Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

gaz kondensacyjny vs kocioł wielofunkcyjny na paliwo stałe.

subratri 21 May 2017 11:22 5844 78
Optex
  • #31
    subratri
    Level 13  
    Xantix wrote:
    No, a dzięki śląskiej uchwale antysmogowej zmuszającej do przejścia na ekogroszek
    Nie na ecogroszek tylko na piece 5 klasy. Chwała im za to!! Ja pod częstochową mieszkając prawie w lesie, jesienią bałem się z domu wychodzić o 17 tej... Sam zresztą też zasypywałem sobie trawe sadzą ;) /w częstochowie gaz jest już prawie wszędzie, a jesli nie ma to już sa plany. Nie ma nacisku na ecogroszek. Narazie jest nacisk na piece jednopaliwowe, i chyba 10 lat zostało do obowiązku 5 klasy, ale nie pamiętam, bo tylko przejrzałem.
    Xantix wrote:
    wilgotności 15% uzyskasz prawdopodobnie porównywalną ilość ciepła co paląc bardziej kaloryczną zrębką drzewną o wilgotności 35%. Także "zależy jak leży"...

    A no dobra- nigdy nie palę mokrego. Nawet teraz w śmieciuchu, drzewo wrzucam suche. Odleżane w piwnicy napewno ma wilgotniść otoczenia, więc jak pellet. Jak suszyć owies - nie wiem ;) nie miałem jeszcze takiego problemu ;)

    Dodano po 5 [minuty]:

    jack63 wrote:
    Co to jest?
    Sonda lamda w kominie kotła na paliwo stałe?
    Ile czsu będzie to działać poprawnie?

    no to z instrukcji Biawar wynika, że sondę montuje się w czopuchu. Ma swoje specjalne miejsce. Działać pewnie będzie jak w starych VW. Do czasu ;)
  • Optex
  • #32
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    Nie na ecogroszek tylko na piece 5 klasy.

    No i jaka różnica? Skoro 99% kotłów V klasy to kotły na ekogroszek? Na rynku mamy tylko jeden model kotła zasypowego spełniającego kryteria V klasy. Na dodatek mało kto taki zasypowy kocioł V klasy wybierze, bo nie dostaniesz na niego dotacji - skoro jest to kocioł zasypowy to możesz w nim palić butelkami a urzędnik z automatu uważa, że skoro masz możliwość palenia śmieciami w takim piecu to będziesz to robił - więc dotacji nie dostaniesz. A producentowi nie będzie się raczej opłacało klepać kotła V klasy na który klient dotacji nie dostanie - bo woli trzepać kasę gdzie indziej (na dotacjach). :) I dlatego raczej inne modele kotłów zasypowych V klasy nie powstaną w najbliższym czasie.
    subratri wrote:
    Nie ma nacisku na ecogroszek.

    Jak dla mnie jest - skoro jedynymi piecami na paliwa stałe dostępnymi dla ludzi są kotły na ekogroszek to oczywistym jest, że uchwała zmusza do kotłów na ekogroszek.
    Ludzie węglem raczej z miłości do tego paliwa nie palą tylko z powodów ekonomicznych. Ci co mają gaz albo sieć EC pod domem to mają wybór, a ci co mogą ogrzewać paliwami stałymi tylko to jaki mają wybór? Tylko ekogroszek. Dlatego napisałem, że uchwała zmusza niejako do ekogroszku.

    subratri wrote:
    Narazie jest nacisk na piece jednopaliwowe,

    Racja - tylko że w tym wypadku rynek dyktuje sytuację - a na rynku kotłów niskoemisyjnych mamy dyktat kotłów na ekogroszek. I wątpie, aby coś się w tej materii zmieniło w najbliższym czasie.

    subratri wrote:
    i chyba 10 lat zostało do obowiązku 5 klasy, ale nie pamiętam, bo tylko przejrzałem.

    Dokładnie nowo instalowane kotły już teraz muszą spełniać kryteria V klasy. Natomiast tam, gdzie kotły były wstawione przed wprowadzeniem ustawy muszą być one wymienione zgodnie z harmonogramem wymiany (ostatnie kotły poniżej V klasy mają zniknąć w 2027 roku).

    subratri wrote:
    Chwała im za to!!

    Ja bym się bardziej ucieszył, jakby w zapisie uchwały był zakaz stosowania mułu i flotu - bo te "substancje" paliwami w domowych kotłach nigdy być nie powinny. A sama wymiana pieców... cóż zobaczymy jak im to pójdzie w praktyce. I kto i w jaki sposób będzie wdrażanie tej ustawy kontrolował i egzekwował... :(
  • #33
    subratri
    Level 13  
    http://forum.muratordom.pl/showthread.php?285467-Kocioł-Pelletowy-Biawar-Pellux-Compact-12-kw-Biawar-Pellux-200-touch-20-kw/page3
    ten wątek blokuje trochę chęć związania się z Biawarem

    Dodano po 2 [minuty]:

    Xantix wrote:
    Ja bym się bardziej ucieszył, jakby w zapisie uchwały był zakaz stosowania mułu i flotu - bo te "substancje" paliwami w domowych kotłach nigdy być nie powinny. A sama wymiana kotłów? Cóż, zobaczymy jak im to pójdzie w praktyce i kto i w jaki sposób będzie wdrażanie tej ustawy kontrolował i egzekwował...

    zapis oczywiście jest. Jest też zakaz palenia miałem niekwalifikowanym i mokrą biomasą.
    Tak sobie radzi województwo z mieszkańcami nieudolnych gmin. http://www.wfosigw.katowice.pl/smog-stop.html
    Moja gmina proponuje mi kocioł na pellet z instalacją, wkładem kominowym itp/ za jakieś 5 k pln. Tylko, że na razie nie wiadomo jaki piec itp. Patrząc na prognozowane koszty instalacji raczej uderzają w wysoką klasę
  • #34
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    Xantix napisał:
    Ja bym się bardziej ucieszył, jakby w zapisie uchwały był zakaz stosowania mułu i flotu - bo te "substancje" paliwami w domowych kotłach nigdy być nie powinny. A sama wymiana pieców... cóż zobaczymy jak im to pójdzie w praktyce. I kto i w jaki sposób będzie wdrażanie tej ustawy kontrolował i egzekwował...

    http://www.wfosigw.katowice.pl/smog-stop.html

    Fajnie - tylko na tej stronce są tylko informacje o dotacjach a nie ma nic o sposobie egzekwowania uchwały, kto to będzie robił, w jaki sposób zinwenataryzuje się wszystkie kotły i jakie będą kary jak się ktoś do wymogów ustawy nie dostosuje. A to jest najważniejsze - prawo uchwalić łatwo - ale z jego egzekucją mogą być już kłopoty. Poza tym ciekawi mnie nadal sprawa mułu i flotu - te paliwa już dawno powinny zostać zakazane w obrocie, a jak widać kolejne ustawy je ignorują...

    Dodano po 3 [minuty]:

    subratri wrote:
    zapis oczywiście jest. Jest też zakaz palenia miałem niekwalifikowanym i mokrą biomasą.

    No, a kto i jak go wyegzekwuje? Muł i flot nadal będzie można kupić. A palenie to już nie problem - przecie nie postawi się pod każdym śmieciuchem strażnika co to będzie pilnował. Jedynym rozwiązaniem jest zakaz obrotu mułem i flotem. Ale na to się nie zanosi...

    Dodano po 2 [minuty]:

    subratri wrote:
    Moja gmina proponuje mi pic na pellet z instalacją, wkładem kominowym itp za jakieś 5 k pln.

    Rozumiem, że te 5000 PLN to wkład własny?
  • #35
    subratri
    Level 13  
    Xantix wrote:
    Rozumiem, że te 5000 PLN to wkład własny?

    tak, do tego podobnie do solarów i fotowoltaniki. Tylko te ostatnie jakoś słabo przygotowali chyba, bo patrząc na wstępne warunki, nie wzieli pod uwagę tego, że konsumpcja energi mocno wzrośnie jeśli część prądu będzie za darmo. Ale małymi kroczkami. Dobre i to co dają ;)
    A co do egzekucji... no jest to problem ale już same spółdzielnie mieszkaniowe można kontrolować rachunkami. To jest bardzo dużo, jeśli bloki przestaną kopcić. A domy prywatne... no cóż. Tych co nie mają pieniędzy nie da się zmusić i chyba nie powinno się. A reszta może jakoś samodzielnie poprzez wzrost świadomości społecznej... Ja osobiście chcę zmiany, bo mam taras. Chcial bym sobie na nim grila czasami zrobić a jak się pali w piecu to bez szans. A samo rozpalanie pieca codziennie to koszmar jest. I sprawdzanie czy nie wygasło. Raz się rozbuja jak głupi, raz wygaśnie... Myślę, że wielu udzi ceni sobie komfort. No i same piece, te sare to może i żyły po 20 lat. le jak już ktoś raz zmienił to będzie musiał zmieniać. Wtedy staje się przed wyborem na co lepiej zmienić...
  • #36
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    Tych co nie mają pieniędzy nie da się zmusić i chyba nie powinno się

    No niestety nie można ich zmuszać. A kasa z dotacji też do najbiedniejszych nie dociera (mimo iż ideą dotacji właśnie jest wsparcie najuboższych).

    subratri wrote:
    A reszta może jakoś samodzielnie poprzez wzrost świadomości społecznej...

    No właśnie - żeby ta świadomość społeczna rosła to trzeba by robić jakieś akcje edukacyjne. Ale nikt tego nie robi bo na edukacji nie zrobi się dużych pieniędzy.

    subratri wrote:
    A samo rozpalanie pieca codziennie to koszmar jest. I sprawdzanie czy nie wygasło. Raz się rozbuja jak głupi, raz wygaśnie...

    Dlatego ja rozpalałem swój piec od góry (obecnie mam "dolniaka" więc już nie muszę) - komfort użytkowania dość wysoki jak na ogrzewanie węglowe.

    subratri wrote:
    Myślę, że wielu udzi ceni sobie komfort.

    Otóż to - dlatego tych co stać to sobie pewnie już wymienili ogrzewanie na wygodniejsze, albo niedługo to zrobi. Jednak mamy też dużą grupę ludzi co na komfort nie może sobie pozwolić, bo muszą się liczyć przede wszystkim z kosztami.
  • Optex
  • #37
    subratri
    Level 13  
    odbiegamy od tematu ;)
    wyczytałem teraz po muratorach, że te piece na pellet, samoczyszczące,tak nie bardzo są smoczyszczące. najlepiej wypada ten eco greń. Ale też nie do wszystkich pieców dotarłem. Czy może ktoś podrzucić jakieś propozycje? poza tymi co sam wymieniłem u góry?
    Może ktoś ma pelleciaka którego zasypuje owsem? coraz bardziej mi sie podoba idea palenia owsa...
  • #38
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    coraz bardziej mi sie podoba idea palenia owsa...

    Tak sobie policzyłem... :)

    Kaloryczność ziarna owsa to 15 MJ/kg (4,15 kWh/kg) a cena obecnie to już nawet ponad 600 PLN/t (ostatnio widziałem nawet gdzieś ofertę dobrego owsa w cenie 750 PLN/t - od paru lat owies systematycznie drożeje, choć jego ceny są akurat niestabilne i często potrafi mocno stanieć) Zakładając 85% sprawności spalania to mamy cenę energii około 17 gr/kWh - czyli w sumie podobnie ja w przypadku drewna opałowego. Natomiast mocnym jego plusem jest automatyzacja pieca i niewielka ilość syfu w kotłowni i okolicach. :) No i oczywiście owies to krajowe "paliwo" nadal stosunkowo łatwo dostępne.
  • #39
    subratri
    Level 13  
    owiec mi się podoba najbardziej dlatego, że mam troche piachów gdzie trzeba trawę kosić. Nie jestem rolnikiem i się nie znam, ale teść się zna ;) coś mi się wydaje, że hektar można obrobić za 1000 zł. tym bardziej, że nie trzeba koło tego specjalnie chodzić skoro i tak na opał tylko.
    Co do kaloryczności to 15MJ ma zapewne ten co spleśniał i się nawet na pasze nie nadaje. Taki można chyba wyrwać dużo taniej. A ładny dorodny to będzie miał pewnie bliżej 19 MJ.
    Tylko, że do pieca na owies to dotacji się raczej nie dostanie ;) Dlatego ciekawi mnie jak z paleniem owsa w dobrych piecach na pellet
  • #40
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    że mam troche piachów gdzie trzeba trawę kosić.

    subratri wrote:
    że hektar można obrobić za 1000 zł.

    Hmm... No paliwo do ciągnika to jakieś 200 PLN, do tego koszt wynajmu kombajnu (bo swojego raczej nie masz? :) ) jakieś 350 PLN/ha, plus jakieś dodatkowe koszty... No poniżej 1000 PLN się zmieścisz na pewno. Zagadką tylko jest jaki plon uzyskasz na piaskach bez nawożenia w niskiej kulturze uprawy (no bo chcieć nawozić to cenowo dojdzie do 1000 PLN/ha jak nie więcej) - ale myślę, że jak wyciągniesz 1,5-2 t/ha to będzie sukces. No i oczywiście owies na V czy VI klasie to ryzyko - to zboże potrzebuje do wzrostu mnóstwo wody (najwięcej z krajowych gatunków zbóż) a na piaskach o susze nietrudno...

    I żeby nie było - wiem co mówię, bo mieszkam na wsi i ziemię uprawiam od lat.

    subratri wrote:
    Co do kaloryczności to 15MJ ma zapewne ten co spleśniał i się nawet na pasze nie nadaje.

    Nie - to jest normalna kaloryczność owsa, który jest hodowany metodą
    subratri wrote:
    że nie trzeba koło tego specjalnie chodzić skoro i tak na opał tylko.

    Jak chcesz mieć wysoką kaloryczność to musisz w takie owies zainwestować.

    subratri wrote:
    A ładny dorodny to będzie miał pewnie bliżej 19 MJ.

    I będzie kosztował 750 PLN/t (nie zmyślam, widziałem w elewatorze ostatnio taką cenę za owies konsumpcyjny dobrej jakości - a tylko taki może być wysokokaloryczny).
  • #41
    subratri
    Level 13  
    No temat do przemyślenia Na pewno.
    Ja znajdowały kaloryczność pomiędzy 15 a 19 ale ... No nie znam się ;) tak sobie myślę na głos na brudno narazie
  • #42
    andrzej lukaszewicz
    Level 40  
    U znajomego ostatni sezon ( bardzo długi ) na owsie wyszedł 4 tys, czyli tyle samo co u mnie na gazie z rury. Dom 200m2 tylko podłogówka, wiec wg mnie dość dużo jak na bardzo dobrze ocieplony 3 letn budynek i tu wychodzi wada wszystkich "eko" paliw: drożeją 0 100% po ich upowszechnieniu.
    Na gazie płynnym wyszło by to samo, tylko bez żadnej obsługi, z mniejszym poborem prądu( często pomijany czynnik przez zwolenników kotłów podajnikowych). Za to koszt kotła nieraz 3 x niższy odpada drogi komin ceramiczny odzyskujemy przestrzeń w kotłowni itd.
  • #43
    subratri
    Level 13  
    no kolega wyliczył wyżej, że kW owsa kosztuje tyle samo co kW węgla z worka. Więc i to co piszesz o porównaniu owsa do gazu wpisuje się w całość. Przy dzisiejszych cenach gaz nie jest droższy.
    Jeśli chodzi o mnie to do gazu nie mam żadnych promocji znośnych. Jest więc szansa, że założę sobie gaz i zostawię śmieciucha z baypasem. Będzie na gałęzie.
    Ale generalnie - nie spodziewalem się, że wybór będzie aż tak trudny. Opór możliwości, koszty instalacji podobne, koszty eksploatacji też podobne. Komfort użytkowania się różni ale tam gdzie łatwiej tam większe ryzyko, że dowalą raz na jakiś czas, jak kilka lat temu z olejem. Jeśli chciało by się jakoś poważnie zdywersyfikować to koszty robią się koszmarne.
    Gdyby była pewność, że te statki od Thrampa będą regularnie przypływać, że ten nowy gazociąg co ma łączyć europę z Norwegią nie zostanie przejęty przez ruskich... Z gazem jest ten problem, że nie można wziąść od sąsiada. Gdyby nie to - byłby bezkonkurencyjny.
    Z drugiej strony, też ne wiadomo co z węglem. Może się okazać, że za 5 lat polskiego starczy już tylko dla elektrowni, bo im więcej "eco" paliw, tym mniejsze zapotrzebowanie. Kopalnie mogą dalej padać. I co wtedy? będziemy palić węglem z RPA? No niby tani bo płytko ale jak zostaną sami to znowu będie drogi ;) Pellet niby najbezpieczniejszy jest. Bo drzewa wciąż rosną, w budownictwie używa się go coraz więcej. Przybywa więc wiurów, starych mebli... Tyle, że on też drożeje zamiast tanieć.
    Najbezpieczniej to fotowoltanika, Niby droga przy takich ilościach ale później już tylko serwis grzałek. Tylko trzeba mieć gdzie postawić a nawet jeśli ktoś ma gdzie to i tak nie powolą postawić tyle, żeby starczyo na ogrzanie. A położyć 10k kW a resztę dogrzewać czymś innym to już było by dziwadztwo.
    Chyba wybór jest za duży i przez to mam się nad czym zastanawiać ;)
    Jak był tylko wungiel to bym sprawdził czy piec aby nie za brzydki. A tak...
  • #44
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    Jeśli chciało by się jakoś poważnie zdywersyfikować to koszty robią się koszmarne.

    To jest ironia losu, że właśnie paliwa stałe co są najmniej komfortowe w użytkowaniu są najbardziej podatne na dywersyfikację dostaw. :(

    subratri wrote:
    Może się okazać, że za 5 lat polskiego starczy już tylko dla elektrowni, bo im więcej "eco" paliw, tym mniejsze zapotrzebowanie.

    E tam, "eko" paliwa na pewno nie wyrugują węgla w perspektywie najbliższych 5 lat. A nawet więcej - jak wymuszą uchwałami antysmogowymi "boom" na ekogroszek to okaże się, że sprzedaż detaliczna węgla będzie lepszym interesem dla kopalń niż sprzedaż energetyce.

    subratri wrote:
    Pellet niby najbezpieczniejszy jest. Bo drzewa wciąż rosną, w budownictwie używa się go coraz więcej. Przybywa więc wiurów, starych mebli... Tyle, że on też drożeje zamiast tanieć.

    Jedyne zabezpieczenie to własna pelleciarka i garażowa produkcja. :)

    subratri wrote:
    Tylko trzeba mieć gdzie postawić a nawet jeśli ktoś ma gdzie to i tak nie powolą postawić tyle, żeby starczyo na ogrzanie.

    Czy ja wiem... Do 40 kW możesz ustawiać bez problemu jako osoba fizyczna bez DG.

    subratri wrote:
    A położyć 10k kW a resztę dogrzewać czymś innym to już było by dziwadztwo.

    W takiej sytuacji można dać pompę ciepła - ona da 10 kW ciepła pobierając ze 3 kW mocy elektrycznej. Tylko te koszty...
    Swoją drogą jest na forum pewien kolega co właśnie tak robi jak napisałeś - częściowo ogrzewa fotowoltaiką, a częściowo dogrzewa się paląc drewnem w kominku. Podobno daje mu to spore oszczędności.

    Chociaż fotowoltaika... Każdy 1 kW panelu w ciągu roku może uzyskać 1000 kWh energii elektrycznej. Jeśli twój dom ma zapotrzebowanie dajmy na to 20000 kWh/rok to przy uwzględnieniu współczynnika zwrotu z ZE (0,8) potrzeba wygenerować 25 000 kWh energii. Czyli musiałbyś mieć farmę solarną o mocy 25 kW. To już jest niezły kawałek działki (na dachu tego nie umieścisz) - a najważniejsze - koszty. 25 kW instalacja to koszt ze kilkudziesięciu tysięcy złotych. Biorąc pod uwagę, że koszt prądu w II strefie taryfy G12 to 0,35 PLN to mamy roczny zwrot inwestycji na poziomie 7000 PLN. Czyli inwestycja w panele do ogrzewania zwróci ci się po dekadzie. A przez następne 10 lat instalacja zarobi na drugą. Z tym, że i tak czas zwrotu dość długi.
  • #45
    subratri
    Level 13  
    no.
    Z tematem biłem się przez 4 długie dni.
    Wnioski.
    Na dzień dzisiejszy nie ma atrakcyjniejszego medium od gazu. Jeśli nawet węgiel czy pellet wydają się być o kilka procent tńsze, to na wydawaniu się, to "wydawanie się", się kończy. Przy dzisiejszych cenach jeśli nie jest najtańszy, to nie jest droższy.
    Pewnie sytuacja zmienia się grubo, gdy dom jest nieocieplony (źle ocieplony). Wtedy oczywistym jest, że lepiej puszczać w kosmos paliwo tańsze, nie droższe.Chociaż i tu należało by dobrzze policzyć, czy aby owinięcie balkonu cienkim styropianem nie rozwiązało by problemu.
    Wady piecy z podajnikiem. Raz, że nigdy nie wiadomo, kiedy się podajnik powiesi. Pewnie wtedy, kiedy wyskoczymy na tydzień na karaiby a koło domu temperatura akurat postanowi spaść do - 47* ;)
    Ryzyko pożaru przy zaniku prądu. Niestety tak już jest, że kable nam urywa właśnie wtedy kiedy piec najwięcej musi grzać.
    Trzeba koło tego łazić, czyścić, wymiatać, ładować, syf wszędzie (czarny czy biały). Tutaj możliwść wjazdu widlakiem do kotłowni trochę by zieniła ae niewiele.
    Przy tych wszystkich atrakcjach, cena ogrzewania cały czas wychodzi mi podobna do gazu.
    Takim rodzynkiem tutaj jest olej. Gdyby nie to, że jego cena zmienia się jak głupia, i to zmienia się czasami bardzo mocno. Byłby najfajniejszy. Dzisiaj, ogrzewanie nim było by najtańsze, ale piec zaporowo drogi. No i cena ropy utrzyma się do następnej wojnny, a tramp już zaczął nowych wrogów dozbrajać. :)
    Bezsprzeczną wadą gazu są rachunki. Nie da się kupić na zaś, kiedy uskładamy. Trzeba płacić za to co się zużyło. I nie ma, że kolano sobie urwałem... Od sąsiada się nie weźmie, Gazetami się nie nagrzeje. Sam piec tani ale instalacja... Tu już bez fachofca z papierami się nie obejdzie. Prjekt, odbiór itd. Niewątpliwy zysk, to gaz w kuchni - nie z butli. Nie ma niespodzianek - że dzisiaj sam butan a następna sam propan, a czasami uda im się wymieszaćjak trzeba ;).
    Olbrzymią zaletą gazu jest jego całkowita bezobsługowość i bezawaryjność. Wadą jest ryzyko, że nas odetną ;) że cenę podniosą, że... Rury nie zmienimy.

    Teraz z drugiej strony - dotacje każą nam zlikwidować piece zasypowe - choć by i 5 klasę miały.
    W domu z obejściem jest dużo paliwa. są gałęzie, są likwidowane drzewka... Co z tym robić? A to przecież czyste, zdrowe paliwo. Jeśli oddamy na śmieci to nie dość, że musimy to wywieźć, to jeszcze to odkupmy w formie pelletu. Trochę nie fir nie?

    Problem kolejny to techniczny typowo.
    Gaz musi iść na niskiej temperaturze. Pellet może iść na średniej. Piec zasypowy na wysokiej.
    Grzejniki nie jak się zgodzić nie chcą.

    Wymyśliłem więc sobie tak.
    Stareg śmieciucha zostawiam. Gaz zakładam za swoje (kiedyś tam). DO kotłowni wkładam zbiorniki buforowe. W domu przechodzę na układ niskotemperaturowy grzany bezpośrednio gazem. Jak mi gałązki wyschną, albo trafi się owies, albo sołtys będziie lasy wycinał albo.... pracę stracę i nie będzie na rachunki. Zasypowym będę ładował bufor. Całkiem zresztą ekologicznie. Dzięki temu, uzyskam pełną dywersyfikację paliw, stracę jednak dotacje. Znowu wszystko trzeba będzie robić za swoje, nie za nijne. Ale... Spkojny sen może być tego wart ;)
    pozdro i dzięki wszystkim za bardzo rzeczową dyskusję.
  • #46
    barteksmrek
    Level 28  
    Xantix wrote:
    E tam, "eko" paliwa na pewno nie wyrugują węgla w perspektywie najbliższych 5 lat.

    Może najbliższych 3. W Krakowie, Zakopanem i kilku innych miastach już jest zakaz. Ja mam kondensat na gaz ....... właściwie nie wiem, że go mam tylko płace rachunki i nie są świekrze niż za dom teściów ogrzewany tradycyjnie doliczając robotę przy opale i dowóz.
  • #47
    Xantix
    Level 40  
    barteksmrek wrote:
    W Krakowie, [...] już jest zakaz.

    Nieprawda. Zakaz paliw stałych w Krakowie będzie od 2019 roku.
    A w Zakopanem ani w żadnym innym mieście takiego zakazu nie ma. Ani na razie nawet nie jest planowany. Więc po co rozmijać się z prawdą...? ;)

    I zapewniam Cię, że w skali całego kraju jeszcze długo nic i nikt węgla nie wyruguje. Dlaczego? Bo jest i będzie najtańszym medium grzewczym. Może z ekogroszkiem się zrównuje. Ale z węglem zwykłym po 600 PLN/t gaz jeszcze długo będzie dużo droższy nawet doliczając do węgla robociznę.

    barteksmrek wrote:
    Ja mam kondensat na gaz ....... właściwie nie wiem, że go mam tylko płace rachunki

    Tylko pogratulować.

    barteksmrek wrote:
    i nie są świekrze niż za dom teściów ogrzewany tradycyjnie

    Po pierwsze... takie porównanie jest funta kłaków warte (bez urazy oczywiście). Nie wiemy jaki dom masz Ty a jaki twoi teściowie, nie wiemy jakim kotłem palą itd. Ogólnie takie stwierdzenie nie niesie ze sobą żadnej informacji.

    barteksmrek wrote:
    doliczając robotę przy opale i dowóz

    Wyolbrzymiasz... Ile tej roboty jest przy tym opale? Przy węglu? Drewno rozumiem - porąbać trzeba i ułożyć, suszyć itp. Ale węgiel? Jak umiesz obsługiwać kocioł zasypowy to spędzisz przy nim 20 minut dziennie. Plus pół godziny na tydzień żeby zmieść popiół z wymiennika. I tyle. W sezonie wyjdzie może z kilkadziesiąt godzin... W kotle podajnikowym wyjdzie połowę tego bo piec odwiedzasz raz na parę dni. Ale cóż, zależy także jak wysoko ktoś ceni sobie swój wolny czas i robociznę. Ale w takie dywagację to ja nie wnikam.
  • #48
    barteksmrek
    Level 28  
    Xantix wrote:
    Nieprawda. Zakaz paliw stałych w Krakowie będzie od 2019 roku.

    Zakaz jest uchwalony od dawna a będzie obowiązywał od 2019r.
  • #49
    Xantix
    Level 40  
    barteksmrek wrote:
    Zakaz jest uchwalony od dawna a będzie obowiązywał od 2019r.

    No to skoro nie obowiązuje to go nie ma. Ja tam nie widzę różnicy między martwym prawem a jego brakiem. Ale w tej sprawie EOT.
  • #51
    subratri
    Level 13  
    to trochę nie tak, Skoro przepis będzie obowiązywał za...2 lata o nie znaczy, że go nie ma. To znaczy, że jest dead line. Czas, na zmiany kiedys się skończy. Jak to będze egzekwowane? Ciężko powiedzieć, ale znjąc Krakusów, jest ryzyko wystąpienia epidemii zaplenia płuc i holery ;) Oni tam się żądzą rochę tak jak kaczor. mają kaprys, plebs nie ma wyjścia ;) al to OT.
    A co do tematu
    Xantix wrote:
    Bo jest i będzie najtańszym medium grzewczym. Może z ekogroszkiem się zrównuje. Ale z węglem zwykłym po 600 PLN/t gaz jeszcze długo będzie dużo droższy nawet doliczając do węgla robociznę.

    Ja nie wiem co to za cena 6 stówek, skoro ja płaciłem właśnie 830 i było tanio...
  • #52
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    to trochę nie tak, Skoro przepis będzie obowiązywał za...2 lata o nie znaczy, że go nie ma. To znaczy, że jest dead line. Czas, na zmiany kiedys się skończy.

    Błędne myślenie. Panowie nie róbmy z logiki kurtyzany. Skoro coś będzie zabronione za 2 lata to znaczy, że teraz zakazu nie ma. Jak można powiedzieć, że teraz jest zakaz skoro można nadal palić węglem? To się fachowo nazywa vacatio legis. Zresztą szkoda offtopować.

    subratri wrote:
    Jak to będze egzekwowane?

    Normalnie - wpadnie Luftgestapo do kotłowni zrobi kontrolę, mandat a potem sprawa w sądzie. Na dodatek KAS podda typa ostracyzmowi i linczowi społecznemu. Uda im się na pewno.

    subratri wrote:
    Ja nie wiem co to za cena 6 stówek, skoro ja płaciłem właśnie 830 i było tanio...

    Hehe... Za taką cenę się kupuje zwykły węgiel na Lubelszczyźnie. :) Nie wszyscy muszą przepłacać:
    http://s6001657-30942.home-whs.pl/oferta.htm
    Być może w ciągu tych paru tygodni coś poszło w górę, ale nie sądzę żeby to był wzrost większy niż kilka procent.
  • #53
    andrzej lukaszewicz
    Level 40  
    Byłem w ostatnia sobote u klienta , u którego montowałem instalacje grzewczą rok temu i ostatni sezon ( dość długi) i zuzycie propanu ( po 95 gr) wyszło 2700l w tym juz kuchnia gazowa . Ponadto przepalane sporadycznie 1 raz w tygodniu w kominku. Dom o pow. użytkowej ponad 180m2, zero obsługi. Zaznaczę, że to pierwszy sezon grzewczy w tym domu, więc teoretycznie jeszcze budynek "wysycha".
    Od dawna przy powszechnej dostepności propanu w normalnych cenach i wolnemu rynkowi w tej dziedzinie nie widzę sensu stosowania pelletu, węgla.
  • #54
    Xantix
    Level 40  
    andrzej lukaszewicz wrote:
    Od dawna przy powszechnej dostepności propanu w normalnych cenach i wolnemu rynkowi w tej dziedzinie nie widzę sensu stosowania pelletu, węgla.

    A ja widzę... Jakby wszyscy przeszli na propan to prawdopodobnie kolegi klient zgrzytałby zębami na zasadzie "płacz i płać". Ceny poszłyby drastycznie w górę. Pamiętacie jak było 15 lat temu z olejem opałowym? Kosztował grosze (ja sam pamiętam jak kupowałem olej do piecyka warsztatowego po 80 gr/l) i wtedy ludzie masowo rzucali się na kotły olejowe. A potem co? Ceny poszły ze 300% w górę i teraz kocioł olejowy ciężko uświadczyć. Może to zabrzmi dziwnie, ale takie wynalazki jak gaz i drewno utrzymują w ryzach inne wygodne źródła ciepła...
  • #55
    subratri
    Level 13  
    Kolego, propan jest z ropy. Stabilność ceny taka sama jak ropy. Bez sensu to jest. To już lepiej ropę. Przynajmniej mniej miejsca zajmuje.

    Dodano po 4 [minuty]:

    Xantix wrote:
    Hehe... Za taką cenę się kupuje zwykły węgiel na Lubelszczyźnie.

    No ale ja widzę, że węgiel polski masz po 860zł, a od bratniej gospodarki po 690zł. Swoją drogą ciekawe jaka kaloryczność czerwonego węgla jest?
  • #56
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    No ale ja widzę, że węgiel polski masz po 860. a od bratniej gospodarki po 690.

    A Bogdanka to nie polska kopalnia? Ja wiem, że Lubelszczyzna to dla niektórych już Ukraina, ale zapewniam kolegę, że to jeszcze Polska. ;) Węgiel z Bogdanki ma może nieco mniejszą kaloryczność od najlepszego śląskiego (jest trochę młodszy), ale cena niższa o ponad 250 PLN to rekompensuje z duuużą nawiązką.

    Po drugie przymusu kupna polskiego węgla nie ma. Jak "czerwony" spełnia parametry a jest tańszy to czemu nie skorzystać?
    Po trzecie. Czemu kolega akurat wybrał ceny kostki? Ja kostki nigdy nie kupuję bo jest to dla mnie za gruby węgiel. Palę orzechem.

    subratri wrote:
    Swoją drogą ciekawe jaka kaloryczność czerwonego węgla jest??

    Bardzo dobra... Albo inaczej - nie odbiega od polskiego. U nas problemem jest wielokrotnie powtarzany przez tzw. lobby węglowe mit jakoby polski węgiel był znacznie lepszy jakościowo od rosyjskiego. A to nieprawda. Od braci ze wschodu także importuje się świetnej jakości węgiel - nieraz przewyższający parametrami węgiel z polskich kopalni. Jedynym problemem, który powoduje negatywny obraz rosyjskiego węgla jest to, że przechodzi on dłuższą drogę z rąk do rąk i jest więcej okazji do robienia różnego rodzaju wałów na jego jakości. Ale to nie wina węgla tylko nieuczciwości dystrybutorów i handlarzy. Swoją drogą śląski węgiel też fałszują pewnie nawet bardziej, bo ludzie więcej z niego płacą. Myślisz kolego, że czemu ME ociąga się z wydaniem norm jakości i certyfikatów węgla? Bo to by spowodowało ukrócenie fałszowania wschodniego węgla i spowodowało wzrost jego jakości. :) Czyli zmniejszenie konkurencyjności polskiego węgla. Nikt w stopę sobie strzelał nie będzie. Już nie mówiąc, że normy węgla wyeliminowałyby zupełnie flot i muł węglowy - co akurat jest dobre bo tym się w domowym piecu palić nie powinno wcale. Jednak to byłaby kolejna strata dla kopalni.

    Kupując węgiel ze wschodu trzeba się po prostu lepiej znać na nim (na węglu). :)
    Ja tam zawszę kupuję węgiel w lipcu (bo najtańszy i najsuchszy - po co mi wodę kupować) i ludzie tak nie biorą więc rotacja partii na składowisku jest mała i nie zmieniają się tak parametry. Biorę sobie worek 30-40 kg węgla na próbę i palę nim na CWU - wtedy mogę ocenić jakie ma parametry. Następnego dnia podjeżdżam na skład i zamawiam sobie dany węgiel (zawsze jestem na składzie jak go ładują na ciężarówkę). Co do kaloryczności - żadnych wielkich różnic między węglami naszym a ichniejszym nie widziałem.
    BTW. Mając założony przy kotle ciepłomierz można by to nawet dość dobrze zmierzyć. Czytałem nawet gdzieś w internecie, że jakiś gość robił takie amatorskie pomiary różnych gatunków węgla.
    subratri wrote:
    kolego propan jest z ropy.

    Nie do końca. Znaczna część propanu jest wydobywana ze złóż gazu ziemnego i jest pochodzenia naturalnego. W Europie blisko 37% propanu to naturalny produkt. Reszta pochodzi z rafinacji.
    Quote:
    Stabilność ceny taka sama jak ropy.

    Generalnie nawet jakby nie pochodził z ropy to i tak gaz i ropa są ze sobą mocno ekonomicznie powiązane. Ceny jednego działają na ceny drugiego. Na ceny węgla niby też, ale znacznie słabiej i w nie tak oczywisty sposób.

    Co do cen ja tu widzę inne zagrożenie - w Polsce do ogrzewania zużywa się jakieś 9 mln ton węgla rocznie. Jeśli to przeliczyć na gaz (ziemny) to daje jakieś 10 mld3 gazu rocznie. Gdy całe nasze roczne zużycie to 15 mld m3. Gdyby wszyscy "węglarze" rzucili się na propan to "nie ma bata" żeby ceny tego medium nie poszybowały w górę. Nawet gdyby ropa pozostała cenowo na obecnym poziomie.
  • #57
    subratri
    Level 13  
    Xantix wrote:
    Ja wiem, że Lubelszczyzna to dla niektórych już Ukraina, ale zapewniam kolegę, że to jeszcze Polska.

    haha. Zupełnie nie o to m chodziło ;)
    Ale ten węgiel z Bogdanki jest słaby. To, że ma trochę miej mocy i dużo popiołu to jedno, ale przedewszystkim zawiera dużo siarki. Kwas siarkowy to nie tylko zło za kominem ale przedewszystkim od pieca do końca komina. Stąd też pewnie niższa cena. Ale żeby się nie zapędzać w dyskusje o tym który wungiel ;) lepszy... Twoje dodawanie powyżej (jak rozumiem na bazie tego co kupiłeś) dało dokładnie taki sam wynik jak moje na bazie węgla za 850 zł (zaokraglając) Koszty więc te same tylko ilość węgla w piwnicy różna. no i ilość popiołu do wynoszenia.
  • #58
    Xantix
    Level 40  
    subratri wrote:
    Twoje dodawanie powyżej (jak rozumiem na bazie tego co kupiłeś) dało dokładnie taki sam wynik jak moje na bazie węgla za 850 zł (zaokraglając) Koszty więc te same tylko ilość węgla w piwnicy różna. no i ilość popiołu do wynoszenia.

    Jakie dodawanie? Ja tu nic nie dodawałem.
  • #59
    subratri
    Level 13  
    Xantix wrote:
    To ja spróbuję obliczyć przykładowo:
    Ekogroszek "EkoSilesian" ma deklarowaną kaloryczność 28-30 MJ/kg (czyli min.7,75 kWh/kg) a cena to bodaj 1000 PLN/t. Sprawność kotła podajnikowego przyjmiemy na 75% (zakładamy, że ktoś się nie przykłada do obsługi) przy kaloryczności 7,75 kWh/kg daje nam 17 gr/kWh netto (bez robocizny). Teraz jeszcze dolicz sobie jakieś 70 h roboty w roku przy obsłudze pieca. I teraz w zależności ile tego paliwa zużywasz to robocizna podniesie ci koszt o kilka groszy na kWh.
  • #60
    Xantix
    Level 40  
    No ale to były wyliczenia dotyczące ekogroszku. A ja w poście #52 pisałem o węglu zwykłym sortymentu orzech. Na dodatek spalanym w kotle zasypowym.
    Ja nie mam kotła podajnikowego na ekogroszek. Ani nigdzie nie napisałem, że w podajnikowcu palę. Ja mam zwykły kocioł dolnego spalania zasypowy i palę w nim zwykłym węglem. Nie wiem więc skąd kolega wysnuł takie wnioski jak powyżej.