Oglądałem niedawno jakiś program TV, goście naprawiają samochody nieświadomym właścicielom, których nie stać na naprawę czy też z innych powodów - nieważne. Naprawiali Nissana Skyline bodajże. Podczas wymiany paska rozrządu użyli bardzo ciekawego sposobu. Otóż, nie używając żadnych blokad, nie bawiąc się w ustawianie na znaki przecięli wzdłuż stary pasek rozrządu. Następnie, po zdjęciu jednej połowy przeciętego paska nasunęli do połowy nowy pasek, przecięli pozostałą połowę paska, wsunęli do końca nowy pasek i po sprawie. Co Koledzy myślą o takiej wymianie? Przestawić się nic nie miało prawa, pasek założony tak samo, jak był założony stary...