Nie przesadzał bym też w drugą stronę.
Niewykonanie projektu przez zleceniobiorcę to jak dla mnie wyłączna wina zleceniobiorcy.
Mam na myśli te dane które znamy (czyli po prostu niewykonanie zlecenia na modułach Peltiera przy prądzie 25A). Może były inne dane ale ich nie znamy (np. zleceniodawca nie płacił). Głównej rzeczy której nie wiemy, to to czy zastosowanie modułów Peltiera było narzucone przez zleceniodawcę. Ja zakładam że nie. A przynajmniej ja bym się na to nie zgodził. Ale o tym dalej.*
Nie bardzo rozumiem jaki sens miało by opłacanie zleceniobiorcy gdy ten nie wykonał zlecenia.
Oczywiście można, ale trzeba to zawrzeć w umowie. I to było by trochę dziwne.
Tak to by sobie każdy brał zlecenia i ich nie wykonywał.
Profesjonalne podejście raczej powinno być inne.
Jak się podejmujemy zlecenia to powinniśmy brać za nie odpowiedzialność.*
Czyli brać tylko te zlecenia którym możemy podołać.
Zresztą w umowach zwykle jest odwrotna sytuacja: gdy zleceniobiorca nie wykona zlecenia to nie tylko nie dostaje wynagrodzenia ale i płaci jakieś kary umowne.
Kompletnie więc nie mogę zrozumieć dlaczego miał by dostawać kasę za niewykonane zlecenie.
Jak dla mnie to brak otrzymania wynagrodzenia jest i tak wystarczająco delikatnym rozstaniem się ze zleceniodawcą (bo nie płacimy kary).
I nie ma tu nic w sprzeczności z poszanowaniem swojej wartości czy pobieraniem opłat za wiedzę.
Bo gdy zlecenie nie zostanie wykonane, to za co niby tu płacić? Widocznie zleceniobiorca nie posiadał wystarczającej wiedzy czy doświadczenia. Więc i nie ma za co płacić.
Ale nawet to nie zmienia nic w przypadku tego zlecenia. Mianowicie założenie co do ceny:
Cytat: 3) nie ma górnej granicy. Wiadomo - adekwatna aby była niższa od specjalistycznego sprzętu za kilka tysięcy.
Po prostu nie pasuje do takiego zlecenia.
Nie ważne czy będą kary umowne czy nie. Jaka będzie umowa. Czy będą zaliczki czy nie.
Po prostu koszt opracowania urządzenia na pewno nie będzie niższy niż urządzenie już dostępne na rynku (a więc produkowane w większej ilości co obniża jego koszt).
Wprawdzie niby nie ma górnej granicy ceny. Ale jak to rozumieć? Skoro podana jest jednak adekwatna cena?
Albo cena może być wysoka ale wtedy nie ma adekwatnej ceny.
Albo jest adekwatna cena ale wtedy cena nie może być dowolnie wysoka.
*Bo jeżeli mam brać odpowiedzialność za zlecenie i godzić się na nieotrzymanie wynagrodzenia w przypadku jak polegnę, to nie mogę się zgodzić na narzucanie mi jakichkolwiek krytycznych rozwiązań. No i skoro mam brać kasę za moją wiedzę, to za pomocą tej mojej wiedzy sam muszę zdecydować jakich elementów użyć.