Niedawno stałem się posiadaczem O1, i radość z posiadania przechodzi z każdym dniem.
Otóż: Oczywiście zaczęły falować obroty. Błędów brak. Wydaje się że wszystko OK -a jednak nie.
Ostatnio podłączyłem miernik pod akumulator. - Napięcie właściwe.
A, że mam funkcje pomiaru minimalnego i maksymalnego -włączyłem ją.
Wskazania minie zainteresowały bo na biegu jałowym napięcie jest stałe. Lecz jak silnik zaczyna falować, napięcie skacze do 15,2 V i spada o ponad 2 V i tak w kółko.
Przyszło mi więc do głowy spiąć klemy jakąś diodą zenera przez opornik , może warystor, aby ograniczyć ten skok napięcia. I zobaczyć czy będzie jakaś różnica w pracy silnika.
Czy zda egzamin taka dioda ? -to moje pytanie.
Może jest jakiś inny sposób na ten wzrost napięcia ?
Jeśli zainteresuje się Ktoś tematem to zada pewnie pytanie -jakie objawy.
A no takie: Kręcę (zimny/gorący ) silnik - zaczyna pracować obroty ok 1000
rozgrzewa sie - obroty spadają ok 800
nadal się rozgrzewa - obr. 700 ( od czasu do czasu rosną do 1200 aby po chwili spaść do 700.
I tak trzymają ( od czasu do czasu minimalne wahnięcia)
Dodaje gazu 1000 cisnę dalej 1250,1400,1500 puszczam gaz - obroty falują 1400-1800) Obciążę silnik klimatyzacją - obr spadają (trochę wolno) do 700 i tak trzymają.
Jeszcze raz dodaję gazu (delikatnie) 1000,1600,1800 - silnik się wkręca do 2800 -puszczam gaz - obr. falują 1400-1800. Klima_ON- wracają do 700.
W mieście hamuję silnikiem do poniżej 1000 obr. -wtedy trzymają 700.
w innym wypadku falują 1400- 1800
( Przepustnica OK. Przepływka czysta. Lambda działa itd. Wymieniony czujnik wału korbowego - bo wskazywał błąd - który się zaraz kasował.Dla pewności że dojadę do domu , to został wymieniony.
Czy Macie jakieś wyjaśnione doświadczenia z tym silnikiem ?
Otóż: Oczywiście zaczęły falować obroty. Błędów brak. Wydaje się że wszystko OK -a jednak nie.
Ostatnio podłączyłem miernik pod akumulator. - Napięcie właściwe.
A, że mam funkcje pomiaru minimalnego i maksymalnego -włączyłem ją.
Wskazania minie zainteresowały bo na biegu jałowym napięcie jest stałe. Lecz jak silnik zaczyna falować, napięcie skacze do 15,2 V i spada o ponad 2 V i tak w kółko.
Przyszło mi więc do głowy spiąć klemy jakąś diodą zenera przez opornik , może warystor, aby ograniczyć ten skok napięcia. I zobaczyć czy będzie jakaś różnica w pracy silnika.
Czy zda egzamin taka dioda ? -to moje pytanie.
Może jest jakiś inny sposób na ten wzrost napięcia ?
Jeśli zainteresuje się Ktoś tematem to zada pewnie pytanie -jakie objawy.
A no takie: Kręcę (zimny/gorący ) silnik - zaczyna pracować obroty ok 1000
rozgrzewa sie - obroty spadają ok 800
nadal się rozgrzewa - obr. 700 ( od czasu do czasu rosną do 1200 aby po chwili spaść do 700.
I tak trzymają ( od czasu do czasu minimalne wahnięcia)
Dodaje gazu 1000 cisnę dalej 1250,1400,1500 puszczam gaz - obroty falują 1400-1800) Obciążę silnik klimatyzacją - obr spadają (trochę wolno) do 700 i tak trzymają.
Jeszcze raz dodaję gazu (delikatnie) 1000,1600,1800 - silnik się wkręca do 2800 -puszczam gaz - obr. falują 1400-1800. Klima_ON- wracają do 700.
W mieście hamuję silnikiem do poniżej 1000 obr. -wtedy trzymają 700.
w innym wypadku falują 1400- 1800
( Przepustnica OK. Przepływka czysta. Lambda działa itd. Wymieniony czujnik wału korbowego - bo wskazywał błąd - który się zaraz kasował.Dla pewności że dojadę do domu , to został wymieniony.
Czy Macie jakieś wyjaśnione doświadczenia z tym silnikiem ?