Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Ładowanie urządzeń a bezpieczenstwo domu

04 Apr 2017 09:38 6006 103
  • #91
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Panowie a czy wy myślicie że autor ładowarki czy zasilacza nie przewidział soft startu po załączeniu?? Oczywiście że tak. Ładowarka nigdy nie rusza "z kopyta" tylko jak jest włożona do urządzenia po włączeniu do sieci następuje miękki start i regulacja co trwa ok. 1,5 sekundy ale wtedy dzieje sie to w prawidłowej kolejności. Jeśli zostawicie włożoną ładowarkę bez obciążenia to owszem posiada ona układ kontroli który stabilizuje napięcie reguluje prąd ładowania tylko nie ma ona źródła odniesienia które jest w bateryjce i zaczynają się "schody". oczywiście kilkadziesiąt razy zostawiamy pustą ładowarkę w sieci i NIC sie nie dzieje ale zawsze musi być jakiś "pierwszy raz" i po tym jak nastąpi jest przeważnie ostatni bo mamy albo pożar w chacie albo bateria spuchnie i zaczyna grozić wystrzałem. Może jeszcze taka wadliwa ładowarka uszkodzić dobra baterię kiedy np. jednej ładowarki używamy do kilku urządzeń. :D
  • #92
    Darom
    Electrician specialist
    Witam
    Słuszna uwaga kolegi Radiowca. Mój telefon też pobiera energię dopiero po sekundzie od momentu włączenia wtyczki, a laptop nawet po trzech.

    pzdr
    -DAREK-
  • #93
    Radiowiec 2
    Level 31  
    Dodam jeszcze że dobrze jest nawet na "szybkiej" ładowarce pozostawić telefon na noc ( oczywiście jak wszystko dobrze działa) bo akumulator jest ładowany napięciem buforowym i naprawdę dobrze naładowany jest dopiero wtedy jak pozwolimy napięciu buforowemu popracować całą noc. Poza tym jeśli mamy nowy telefon to dobrze jest baterię uformować. Robimy to tak że po naładowaniu baterie trzeba rozładować dopóki telefon nie padnie. Potem naładować jeszcze raz i rozładować doszczętnie jeszcze raz. I tak kilka razy pod rząd. Po takim ciągu zauważymy ze bateria dłużej "trzyma" i można swobodnie rozmawiać na ostatniej kresce dużo dłużej niz na początku.
  • #94
    maurycy123
    Conditionally unlocked
    Radiowiec 2 wrote:
    Jeśli zostawicie włożoną ładowarkę bez obciążenia to owszem posiada ona układ kontroli który stabilizuje napięcie reguluje prąd ładowania tylko nie ma ona źródła odniesienia które jest w bateryjce i zaczynają się "schody".
    Jakie "schody"?

    Radiowiec 2 wrote:
    oczywiście kilkadziesiąt razy zostawiamy pustą ładowarkę w sieci i NIC sie nie dzieje ale zawsze musi być jakiś "pierwszy raz" i po tym jak nastąpi jest przeważnie ostatni bo mamy albo pożar w chacie albo bateria spuchnie i zaczyna grozić wystrzałem.
    Jaka bateria jak piszesz o ładowarce bez obciążenia?

    Radiowiec 2 wrote:
    Może jeszcze taka wadliwa ładowarka uszkodzić dobra baterię kiedy np. jednej ładowarki używamy do kilku urządzeń.
    W jaki sposób? Ładowarka dostarcza tylko "energii". Za ładowanie odpowiada elektronika baterii (akumulatora).

    Dodano po 5 [minuty]:

    Radiowiec 2 wrote:
    Poza tym jeśli mamy nowy telefon to dobrze jest baterię uformować. Robimy to tak że po naładowaniu baterie trzeba rozładować dopóki telefon nie padnie. Potem naładować jeszcze raz i rozładować doszczętnie jeszcze raz. I tak kilka razy pod rząd.
    Tak było kiedyś. Dzisiejsze baterie nie wymagają formowania (zwane kiedyś błędnie formatowaniem).

    Dodano po 9 [minuty]:

    Radiowiec 2 wrote:
    Dodam jeszcze że dobrze jest nawet na "szybkiej" ładowarce pozostawić telefon na noc ( oczywiście jak wszystko dobrze działa) bo akumulator jest ładowany napięciem buforowym i naprawdę dobrze naładowany jest dopiero wtedy jak pozwolimy napięciu buforowemu popracować całą noc.
    A jak pół dnia dnia popracuje to nie będzie dobrze naładowany?
  • #95
    kj1
    Electrician specialist
    Darom wrote:
    Mój telefon też pobiera energię dopiero po sekundzie od momentu włączenia wtyczki, a laptop nawet po trzech.

    Pytanie, czy rzeczywiście zaczyna pobierać energię po tym czasie, czy też tylko sygnalizuje z opóźnieniem fakt pobierania energii?
    Radiowiec 2 wrote:
    NIC sie nie dzieje ale zawsze musi być jakiś "pierwszy raz"

    Pewnie, że tak. Tylko czy ten "pierwszy raz" nie następuje w momencie wkładania ładowarki do gniazdka? Ja bardzo często słyszę w tym momencie dość głośny "trzask". I to zarówno w przypadku ładowarki telefonu, jak i laptopa. Z pewnością nie jest to odgłos soft startu. A i energia jest pobierana od początku, mimo, że laptop (i telefon) tego jeszcze nie sygnalizują.
  • #96
    Darom
    Electrician specialist
    Piszę o pobieraniu energii, co jest tożsame z przepływem prądu. Lampki mnie nie interesują. Przynajmniej tak jest u mnie. Mało tego mój notebook (Dell) ostatnio, gdy pobiera prąd z zasilacza zaczął mi siać zakłócenia. Jak zrobiłem pomiary widma, to niestety znaczna część gęstości ich zakłóceń zlokalizowana jest wokół pasma UKF FM.

    Mój stary notebook (Fujitsu-Siemens) ma jeszcze inną, bardziej skomplikowaną technikę pobierania prądu z zasilacza. Ale szkoda czasu na jej opisywanie.

    pzdr
    -DAREK-
  • #97
    Radiowiec 2
    Level 31  
    @ Maurycy 123 skoro Ty wiesz lepiej ...
    Ja osobiście miałem do czynienia z komórkami z racji zawodu i wiem ze tu nie można improwizować bo można chatę spalić. Zawsze jest dobrze dopóki jest dobrze. Potem następuje niespodzianka i okazuje się że od takiego za przeproszeniem gówienka pół mieszkania się spaliło. Tu nie ma mądrych i jak mamy podejrzenie że coś może źle działać wywalamy po prostu do kosza i kupujemy nowe w autoryzowanym serwisie a nie na bazarze. Poza tym niektóre ładowarki mają taki sam wygląd ale NAPIĘCIE już może być INNE o czym jest napisane drobnym ( bardzo drobnym) druczkiem na ładowarce. Aby wszystko dobrze działało bateria także musi byc odpowiednia i mieć znamionowe napięcie takie jakie jest przewidziane do tego kompletu ( telefon plus ładowarka) Nie naładujemy dobrze telefonu z baterią 4,7 V przy pomocy ładowarki 3,6 V choć jedna i druga są identyczne ( stara NOKIA) A zagrożenie i to realne stwarza kiedy stosujemy ładowarkę 4,7 V a bateria w urządzeniu jest 3,6 V. Trzeba na to zwrócić uwagę. Napięcie ładowarki do komórki musi być takie jak napisane jest na bateryjce w telefonie inaczej nigdy to nie będzie prawidłowo działać. Tyle ode mnie. :D
  • #98
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Zauważmy, że "Wolna Amerykanka" w temacie ładowarek odeszła w dal.
    Obecnie raczej nie zdarzają się na rynku telefonów urządzenia ładowane w inny sposób niż przez USB.

    A co do zasilaczy: dawno, dawno temu, w epoce ZX Spectrum 48K wszem i wobec głosiło się, że ostatnią czynnością przy tym sprzęcie to kabel zasilacza do komputera, a przedostatnią to zasilacz do gniazdka. Ale zdaje sobie sprawę, że 35 lat temu elektronika stała na trochę innym poziomie.
    Co prawda wtedy zetknąłem się po raz pierwszy z zasilaczami, które robiły się gorące (Atari 130XL, czy C64) i to był normalny objaw. Było to trochę straszne dla osób wychowanych na sprzęcie PRL, projektowanym z dużym zapasem, gdzie takie grzanie było czymś nie do pomyślenia.
  • #99
    kris8888
    Level 36  
    sanfran wrote:

    Co prawda wtedy zetknąłem się po raz pierwszy z zasilaczami, które robiły się gorące (Atari 130XL, czy C64) i to był normalny objaw. Było to trochę straszne dla osób wychowanych na sprzęcie PRL, projektowanym z dużym zapasem, gdzie takie grzanie było czymś nie do pomyślenia.


    Z tego co pamiętam to komputerki domowe z tamtych czasów miały zwykłe zasilacze z stabilizatorami szeregowymi, więc miały prawo trochę się grzać, ale z pewnością były bardziej bezpieczne niż niejeden współczesny chiński zasilacz czy ładowarka impulsowa. Chyba tylko Amiga500 miała już w niektórych wersjach lekki zasilacz impulsowy.
    A jak już wspominasz sprzęcie z czasów PRL, rzekomo bezpiecznym bo przewymiarowanym, to niestety trzeba też wspomnieć o sławnym TVC Rubin, który potrafił się zapalić i niejedno ówczesne mieszkanie puścić z dymem.

    A w czasach komuny chyba jedynymi "urządzeniami" ładowanymi w domu (i to głównie zimą) były akumulatory z fiatów i syrenek. Też bywało to niebezpieczne. :D
  • #100
    E8600
    Level 40  
    Co do ładowania to przypomniało mi się, że każdy ma w domu jakiś telefon który leży nieużywany i właśnie taki zapomniany telefon a dokładnie jego ogniwo może być przyczyną pożaru. Stare ogniwa mogą się rozszczelnić a szczególnie takie spuchnięte więc radzę na to uważać. Reakcja litu z powietrzem jest gwałtowna i widowiskowa. Stare baterie najlepiej wyjąc i przechowywać je osobno z dala od łatwopalnych materiałów a nie jak zwykle w szafie lub szufladzie.
  • #101
    kris8888
    Level 36  
    E8600 wrote:
    Stare ogniwa mogą się rozszczelnić a szczególnie takie spuchnięte więc radzę na to uważać. Reakcja litu z powietrzem jest gwałtowna i widowiskowa.


    Szczególnie niebezpieczne jest, z tego co zauważyłem z własnego doświadczenia, przechowywanie dłuższy czas całkowicie rozładowanych akumulatorków litowych. Po pewnym czasie puchną, nawet te w miarę nowe. Najlepiej przechowywać tylko częściowo naładowane (tak do 60%), nie do pełna.
    Ostatnio znajomemu efektownie eksplodował powerbank pozostawiony dłużej z rozładowanym akumulatorem litowym w środku. Na szczęscie sam akumulator się nie rozszczelnił, ale pięknie rozsadził całą obudowę powerbanku w drobne kawałki.
  • #102
    Xantix
    Level 40  
    kris8888 wrote:
    Szczególnie niebezpieczne jest, z tego co zauważyłem z własnego doświadczenia, przechowywanie dłuższy czas całkowicie rozładowanych akumulatorków litowych.

    Przecież przechowywanie rozładowanego ogniwa oznacza jego nieodwracalne zniszczenie - więc nic dziwnego, że ponowne ładowanie jest niebezpieczne.
    kris8888 wrote:
    Najlepiej przechowywać tylko częściowo naładowane (tak do 60%), nie do pełna

    Niektóre zalecenia np. baterii do telefon przewidują przechowywanie w stanie naładowania do 40%.
  • #103
    rafbid
    Level 33  
    Radiowiec 2 wrote:
    Dodam jeszcze że dobrze jest nawet na "szybkiej" ładowarce pozostawić telefon na noc ( oczywiście jak wszystko dobrze działa) bo akumulator jest ładowany napięciem buforowym i naprawdę dobrze naładowany jest dopiero wtedy jak pozwolimy napięciu buforowemu popracować całą noc.
    Nie wszystkie telefony mają jak to określiłeś ładowanie buforowe...
    maurycy123 wrote:

    Radiowiec 2 napisał:
    Poza tym jeśli mamy nowy telefon to dobrze jest baterię uformować. Robimy to tak że po naładowaniu baterie trzeba rozładować dopóki telefon nie padnie. Potem naładować jeszcze raz i rozładować doszczętnie jeszcze raz. I tak kilka razy pod rząd.
    Tak było kiedyś. Dzisiejsze baterie nie wymagają formowania (zwane kiedyś błędnie formatowaniem).
    Jeśli kupujesz nowe urządzenie z baterią przeznaczoną do wielokrotnego ładowania to nie wiesz czy w magazynie leżało miesiąc czy np pół roku. Dlatego żeby bateria szybciej uzyskała maksymalne parametry zaleca się ją uformować.
    kris8888 wrote:
    Szczególnie niebezpieczne jest, z tego co zauważyłem z własnego doświadczenia, przechowywanie dłuższy czas całkowicie rozładowanych akumulatorków litowych. Po pewnym czasie puchną, nawet te w miarę nowe. Najlepiej przechowywać tylko częściowo naładowane (tak do 60%), nie do pełna.
    W rozładowanej baterii litowej korodują elektrody. Jakoś nie zauważyłem puchnięcia baterii a mam chyba 10 szt takich starych w wieku 5-10 lat nawet dały się ładować od napięcia 0,00V