Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Porady jak zamienić hobby w dochód

03 Maj 2017 15:35 1878 22
  • Poziom 16  
    Witam, szukam pomocy / pomysłu jak przekształcić dotychczasowe hobby w źródło dodatkowego dochodu, a w późniejszym czasie może własną firmę. W godzinach wolnych od pracy zajmuję się z arduino, raspberry, ESP8266 i co z tym związane funkcje inteligentnego domu oraz IoT. Czasami trafi się jakiś serwis elektroniki (przeważnie komputery lub tablety) Ale głównie radość przynosi mi budowanie nowych układów które pomagają w codziennym życiu :). Może nakierujecie mnie gdzie zajrzeć, co przeczytać, a może podrzucicie już gotowy pomysł :p jak mogło by mi to przynieść dodatkowy dochód, chciał bym się tym zajmować na co dzień, rozwijać się w tym kierunku i czerpać z tego zysk. Nie wiem czy to będzie do czegoś potrzebne, ale na co dzień pracuję przy systemach zabezpieczeń.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Moderator Samochody
    Zaczął bym od stworzenia fajnego projektu który później będziesz mógł pokazać innym.

    Skoro już naprawiasz to zacznij naprawiać znajomym a dobra fala szybko pójdzie w świat. i nie ogarniesz się a będziesz miał firmę zajmująca się przykładowo inteligentnym domami etc, po prostu rób to co lubisz :)

    Niestety ciężko od razu otworzyć działalność i płacić składki które nie są małe..
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Poziom 34  
    Jest teraz dużo programów dla bezrobotnych, można dostać około 20 000 zł + niski ZUS. warunek działanść trzeba prowadzić min 18 m-cy. Popytaj w lokalnym biurze pracy.
  • Poziom 38  
    jerry1960 napisał:
    bezrobotnych, można dostać około 20 000 zł + niski ZUS

    Dokładnie kasa jest dla bezrobotnych i to trzeba być bezrobotnym dłuższy czas aby się o cokolwiek strać. Kolega co najwyżej nie będzie musiał 2 raz płacić ZUSu bo już ma opłacony w aktualnej pracy oczywiście dopóki się nie zwolni.
  • Poziom 12  
    Polecam się też zainteresować jakie są koszty związane z wprowadzeniem własnego urządzenia na rynek itp. Kwestie deklaracji CE, certyfikacji, badań i innych. Wtedy to 20000 za prowadzenie firmy przez 18m-cy może nie być takie fajne jak się wydaje na pierwszy rzut oka.
  • Poziom 21  
    Wprowadzenie nowego produktuna rynek to niesamowicie trudne zajęcie. Wymaga sporo czasu, wiedzy, pieniędzy. A i taknie masz gwarancji czy chinczyk nie zrobi tego taniej. Koniec końców dla klienta najwazniejsza jest cena....
    Skup się lepiej na instalatorstwie. Otworz własną firmę jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    ditomek napisał:
    Wprowadzenie nowego produktuna rynek to niesamowicie trudne zajęcie. Wymaga sporo czasu, wiedzy, pieniędzy. A i taknie masz gwarancji czy chinczyk nie zrobi tego taniej. Koniec końców dla klienta najwazniejsza jest cena....
    Skup się lepiej na instalatorstwie. Otworz własną firmę jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.


    Na szczęście nie wszyscy tak myślą i zamiast narzekać działają. Przykłady - modułowo, LeonInstruments i kilka innych firm. Nie od razu trzeba budować firmę na miarę Intela. Natomiast sama znajomość Arduino, RPi i ESP (zależy oczywiście na jakim poziomie) może być niewystarczająca.

  • Poziom 26  
    tmf trochę nie na temat bo modułowo to nie końcowe produkty a Leon to sklep z elektroniką, oczywiście chwalić trzeba, że ktoś tworzy własny biznes ale niema to nic wspólnego z swoim produktem. Ewentualnie zarobione pieniądze można przeznaczyć na swój produkt, chociaż z drugiej strony przy dobrze prosperującym sklepie nikt nie będzie miał czasu na własne rozwiązania.
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Obie firmy zajmują się produkcją i sprzedażą modułów zaprojektowanych we własnym zakresie, przy okazji handlując także innymi.
  • Specjalista - Mikrokontrolery
    Tyle że to są moduły rozwojowe, a to "trochę" co innego niż "finalny produkt". Zgodzimy się chyba, że moduł prototypowy a sterownik który ktoś może sobie zamontować w domu (choćby do sterowania ogrzewaniem) to dwa zupełnie inne produkty - nawet jeśli na module prototypowym da się zrealizować 150% funkcjonalności tego drugiego.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

    Sterownik bez instalacji, którą ma sterować jest tym samym co każdy inny moduł.
    Dla producenta jest produktem końcowym, dla instalatora tylko elementem całej instalacji.

    Podobnie jest np. z komputerem - bez oprogramowania, to tylko element bliżej nieokreślonego systemu, ale dla jego producenta jest to wyrób końcowy.
  • Specjalista - Mikrokontrolery
    To inaczej. Jest pewna różnica między płytką Arduino, Nucleo czy modułem uruchomieniowym, a jakimś sterownikiem C.O. który można kupić w sklepie, choćby pod tym względem że taki sterownik powinien być bardziej odporny na zakłócenia elektromagnetyczne, zaniki zasilania, dotykanie go palcem (mokrym, brudnym, naelektryzowanym, ...), pobliskie burze, działanie tuż obok mikrofalówki czy po prostu działanie ciągiem (bez resetu) przez czas typu kilka lat. Nie sądzę aby ktokolwiek przeprowadzał jakiekolwiek badania kompatybilności modułów uruchomieniowych... Głównie na tym polega tutaj ta różnica. Bo że sterownik sobie można poskładać na płytce stykowej i połączyć drutami to wiadomo, tyle że za max kilka miesięcy przestanie to działać jak kabelki zaśniedzieją i że się resetuje jak obok ktoś odpala spawarkę to nikt się z tego powodu nie obrazi. Ale w urządzeniu "finalnym" coś takiego nie ma się prawa zdarzyć.
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    A to co innego - to kwestia jakości, klasy urządzenia, itp. (pomijam aspekt prawny dopuszczenia na rynek).
    Można by się pokusić jeszcze o rozróżnianie pod kątem: Posiada obudowę, czy też nie?

    Generalnie biznes można robić na prostych modułach tak samo dobrze jak na skomplikowanych urządzeniach.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 27  
    Otóż, nasz problem w biznesie jest taki, że jesteśmy odludkami. To co że robimy hit projekty. Brakuje Nam postawy menadżera - Nasz produkt jest najlepszy i Musisz To mieć !!!
    To nie ważne, że klient kupuje kolejną deskę klozetową - ale jest zadowolony i kupi następną(IKEA). Jako ten "odludek", też jestem za wprowadzaniem do UŻYTKU urządzeń ułatwiających życie codzienne(jak mówi Freddie Chopin - nie do zdarcia). Takie podejście do biznesu wprowadzi Nas w bankructwo - braknie Nam pomysłu na nowość. Też mam ten problem - jak znaleźć DUŻO klientów na moje dzieło???
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Freddie Chopin napisał:
    To inaczej. Jest pewna różnica między płytką Arduino, Nucleo czy modułem uruchomieniowym, a jakimś sterownikiem C.O. który można kupić w sklepie, choćby pod tym względem że taki sterownik powinien być bardziej odporny na zakłócenia elektromagnetyczne, zaniki zasilania, dotykanie go palcem (mokrym, brudnym, naelektryzowanym, ...), pobliskie burze, działanie tuż obok mikrofalówki czy po prostu działanie ciągiem (bez resetu) przez czas typu kilka lat. Nie sądzę aby ktokolwiek przeprowadzał jakiekolwiek badania kompatybilności modułów uruchomieniowych... Głównie na tym polega tutaj ta różnica. Bo że sterownik sobie można poskładać na płytce stykowej i połączyć drutami to wiadomo, tyle że za max kilka miesięcy przestanie to działać jak kabelki zaśniedzieją i że się resetuje jak obok ktoś odpala spawarkę to nikt się z tego powodu nie obrazi. Ale w urządzeniu "finalnym" coś takiego nie ma się prawa zdarzyć.


    Masz rację, ale wątek dotyczy robienia biznesu. Można robić biznes na produktach dla użytkownika końcowego (np. sterownik CO), można na modułach prototypowych. Żadna różnica. No może z tym wyjątkiem, że to drugie jest tańsze na starcie, bo nie trzeba tony biurokracji. Można też sprzedawać sterownik CO jako moduł rozwojowy :) Zresztą patrząc na konstrukcję wielu urządzeń stwierdzam jedno - papier wszystko przyjmie :)
  • Poziom 1  
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    Marek_Skalski napisał:
    dondu napisał:
    Generalnie biznes można robić na prostych modułach tak samo dobrze jak na skomplikowanych urządzeniach.

    Nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Prostych modułów jest cała masa i tutaj czynnikiem decydującym jest cena.

    Cena jest tylko jednym z elementów składowych decyzji. Innymi są wsparcie, kursy i reklama. W szczególności dotyczy to początkujących, którzy nie znają realiów i alternatyw. Dlatego też są firmy, które świetnie sobie radzą sprzedając znacznie drożej własne moduły niż odpowiadającą im chińszczyznę.

    Co do reszty, pełna zgoda.
  • Moderator Mikrokontrolery Projektowanie
    dondu napisał:
    Marek_Skalski napisał:
    dondu napisał:
    Generalnie biznes można robić na prostych modułach tak samo dobrze jak na skomplikowanych urządzeniach.

    Nie zgodzę się z tym twierdzeniem. Prostych modułów jest cała masa i tutaj czynnikiem decydującym jest cena.

    Cena jest tylko jednym z elementów składowych decyzji. Innymi są wsparcie, kursy i reklama. W szczególności dotyczy to początkujących, którzy nie znają realiów i alternatyw. Dlatego też są firmy, które świetnie sobie radzą sprzedając znacznie drożej własne moduły niż odpowiadającą im chińszczyznę.

    Co do reszty, pełna zgoda.


    Racja, ale nie tylko chodzi tu o firmę o której pewnie myślimy, ale takim przykładem może też być Arduino - ludzie są skłonni płacić wielokrotnie więcej za procesor przylutowany do PCB. Ba, wielu uważa, że Arduino to jakiś inny procesor niż AVR z zaszytą w środku magią. To zresztą też jest fantastyczny przykład jak można zarobić na prototypowaniu i w sumie banalnym pomyśle.
    Rzeczy o których pisał Marek są IMHO bardzo ważne, ale jest jeszcze jedna sprawa - kluczowa. To szczęście. Trzeba mieć szczęście, żeby wpaść na odpowiedni pomysł, w odpowiednim czasie i znać odpowiednich ludzi, którzy go wypromują. Sam pomysł nie musi byc genialny :)
  • Poziom 38  
    tmf napisał:
    Sam pomysł nie musi być genialny

    Dokładnie marketing zrobi swoje i kasa się zwróci. Co do ludzi/inwestorów to jak ich znajdziesz to oni i tak zarobią więcej niż ty na twoim pomyśle. Life is brutal. Lepszym rozwiązaniem w obecnych czasach jest rozpoczęcie działalności na YT i wrzucanie durnych filmików, bo te które naprawdę coś uczą nie cieszą się szerokim gronem odbiorców.

  • Poziom 30  
    tmf napisał:
    Na szczęście nie wszyscy tak myślą i zamiast narzekać działają. Przykłady - modułowo, LeonInstruments i kilka innych firm. Nie od razu trzeba budować firmę na miarę Intela.

    Mały update - Leon Instruments to teraz eXtronic :) zmieniłem nazwę, bo była za długa :)

    Dodam od siebie, że zrobienie własnego produktu nie jest największym problemem. Wystarczy trochę umiejętności, czasu i kasy. Każdy może sobie wyprodukować 1000 swoich produktów. Największy problem to je potem sprzedać. Ze wschodu jesteśmy zalewani tanią chińszczyzną, z zachodu przychodzą nowinki techniczne. Do tego typowy polski klient chciałby mieć towar zachodni (przecież proszek do prania z niemieckim napisem jest lepszy niż z polskim) ale w cenie chińszczyzny.

    Ponieważ towar trudniej jest sprzedać niż zrobić, to najważniejszy w firmie jest marketing. Taka prawda. Jest cała masa fantastycznych zestawów uruchomieniowych, ale ludzie wolą płacić 100zł za prymitywne Arduino z byle jakim prockiem. Czemu? Dlatego, że ma dobrą reklamę. Nie ma innego powodu. Są zestawy tańsze, większe, z bajerami, z kursami, z cudami, ale mają gorszą reklamę. Reklama jest dźwignią handlu i tak zawsze będzie, chyba żw przejdziemy z powrotem na gospodarkę centralnie planowaną :)
  • Poziom 38  
    Przykład z Niemieckiego rynku jest złym przykładem bo te produkty są realnie lepszej jakości. Te same produkty tej samej marki mają inny skład np. ciastka w DE mają 80% masła a w PL te same mają 50% masła i 30% margaryny podobnie jest z czekoladą. Bodajże, Czesi i Słowacy się tym zajęli i mają produkty tej samej jakości co w DE czyli najwyższej a my mamy produkt drugiej kategorii podobnie jak w Rumuni.
    Z tą zaniżoną jakością jest na każdym kroku tylko ludzie sobie nie zdają sprawy np. markowe wódki w sieci sklepów "stonka" po których bardziej boli głowa niż po oryginałach. Samochody na nasz rynek mają cieńszą powłokę lakierniczą i można by tak wymieniać jeszcze długo.

    Moderowany przez tmf:

    Prosiłbym o nieodbieganie od tematu wątku, bo zaraz nam się zrobi dyskusja o chemtrails i płaskiej Ziemi (bynajmniej nie sugeruję, że przykłady kolegi należą do tej kategorii) i będzie trzeba to przeniść do kosza lub Hydeparku.