Dzień dobry,
mam w transporterze T4 blokadę startu silnika "na przycisk".Ostatnio zaczęło mi się wydawać sensowne usunięcie go.
Blokada działa tak:
Przycisk ma pozycję 0 i 1. Po włożeniu kluczyka i kiedy przełącznik jest na 0 po przekręceniu kluczyka nie można wystartować auta bo rozrusznik tylko "kręci", zaskakuje dopiero po wciśnięciu na 1. Po zakończeniu, albo i w trakcie jazdy kluczyk można spokojnie wyjąć ze stacyjki a silnik dalej działa (choć gasną lampki na pulpicie), wyłączyć silnik można tylko owym przyciskiem.
Przycisk jest na dwużyłowym kablu (tak, że pozycja "włączony" łączy te żyły w jeden obwód), jedna żyłą idzie do plusa akumulatora a druga jest połączona z czymś na bloku silnika, (na środku za wentylatorem/chłodnicą)
Czy jak usunę kabel od klemy akumulatora i przetnę ten co idzie do silnika to jeszcze będę miał szansę kiedykolwiek uruchomić to auto bez łączenia kabelków z powrotem ?
Mogę jutro dodać zdjęcie, no chyba, że jest to oczywiste z opisu o co chodzi.
(poprawione plusa nie minusa, przepraszam za pomyłkę)
mam w transporterze T4 blokadę startu silnika "na przycisk".Ostatnio zaczęło mi się wydawać sensowne usunięcie go.
Blokada działa tak:
Przycisk ma pozycję 0 i 1. Po włożeniu kluczyka i kiedy przełącznik jest na 0 po przekręceniu kluczyka nie można wystartować auta bo rozrusznik tylko "kręci", zaskakuje dopiero po wciśnięciu na 1. Po zakończeniu, albo i w trakcie jazdy kluczyk można spokojnie wyjąć ze stacyjki a silnik dalej działa (choć gasną lampki na pulpicie), wyłączyć silnik można tylko owym przyciskiem.
Przycisk jest na dwużyłowym kablu (tak, że pozycja "włączony" łączy te żyły w jeden obwód), jedna żyłą idzie do plusa akumulatora a druga jest połączona z czymś na bloku silnika, (na środku za wentylatorem/chłodnicą)
Czy jak usunę kabel od klemy akumulatora i przetnę ten co idzie do silnika to jeszcze będę miał szansę kiedykolwiek uruchomić to auto bez łączenia kabelków z powrotem ?
Mogę jutro dodać zdjęcie, no chyba, że jest to oczywiste z opisu o co chodzi.
(poprawione plusa nie minusa, przepraszam za pomyłkę)