Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Osprzęt młodego adepta lutowania.

15 Kwi 2017 20:40 6144 75
  • Poziom 12  
    Popełniam ostatnio taką oto pracę:

    Osprzęt młodego adepta lutowania. Osprzęt młodego adepta lutowania. Osprzęt młodego adepta lutowania. Osprzęt młodego adepta lutowania.

    jest to moja pierwsza tak zaawansowana - wzmak 2*100w, więc nie krzyczcie wrazie co. Narobiłem trochę baboli, za dużo cyny, zmostkowane oporniki itp. Będą oczywiście następne wyzwania w przyszłości :)
    Okazało się że nie mam żadnych pomocnych narzędzi oprócz końcówki kalafonii, za dużej pęsety, ułamanych szczypiec i cążek z BP za punkty :)
    Prośba o pomoc w skompletowaniu pomocnych narzędzi. Mam 2 lutownice, transformatorową z ZDZ 75/45 i taką 40W 0140 z zużytym już grotem. Lutuję cienkim Tinolem który też już się kończy.
    Jaki dobry osprzęt kupić aby ułatwić sobie zadanie i aby starczył na dłużej?
    Myślę że przyda się na pewno: dobre cążki (widać efekt dotychczasowych na zdjęciu pod spodem płytki), szczypce, pęseta/-y, komplet wkrętaków (może te-link dadzą radę?), dobry odsysacz (może Yato?), trzecia ręka z Alle się rozpada to może nowa dobra i ze światełkiem (trochę ślepnę przy tych pracach), cyna Tinol większa szpulka - jaka średnica najlepiej?, topik? - nie używałem, a jeszcze mam dużo izopropanolu i przecieram czystym płatkiem kosmetycznym po. Jakie groty do tej kolbowej, czy zmierzyć średnice suwmiarką?

    Bardzo proszę o konkretne podpowiedzi bardziej doświadczonych najlepiej z linkami do TME, tam będę robił jeszcze zakupy jeszcze. Czy mam brać japońce typu Engineer, Knipex czy zwyklaki za parenaście zeta wystarczą? Link do przykładowych narzędzi. Na ściągaczki izolacji i zaciskarki nawet nie patrzę bo pójdę z torbami ;)
  • Osprzęt kablowy
  • Osprzęt kablowy
  • Pomocny post
    Poziom 36  
    pierotez napisał:
    Adamcyn napisał:
    pierotez napisał:
    Jakie groty do tej kolbowej, czy zmierzyć średnice suwmiarką?

    Nie trzeba.
    Potrzebujesz stacji lutowniczej z prawdziwego zdarzenia.


    Ooo, widzę że dopiero koszty się szykują!
    Pokazana na zdjęciu płytka drukowana jest całkiem spora i do polutowania prosta (lutownica+ tinol 1mm), ja przez kilkadziesiąt lat lutowałem zwykłą lutownicą i dalej tak robię, dziś wybór ogromny (polecam ok. 30-40W na 230V, choć sam używam na 24V+ trafo 24V) nie to co kiedyś, jak mało lutujesz to po co od razu kupować stację lutowniczą. Jak ktoś nie potrafi prawidłowo lutować ,,zwykłą'' lutownicą (nie transformatorową) to ,,stacja lutownicza'' błędy sama naprawi? Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.
  • Poziom 12  
    cirrostrato napisał:
    polecam ok. 30-40W na 230V, choć sam używam na 24V+ trafo 24V

    Adamcyn napisał:
    Jeżeli lutownica, a nie stacja, to jednak taka ze stabilizacją temperatury i dobrej jakości grotami.


    Pany pliss o linki, z osprzętem też.
    Wszystkim bardzo dziękuję i życzę Wesołych Świąt.
  • Poziom 33  
    Podaj budzet coś się dobierze :D
  • Pomocny post
    Poziom 40  
    pierotez napisał:
    Tak to najłatwiej. Wiadomo że im taniej tym lepiej :)


    Tanio to pojęcie względne :D ja proponuje takie coś SL230 Elwik lutownica sieciowa 70W
  • Poziom 35  
    karolark napisał:
    SL230 Elwik lutownica sieciowa 70W

    W porównaniu z twoja obecną lutownicą to Mercedes.
    398216 Usunięty napisał:

    A to Rolls-Royce.
  • Poziom 43  
    Powiem tak - miałem Elwika, wiem co potrafi i jednego jestem pewien; Nie dość, że stosunkowo drogi w momencie zakupu, to jeszcze drogi w eksploatacji (groty). Co do trwałości - miałem przez jakiś czas możliwość lutowania Solomonem, miałem też (i mam) w rękach i lutownicę i rozlutownicę z tej stacji - wykonanie obu dość porządne, groty w miarę trwałe, a zdecydowanie tańsze. Kto weźmie do ręki rozlutownicę nigdy już nie spojrzy nawet na odsysacz. To naprawdę świetny wynalazek. Miałem przed laty możliwość pracowania jakiś czas prababką tej rozlutownicy - rozlutownicą Denon. Od tamtej pory mając do wylutowania jakiś element odsysacz brałem ze wstrętem. Od momentu zakupu tej z linka praca to czysta przyjemność.
    Reszta podstawowych narzędzi potrzebnych zawsze (jak nie dziś to jutro) to komplet wkrętaków dobrej marki (tanich nie oplaca się kupować - odkręcisz dwie śrubki, a trzecią zniszczysz wyrobioną końcówką wkrętaka i dopiero będzie kłopot) - kilka płaskich o różnych wielkościach, trzy PZ (od 0 do 2) trzy PH (od 0 do 2) i kilka torx - ampulowe też się przydają, ale potrzebne są raczej rzadziej - przynajmniej jeśli o elektronikę chodzi. Boczne obcinaczki - nie polecam najtańszych - miałem co najmniej kilkanaście w swoim życiu - najdłużej mi pracują jak do tej pory jakieś włoskie kosztowały wówczas ok. 30 zł. - Na pierwszy rzut oka majątek (jak za tak trywialnie proste narzędzie), ale po kilku miesiącach eksploatacji okazuje się, ze warte każdej złotówki - twarda stal nie szczerbi się z czasem (nawet na nóżkach diod 5A), wygodne w użyciu (nie są zbyt małe- łatwo utrzymać w dłoni), sprężynka nie wypada i nie pęka. Do tego jakieś w miarę dobre szczypce - kombinerki, płaskie, wydłużone ewentualnie kilka innych rodzai - te już musisz wybrać w stosunku do tego jakie będą Ci potrzebne (np. okrągłe do wyginania oczek na końcach przewodów - pod zacisk na śrubkę idealne narzędzie).
    Nożyczki (najlepsze są chirurgiczne - do dostania od przyjaciół ze wschodu, lub z demobilu wojskowego), nożyk do tapet, mała wiertarka z kompletem wierteł (jak dojdziesz do etapu samodzielnego wykonywania płytek) i wiele, wiele innych "przydasi" - to drogie hobby. Chyba, że ktoś jest z gatunku "słomianych ogni" - wtedy niech nie czyta nawet tej listy... ;)
  • Poziom 1  
  • Poziom 43  
    Kraniec_Internetów napisał:
    Usunięty Korzystałeś z niej?
    Korzystam na co-dzień. Oczywiście - trzeb się nauczyć posługiwać tym sprzętem, ale moim skromnym zdaniem ZNACZNIE prościej (po opanowaniu techniki) jest posługiwać się rozlutownicą. Odsysaczy miałem kilka typów w swoim warsztacie - do dziś mam jeden z pierwszych jakie w ogóle pokazały się w Polsce - mam go raczej z sentymentu, bo końcówki teflonowe już dawno "się skończyły" a nowych - pasujacych już na rynku nie ma. Mam też obecnie jakiś w miarę dobry, ale w porównaniu z rozlutownicą... nie ma porównania; Po pierwsze odsysacz prawie zawsze nie odessie wszystkiego, nóżka więc nadal "trzyma się" miedz na płytce. Po drugie w wypadku pracy na laminacie dwustronnym - odessanie całej cyny tak, żeby nie pozostała ona w otworze jest mocno problematyczne - nawet stosując zdecydowanie większą temperaturę lutownicy (żeby roztopić cynę z drugiej strony) często pozostaje ona w przelotce, co przy próbie wyciągnięcia końcówki może ją uszkodzić. Po trzecie - brak trzeciej ręki - Często płyta z której musimy wylutować uszkodzony element jest zbyt duża, żeby można było wykorzystać "trzecią rękę" - kombinowałem w takich wypadkach różnie - albo wkręcałem płytę w imadło stołowe (oczywiście tak, żeby niczego nie uszkodzić), ale to dość niewygodnie operować w pionowo ustawionej PCB. Dociskałem dłonią z odsysaczem płytę do stołu - często wystarczało, ale utrudniało manewrowanie odsysaczem, lub lutownicą. Po czwarte - często po odessaniu część cyny wypada z odsysacza na płytę - pół biedy, gdy się nie przyklei i zauważymy - można usunąć, gorzej gdy drobinki się przykleją do druku a my ich nie zauważymy, bądź w czasie usuwania resztek (ja używam pędzelka lub szczoteczki z włosiem nylonowym) podlezie taka drobina pod np. układ scalony... miałem już taki przypadek, że tak właśnie się stało, i dość długo szukałem zwarcia...

    W przypadku rozlutownicy mamy większą swobodę w ustawianiu płyty, zdecydowanie lepiej usuwa ona cynę - nawet z płyt wielowarstwowych, a praca jest znacznie szybsza - nie ma konieczności za każdym razem naciągania sprężyny odsysacza, co jest czasem trudne jedną ręką - zwłaszcza gdy powstanie z resztek odessanej cyny "korek" blokujący otwór w końcówce.

    Kraniec_Internetów napisał:
    Poleciłbym coś takiego:
    https://botland.com.pl/stacje-...entylatorem-w-kolbie-760w.html
    Mam, polecam. Jest to jedna z najtańszych stacji tego typu w dość dobrej jakości.
    Owszem, jest to dobra stacja (ma znajomy w serwisie) ale jak dla początkującego - Adepta, chyba za wcześnie na Hot-Air i SMD... Nie wiem, ja jestem zdania, ze najlepiej jest przejść wszystkie kroki po kolei - najpierw montaż przewlekany: bo na nim można łatwo i dość szybko dojść do wprawy w lutowaniu POPRAWNYM - bez smarków, bez przegrzanych padów, czy odklejonych ścieżek, czy wręcz odwrotnie - bez zimnych lutów. A jak już dojdzie się do wprawy, dopiero Hot-Air i dalszy stopień wtajemniczenia.
  • Poziom 1  
  • Poziom 43  
    No właśnie -
    Kraniec_Internetów napisał:
    Ale wracając - tego samego producenta można kupić samą stację za nieco ponad 120 pln ale myślę, że warto dopłacić kolejne 100 do takiego małego kombajna.
    zawsze można potem dokupić osobnego Hot'a... :)
    Kraniec_Internetów napisał:
    Wg mnie rozlutownica jest wolniejsza, jakby za wolno ssała.
    Zmierz czas w jakim wylutujesz (aż do wyjęcia elementu z płytki) np. US 20-to nóżkowego. Oszczędzasz - bo nie musisz za każdym razem naciągać tej sprężyny. :) Ja taki eksperyment robiłem dla własnej ciekawości - bo radość z zakupu nowej zabawki może przytępić subiektywizm. Rezultaty były tak wyraźne, że nie mam żadnych obiekcji pisząc te pochwalne peany na cześć rozlutownicy. Co prawda nie na scalaku ale całych płytach - miałem kilka odzyskowych zasilaczy impulsowych.
    Kraniec_Internetów napisał:
    I ja jak i właściciel uważamy, że tania lutownica oporowa jest lepsza :D
    Tu zgodzę się z zastrzeżeniem, ze nie mówimy o lutownicach z bazaru za kilka złotych. Sam się kiedyś nabrałem - potrzebowałem czegoś do klubu w którym pracowałem jako narzędzie serwisowe - do poprawienia wtyczki na kablu, czy innych podobnych drobiazgów). Grzała bardzo dobrze - tak dobrze, że od temperatury w kilkanaście minut od pierwszego włączenia stopiła się rączka...
  • Poziom 1  
  • Poziom 43  
    Kraniec_Internetów napisał:
    Wydasz wtedy więcej pieniędzy niż gdybyś kupił stację 2w1, poza tym 2 urządzenia zajmą więcej miejsca na stole niż jedno.
    Akurat to wszystko jedno, czy będziesz mieć osobno stację lutowniczą, rozlutowniczą i Hota -tak czy owak zawsze więcej miejsca zajmie - przyznaję, ze u mnie jest nieco inaczej - nie muszę się za każdym razem rozstawiać i po skończonej pracy zwijać - mam warsztacik gdzie zawsze stoi stacja lutowniczo-rozlutowująca (przedtem sama lutownicza), ale moim zdaniem jak już podchodzić do elektroniki bardziej na poważnie, niż w wypadku niezielnego lutowania kitów - wszystkie trzy elementy będą przydatne i wykorzystywane - oczywiście - najczęściej lutownica, potem (na początku nauki) rozlutownica a na końcu hot. W ważności sprzętu też występuje taka sama kolejność.
    Oczywiście - można dyskutować w nieskończoność nad tym co bardziej b edzie potrzebnym zakupem - czy Hot-Air, czy rozlutownica, czy może lutownica - zdania zawsze będą podzielone, bo każdy z nas - elektroników i elektroników amatorów, ma własne preferencje, potrzeby, przyzwyczajenia... To normalne, ze ktoś kto lutuje Kit'y postawi na lutownicę, bo pozostałe zabawki nie będą mu potrzebne (przynajmniej dopóki nie "dojrzeje" do większych wyzwań). Ktoś kto uzyskuje gros elementów ze starych płyt (a można na nich znaleźć naprawdę ciekawe i przydatne elementy - również i mechaniczne) - będzie potrzebować stacji z rozlutownicą, a ktoś kto już opanował podstawy i ma zacięcie do SMD - Hota.
    Ja osobiście dość rzadko mam konieczność lutowania (i demontażu) elementów SMD, więc stacja z Hot-Air na razie nie jest mi potrzebna (co wcale nie oznacza, że nie jest w planach); to co piszę piszę na podstawie własnego wieloletniego doświadczenia i praktyki, a i doświadczenia i praktyki mi nie brak (w sumie ok. 40 lat w zawodzie, a hobbystycznie jeszcze dłużej). Przechodziłem wszystkie etapy (poza BGA, bo to już nie te lata, nie ta sprawność, nie ten wzrok...) i na tej podstawie (jak mi się wydaje) mogę dość obiektywnie powiedzieć co i w jakiej kolejności się przyda Adeptowi tej dziedziny, ale; jak wyżej - wszystko i tak zależeć będzie od indywidualnych preferencji i wymagań.

    Dodano po 3 [minuty]:

    .
    Kraniec_Internetów napisał:
    A była to firma Weller co mnie trochę zastanowiło.
    Albo podróba, albo wada fabryczna - wyjątek utwierdza regułę, że Weller jest dobrą i solidną firmą.
    Kraniec_Internetów napisał:
    Kolbówka którą można nabyć na Forum została przeze mnie przetestowana - przypadkiem zostawiłem ją na weekend podłączoną do sieci. Nic jej nie jest.
    Elwik kiedyś u mnie grzał się przez tydzień non stop... Wyjechałem w delegację, i zapomniałem wyłączyć. Grzeje dalej - jedynie groty wymieniam co jakiś czas.
  • Poziom 1  
  • Pomocny post
    Poziom 25  
    Ja lutuję na co dzień tym:
    http://sklep.vega-tronik.eu/lutownica-oporowa-30-zd707-p-8624.html za 15zł
    Polutowałem nim OPS2,3,5 i-AMP200 i tam jest THT i SMD. Do tego kalafonia i cyna 0,3mm - 0,7mm. Do tranzystorów możesz tak ok. 1mm
    Do SMD polecam Ci użyć cienkiej cyny, bo dużo tam nie potrzeba.

    Obcążki Garant 72 5390/130 i piergiacomi TR3058RA
    http://www.tme.eu/pl/details/tr-30-58-r/szczypce-do-ciecia/piergiacomi/
    Pęseta płaska:
    https://diolut.pl/pinceta-peseta-2a-sa-plaska-xytronic-p-1613.html

    W każdym razie wystarczy Ci wszystko co kupisz za grosze, później sam zdecydujesz co potrzebujesz lepszego.
  • Poziom 27  
    Kup sobie pastę lutownicza na początek do tego co masz.
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    http://humasklep.pl/pl/p/Obcinarka-do-drobnyc...mentow-i-przewodow-elektrycznych-HT-1091/4610
    Wbrew pozorom niskiej ceny spisują się całkiem nieźle, poległy dopiero na twardej stali, za to nóżki z elementów idą jak szalone.

    Co do lutownicy, nawet najtańsza stacja z kontrolą temperatury będzie ok, różne odmiany stacji 936 jako tak nadają się do pracy, jedynie kontakt grzałki z grotem szału nie robi (jest luz), ale do domu starczy, możesz jeszcze zobaczyć ZD929/ZD931, kolba bardziej masywna (w pewnych aspektach wada, w pewnych zaleta).
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    marcin55246 napisał:
    Ja lutuję na co dzień tym
    Wadą jest w tej lutownicy brak regulacji temperatury. Na początek, lub do okazjonalnego lutowania KiT'ów może być, ale jeśli masz w planach bardziej zawodowe uprawianie tego hobby - konieczna jest stacja - zasilana z 24V (brak ryzyka porażenia, lub uszkodzenia elementów w wypadku przebicia - sam się o tym boleśnie przekonałem, że jest to czasem możliwe...).
    marcin55246 napisał:
    i piergiacomi TR3058RA
    O tych mówiłem - rewelacyjne w porównaniu do http://humasklep.pl/pl/p/Obcinarka-do-drobnyc...mentow-i-przewodow-elektrycznych-HT-1091/4610 znacznie poręczniejsze i wygodne. (miałem wcześniej te z linka powyżej ). Co do pęset - mnie najlepiej się sprawdzają pęsety medyczne - stal jest nieco lepsza, lepiej wykończone krawędzie i sztywniejsza - nie odkształca się gdy trzeba np. mocniej ciągnąć lub wygiąć jakiś element. Ceny podobne (ostatnio kupowałem po 10 czy 8 zł z demobilu wojskowego, a wcześniej na bazarze od przyjaciół z Rosji jeszcze taniej, a dużo lepsze).
  • Poziom 1  
  • Pomocny post
    Poziom 43  
    No i tu się zgadzam - niestety, ale większość lutownic ze stacji ma przewody dość sztywne i grube (stosunkowo). Operowanie taką lutownicą, która jest wielkości flamastra i podobnie do niego lekka na początku może się wydawać niekomfortowe, ale - możną się przyzwyczaić.
    Co do silikonowej izolacji to można ją spotkać tylko w droższych modelach (np. Elwik, który posiadam taką ma). Nie jest to moim zdaniem konieczne (chyba, ze ktoś wyjątkowo nieuważny), ale ze względu na większą elastyczność ułatwia pracę.