Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Relpol przekaźniki
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Technics SU-7700k - Czasem gra, czasem nie

25 Mar 2017 11:38 984 19
  • Poziom 10  
    Witam!

    Szanowni koledzy, koleżanki! Proszę o pomoc.

    Mam problem z Technicsem SU-7700k
    Czasem po włączeniu wszystko działa dobrze, czasem nie gra w ogóle, tak jakby sygnał z wejść nie dochodził do przedwzmacniacza, lub z przedwzmacniacza do końcówek.

    Jeżeli gra to wszystko działa jak trzeba.
    Jeżeli nie gra to tak jak włożę częściowo wtyczkę chinch do gniazda wejściowego samym tylko bolcem, bez kontaktu wtyczki i gniazda zewnętrznym pierścieniem, powoduje buczenie, brumienie. Buczenie zmienia się przy kręceniu potencjometrami. Selektor wejść też wtedy działa - wtyka w aux selektor w aux - buczy, przełączę na selektorze na tuner przestaje buczeć, przełożę wtykę do wejścia tuner - buczy znowu.
    Po włożeniu wtyczki do końca buczenie ustaje, ale muzyka nie gra.

    Obwiniałem przełączniki selektora wejść - przeczyszczone - selektor działa dobrze, zachowanie wzmaka bez zmian.
    Zimne luty - przelutowałem wszystkie połączenia na głównej płycie i na płytce gniazdek wejściowych - sytuacja bez zmian.
    Zmieniłem wszystkie elektrolity, zastosowałem markowe (nichicon, nippon, panasonic, sanyo) - sytuacja bez zmian.
    Potencjometry wyczyszczone - działają jak trzeba

    Gdzie szukać dalej?

    Poza tym ma za duży prąd spoczynkowy końcówek mocy. Według schematu, przy pomiarze napięcia powinno być poniżej 25mV. Jest na jednej 28mV na drugiej 32mV. Próbować szukać przyczyny, czy olać i zostawić ja jest?

    Jako, że jestem amatorem amatorem posiadam jedynie multimetr, lutownicę, sprawne ręce i dużo chęci ;)
    Załączam schemat i serwisówkę.
    su-7700_sc...ematic.pdf Download (2.01 MB)
    su-7700_se...manual.pdf Download (6.51 MB)
    Pozdrawiam
  • Relpol przekaźniki
  • Poziom 43  
    A same kable sprawdzałeś? Nie ma zwarć pomiędzy żyłą sygnałową a masą?
  • Poziom 10  
    Przewód od źródła sprawdzałem, znaczny na dwóch różnych jest taki sam efekt. W innym zestawie działają OK.
  • Poziom 43  
    To trochę dziwne, bo skoro jest brum przy niedociśniętych wtyczkach to oznacza, ze z samymi wejściami i przedwzmacniaczem jest OK, a coś nie kontaktuje wcześniej...
    Chyba, ze na wejściach (gniazdach) są zimne luty - Od tego ja bym zaczął - od sprawdzenia jakości cyny na padach i poprawieniu wszystkich podejrzanych - piszesz, że czasem wszystko jest OK - znaczy działa prawidłowo, a gdy nie gra to jest brum (przy niedociśniętej wtyczce/kach).
  • Poziom 35  
    Zimne luty na gniazdach owszem, ale autor napisał ze coś tam przelutowywał. Sprawdź czy jak włożysz wtyk do gniazda RCA to jest poprawny styk, masy i sygnału. Starość nie radość i mogło się coś poluzować.

    Jak to powyższe okaże się ok, to proponuje posprawdzać wszystkie połączenia między modułami, być może gdzieś coś nie styka. Pomiar masy miedzy modułami tez powinien być przeprowadzony.

    Mam nadzieje że potencjometry wyczyszczone i sprawdzona ciągłość ich działania?

    Jak zachowuje się wzmacniacz na pętlach magnetofonowych?
  • Poziom 10  
    Kwestia 'czasem grania, czasem nie' została rozwiązana dwojako, niestety nie do końca szczęśliwie.

    Po pierwsze. Winne zapewne było źródło.... po zmianie źródła było dobrze, albo to zbieg okoliczności.

    Po drugie teraz nie gra w ogóle i powód jest znacznie bardziej konkretny.

    Przy składaniu całości urwał się przewód od kolektora TR613 z końcówki mocy. Nie zauważyłem tego i włączyłem dziada.
    Oczywiście nie grał, przekaźnik głośników nie załączył. Wyłączyłem, przewód przylutowałem, niestety nie działa dalej i okrutnie grzeje się TR612, drugi z czterech w końcówce mocy.
    Po włączeniu nie było żadnych efektów dymowo-świetlnych itp.

    Co mogło się usmażyć w takim wypadku?
    Czy jest szansa, że tranzystory w końcówce przeżyły?

    Dodano po 3 [godziny] 39 [minuty]:

    Posprawdzałem tranzystory w końcówce, wszystkie sprawne.
    Upalony jeden z tranzystorów sterujących.

    Tranzystory sterujące są po dwa na kanał NPN i PNP.
    Z tego co wiem powinno się wymieniać sparowane.
    I teraz pytanie, czy powinienem wymienić parę w kanale, parę w obu kanałach (NPN w lewym i NPN w prawym), czy wszystkie 4?
  • Relpol przekaźniki
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Parę (NPN, PNP) w uszkodzonym kanale.
  • Poziom 10  
    A jeżeli zmieniam na zamienniki to też parę w kanale?
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Najlepiej parę. Czasem przy zbyt dużej różnicy w parametrach może powstawać efekt "podwzbudzania".
  • Poziom 10  
    Tymoon napisał:
    A jeżeli zmieniam na zamienniki to też parę w kanale?


    Chyba źle sformułowałem to pytanie...

    Chodziło mi o to czy przy wymianie na inny typ (w tym wypadku wkładam pary BD140 / BD139) zmienić tylko w upalonym kanale, czy również w drugim, sprawnym?

    Czy zmiana typu tranzystorów w jednym tylko kanale nie spowoduje potem nierównego 'grania' wzmacniacza, znaczy np. jeden kanał głośniej, drugi ciszej?

    Proszę o wyrozumiałość jeżeli pytam o sprawy oczywiste, ale jestem dosyć zielony jeżeli chodzi o konstrukcje wzmacniaczy i w ogóle bardziej zaawansowaną elektronikę...
  • Pomocny post
    Poziom 35  
    Tak parę komplementarną wymień.
    Wymieniona para nie powinna wpłynąć na różnice w kanałach, chyba że jesteś jakimś geniuszem słuchowym i dobierzesz tak słabe pod względem wzmocnienia tranzystory.
  • Poziom 10  
    Wymieniłem w końcu trany w obu kanałach, głównie ideologicznie, żeby zachować symetryczną konstrukcję, poza tym BD'ków miałem pod dostatkiem.

    Wzmak ożył i wyrównały się prądy spoczynkowe, wcześniej było 28 i 32-35 mV teraz jest na obu kanałach 29.
    I do tego jeszcze mam pytanie.

    Według serwisówki powinno być mniej niż 25 mV, w tym wzmaku nie ma niestety trymerów do regulacji prądu spoczynkowego, jest tylko zespół rezystorów i zwora będąca obejsćiem jednego z nich.
    Serwisówka mówi o przecięciu zwory w celu obniżenia prądu.
    Zworę przeciąłem i właśnie jest to 29 mV.

    Dorabiać trymer i wyregulować do 25 mV, czy zostawić 29 i się nie przejmować?
    (Tranzystory końcowe nie grzeją się nadmiernie, radiator ma jakieś 30-35 stopni, na biegu jałowym)

    Pojawił się również bardzo lekki przydźwięk sieciowy (słyszalny na słuchawkach bez podanego sygnału na wejście i po odkręceniu głośności na max) w lewym kanale, który był sprawny, znika po dotknięciu ręką do masy.

    Napięcie stałe na zaciskach głośników to:
    Prawy kanał ok 1mV
    Lewy z przydźwiękiem ok 7mV
  • Poziom 35  
    Trymerami prądów nie regulujesz, tylko potencjometrami montażowymi tzw. "pr-kami", 29mV to deco za duży prąd w porównaniu do serwisowych 25 ale znowu nie jest to aż tak znacząca różnica.
    Można pokusić się o wstawienie w/w pr-ków, wyregulowanie, wylutowanie, zmierzenie rezystancji peerka i dobranie rezystora o takiej wartości, ale z tymi zdolnościami zostań przy tym co masz.

    Co do buczenia i zaniku przy dotyku: sprawdź wszystkie ekrany czy są umasowane, sprawdź zespół gniazd czy ma masę, sprawdź chasis i front czy ma potencjał masy.
  • Poziom 10  
    Pisząc trymer miałem na myśli właśnie potencjometr montażowy, wieloobrotowy, widocznie błędną nazwę zapamiętałem.

    Myślę, że bez problemu poradzę sobie z wlutowaniem pr-ka i wyregulowaniem prądu, a następnie wstawieniem stosownych rezystorów.

    Na tyle pojęcie o elektronice i lutowaniu mam, w końcu udało mi się pozmieniać elektrolity, sparować i zmienić trany i nie jest to pierwsze urządzenie w które wkładam ręce.

    Schematy również potrafię czytać z wystarczającym poziomem zrozumienia, aby potencjometr wlutować w odpowiednim miejscu ;)
    Bardziej brakuje mi wiedzy teoretycznej typu: jakie wartości są w granicach tolerancji, itp.

    Jak wzmak dostałem do rąk to prądy spoczynkowe miał na poziomie 40-50mV i grzał sie jak piec kaflowy, a jednak działał ;)
  • Poziom 43  
    Tymoon napisał:
    widocznie błędną nazwę zapamiętałem.
    Skoro już o błędnych nazwach wspomniałeś...
    Nie ma czegoś takiego jak "TRANY", czy "WZMAKI". Są tranzystory i wzmacniacze.
    A co do trymera - taką nazwą zwykło się obdarzać element regulacyjny o charakterze pojemnościowym. (oczywiście poza nickiem znanego Moderatora...;) )
    Tymoon napisał:
    Jak wzmak dostałem do rąk to prądy spoczynkowe miał na poziomie 40-50mV i grzał sie jak piec kaflowy, a jednak działał
    Bo musiał działać. Prąd spoczynkowy ustawia się we wzmacniaczach klasy AB na minimalny, dla którego nie występują jeszcze t.zw. "zniekształcenia skrośne" - czyli "ząbki" przy przechodzeniu sinusoidy przez zero (mierząc przebieg oscyloskopem na wyjściu układu wzmacniacza - na sygnale rzędu pojedynczej setki mV i bez obciążenia. Takie zniekształcenia wskazują na za małe napięcia na bazach tranzystorów końcowych, które, aby nie wprowadzały takich zniekształceń - powinny być na początku "krzywej otwarcia"; w praktyce jest to napięcie poniżej 1-2V. A zbyt duży prąd z kolei powoduje zupełnie zbędne w tej klasie wzmacniacza grzanie się tranzystorów końcowych - czego miałeś przykład.
    https://www.youtube.com/watch?v=W64kuySyCs4
    https://www.youtube.com/watch?v=lv1gg08Yuqs

    ... i kolejne.
  • Poziom 10  
    OK. Zapamiętam, że na forum, w dobrym tonie jest używanie pełnych nazw, choć to tutaj spotkałem się z nomenklaturą typu "wzmaki" i trany" ;)

    Dzięki za filmiki, miałem dosyć oględne pojęcie na temat prądu spoczynkowego, wiedziałem ma związek z nieliniowością charakterystyki tranzystora i przesunięciem jego punktu pracy w bardziej liniowy fragment, ale pozwoliły wiedzę poszerzyć i uporządkować.
    W ogóle cykl wykładów wygląda na ciekawy i przydatny dla początkujących w elektronice :)

    A wracając do problemu.
    Rozumiem w takim razie, że jeżeli tranzystory nie grzeją się nadmiernie, a aspekt ekonomiczny strat wywołanych zbyt wysokim prądem spoczynkowym nie jest kluczowy, prąd ten mogę pozostawić na poziomie 29 mV mimo zalecanych 25.
    Co więcej powinno to przesunąć punkt pracy tranzystorów dalej w liniową część charakterystyki, oraz zwiększyć "głębokość" klasy AB.

    Proszę mnie poprawić, jeśli nie mam racji.
  • Poziom 43  
    Tymoon napisał:
    to tutaj spotkałem się z nomenklaturą typu "wzmaki" i trany"
    Owszem, zdarzają się tacy "fahofcy" - myślący, że używając takich ("niby-fachowych") określeń będą postrzegani jako mądrzejsi...
    Tymoon napisał:
    Rozumiem w takim razie, że jeżeli tranzystory nie grzeją się nadmiernie, a aspekt ekonomiczny strat wywołanych zbyt wysokim prądem spoczynkowym nie jest kluczowy, prąd ten mogę pozostawić na poziomie 29 mV mimo zalecanych 25.
    Oczywiście, że można. Tylko (jak pisałem - poco?) Większy prąd to większe straty - w tym wypadku (klasa AB) zupełnie zbędne. "Głębokość" o której mówisz owszem - wystąpi, ale zupełnie niczego nie poprawi. Za jakość dźwięku w znacznym stopniu odpowiada sprzężenie zwrotne.

    Ale - jak lubisz - nikt Ci nie zabroni.
    Ja preferują jednak inne podejście - minimalizację zbędnych strat poprzez takie dopracowanie układu, by można było ustawić prąd spoczynkowy jak najmniejszy. Regułą jest u mnie prąd na poziome kilkunastu mA - i to bez żadnych negatywnych skutków w jakości.
    Natomiast co do instrukcji serwisowej - Musisz brać pod uwagę, ze w produkcji masowej nikomu nie chce się dobierać elementów, trafiają się np. wzmacniacze (miałem kilkanaście takich przykładów lata temu na warsztacie), gdzie na przykład w parze komplementarnej występowały tranzystory BD135/140 - podczas gdy winny być 135/136. A o rozbieżnościach wzmocnień (beta) na poziomie RZĘDÓW wielkości nawet nie wspominam - po prostu brane były tranzystory, czy rezystory albo kondensatory z "kupki" - jak leci, montowano je do wzmacniacza i prąd spoczynkowy musiał być na tyle duży, by zniekształcenia nie występowały.
    Dlatego też bardzo często po wymianie tranzystorów można było zmniejszyć pąd spoczynkowy - często dwukrotnie, bez uszczerbków na jakości dźwięku.
  • Poziom 10  
    To w takim wypadku sprzet na razie składam jak jest. Bo już mnie lepsza połówka gnębi, że od kilku dni stół w kuchni zajmuję ;)

    A dokładną regulacją prądu spoczynkowego zajmę się kiedy indziej.
    Co do zmniejszania do minimum, to niestety brakuje mi oscyloskopu, aby sprawdzić przebiegi i zniekształcenia na wyjściu.
    Pozostanę więc przy wartościach z serwisówki.

    Tutaj wartości wzmocnienia oryginalnych tranzystorów sterujących wynosiły ok 100 i 130 w zależności czy PNP czy NPN, według pomiarów wykonanych dosyć tanim multimetrem. Więc chyba nie duża rozbieżność.

    W nowych udało mi się dobrać pary o wzmocnieniu 152 i 168.
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    Tymoon napisał:
    A dokładną regulacją prądu spoczynkowego zajmę się kiedy indziej.
    Pamiętaj tylko, żeby przed kalibracją poczekać aż wzmacniacz osiągnie temperaturę pracy w stanie jałowym. Regulacja "na zimno" nie ma sensu, bo po nagrzaniu się tranzystorów prąd się zmieni dość znacznie.
    Tymoon napisał:
    Pozostanę więc przy wartościach z serwisówki.
    I to jest w tym wypadku (brak możliwości zobaczenia przebiegu) jedyna możliwość.
    Tymoon napisał:
    Więc chyba nie duża rozbieżność.
    Nie jest to wartość krytyczna. W praktyce może to być nawet 40% - ale zawsze lepiej, jak jest mniej. Na pracę bez zniekształceń i równe obciążenie obu "połówek" wpływ mają również inne parametry, ale zakładając, że są tam tranzystory zalecane przez producenta do pracy w parach komplementarnych nie ma to znaczenia.
  • Poziom 10  
    wkj napisał:
    Co do buczenia i zaniku przy dotyku: sprawdź wszystkie ekrany czy są umasowane, sprawdź zespół gniazd czy ma masę, sprawdź chasis i front czy ma potencjał masy.


    Wszystkie masy były w porządku, buczenie ustało po skręceniu całości i założeniu obudowy.