Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Wyłącznik krańcowy załączający świetlówki - prąd rozruchowy

17 Kwi 2017 15:32 708 11
  • Poziom 15  
    Witajcie.

    Chciałbym kupić wyłącznik krańcowy mechaniczny do sterowania w garażu lampą świetlówkową 2x36W KVG bez kompensacji.

    Krańcówka ma styki na 230V/5A.

    Teraz pytanie czy lampa w trakcie rozruchu nie zespawa styków takiego wyłącznika? Ile lamp będę w ten sposób wstanie zasilić nie narażając wyłącznika?





    Pozdrawiam.
  • Poziom 38  
    Najlepiej zastosuj przekaźnik R 15.
  • Poziom 43  
    @strfind Nic się nie stanie, możesz bezpośrednio załączać tą oprawę 5 amperowym wyłącznikiem krańcowym. W takiej lampie nie istnieje pojęcie ,,zwiększonego prądu rozruchu"

    @Zbigniew 400 Po co to ? By zwiększyć koszty i skomplikować instalacje ?? Kolega pisze - bez kompensacji - czyli albo układ klasyczny ze starterami ale bez kondensatora albo elektroniczny. W obu tych przypadkach lampa nie pobiera więcej niż 0.3 ampera. Klasyczna lampa uruchomi się dopiero przy napięciu szczytowym ok. 180 V, więc jak napisałem powyżej. Gdyby nawet lampa posiadała kondensator kompensacji mocy biernej, to i tak impuls prądowy powstały z ładowania kondensatora ,,pechowo" włączonego przy maksimum napięcia nie był by w stanie uszkodzić styków wyłącznika obliczonego na 5 amperów.
  • Poziom 28  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Nic się nie stanie, możesz bezpośrednio załączać tą oprawę 5 amperowym wyłącznikiem krańcowym.

    Na jakiej podstawie kolega tak twierdzi?


    Prąd nominalny dla świetlówki 58W w czasie pracy to 0,63A. Przy zapłonie jest 10 krotnie wyższy ponieważ w pierwszej chwili oprócz małej impedancji dławika jest jedynie bardzo niska oporność elektrody świetlówki (ok.2om). Proces pierwszego podgrzewania wynosi ok.1sek. W tym czasie oporność elektrody znacznie wzrasta ( do ok. 10om), następuje rozwarcie styków bimetalu w zapłonniku i pierwsza próba zapłonu gazu w rurze. Proces jest powtarzany aż do skutku, czyli do wystąpienia największej wartości przepięcia i zapalenia gazu.
    Natomiast w przypadku statecznika elektronicznego prąd uderzeniowy jest znacznie zredukowany i zapłon następuje już przy pierwszym przejściu napięcia przez zero, a po zapłonie jest stabilizowany na takim samym poziomie (tu ok. 630mA) co w układzie konwencjonalnym.
    Jeśli chodzi o charakterystyki to możesz jedynie znaleźć prądowo – napięciowe.
    Myślę, że podane wartości pozwolą Ci znaleźć odpowiedzi na dalsze pytania.

    Ponieważ 2x36W to 72W więc i prąd większy nominalny, wiec i większy przy rozruchu. Dla świetlówki 58W to prąd rozruchu ok 6,3A. Ale bardzo krótko trwający i nie zdąży nawet podgrzać styków wyłącznika.
    Możesz śmiało zastosować taki wyłącznik.
  • Poziom 43  
    @barteksmrek Wszystko fajno, tylko Kolega zapomniał o tym, że w momencie włączenia w obwodzie nie ma pełnej impedancji dławika, bo styki startera są otwarte. Wyładowanie w starterze zaczyna się przy ok 180V. :D
  • Poziom 28  
    Cytat:
    Zasada działania:


    Działanie tego układu jest następujące: Po włączeniu napięcia przez obwód złożony z
    dławika D, Katody K1, zapłonnika oraz katody K2 płynie bardzo mały prąd, gdyż zapłonnik przedstawia bardzo duży opór. Następuje jarzenie neonu zawartego w zapłonniku i jego nagrzewanie. Podgrzana blaszka bimetalowa wygina się i dotyka styku. Opór zapłonnika maleje praktycznie do zera. Przez obwód płynie duży prąd, ograniczony przez dławik i rezystancję katod K1 i K2, wywołując nagrzanie katod. Od momentu zamknięcia styku zapłonnika następuje chłodzenie blaszki bimetalowej, która po chwili powraca w położenie wyjściowe, przerywając przepływ prądu w obwodzie. Nagła zmiana prądu płynącego przez dławik powoduje powstanie w nim SEM samoindukcji o znacznej wartości
    ( kilkaset woltów ). Siła elektromotoryczna samoindukcji, dodaje się do napięcia sieci i powoduje, że między katodami K1 i K2 panuje przez moment wysokie napięcie, które może wywołać wyładowania elektryczne w rurze.
    Jeśli nie nastąpi zapłon świetlówki, cały proces przebiega ponownie tak samo, aż do zapalenia świetlówki. Po zapaleniu świetlówki między katodami utrzymuje się napięcie, które jest niższe od napięcia zapłonu zapłonnika. Gaz w zapłonniku nie jarzy się, blaszka bimetalowa pozostaje w położeniu wyjściowym i prąd płynie przez gaz w rurze.
    W układzie zasilania świetlówki napięciem przemiennym umieszcza się zwykle kondensator służący do kompensacji mocy biernej pobieranej przez dławik. Dzięki temu następuje zwiększenie współczynnika mocy, i zmniejszenie prądu płynącego z sieci do układu świetlówki.
    Skuteczność świetlna świetlówek jest znacznie wyższa niż żarówek.
    Korzystną cechą świetlówek jest mała luminacja, co umożliwia stosowanie ich bez kloszy rozpraszających światło. Trwałość świetlówek wynosi 3000...6000 h.
    Dodano po 1 [minuty]:
    barteksmrek napisał:
    Prąd nominalny dla świetlówki 58W w czasie pracy to 0,63A. Przy zapłonie jest 10 krotnie wyższy

    Nie zmienia to tego faktu. Kolega zbacza chyba celowo.

    barteksmrek napisał:
    Krzysztof Kamienski napisał:
    Nic się nie stanie, możesz bezpośrednio załączać tą oprawę 5 amperowym wyłącznikiem krańcowym.


    Ponawiam pytanie. Na jakiej podstawie kolega tak twierdzi?
  • Poziom 43  
    barteksmrek napisał:
    Po włączeniu napięcia przez obwód złożony z
    dławika D, Katody K1, zapłonnika oraz katody K2 płynie bardzo mały prąd,
    I tu kończę, bo ten cytat zamyka sprawę, jednocześnie potwierdza moją poradę.
  • Poziom 28  
    Krzysztof Kamienski napisał:
    @strfind Nic się nie stanie, możesz bezpośrednio załączać tą oprawę 5 amperowym wyłącznikiem krańcowym. W takiej lampie nie istnieje pojęcie ,,zwiększonego prądu rozruchu"

    Kolega edytował swój post po fakcie a brzmiał on tak: "Nic się nie stanie, możesz bezpośrednio załączać tą oprawę 5 amperowym wyłącznikiem krańcowym. " koniec cytatu.
    A moje pytanie na jakiej podstawie tak szybko kolega stwierdził to?

    barteksmrek napisał:
    Podgrzana blaszka bimetalowa wygina się i dotyka styku. Opór zapłonnika maleje praktycznie do zera. Przez obwód płynie duży prąd,

    I tak można bez końca.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 43  
    barteksmrek napisał:
    Podgrzana blaszka bimetalowa wygina się i dotyka styku. Opór zapłonnika maleje praktycznie do zera. Przez obwód płynie duży prąd,
    ...tylko w tym momencie styki wyłącznika już są zwarte, co eliminuje powstanie na nich łuku elektrycznego wypalającego styki i w konsekwencji ich ,,zespawanie", czyli uszkodzenie wyłącznika. Tym razem to naprawdę mój ostatni post w tym Temacie. ,,Doktoryzować" się na takim banale nie zamierzam. Także pozdrawiam.
  • Poziom 15  
    A jak sprawa w takim razie będzie wyglądała w przypadku EVG?
  • Poziom 43  
    @strfind Nieco większy prąd rozruchu, ale też niewiele, wynikający z ładowania się kondensatorów elektrolitycznych przetwornicy. Tam i tak jest rezystor ograniczający. Jak zasilacz do laptopa :D
  • Poziom 38  
    Moja propozycja wynika z doświadczenia. Zastosowanie przekaźnika na szynę /16A/ skończyło się dla niego tragicznie po miesiącu. Wymiana na R 15 , praca bezawaryjna.
    Według mnie R 15 ma lepszą mechanikę i mocniejszą spręźynę.
    Do dzisiaj Relpol nie odpowiedział mi na pytanie dlaczego RM 2 /2A/ wytrzymuje załącznie transformatora a RM 82 /16A/ źyje tylko miesiąc.
    Popatrzcie na konstrukcję obu przekaźników.