Witam
Z racji małej rozbudowy mojego systemu w Audi zakupiłem wzmacniacz Alpine 3540 i głośniki do tylnych drzwi w zastępstwie subwoofera, który woziłem w poprzednim aucie i coraz bardziej wadził aż w końcu go sprzedałem wraz z autem. Pewnie sobie niejedna osoba zada pytanie, dlaczego nie np. subwoofer pod fotelem czy głośniki wkomponowane w zabudowę bagażnika? Akurat u mnie w Avancie są takie dość masywne nadbudówki na nadkola tylne. Otóż, nie dość, że mam otwory w tapicerce tylnych drzwi to jeszcze mam do dyspozycji dwa głośniki niskotonowe Tesla 16 cm, bodajże ARN 5604. Zakupiłem je zachęcony opinią na którymś forum mówiącą, że zestaw separowany z takimi lub podobnymi niskotonowymi Tesli grał zadziwiająco dobrze. Więc niskim kosztem chcę poeksperymentować, zresztą nieraz się przekonałem, że głośniki domowe to ciekawe wrażenia w aucie.
Tesle mają grać tylko niskimi tonami, a przednie w desce rozdzielczej - prawdopodobnie oryginały, to są 10 cm dwudrożne ze stożkowymi wysokotonowymi - jako średniowysokotonowe. Moje radio Pioneer DEH-1500UB ma regulację częstotliwości i stromości odcięcia, jak i fazy pod subwoofer.
Przechodząc do rzeczy. Niedawno też wpadł mi w ręce wzmacniacz także Alpine, lecz inny model od mojego - 3523 s. Oczywiście do kanału niskotonowego zdecydowanie wolę tego od 3540. Także pozostawienie 3540 nie stanowi dla mnie żadnego problemu - poza miejscem zamontowania. Jeden z tych wzmacniaczy bez problemu wejdzie w półkę pod kierownicą. Natomiast drugi z nich musi wylądować gdzie indziej. Przeróbka radioodtwarzacza, by pracował jako sam deck (czyli odwracalne "wycięcie sygnału" sprzed wejścia układu wzmacniacza) lub dobudowanie czy dokupienie zwrotnicy aktywnej to żaden problem.
Nasuwa się tutaj całe sedno tego tematu - czy ma to sens? Odczuję wyraźną różnicę na przodach? A może śmiało stwierdzić, że wzmacniacze w dzisiejszych radioodtwarzaczach firmowych są na tyle dobre, że 3523 to jedyna sensowna zewnętrzna amplifikacja w moim systemie? A co w takim razie wtedy z 3540? Czy warto go zostawić sobie na półce, czy może lepiej śmiało sprzedać, póki coś tam warte?
Pozdrawiam
Z racji małej rozbudowy mojego systemu w Audi zakupiłem wzmacniacz Alpine 3540 i głośniki do tylnych drzwi w zastępstwie subwoofera, który woziłem w poprzednim aucie i coraz bardziej wadził aż w końcu go sprzedałem wraz z autem. Pewnie sobie niejedna osoba zada pytanie, dlaczego nie np. subwoofer pod fotelem czy głośniki wkomponowane w zabudowę bagażnika? Akurat u mnie w Avancie są takie dość masywne nadbudówki na nadkola tylne. Otóż, nie dość, że mam otwory w tapicerce tylnych drzwi to jeszcze mam do dyspozycji dwa głośniki niskotonowe Tesla 16 cm, bodajże ARN 5604. Zakupiłem je zachęcony opinią na którymś forum mówiącą, że zestaw separowany z takimi lub podobnymi niskotonowymi Tesli grał zadziwiająco dobrze. Więc niskim kosztem chcę poeksperymentować, zresztą nieraz się przekonałem, że głośniki domowe to ciekawe wrażenia w aucie.
Tesle mają grać tylko niskimi tonami, a przednie w desce rozdzielczej - prawdopodobnie oryginały, to są 10 cm dwudrożne ze stożkowymi wysokotonowymi - jako średniowysokotonowe. Moje radio Pioneer DEH-1500UB ma regulację częstotliwości i stromości odcięcia, jak i fazy pod subwoofer.
Przechodząc do rzeczy. Niedawno też wpadł mi w ręce wzmacniacz także Alpine, lecz inny model od mojego - 3523 s. Oczywiście do kanału niskotonowego zdecydowanie wolę tego od 3540. Także pozostawienie 3540 nie stanowi dla mnie żadnego problemu - poza miejscem zamontowania. Jeden z tych wzmacniaczy bez problemu wejdzie w półkę pod kierownicą. Natomiast drugi z nich musi wylądować gdzie indziej. Przeróbka radioodtwarzacza, by pracował jako sam deck (czyli odwracalne "wycięcie sygnału" sprzed wejścia układu wzmacniacza) lub dobudowanie czy dokupienie zwrotnicy aktywnej to żaden problem.
Nasuwa się tutaj całe sedno tego tematu - czy ma to sens? Odczuję wyraźną różnicę na przodach? A może śmiało stwierdzić, że wzmacniacze w dzisiejszych radioodtwarzaczach firmowych są na tyle dobre, że 3523 to jedyna sensowna zewnętrzna amplifikacja w moim systemie? A co w takim razie wtedy z 3540? Czy warto go zostawić sobie na półce, czy może lepiej śmiało sprzedać, póki coś tam warte?
Pozdrawiam