Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Testo
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Detekcja pożaru w komorze transformatora 110/15kV

04 Kwi 2017 15:28 1734 16
  • Poziom 7  
    Witam.

    Mam za zadanie zaprojektowanie instalacji detekcji pożaru dla stacji elektroenergetycznej, m. in. dla pomieszczeń dwóch komór transformatorowych 110/15kV (wysokość pomieszczenia ok 8 metrów, intensywnie wentylowane). Centrala CSP będzie dodatkowo odpowiedzialna za wyzwalanie generatorów aerozolu gaszącego w komorach trafo.

    Czy któryś z forumowiczów miał styczność z podobnym obiektem? Jaki system detekcji stosowaliście dla takich pomieszczeń jak komory transformatorowe? Do tej pory korzystałem z liniowej detekcji temperatury (kabel termoczuły) i systemu zasysającego, działających w koincydencji.

    Pozdrawiam
  • Testo
  • Poziom 27  
    Kolego, może czujka liniowa? Mam na myśli laserową. Wiem, że stosuje się do dużych pomieszczeń, lecz ma ustawianą czułość. Taki luźny pomysł.
  • Testo
  • Poziom 7  
    Pomysł dobry, tylko pojawia się jeden problem. Inwestor wymaga, aby wykonywanie czynności konserwacyjnych odbywało się bez konieczności wyłączania transformatorów.

    Jest to możliwe przy systemie zasysającym i przewodzie termoczułym, lecz eksploatacja jest "uczulona" na systemy zasysające - nie udało mi się ich do tej pory do nich przekonać, dlatego szukam alternatywnego rozwiązania.
  • Poziom 27  
    Nie znam dokładnie wymagań inwestora i specyficznych cech obiektu. Na "chłopski rozum" albo dane pomieszczenie ma być zabezpieczone albo nie. Zawsze można wyłączyć system aby dokonać prac montażowych. Stawianie na prowizorkę i na montaż " na sztukę" kończy się w razie pożaru w skrajnym przypadku dochodzeniem prokuratora.Wówczas wszelka dokumentacja, uprawnienia montera itp. badane są drobiazgowo. Może z innej "beczki" a co jeśli dany obiekt jest podłączony do zdalnego centrum nadzoru? Przecież wówczas powiadamiamy o pracach konserwatorskich lub o fałszywym alarmie. Mamy na to ok 3 min, inaczej przyjedzie straż i w razie zaniedbania wystawi mandat ok 1000 zł
  • Poziom 7  
    scotch napisał:
    Stawianie na prowizorkę i na montaż " na sztukę" kończy się w razie pożaru w skrajnym przypadku dochodzeniem prokuratora.

    Nie wiem skąd u kolegi takie przypuszczenia. Nie ma tu miejsca na prowizorkę - chronione urządzenia są bardzo drogie. Mandat 1000 złotych przy innych kosztach związanych z nieprawidłową pracą systemu, bądź koniecznością wyłączenia transformatora to "mały pikuś".

    Wyłączenie takiego transformatora nie jest prostą ani tanią czynnością. Czynności konserwacyjne wykonywane są raz na 5 lat (jeśli się nie mylę), gdzie elementy systemu sygnalizacji pożaru powinny być sprawdzane przynajmniej raz w roku.

    Co do specyfiki obiektu - kolejnym czynnikiem który należy wziąć pod uwagę są zakłócenia generowane przez transformatory. W przypadku czujek punktowych jeden z producentów z którym na ten temat rozmawiałem nie potrafił zagwarantować ich poprawnego działania, kwestia czujek liniowych wygląda podobnie.
    Czujki zasysające pozbawione są tej wady - cała elektronika możne być umieszczona poza pomieszczeniem, czyszczenie, próby i konserwacja mogą być wykonywane bez wchodzenia na transformator. Przy systemie zasysającym problemem, są najwidoczniej złe doświadczenia Inwestora, wynikające jak się domyślam z eksploatacji źle zaprojektowanego systemu, który powodował sporo fałszywych alarmów lub z drogiej i kłopotliwej eksploatacji - chociaż na ten temat nie mam zbytnio wiedzy, jak wyglądają koszty i nakład pracy przy obsłudze systemu zasysającego.

    Jeżeli nie znajdę alternatywy do systemu zasysającego, to pozostanie przekonać Inwestora, a dokładniej eksploatację. Stąd jeśli znajdzie się ktoś z kolegów forumowiczów, który miał styczność z podobnym obiektem chętnie wymienię się doświadczeniami ;)
  • Poziom 13  
    Firma w której pracuję obsługuje obiekty wyposażone w komory 110kV i w żadnej z nich nie montowaliśmy czujek ciepła/dymu. Jedynie transformatory znajdujące się na zewnątrz "obserwowane" są przez kamery termowizyjne. Nie wyobrażam sobie dopuszczenia do pracy w w/w pomieszczeniu. W jaki sposób i gdzie zamontować przewód termoczuły podczas pracy stacji ?
  • Poziom 7  
    Cytat:
    W jaki sposób i gdzie zamontować przewód termoczuły podczas pracy stacji ?


    Nie instalujemy tego na istniejącym obiekcie - wiec nie ma problemu z montażem. Sam przewód termoczuły rozciągnięty jest na suficie komory, zgodnie z zaleceniami producenta.
    Również konserwacja systemu odbywa się z poza komory, ponieważ w komorze znajduje się tylko rurarz i kabel sensoryczny, urządzenia z nimi współpracujące są w innym pomieszczeniu, za ścianą. Oględzin i zadymienia w celach testowych można dokonać z komory - przecież można do niej wchodzić w trakcie pracy transformatora, jedynie wchodzenie na transformator jest zabronione. Zadziałanie kabla termoczułego symulujemy na zaciskach urządzenia przeznaczonego do jego obsługi, które jednocześnie nadzoruje jego ciągłość.

    Kolego zaskar23 - a macie w tych komorach jakieś urządzenia gaśnicze? oprócz ręcznych oczywiście ;)
  • Poziom 15  
    Tylko i wyłącznie czujka zasysająca Detekcja pożaru w komorze transformatora 110/15kV
  • Poziom 13  
    Nie, komory nie są w nie wyposażone. Wypowiadam się o komorach powstałych kilkadziesiąt lat wstecz. Widywałem urządzenia gaśnicze generatorów w elektrowniach oraz transformatorów, jednak były one wyposażane w momencie remontów bloków i są niezależne od SSP. Na zdjęciu powyżej wydaje mi się iż widzę serwerownie, oraz urządzenia instalowane w momencie powstawania pomieszczenia.
  • Poziom 15  
    Na zdjęciu masz kolego rozdzielnie a za ścianą znajdują się transformatory czujki zasysające były dołożone w czasie późniejszym nic innego się nie sprawdzi poza zasysającymi.Zasysające praktycznie można podłączyć do każdego systemu na obiekcje pozdrawiam,
  • Poziom 7  
    Cytat:
    Wypowiadam się o komorach powstałych kilkadziesiąt lat wstecz.

    W tym wypadku obiekt jeszcze nie powstał - całość jest w fazie projektu. Instalacja sygnalizacji pożaru będzie sterowała urządzeniami gaszącymi.

    Kolego synology1 - a orientujesz się jakiej firmy jest system zasysający na zdjęciu - tak ciekawości pytam. To przypadkiem nie jest Titanus?
    Na jedną komorę przypada jeden Titanus z dwoma detektorami (2 progi czułości)?

    synology1 napisał:
    nic innego się nie sprawdzi poza zasysającymi

    I tu się nie zgodzę. Link Stosujemy razem z zasysającym, w koincydencji, tak żeby zadymienie komory np z zewnątrz nie powodowało zadziałania generatorów aerozolu gaszącego. Jeśli zadziałają niepotrzebnie... no to kicha. Trzeba wyłączać transformator, czyścić wszystko, no i generatory też tanie nie są.
  • Poziom 15  
    Tak titanus z dwoma czujnikami ale może być wezda też jest sprawdzona należy tylko pamiętać aby filtry czyścić i jest spokój na lata

    Dodano po 6 [godziny] 18 [minuty]:


    synology1 napisał:
    nic innego się nie sprawdzi poza zasysającymi

    I tu się nie zgodzę. Link Stosujemy razem z zasysającym, w koincydencji, tak żeby zadymienie komory np z zewnątrz nie powodowało zadziałania generatorów aerozolu gaszącego. Jeśli zadziałają niepotrzebnie... no to kicha. Trzeba wyłączać transformator, czyścić wszystko, no i generatory też tanie nie są.[/quote]
    Tak na poważnienie to chyba sobie jaja robisz,ale oczywiście nie musimy się zgadzać . LWM -mam nawet nówkę sztukę do sprzedania za 500zł oddam.Co do LWM zdajesz sobie sprawę na jakiej odległości musisz podgrzać przewód aby alarm ci zadziałał ? czy po prostu żyjesz w nieświadomości.O niebo lepszy byłby listec bo ma czujniki zaraz kolo siebie.Pamiętam pożar gdzie przyszło uszkodzenie a pożar był w znacznym zaawansowaniu straty kilka milionów.Każda większa instytucja odchodzi od LWM na korzyść Listeca.Ciekawi mnie jak sprawdzacie przewód termoczuły pod kątem alarmu czy jest sprawny ? chyba że sprawdzanie polega na odkręceniu 4 śrub i wciśnięciu test na płycie LWM.
    Do transformatorów tylko i wyłącznie zasysające się sprawdzą po prostu uwierz.
  • Poziom 27  
    Koledzy, może mały off. Jeśli coś instalujemy MUSIMY mieć projekt wykonany przez kogoś z uprawnieniami nawet jeśli to tylko jedna czujka. Zakładam iż dany obiekt będzie ubezpieczony. Żaden ubezpieczyciel nie podpisze umowy bez "papieru" i odbioru "strażaka". Waśnie ten ostatni będzie się czepiał. Uprawnienia potrzebne dla projektanta jak i wykonawcy systemu. Jeszcze jedna rzecz, w wielu obiektach spotkałem się z modułem wykonawczym który w razie zaistnienia pożaru wyłączał np daną rozdzielnię (jeśli było kilka) lub cały obiekt. Wszystko zależy od scenariusza, miejsca pożaru itp. Do systemu podłączone ręczne ostrzegacze pożary ( Rop) oraz wyłączniki napięcia. Jak wspomniałem wszystko zależy od "scenariusza"
  • Poziom 7  
    Cytat:
    .Co do LWM zdajesz sobie sprawę na jakiej odległości musisz podgrzać przewód aby alarm ci zadziałał ?


    Znam LWM-a ale musisz sprecyzować co masz dokładnie na myśli. Przewód jest na suficie, więc jeśli o to chodzi to tak, wiem.
    Rozwiązaniem mogło by byc podwieszenie kabla sensorycznego bliżej transformatora.

    Ostatnio na poprzednim obiekcie jaki projektowaliśmy w czerpni komór transformatorów mocy (ok 2 metry od transformatora) zainstalowane były klapy Belimo, bodajże BF-230T, które mają wyzwalacze termiczne działające w temperaturze 72 stopni - przy normalnej pracy doszło do ich zadziałania, i transformator miał ograniczone chłodzenie. Transformator posiada zabezpieczenie termiczne, które pozwala na osiągnięcie temperatury oleju ok 100 stopni, więc temperatury jakie mogą tam panować są wysokie. A przy projektowaniu chodzi przecież też o to, aby zminimalizować ryzyko fałszywych alarmów.
    Co do sprawdzania - tak jak piszesz, poprzez procedurę testową opisaną przez producenta, i wzrokowo, czy nie widać uszkodzeń na kablu sensorycznym. W sumie w nowym projekcie użyli byśmy Alarmline II lub Alarmline digital. Nie znam urządzenia Listec-a, ale zaraz się z nim zapoznam.
    Cytat:
    czujki obok siebie
    - przecież kabel sensoryczny jest "czujką" na całej swojej długości.
    Problem z systemem zasysającym pojawia się, gdy masz gaszenie w komorach za pomocą aerozolu. Jak jedna bomba gasząca w jakiś sposób ulegnie uszkodzeniu i dojdzie do wyzwolenia, czujka zasysająca zassie aerozol i wyzwoli resztę.
    Cytat:
    po prostu uwierz.
    Wolę dyskusję i wymianę argumentów, niż wiarę.

    Kolego scotch - w kwestii formalnej wszystko się zgadza. To nie jest pierwszy obiekt tego typu, którym się zajmujemy.
  • Poziom 27  
    Może jeszcze "dorzucę do pieca". W systemach p.poż. istnieje coś takiego jak koincydencja. Nigdy nie polegamy na jednym elemencie. Jeśli mamy alarm tylko z jednej czujki wówczas alarm 2 stopnia, z dwóch to już 1 stopnia: automatyczne powiadomienie straży, uruchomienie sygnalizacji,otwarcie (zamknięcie) drzwi, okien upustowych, wyłączenie wentylacji bytowej, wyłącznie transformatorów itp. Kolejność i sposób zadziałania mogą być inne w zależności od obiektu i jak pisałem SCENARIUSZA. Mówię ogólnie i o trochę większych systemach. Zasada pozostaje jednak taka sama. Pracowałem przy centralach alarmowych Bosch ( ok 100 linii dozorowych) i na ich podstawie piszę swoje porady. Wszystko fajnie jak działa, najgorszy scenariusz to taki iż z automatu został przekazany alarm, przyjeżdżają 3-4 zastępy straży a tu nieszczelność rury z parą , czujki zalane wodą a w korytarz nie można wejść bo nie widać na 1m. Piszę dlatego iż w trakcie projektowania i montażu musimy przewidzieć dość dużo zdarzeń.
  • Poziom 7  
    Kolego scotch - pojęcie koincydencji jest mi znane, wspominałem o niej w poprzednich postach.
    Co do alarmowania, to już zależy od wybranego wariantu w centrali - Polon 4500 może w przypadku koincydencji dwuostrzegaczowej mieć alarmowanie jedno lub dwustopniowe.
    Zamieniłeś stopnie alarmowania - alarm I stopnia poprzedza alarm II stopnia, o ile nie jest to wariant alarmowania jednostopniowy - wówczas od razu wywoływany jest alarm II stopnia.

    Cytat:
    w trakcie projektowania i montażu musimy przewidzieć dość dużo zdarzeń.

    Dokładnie. Od tego zależy bezpieczeństwo - ludzi i dobytku.
  • Poziom 27  
    Mój błąd, pomyliłem 1 stopień z 2. Oczywiście prawdopodobnie na każdej centrali można uzyskać wyzwolenie jednostopniowe. Również istnieje zwłoka czasowa między wystąpieniem alarmu a automatycznym powiadomieniem centrum nadzory ( lub straży) w celu weryfikacji czy rzeczywiście wystąpił pożar czy tylko " głupi żart" bo ktoś dla żartu wcisnął ROP'a. To co piszę odnosi się do dużych obiektów w których jest całodobowa obsługa. Schody zaczynają się właśnie w tym przypadku, że system musi sam zareagować na daną sytuację