Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prostownik do wózka elektrycznego.

20 Mar 2017 18:06 1719 11
  • Poziom 42  
    Witam
    Reanimuje stary wózek akumulatorowy, typu Melex. Stara bateria 2X40V 200Ah, nadawała się tylko na złom. Teraz mam do dyspozycji 2X36V, żelowe. Stary prostownik, na jałowym dawał 110V. Trafo trójfazowe. Rozważam wykorzystać to co mam, albo zbudować od początku prostownik i zbudować go w wózku. Ma ktoś jakiś pomysł?
  • Poziom 42  
    Podbije temat. Po prostowniku mam 100 V.potrzebuje około 84V by bezpiecznie ładować akumulatory. Chodzi mi po głowie stabilizacja równoległa. Ale jak to zrealizować przy takim napięciu i pradzie koło 20A?
  • Poziom 31  
    Ja miałbym 3 pomysły:
    1. Odwinięcie kilkudziesięciu zwojów z uzwojeń wtórnych lub dowinięcie uzwojeń pierwotnych
    2. Ograniczenie napięcia zasilania poprzez włączenie w szereg z uzwojeniami pierwotnymi uzwojeń małego transformatora włączonego w przeciwfazie
    3. Budowa przetwornicy step-down po stronie wtórnej ew. tyrystorowego prostownika sterowanego

    Rozwiązanie 3 najbardziej eleganckie, ale najtrudniejsze. Ale napisz coś w ogóle na temat oryginalnego prostownika i jego transformatora-może jakieś zdjęcia. Są tam jakieś odczepy?
  • Poziom 42  
    Na odczepach pierwotnego zjechałem na minimum. Prostownik to fabryczny bester, nie pamiętam modelu. Wrócę z urlopu to dodam. Generalnie można ładować tylko trzeba cały czas kontrolować napięcie. Po podłączeniu pustych akumulatorów jest niskie, rzędu 70V. Rośnie stopniowo.
  • Poziom 31  
    To najprostsze rozwiązania jakie przychodzą mi do głowy to kontrola końcowego napięcia ładowania czyli odcięcie przy około 90V, albo kontrola prądu (który po naładowaniu spadnie i to będzie przesłanką do zakończenia procesu). Ale w zarówno pierwszym jak i drugim wypadku nie ma kontroli nad parametrami ładowania w postaci kontroli czasu i natężenia prądu, które to będą mocno zależne od stopnia rozładowania akumulatorów, bieżącego napięcia sieci zasilającej, temperatury itp czynników.
  • Poziom 22  
    Odwinąć albo dowinąć wtórną stronę transformatora tak żeby napięcia przemiennego było 0.92V/1V znamionowego napięcia akumulatora, (czyli np 11V trafo na 6 cel aku) dać mostek prostowniczy 50A/400V, radiator na ten mostek i można ładować.
  • Poziom 42  
    Jak wspomniałem po urlopie porobię zdjęcia i zrysuje schemat obecnego prostownika.
  • Poziom 42  
    Jest to BESTER BSG 80/60. Schematu nie ma co rysować, jest to tylko trójfazowe trafo i trójfazowy mostek.
    Pierwotnie ładował 40 cel trakcyjnych połączonych szeregowo. Pojemność 200Ah.
    obecnie ma ładować 6 akumulatorów po 150Ah. Takich:
    http://www.sacredsun.com/Upload/products/pdf/SP/12SP150.pdf

    Pdf podaje napięcie ładowania 2,4V/celę więc potrzebowałbym napięcie odcięcia ładowania 86,5V. Cały czas chodzi mi po głowie rezystor szeregowy i albo jakaś kontrola napiecia albo stabilizacja równoległa stadem mosfetów.
  • Poziom 31  
    Rezystor szeregowy jak najbardziej wskazany w przypadku jeśli będzie tylko kontrola napięcia (z odcięciem po naładowaniu). Zwróć uwagę, że ten prostownik jest w stanie ładować akumulatory prądem niemal dwukrotnie większym niż maksymalny zalecany. Pomysły już przedstawiłem-nie wiem na ile silny się czujesz, żeby coś zaprojektować i zbudować. Przy takich prądach i napięciach ja bym szedł w kierunku tyrystorowego prostownika sterowanego.
  • Poziom 38  
    teskot napisał:
    To najprostsze rozwiązania jakie przychodzą mi do głowy to kontrola końcowego napięcia ładowania czyli odcięcie przy około 90V, albo kontrola prądu (który po naładowaniu spadnie i to będzie przesłanką do zakończenia procesu).

    Z tą kontrolą prądu, że spadnie po naładowaniu, to można się nadziać. To czy spadnie to zależeć będzie właśnie od napięcia jakie narzuca prostownik. Mnie to zaskoczyło przy rosyjskim (a w zasadzie radzieckim) prostowniku z regulacją prądu na zaczepach. Przy ładowaniu akumulatora 55 Ah na najniższym zaczepie prąd ładowania był praktycznie cały czas 5A mimo, że napięcie na aku już się podniosło do 14.8V i zadziałał układ kontroli napięcia, który dołożyłem do prostownika. Nie sprawdzałem jakie, przy tym prądzie i napięciu, było gazowanie w celach, bo akumulator jest jeszcze na gwarancji i korki są zaklejone. Na innym prostowniku o mniejszym napięciu, spadek prądu pod koniec ładowania jest bardzo duży. Jak to zależy od prostownika jakim napięciem ładuje oraz od samego akumulatora w jakiej jest kondycji (prąd samorozładowania).
  • Poziom 42  
    kortyleski napisał:
    Cały czas chodzi mi po głowie rezystor szeregowy i albo jakaś kontrola napiecia albo stabilizacja równoległa stadem mosfetów.


    Solidny rezystor już mam, zwłoki starej spawarki inwertorowej też.

    Będę próbował coś sklecić.
  • Moderator Samochody
    Kortylesiu, kupujesz na którymś z portali ogłoszeniowych 3 moduły SKKT (tyrystor/tyrystor, bądź tyrystor/dioda) i budujesz prostownik sterowany - jest tego trochę w tematach o spawarkach i migomatach - do tego robisz układ kontroli napięcia, blokujący sterowanie tyrystorów przy osiągnięciu określonego napięcia i chyba było by na tyle. A nawet można by pokusić się o zawężenie regulacji "w górę" , tak żeby max napięcie było poniżej napięcia wtórnego transformatora - bez przewijania, odwijania itp.