Witam
Problem z moim "Jarkiem" pojawił się po tegorocznej zimie. Kiedy przyszła odwilż, w samochodzie z podsufitki (na przednich słupkach) zaczęła kapać woda w tym samym czasie zaczął wariować autoalarm z centralnym zamkiem. Najpierw centralny przestał reagować na pilota ale po paru dniach wszystko wróciło do normy, po czym zwariował ponownie. Po kolejnych kilku dniach po przekręceniu kluczyka w stacyjce zegary gasną i uruchamia się alarm - migają awaryjne (mam wyłączoną syrenę) a samochodu nie można uruchomić - po 30minutach kombinowania (szperanie w instalacji, przy bezpiecznikach, odpięcie akumulatora itp..) autoalarm odpuścił i pozwolił mi uruchomić samochód (nie mam pojęcia jaka była przyczyna). Sytuacja się powtórzyła po kolejnym tygodniu i skończyła się podobnie - po 30min kombinowania udało mi się uruchomić samochód (ale centralny i autoalarm nadal nie reaguje na pilota).
W związku z powyższym zapytuję kolegów i koleżanki:
- czemu kapała woda z podsufitki (miejsca zaznaczyłem na fotkach) i jak rozwiązać ten problem (w tej chwili nie ma już takich objawów ale to pewnie przez wiosnę i inne warunki pogodowe);
- czemu autoalarm z centralnym tak się zachowuje i jak można rozwiązać ten problem - podejrzewam, że przyczyną może być wilgoć w centralce - gdzieś czytałem, że jest ona pod zegarami ale pojęcia nie mam jak się tam dostać - boję się połamać te plastiki.
Na fotkach zamieściłem rodzaj autoalarmu (challenger ST 800P), miejsca gdzie kapała woda i jak wpięty jest autoalarm z centralnym zamkiem.
Samochód bezwypadkowy (bardzo zadbany) - kupiłem go od znajomego, który miał go od nowości (garażowany).
Pozdrawiam
Problem z moim "Jarkiem" pojawił się po tegorocznej zimie. Kiedy przyszła odwilż, w samochodzie z podsufitki (na przednich słupkach) zaczęła kapać woda w tym samym czasie zaczął wariować autoalarm z centralnym zamkiem. Najpierw centralny przestał reagować na pilota ale po paru dniach wszystko wróciło do normy, po czym zwariował ponownie. Po kolejnych kilku dniach po przekręceniu kluczyka w stacyjce zegary gasną i uruchamia się alarm - migają awaryjne (mam wyłączoną syrenę) a samochodu nie można uruchomić - po 30minutach kombinowania (szperanie w instalacji, przy bezpiecznikach, odpięcie akumulatora itp..) autoalarm odpuścił i pozwolił mi uruchomić samochód (nie mam pojęcia jaka była przyczyna). Sytuacja się powtórzyła po kolejnym tygodniu i skończyła się podobnie - po 30min kombinowania udało mi się uruchomić samochód (ale centralny i autoalarm nadal nie reaguje na pilota).
W związku z powyższym zapytuję kolegów i koleżanki:
- czemu kapała woda z podsufitki (miejsca zaznaczyłem na fotkach) i jak rozwiązać ten problem (w tej chwili nie ma już takich objawów ale to pewnie przez wiosnę i inne warunki pogodowe);
- czemu autoalarm z centralnym tak się zachowuje i jak można rozwiązać ten problem - podejrzewam, że przyczyną może być wilgoć w centralce - gdzieś czytałem, że jest ona pod zegarami ale pojęcia nie mam jak się tam dostać - boję się połamać te plastiki.
Na fotkach zamieściłem rodzaj autoalarmu (challenger ST 800P), miejsca gdzie kapała woda i jak wpięty jest autoalarm z centralnym zamkiem.
Samochód bezwypadkowy (bardzo zadbany) - kupiłem go od znajomego, który miał go od nowości (garażowany).
Pozdrawiam