Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wymiana kondensatorów w starym wzmacniaczu estradowym czy ma sens

02 Kwi 2017 19:18 1815 11
  • Poziom 17  
    Oczywiście szukałem na forum lecz nie znalazłem takiej samej sytuacji .
    Mam wzmacniacz estradowy dosyć już leciwy z 96 r produkcji o mocy 2x600W 4 OHM
    Ostatnio wymieniłem w nim wentylatory i potencjometry ,wyczyściłem i podokręcałem tranzystory mocy .
    Zastanawiam się czy wymienić w nim kondensatory a szczególnie zastanawiam się nad tymi z zasilacza . Są tam 4 sztuki 7000 uF /100V
    Myślałem o wymianie na 4 sztuki 10000 uF /100V
    Nie posiadam miernika pojemności tym bardziej na tak dużą pojemność .
    Słyszałem że kondensatory z czasem tracą pojemność dlatego pomyślałem i o wymianie . Słyszałem też ,że większa pojemność ma wpływ na lepszą dynamikę .
    Czy taka wymiana ma sens ?
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 43  
    Ma, ale tylko wtedy gdy utracą pojemność, Poza tym jeśli chodzi o dynamikę - Paradoksalnie możesz uzyskać większą na mniejszej pojemności bo im większa pojemność tym większy ESR (czyli "rezystancja" wewnętrzna - jeśli można tak powiedzieć)
    Większą dynamikę możesz uzyskać stosując większą ilość kondensatorów o mniejszej indywidualnej pojemności zachowując pojemność znamionową (czyli w tym wypadku 7000uF). Ale - czy się zmieszczą? Czy usłyszysz różnicę? To niestety zależy w znacznej mierze od klasy samego wzmacniacza.
  • Poziom 38  
    Całkowita zgoda z przedmówcą . Dodam tylko ,ze wymiana , zwiększanie pojemności w eksploatowanym wzmacniaczu tylko może się przyczynić do uszkodzenia transformatora sieciowego- trochę lat pracy ma już za sobą.
    Producent projektując wzmacniacz odpowiednio dobiera wszystkie elementy również pod kątem elektronicznym , użytkowym ale i ekonomiki kosztów produkcji . Wszystko jest zwykle optymalnie zbilansowane i dobrane.
  • Poziom 43  
    aaanteka napisał:
    zwiększanie pojemności w eksploatowanym wzmacniaczu tylko może się przyczynić do uszkodzenia transformatora sieciowego
    Może nie tyle samego transformatora, ale mostka prostowniczego. To on dostaje największego "kopa" prądowego przy uruchamianiu wzmacniacza. A transformator z założenia powinien wytrzymywać chwilowe przeciążenia. Różnica pomiędzy 7000 a 10000uF jest stosunkowo niewielka - zakładając, że Autor ma zamiar je wymienić na większe, ale to dotyczy tylko wypadku gdy są cztery kondensatory - gdyby chciał zwiększyć ich ilość zachowując pojemność - chwilowe obciążenie w momencie uruchamiania będzie na pewno większe.
    Natomiast wymiana 4 szt z 7000 na 10000uF na pewno nie da zauważalnych efektów w dynamice.
  • Poziom 38  
    No tak racja ,ale mamy tu do czynienia z transformatorem wzmacniacza estradowego z 1996 roku.
    Wiadomym jest ,że taki sprzęt nie pracuje zwykle na małych wysterowaniach, oszczędnie i pod odpowiednim nadzorem. A i obecnie nie będzie pewnie oszczędzany. A w taki przypadku wartość średnia energii pobieranych z samego zasilacza wzrośnie przy konieczności doładowywania większej pojemności 2, 3, 4 -krotnie większej od nominalnej. Tak więc i średnia moc strat w transformatorze wzrośnie .
    O ile mostki prostownicze są tanim elementem składowym produkcji i zwykle wstawiane są o lepszych parametrach ,to już transformatory nie ,również ze względów gabarytów i wagi .
    Zmiany dynamiki nie będą słyszalne, a nawet jak kolega słusznie napisał mogą być gorsze.
  • Poziom 27  
    Nikt z Was nie wziął pod uwagę napięcie zasilające. Czy w 96 roku(produkcja) było jeszcze 220V czy już 230? Kiedy to zmieniono i czy ten transformator jest na 230V? Trzeba było jeszcze wymienić pod tranzystorami mocy pastę odprowadzającą ciepło.
  • Poziom 38  
    Owszem jest to kluczowe,ale czy akurat przy tym zasilaniu? Jak się spojrzy na normy stare i nowe sieci , to procentowa zmiana jest mieszcząca się w większości parametrów dopuszczalnych. Proszę sobie zrobić prostą kalkulację jak wzrośnie napięcie jałowo dla transformatora z przekładnią 220 V/ 70 V podłączonego do napięcia 230, a nawet 240 V . Urządzeniom dopuszczonym do sprzedaży stawia się trochę większe wymagania niż ta niewielka różnica.
  • Poziom 43  
    To jak już o normach mowa...
    W starych konstrukcjach transformator ZAWSZE był z dużym zapasem. T.zn. Jeśli wzmacniacz miał oddawać np. 600W transformator miał przeważnie 1kW.
    Obecnie do tego zagadnienia (doboru transformatora do mocy wzmacniacza) podchodzi się nieco liberalniej - do 600W wzmacniacza transformator też ma ok. 600W (czasem nawet nieco mniej) - Założenie jest słuszne : Sygnał muzyczny nie jest sinusoidą i pełne obciążenie występuje jedynie w krótkich odcinkach czasowych, średnia moc natomiast nie przekracza z natury 40% mocy maksymalnej; a więc wszystko działa poprawnie. Oczywiście nie mówię tu o chińskich wyrobach, gdzie na (niby) 600W mocy wyjściowej dawany jest transformator 100W....
    Co do różnicy napięć 220 a 230 - ile to jest procent? O tyle samo procentowo wzrośnie napięcie wtórne - w porównaniu do parametrów znamionowych różnica jest niewielka i można ją z całą pewnością pominąć - ostatecznie do dziś istnieje i zupełnie bezproblemowo pracuje setki (jak nie tysiące) urządzeń (nie tylko wzmacniaczy) na 220V.
  • Poziom 37  
    Ale... po co tyle dyskusji, skoro nawet nie wiemy co to za wzmacniacz. Jeśli jest to w miarę markowy sprzęt to zapewne jest cywilizowanie przeliczony i o wyższe napięcie bym się nie obawiał. To samo dotyczy kondensatorów. W ciemno bym nie wymieniał. Jeśli to jakiś "chińczyk" (piszę w cudzysłowie mając na myśli jakość) to zapewne kondensatory już nie trzymają, a i pozostałym elementom nie ma co ufać.
    Kolego autorze - mógłbyś się pochwalić co to za wzmacniacz?
  • Poziom 17  
    Na przednim panelu jest napisane Master Audio Design DL1200 . Na tylnym Amate electroacustica Made in Spain .AC 230 V 7A . Posiada wejścia symetryczne na canon i jack .Ma wbudowany clip limiter z funkcją soft i hard .

    Dodam że trafo toroidalne wygląda bardzo solidnie i główne napięcia idą naprawdę grubą miedzią z resztą co mu się może stać , chyba co najwyżej przetopi się emalia na drucie co wydaje mi się nieprawdopodobne przy tej grubości drutu .

    Ostatnio oglądałem kondensatory w sklepie elektronicznym i w parametrach przeczytałem o żywotności np. 2000 h . Co się dzieje z kondensatorem po tym okresie ?
  • Poziom 38  
    Zwykle nic szczególnego . Może nieco zmniejszyć się pojemność, zwiększyć upływność. Jak już czytasz o parametrach ,to postaraj się doczytać dla jakich warunków dany parametr podaje producent.
  • Poziom 37  
    Jeśli nie ma objawów takich jak spadek napięcia zasilania podczas pracy bądź ewidentnego przydźwięku, ja bym kondensatorów nie zmieniał.