Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zepsuty transformator we wzmacniaczu CARVIN CX1252

03 Maj 2017 09:26 642 12
  • Poziom 5  
    Posiadam wzmacniacz w którym padł podobno transformator.Wzmacniacz był u jakiegoś elektronika który stwierdził uszkodzenie.Osobiście nie byłem i nie rozmawiałem z nim.Nie wiem jak to sprawdzić osobiście bo nie umiem.Chciałbym kupić jakiś zamiennik jak się da lub jakoś naprawić.W googlach znalazłem tylko instrukcje.Proszę o pomoc od czego mam zacząć.To mój 1 post więc przepraszam za błędy.
  • Poziom 20  
    Po pierwsze rzeczą bardzo niesamowitą jest, aby tak ogromnej mocy transformator spalił się szybciej, niż jego zabezpieczenia i przeciążone elementy;
    po drugie tak nietypowy transformator, jeśli faktycznie jest spalony przewinie Ci go każdy zakład naprawiający silniki elektryczne, bo kupno takiego samego, bądź pasującego odpowiednika nie będzie łatwe.
    Niech sprawdzi ten piecyk jeszcze ktoś inny i potwierdzi diagnozę.
  • Poziom 5  
    Dzięki za szybką odpowiedź.
    A jak mam zmierzyć zamknięty obwód pierwotny?Miernik mam pod ręką.Wysłałem zdjęcie.
    Zepsuty transformator we wzmacniaczu CARVIN CX1252
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Strumien swiadomosci swia napisał:
    Jest to transformator liniowy
    ???? Jeśli już to toroidalny.
    Nie sądzę by w tym transformatorze był bezpiecznik termiczny (ale mogę się mylić), a jeśli jest to odwijanie transformatora, żeby się do niego (bezpiecznika) dostać to jak mi się wydaje nie dla amatora zabawa.
    Albo porządny serwis (a nie Pan Kazio z sąsiedztwa, co to nawet przedłużacz kiedyś naprawił), albo schemat serwisowy z naniesionymi napięciami - z nich można mniej więcej oszacować napięcia i prądy jakie należy założyć przy ZAMAWIANIU nowego transformatora. Jednak koszt takiej naprawy może być nieadekwatny do wartości sprzętu...(chyba, ze Autor albo zrobi to sam - jeśli umie i ma do tego odpowiednie przyrządy - albo ma Kolegów, którzy Mu to zrobią za przysłowiowe dwa piwa).
  • Poziom 43  
    Ricoh_220 napisał:
    Nie takie to straszne wymaga co prawda cierpliwości jednak jak pisałem wykonalne w domowych warunkach.Podczas odwijania należy nie pokaleczyć drutu i wszystko będzie ok.
    Trzeba mieć drut (po po odwinięciu starego uzwojenia może ulec uszkodzeniu emalia na nim - patrz dalej), trzeba wiedzieć jak nawijać i czym. Dla kogoś kto ma jakieś doświadczenie w tym temacie - jest to wykonalne - nawet jeśli w grę wchodzi nawinięcie od nowa całego transformatora. Jednak z czytania postów Autora wnioskuję, ze dotychczas nie miał on zbyt dużego doświadczenia w takich sprawach.
  • Poziom 5  
    Dzięki wielkie.Jutro pomierzę bo mnie już nie ma w pracy.A jeżeli chodzi o rozwijanie i nawijanie druta to się kompletnie na tym nie znam więc bede musiał kogoś znaleźć jeżeli będzie taka potrzeba.Napisze jutro co i jak.
  • Poziom 26  
    W/g fotki wyraznie widać,że jedno uzw. prawdopodobnie sieciowe to te dwa przewody czerwone. Uzw. wtórne symetryczne to te 3 przewody zółte i ostatnie uzw. to te dwa czarne. Jeśli omomierz wskaże jakąś niewielką oporność pomiędzy np. przewodem koloru czerwonego a przewodem kol. żółtego to trafo ma zwarcie. Jeśli tylko przejścia są pomiędzy przewodami tego samego koloru to trafo jest prawdopodobnie sprawne. Prawdopodobnie,bo żeby o tym się przekonać trzeba je podłączyć do sieci. Ja jednak wierzę,że jest dobre.

  • Poziom 35  
    Bez urazy czasami wiara nie pomaga tylko pomiary.
    Jeśli się mylę to po co nam mierniki ,oscyloskopy skoro wiara czyni cuda.
    Tyle mojej opinii. Jeśli koledzy nie spotkali się z transformatorami z zabezpieczeniem polecam poszerzyć wiedzę. Bez urazy ale bez pomiarów wprowadzacie kolegę w błąd.
    Faktem jest iż można zmierzyć tylko napięcie na wyjściu transformatora zabezpieczenia które spotkałem były na uzwojeniu pierwotnym.
    Więc jeśli napięcie występuje to można stwierdzić iż trafo jest ok.
    Ale to też wymaga pomiarów napięć po stronie wtórnej.
    A moim skromnym zdaniem pomiar rezystancji jest znacznie bezpieczniejszy niż napięć.Polecam artykuł dołączony poniżej.
    http://www.elhand.pl/zabezpieczanie-transformatorow .Polecam sekcję zabezpieczenia termiczne.
    A jak sądzę ten wzmacniacz mógł ostro dostać w kość .
  • Poziom 5  
    Wczoraj transformator dałem do naprawy. Dziękuję za każdą pomoc. Dam znać co z nim było zepsute. Przepraszam że nie pisałem tak długo. Pozdrawiam wszystkich.