Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
HELUPOWER
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Trzeszczący, buczący, syczący, falujący dźwięk z głośników z komputera

11 Maj 2017 23:46 762 4
  • Poziom 9  
    Witam,

    Jeśli ten wątek będzie pasował lepiej do innego działu to przepraszam i proszę o przeniesienie.

    Mam problem z dźwiękiem odtwarzanym w komputerze. Każdym - w filmie, z youtuba, winampa, dźwiekami windowsa, etc.

    Dźwięk idący na głośniki się skleja, trochę trzeszczy, trochę buczy, trochę faluje, trochę faluje głośność. Nagrałem film i wrzuciłem na Youtuba :
    https://youtu.be/TN0cJYR9n1A
    ( to pukanie to wina komórki, chodzi bardziej o to jak dźwięk się skleja przy średnich i wysokich tonach).

    Od czego by tutaj zacząć....

    Zacznę od tego, że problem nie zaczął się nagle. Ten problem z dźwiękiem narastał z czasem. Najpierw to sklejanie i trzeszczenie było praktycznie niesłyszalne. Pojawiało się dopiero po kilkunastu, kilkudziesięciu minutach od włączenia komputera. Zauważyłem to w trakcie oglądania filmów - przy końcu odglądania coś było nie tak. Ale ponieważ nie było to praktycznie słyszalne to trudno było to wykryć. Na domiar złego jeśli zapauzowałem film na jakiś czas, dźwięk wracał do normy na kilkanaście minut.

    Ten problem trwa.... pewnie już od jakiegoś roku. I przybiera na sile. W tym momencie nie da się już słuchać tego badziewia. I pauza już nie pomaga. I ciągle jest tak samo czyli tak samo źle. Czyli tak samo trzeszczy.

    A żaby było śmieszniej bardzo podobny objaw miałem na drugim komputerze, stojącym w innym pokoju.

    To tyle słowem wstępu. Co do tej pory zrobiłem i dane techniczne :

    Dźwięk puszczany był głwonie z Realteka zintegrowanego z płytą główną.
    Sprawdzałem już kabel do gniazda przedniego wewnątrz kompa. Jest on HD i jest OK.
    Problem dzieje się na wszystkich Jackach.

    A teraz niezły numer - wyłączyłem zintegrowanego Realteka w Biosie i podłączyłem zamist niego Sound Labs Sound Blaster 1040 na PCI-E - to samo , a nawet jeszcze bardziej wyraźnie słychać zniekształcenia dźwięku.

    Zakładam więc , że to nie sterowniki samych kart dźwiękowych ( już nawet kur... nie chce mi się pisać ile godzin i dni bawiłem się ze sterownikami zanim podłączyłem inną kart dźwiękową).

    Nie wiem, czy są jeszcze inne sterowniki dźwięku i jak je sprawdzić ( a to może być przyczyna) ... może jakieś kodeki? Może jakieś główne stery przetwarzani dźwięku w Windowsie? Może wreszcie jakies stery muzyki od grafiki ( jest coś takiego ?) albo może jakieś sterowanie dźwiękiem przez directX?
    Nie znam się na tym więc pytam jak idiota.

    Komputer :
    Płyta Intela DX58so z prockiem i7 Intel Core 920(malpa)2.67GHz socket 1366 LGA, chipset X58
    GeForce GTX 690
    Ram Kingstony DDr3 dual po 8gb
    Dwa dyski SSD ( 500 i 250 gb)

    Reszta to : cdrom, dysk hhd, karta usb3.0, 4ry wiatraki ( nowiutkie), ale... uważam, że to nieważne gdyż już sprawdziłem, czy problem się dzieje w momencie gdy odłącze wiatraki, dysk hdd i tą całą resztę. Tak dzieje się . Oczywiście minimum jakie było podpięte gdy testowałem to dwa ssdeki, płyta główna, ram, grafika.

    Zasilacz : dobry Chiefteck 750W.
    Uprzedzę pytanie - podłączyłem już inny zasilacz na innych kablach prądowych ( zasilacz w trakcie testów był poza komputerm na dywanie) i dalej to samo. WIęc raczej nie zasilacz i nie kable prądowe.

    Wymieniłem kable sata. NIc.

    Zmieniłem obudowe. Nic.

    No to chyba tyle jeśli chodzi o hardware. W każdym razie wydaje mi się, że jeśli to hardware ( a na to wskazuje natężnie problemu w czasie) to pozostało im podmienić Grafike ( jak myślicie? ), podmienić SSDeki ( no kutwa chyba nie sądzę... ale jak myślicie? ) . Zmieniać ramy? Może warto sprawdzić?

    Co dalej... System to Windows 7 64 bity.

    W trakcie odtwarzania filmów CPU-Z podaje Core Voltage w granicach 0.9 do 1.2coś.

    Myślałem, że może coś z prądem u mnie w mieszkaniu, ale tamten komputer ( na któym miałem podobny problem był podłączony po prostu do gniazdka, a tutaj mam na upsie. Jak grała muza odłączyłem od prądu UPSa i dalej kutwa to samo więc nie sądzę, że to sieć domowa. ( jeszcze zaraz jak skończe wątek wymienie kabel zasilający, ale... no nie sądzę).

    Aha, ostatnio zbufforowałem filmik i odłączyłem wszystkie urządzenia peryferyjne czyli monitory, mysz, klawiature, sieć, no kutwa wszystko odłączyłem do kompa oprócz tego jacka-chinche od wzmacniacza... nic się nie zmieniło.

    Kolumny, głośniki, słuchawki :

    Słucham tego wszystkiego na wzmacniaczu . Czyli z kompa podłaczam jackiem kabel, który przechodzi na chinche i wchodzi do Hitachi HA-270 i na głośniki scanacoustic. Ale to samo jest na słuchawkach senheisera ( podłączone od razu do kompa)... więc nie wzmacniacz, nie kolumny, nie słuchawki, nie nie nie.

    Nie bardzo mi się chce na tym moim komputerze walić format....
    Ale w tym drugim komputerzez z podobną przypadłością robiłem format i reinstalke i nic to nie dało.

    Mam zamiar jeszcze zakupić karte sieciową na USB i spraewdzić jak będzie wtedy.

    Co jeszcze mogę sprawdzić?

    Mam wrażenie, że to jakiś cholerny podzespół na płycie głównej. Niestety nie ma już nowych płyt na tym sokecie, a nie uśmiecha mi się wymiana płyty, procka i ramu. Chce kompa zmienić dopiero za 1,5 roku do 2 lat gdyż na tym konfigu śmiga zarąbiście w grach, itd, więc trochę nie uśmiecha mi się wywalić 3-4 kółek na dobry sprzęt w postaci wymienionych klocków, bo dźwięk kutwa nie działą.

    Nie bardzo chce kupowac płyte główną używaną, gdyż może być podobnie, a poza tym te płyty były paskudnie drogie i trzymają ceny nawet jako używki. Chodzi ogólnie o socket, a nie konkretnie o mój model.
  • HELUPOWER
  • HELUPOWER
  • Poziom 9  
    Kabel główny prądowy do komputera jest OK.

    CPU-Z podaje Core Voltage w granicach 0.9 do 1.2coś.

    Co jeszcze będę testował w weekend :

    Po pierwsze chciałbym przetestować sprzęt na linuxie z płylty CD ( aby wykluczyć wszystkie steroeniki windowska). Ale nigdy nie odpalałem Linuxa sam, więc pytanie do Was :
    możecie mi dać jak najprostszą instrukcję skąd ściągnąć, co ściągnąć, włożyć CD i co? Jak do tego zainstalowaćsterownik muzyki linuxa i co jak odpalić żeby muza poszła?
    Może jakiś link do najprostszej instrukcji? Zaoszczedziłoby mi to czasu na szukanie instrukcji.
    Po prostu jak najszybciej i najkrócej odpalić linuxa z cd.

    Jeśli to nie zadziała to znaczy że hardware.
    W tym wypadku ....
    postaram się podmieć na chwile grafikę i ramy. Jeśłi to nie zadziała to...
    może jeszcze mając już tego linuxa to odłączyłbym ssdeki i odpalił jeszcze muzę z pendiva.

    Jeśli to nie da rady to na 100 % płyta główna....

    Aha, jeszcze chce zakupić jakiś zewnętrzny sprzęd audio na usb ( najtańsze chiny poki co).
    Jaką zewnętrzną kartę muzyczną byście zaproponowali? Myślę, że najlepiej taką mającą własne zasilanie i taką, która komunikuje się ze sterowikiem WMA? dobrze piszę?
    Tutaj prosiłbym o poradę.

    Co WY na takie podejście?
  • Poziom 9  
    Coż, trochę słabo, że nikt nic nie pisze....

    Jeśłi chodzi o linkuxa to dla tych, któzy nie wiedzą, a chcą mieć prostą instrukcje :

    JEŚLI CHCECIE ODPALIĆ LINKUXA BEZ INSTALACJI PO TO ABY SPRAWDZIĆ CZY NIE MA PROBLEMU W WINDOWSIE ZE STEROWNIKAMI DO CZEGOKOLWIEK :
    to skorzystajcie z tego linku :
    http://zyli.republika.pl/linux/

    Ściągamy linuxa w formie pliku iso, ładujemy na płytę przez nero lub imgburn, odpalamy.
    Interfejs czyli okienka są proste i intuicyjne i na pewno nawet człowiek bez doświadczenia sobie poradzi.

    Wracając do wątku mojego dźwięku - na linuxie dzieje się to samo :(

    Jeszcze dziś przemontuje grafikę, ramy i odłącze dyski ssd.
    I odpale oczywiście również na linuxie.

    Jeśli okaże się, że nic się nie zmieniło to pozostaje płyta główna.
  • Poziom 9  
    To praktycznie na pewno płyta główna.

    Cóż, ponad połowa kondensatorów to polimery. Elektrolity to raczej mniejszość, są małe, i nie widać na żadnym aby wstawał.

    Najprościeł byłoby wymienić płytę główną... cóż problem polega na tym , że 1366 był dość krótko i dość dawno. I kosztował majątek. Niestety nie ma już nowych. Leżaki magazynowe praktycznie nie do zdobycia. Chociaż będę szukał.

    Z jednej strony wywalić na używaną płytę 500-700 zł to trochę dużo. Z drugiej strony wymienić płytę na nowszą i dokupić porcka.... trochę bez sensu i również drogo.

    Pytanie do Was - jak myślicie, któy układ na płycie może dawać takie zakłócenia?
    Na pewno nie jest to sama karta dźwiękowa, gdyż na SB pod PCI też tak robi.

    Regulator napięcia? Jakieś inne podzespoły?

    Warto to naprawiać? Boję się, że naprawie na tej płycie tą usterkę, a za 2 miesiące strzeli następny układ, itd.

    Chciałbym doradzić się bardziej doświadczonych. Co myślicie? Próbować naprawiać czy szukać jakiegoś w miare dobrego leżaka?