią przy silnym wietrze. Mogą przy huraganie ale to zdarzenie losowe za które nie odpowiada ani właściciel ani UM.
    Bieda z nędzą wrote:
    vodiczka, ty nadajesz na innej fali; już to znam.
    Przekazałem swoje uwagi za i przeciw. Jeżeli miałbym wybierać pomiędzy starą i nową to wolę nową ale może "pośrednia" będzie lepsza :)
  • #10
    Bieda z nędzą
    Level 35  
    Jak się sadzi prawidłowo świerki? Widziałeś kiedy system korzeniowy u świerka? Płaski, to drzewo łatwo się wywraca.
    Zresztą odziomki osobówką przewróciłem.
  • #11
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Panowie, z nową ustawą nastąpił skok na drewno, rżnie kto może i gdzie może - przyznam że nigdy nie widziałem czegoś takiego.
  • #12
    vodiczka
    Level 43  
    Bieda z nędzą wrote:
    Płaski, to drzewo łatwo się wywraca
    W okolicach mojej działki, wichura połamała topole a świerki ani drgnęły.
    robokop wrote:
    Panowie, z nową ustawą nastąpił skok na drewno, rżnie kto może i gdzie może
    Mnie też korci aby wyciąć na zapas ale przetrzymam, może tylko jedno drzewo skasuję.
  • #13
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    vodiczka wrote:
    Z całym szacunkiem ale prawidłowo posadzone i zdrowe świerki nie przewrócą się ani nie złamią przy silnym wietrze

    Pieprzysz waść głupoty, nie widziałeś nigdy świerka z bliska. To kruche drewno potrafi pień złamać się wpół jak zapałka, tak samo potrafi wywrócić się razem z korzeniami - system korzeniowy nie idzie w głąb, tylko płasko pod wierzchem gleby - to drzewo typowo przystosowane do piasku.
  • #14
    Tommy82
    Level 41  
    Po pierwsze jestem zwolennikiem tego żeby każdy mógł wyciąć za darmo w celach prywatntch sobie drzewo jeśli jest na jego terenie i tak dalej.
    Ale:
    - ta ustawa powstała pewnie dla kogoś ktoś sobie powycinał i w trosce o drzewa wróci zaraz stare albo jeszcze gorsze.
    - jak był całkowity zakaz przez x lat nie należy bo całkowicie wycofywać na raz. Jestem zwolennikiem posiadania broni i nieuznaniowego dostępu do pozwoleń jednak nie jestem za liberalizacja tego prawa na raz. Najpierw dał bym prawo do posiadania broni o małym kalibrze na nabój bocznego zapłonu oczywiście pod warunkiem rejestracji takowej gdzie rejestracji można było by odmówić w oparciu o jakieś przesłanki a tą odmowę można było by zaskarżyć na zasadach ogólnych.
    - taki przepis w okresie przejściowym powinien być skonstruowany tak: jeśli masz ochotę ściąć drzewo to zgłaszasz nawet elektronicznie zamiar ścięcia i masz zgodę prawie z urzędu (brak sprzeciwu = milcząca zgoda). Jak ktoś chce niech przyjedzie komisja. Po 30 dniach możesz ścinać do tego czasu może być wniesiony sprzeciw przez odpowiedni urząd który możesz zaskarżyć jak każdą decyzje administracyjną z ciężarem dowodu odmowy po stronie odmawiającego. Dzięki temu nikt nie będzie wycinał drzew bo była w biedronce promocja na piły. Do tego jak sąsiad chce ściąć drzewo które może Ci spaść na łeb masz prawo wniesienia sprzeciwu w zakresie ustalenia warunków tego wycięcia np obligatoryjnego ubezpieczenia ścinającego od szkód na twoim mieniu nawet jeśli to ty miał byś zapłacić za wycenę kwoty ubezpieczenia jeśli były by jakieś rozbieżności w kwestii wyceny wartości twojej szopy.
    - w obecnej sytuacji ludzie tną na zapas.
    - znajomy który ma wynajem zwyżek wynajmuje na godziny.
  • #15
    vodiczka
    Level 43  
    robokop wrote:
    Pieprzysz waść głupoty, nie widziałeś nigdy świerka z bliska. To kruche drewno potrafi pień złamać się wpół jak zapałka, tak samo potrafi wywrócić się razem z korzeniami
    Nie obrażaj mnie bo napisałem to co widziałem na własne oczy. Widocznie świerk śwerkowi nierówny albo gleba glebie. Wichurę przetrzymały zarówno ozdobne jak i pospolite o wysokości 6-8m. Złamane topole były wyższe o 2-3m.
  • #16
    Tommy82
    Level 41  
    Z tą biedronka to żartowałem ale jednak nie do końca się okazało
    http://www.biedronka.pl/pl/product,id,38718,name,elektryczna-pilarka-lancuchowa-2400-w

    @vodiczka
    Topola to kupa nie drzewo. Kiedyś z kumplem i jego obecnym szwagrem orąbaliśmy dwie w jedno popołudnie. Dopiero co ścięty klocek fi 50-70 który można było co najwyżej turlać jak się przewróciło pękał od strzału siekierą do rozłupywania albo się siekiera w nim praktycznie zatapiała. Nigdy w życiu tak łatwo drzewa nie rąbałem.
  • #17
    robokop
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Nie obrażam Ciebie, tylko Twoją nie-wiedzę na temat zagadnienia. Świerk z reguły rośnie smukły, z wysoką zaczynającą się koroną. Więc i o złamanie pod naporem wiatru nie trudno.
  • #19
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    Też miałem świerki , gó..... jak nic taki badziew 1 raz widziałem jak korzenie idą pod ziemią 20-30cm.

    Ustawa dobra, bo każdy tnie i czyści u siebie . Jak bym miał co wyciąć to bym wycioł.

    Co komu przeszkadza to że właściciel chce zmienić obraz Swojej działki?
  • #20
    Xantix
    Level 40  
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    Co komu przeszkadza to że właściciel chce zmienić obraz Swojej działki?

    To normalne - jednym przeszkadza wycinanie drzew, innym hodowla zwierząt w celach konsumpcyjnych a jeszcze innym wiadomo co... Normalnie, kwestia poglądów...
  • #21
    User removed account
    Level 1  
  • #22
    Bieda z nędzą
    Level 35  
    Ja tam uważam, że skoro jakaś (duża) część społeczeństwa nie potrafiła w sposób stonowany, przemyślany, rozważny skorzystać z dobrodziejstw ustawy tak znacznie ułatwiającej życie, to tak samo będzie w przypadku swobodnego dostępu do broni, dostępu do marychy czy pigułki dzień po.
  • #23
    Xantix
    Level 40  
    atom1477 wrote:
    A ja czytałem że masowe wycinki nasiliły się w momencie gdy zapowiedziano że ustawa o wycince zostanie powtórnie zaostrzona.

    Wiele osób na to wskazuje.
    atom1477 wrote:
    Tym bardziej nie należy się dziwić ludziom że wycinają gdy się zapowiada że się zaostrzy przepisy. Wtedy po prostu wycinają zapobiegawczo (profilaktycznie). Bo myślą (całkiem słusznie): "Lepiej wyciąć nawet jak nie ma potrzeby, bo może za pół roku będzie potrzeba a już będzie obowiązywała nowa ustawa i i zgody mi zgody nie wyrażą. Więc wytnę póki mogę bez uzyskiwania zgody".

    Masz rację, tak naprawdę powodem wycinki może być właśnie ta nagonka na nową ustawę a nie sama ustawa per se.
    atom1477 wrote:
    Sam mam (w rodzinie) z 10 tyś drzew. Nie wyciąłem nic ani przed ustawą (nie liczę choinek na święta), ani w momencie gdy już obowiązywała, ani w momencie gdy zapowiedzieli że ją z powrotem zaostrzą. Nie widziałem też żeby któryś sąsiad coś masowo wycinał.

    A nawet jakby wyciął to by pewnie coś przy okazji wsadził. Teraz wokół mnie jak coś ludzie sadzą to same tuje albo karłowate iglaki. Czasem ktoś posadzi drzewko owocowe ( na takie nie trzeba zezwolenia). Ale nikt nie chce sadzić "normalnych" drzew, żeby sobie nie robić problemów.
    Bieda z nędzą wrote:
    Ja tam uważam, że skoro jakaś (duża) część społeczeństwa nie potrafiła w sposób stonowany, przemyślany, rozważny skorzystać z dobrodziejstw ustawy tak znacznie ułatwiającej życie, to tak samo będzie w przypadku swobodnego dostępu do broni, dostępu do marychy czy pigułki dzień po.

    Dlatego jedyny sposób moim zdaniem to stopniowe "uwalnianie" przepisu jak radził @Tommy82. Można narzekać na rządzących (bo jest na co) itd., ale jak zauważył @Bieda z nędzą naród też święty nie jest. Jeśli będziemy się jak bydło zachowywać to jak bydło będziemy traktowani niestety...
  • #24
    vodiczka
    Level 43  
    robokop wrote:
    Nie obrażam Ciebie, tylko Twoją nie-wiedzę na temat zagadnienia. Świerk z reguły rośnie smukły, z wysoką zaczynającą się koroną. Więc i o złamanie pod naporem wiatru nie trudno.
    O w mordę jeża, przyjedź do miejscowości w której mam działkę (podam namiar na pw) i porozmawiaj z sąsiadami skoro mi nie wierzysz. Od tamtego wydarzenia świerki urosły jeszcze bardziej, przynajmniej raz w roku jest porządna wichura choć nie tak mocna jak ta która połamała topole a świerki nadal stoją.
    Gdyby wszystkie świerki łamały się lub wypadały z korzeniami tak łatwo jak sugerujecie to na większości działek, parków i cmentarzy nie znaleźlibyście ani jednego dużego świerka.

    Pewnie korniki wam zjadły :)
  • #25
    Xantix
    Level 40  
    To, że stoją nie oznacza, że świerk w ogólności jako drzewo nie jest bardziej podatny na złamanie niż np. dąb. Ogólnie drzewa o niskiej gęstości drewna takie jak świerk, sosna czy topola są bardziej podatne na złamanie z powodów mechanicznych. Co znowu nie przesądza, że jak przyjdzie huragan to świerk na pewno się złamie a dąb ustoi. Chodzi o prawdopodobieństwo takiego zdarzenia. A pewne cechy świerka jako drzewa to prawdopodobieństwo zwiększają.

    Dodano po 2 [minuty]:

    vodiczka wrote:
    Gdyby wszystkie świerki łamały się lub wypadały z korzeniami tak łatwo jak sugerujecie to na większości działek, parków i cmentarzy nie znaleźlibyście ani jednego dużego świerka.

    U mnie na cmentarzu nie ma ani jednego dużego świerka... bo wszystkie wycięli. :(
  • #26
    vodiczka
    Level 43  
    Xantix wrote:
    To, że stoją nie oznacza, że świerk w ogólności jako drzewo nie jest bardziej podatny na złamanie niż np. dąb
    Nigdzie nie pisałem, że świerk jak dąb :). Byłem zdziwiony, że bieda z nędzą wyciął świerki bo bał się, że zwalą się na drogę pod wpływem wiatru. Możliwe, że w jego rejonie wichry i burze silniejsze niż w moim.
  • #27
    Tommy82
    Level 41  
    @Bieda z nędzą
    Zauważ tylko ze dostęp do marychy, pigułki dzień po czy broni faktycznie jest. Tylko że na czarnym rynku jest drogi i nieopodatkowany oraz oczywiście nielegalny w większości przypadków co w przypadku szczególnie broni powoduje problem dla rozsądnych ludzi.

    Tak jak można sobie było wyciąć drzewo a problem pojawiał się dopiero jak ktoś podpierniczył. Że tak powiem taka wycinka była po ciemnej stronie mocy.

    Problemem nie są ludzie bo Ci w innym systemie prawnym problemu drzewa by nie mieli a drzewa nie było by i tak. Po prostu należało status quo zmieniać powoli. Żadna gwałtowna zmiana prawa czy to w stronę zakazania czegoś czy liberalizacji przeprowadzona na szybko ma najczęściej różne poboczne konsekwencje.

    Na dzień dzisiejszy skorzystali z tej ustawy Ci co mieli teraz można ją spokojnie znowu zaostrzyć. Myślę że taki był cel od początku szczególnie jeśli argumentem za jej likwidacją mają być wycinki które zaostrzyły się po zapowiedzi ponownego zaostrzenia.
  • #28
    Xantix
    Level 40  
    vodiczka wrote:
    Byłem zdziwiony, że bieda z nędzą wyciął świerki bo bał się, że zwalą się na drogę pod wpływem wiatru.

    A ja się nie dziwię. Wiadomo, że za huragan czy inne zdarzenie losowe nikt odpowiedzialności karnej nie ponosi, ale finansową i owszem. Na przykład parkuję swój samochód przed swoim domem, albo wieje i wiatr i ja w tym czasie wjeżdżam na posesję i jak spadnie drzewo na niego to nikt mi głowy nie urwie, ale koszty zniszczonego auta poniosę ja. Być może dlatego @Bieda z nędzą postanowił wyciąć te drzewa bo miał uzasadnioną obawę, że mogą mu narobić szkód.
    Zresztą to samo od paru lat robią drogowcy - przecież od jakiegoś czasu jest masowa wycinka drzew w pasach drogowych, bo sami użytkownicy dróg burzyli się, że drzewa przy drodze to tylko zagrożenie stanowią. A w sumie takie obawy też nie powinny być uzasadnione...
    Inną kwestią jest fakt, że w moim wrażeniu, ktoś chciałby przerzucić obowiązek zazieleniania miasta na właścicieli prywatnych posesji. Miasta często wycinają zadrzewione działki i sprzedają pod budowę bloków czy innych betonowych konstrukcji i nikt się na to nie oburza. A to chyba miasta powinny tworzyć publiczne obszary zielone? Tymczasem gdy właściciele prywatnych posesji ścinają drzewa to się podnosi wielkie larum. Moim zdaniem to trochę niekonsekwencja w działaniu.
  • #29
    kemot55
    Level 31  
    Świerk świerkowi nierówny. Ja też z tym miałem problem. Drzewo rosło za domem i dopóki było osłonięte od wiatru to wszystko było OK. Z chwilą kiedy wyszło poza poziom dachu to stopniowo zaczęło się nachylać na ulicę (sieć oświetleniowa, zasilająca i inne druty). Drzewo piękne i gdyby nie rosło tam gdzie rosło i niczemu nie zagrażało to bym go nie wyciął. Nie dość, że trzeba się narobić (albo zapłacić) to jeszcze musiałem tłumaczyć głupiej kozie z urzędu, że jak to się przewróci to szkody będą znaczne.
    A bryła korzeniowa była maleńka (wyrwałem kompletnie). Drzewo ok. 12m wysokie a korzeń może z 70 cm w ziemi z tym, że miał 4 grube odnogi (w tym jedna włażąca już pod fundament).
    Jak dla mnie to ograniczenia powinny dotyczyć ilości drzew przy jednorazowej wycince i oczywiście przeciwdziałanie cwaniakom, którzy tną las żeby potem do pustego pola dostać dofinansowanie (to jest chore).
    To co obserwuję w mieście to właściwie rzeź krzaków i śmieci (w większości przypadków).
  • #30
    vodiczka
    Level 43  
    Xantix wrote:
    Wiadomo, że za huragan czy inne zdarzenie losowe nikt odpowiedzialności karnej nie ponosi, ale finansową i owszem.
    Finansowej też. Czym innym są straty we własnym mieniu a czym innym obowiązek wypłacenia odszkodowania czyli właśnie odpowiedzialność finansowa.