Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Fotowoltaika
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Rewizja prototypu destylatora barycznego

schwalk 30 Maj 2017 04:09 2058 33
  • #31
    schwalk
    Poziom 14  
    CYTAT "telecaster1951"
    W ŻYCIU!!! Woda destylowana spowoduje odwodnienie organizmu.
    KONIEC CYTATU

    Teoria dosyć karkołomna. Ale nie ten wątek, by to roztrząsać.

    CYTAT "telecaster1951"
    Woda destylowana zabije każdą roślinę. Roślina pobiera substancje mineralne przez system korzeniowy. Musi mieć dostarczone substancje mineralne. Normalnie czerpie je z wody i z tego, co zalega w podłożu. Jeśli wypłuczesz to wodą destylowaną, roślina umrze.
    KONIEC CYTATU

    Jeszcze bardziej karkołomna teza. Deszcz jest przykładem czystego destylatu. Nie mineralizuje się w powietrzu, dopiero w glebie. Ale nie tutaj miejsce na dyskusje o tym...

    CYTAT "telecaster1951"
    Model w skali laboratoryjnej. Potem dopiero można bawić się w zwiększanie skali. Dodatkowo, bardzo często, okazuje się, że takie urządzenie jest nieskalowalne (tu może to wystąpić, głównie przez problemy z transportem ciepła).
    KONIEC CYTATU

    Najpierw proponujesz robienie modelu miniaturowego, następnie sugerujesz jego nieskalowalność ;P Tak, jest nieskalowalny. Niech to zamknie dyskusję nad tym. Wersje laboratoryjne były już robione. Ich wydajność była zaskakująco dobra. Tutaj link do materiału z doświadczenia na uniwerystecie Floryda http://coldfusionnow.org/wp-content/uploads/2012/09/8931.pdf oraz https://web.stanford.edu/group/ree/archives/archive07/usa/notes/AC%202007Full1083-1.pdf

    Niestety model ten znacząco różni się od mojego. Do utrzymania próżni używa pompy próżniowej, obieg cieczy także jest wymuszany pompami. Przy miniaturze to niestety konieczność, bo w warunkach laboratoryjnych na modelu nie ma możliwości osiągnięcia obiegu grawitacyjnego. Dlatego wybudownie prototypu jest kluczowe i nie powinno podlegać wcale dyskusji. Tym bardziej, że to naprawdę nie Wasz problem :)
  • Fotowoltaika
  • #32
    rb401
    Poziom 35  
    schwalk napisał:
    Napełniona komora wodą wypróżnia się raptownie. Nie będzie dużo czasu na parowanie i napełnie się komory własnymi oparami. Przez sekundę powstanie niemal całkowita próżnia, a to pozwoli na zassanie gazów z komory destylatora.


    Na czym opierasz te twierdzenia? Masz jakieś wyniki empiryczne czy jakiekolwiek wyliczenia?
    Czy może to tylko myślenie życzeniowe, a jak z życia wiadomo, przegrywające z prawami natury (o czym się boleśnie przekonało spore grono np. budowniczych perpetum mobile).

    Warunki w uruchomionej "pompie" są bardzo korzystne jak chodzi o wypełnienie jej parą nasyconą z wody: duża powierzchnia parowania (mokre, ociekające wodą ściany zbiornika, spore lustro wody), brak opóźnienia powstania miejscowych warunków wrzenia (prędkość rozchodzenia fali ciśnienia pomijalnie wielka), sprzyjające warunki transportu ciepła potrzebnego do parowania (masywne ściany zbiornika i głębokość wody na dnie zbiornika ) i co ważne relatywnie mała ilość wody potrzebnej do utworzenia pary nasyconej (kilkanaście, kilkadziesiąt gramów na metr sześcienny w tych warunkach).
    Dodatkowo planujesz napełnianie pompy najcieplejszą wodą w całym układzie co dodatkowo ułatwi tworzenie pary wodnej.

    Tak że nie widzę w Twojej koncepcji istotnej przyczyny tego czynnika opóźnienia parowania, na którym stawiasz fundament powodzenia.
    Owszem gaz w pompie może mieć znacząco niższą zawartość gazów niekondensujących, bo są one rozmieszczone w całej objętości wody równomiernie. Czyli nawet jeśli wytrącą się w postaci pęcherzyków, to jedynie z te z cienkiej przypowierzchniowej warstwy zdążą przeniknąć do przestrzeni gazowej. Ale sama woda nie ma takich ograniczeń. Dlatego właściwa objętość od której powstanie ciśnienie niższe niż w roboczej części instalacji będzie dużo mniejsze niż cała przestrzeń gazowa w "pompie". I liczenie na ciśnienie znacząco niższe niż pary nasyconej jest mocno ryzykowne.

    W każdym przypadku ta część projektu wymaga weryfikacji empirycznej lub dokładnego, rzetelnego wyliczenia, już bez takich haseł ogólników "Przez sekundę powstanie niemal całkowita próżnia" czy "wypróżnia się raptownie", ale jakieś wiarygodne konkrety: czasy, ciśnienia, temperatury itp. .





    schwalk napisał:
    Siłą napędową tego układu jest podgrzana para wodna. Kluczową zasadą jest podgrzewanie nie wody w parowniku, a pary wodnej w układzie próżniowym. Dzięki temu chcę osiągnąć pracę układu już przy różnicy temperatur pomiędzy parownikiem a skraplaczem na poziomie 1-2 stopni Celsjusza.


    Bądź że poważny. Chyba całkiem zapominasz o istocie tego co chcesz zrobić. Jeśli woda w parowniku będzie miała prawie taką samą temperaturę jak skraplacz, to ustaną przemiany fazowe. A ściślej ustali się równowaga między parowaniem i skraplaniem w obu częściach instalacji czyli ustanie transport ciecz-gaz-ciecz w kierunku skraplacza i urządzenie straci główny i jedyny sens istnienia.

    A to że miejscowo ogrzejesz parę wodną gdzieś tam, kompletnie niczego nie wnosi. Stworzysz tylko miejscowo obszar nienasyconej pary, której energia do niczego się nie przyda. Jeśli dojdzie do skraplacza to tylko go bezproduktywnie dodatkowo ogrzeje.
    To wodę trzeba podgrzać w parowniku, nie gaz.

    Przecież u Ciebie na grupie na Facebooku pojawił się bardzo rzetelny i wartościowy materiał łącznie z wynikami eksperymentów na temat odsalania wody a szczególnie tej konkretnej metody destylacji (gorąco polecam kolegom z tego wątku których ciekawi tematyka a nie zachodzą na Facebooka, bardzo ciekawe):

    https://fau.digital.flvc.org/islandora/object..._and_the_problem_of_non-condensable_gases.pdf

    a wygląda mi na to że w ogóle tego nie czytałeś albo "po łebkach".
    Bo m.in. jest tam cały rozdział o różnicy temperatur parownika i skraplacza, w tym ważna uwaga o wpływie zasolenia na ciśnienie pary nasyconej i efekcie odwrotnego kierunku destylacji przy zbyt małej różnicy temperatur.
    Poczytaj to na spokojnie, przypomnij sobie trochę fizyki ze szkoły i przemyśl raz jeszcze Twoje stwierdzenia jakie tu zamieściłeś. Proszę.




    schwalk napisał:
    Przy miniaturze to niestety konieczność, bo w warunkach laboratoryjnych na modelu nie ma możliwości osiągnięcia obiegu grawitacyjnego.


    Jak na razie to Twój obieg grawitacyjny nie ma szans zadziałać niezależnie od skali. Ponownie sugeruję wpisanie konkretnych wartości temperatur w kluczowych punktach na tym schemacie gdzie zaznaczyłeś kierunki przepływów.
  • Fotowoltaika
  • #33
    vodiczka
    Poziom 43  
    atom1477 napisał:
    Chyba niektórzy nie robili testów z wrzeniem wody w strzykawce.

    Jest zasadnicza róznica pomiędzy wytworzeniem podciśnienia w strzykawce przez gwałtowne odciągniecie tłoka a wytworzeniem podciśnienia przez "raptowne wypróżnienie się napełnionej wodą komory" w dodatku przez "zawór zamykany automatycznie sprężyną po wyrównaniu ciśnień".
    atom1477 napisał:
    Trzeba tylko jako zawory zastosować zawory ręczne albo sterowane elektrycznie. W każdym razie nie mogą to być zawory automatyczne jednokierunkowe.
    To już ma jakiś sens pod warunkiem ze przekrój zaworów będzie odpowiednio duży by umożliwić szybkie opróżnienie komory. Tłok strzykawki ma średnicę równą wewnętrznej średnicy strzykawki a jego odciągnięcie trwa niepełną sekundę :)
    rb401 napisał:
    Bądź że poważny. Chyba całkiem zapominasz o istocie tego co chcesz zrobić. Jeśli woda w parowniku będzie miała prawie taką samą temperaturę jak skraplacz, to ustaną przemiany fazowe. A ściślej ustali się równowaga między parowaniem i skraplaniem w obu częściach instalacji czyli ustanie transport ciecz-gaz-ciecz w kierunku skraplacza i urządzenie straci główny i jedyny sens istnienia
    Uściślając, równowaga ustali się przy identycznych temperaturach. Przy prawie identycznych - "prawie ustaną". Wydajność destylatora w porównaniu do poniesionych nakładów będzie bardzooooooooo mała.
  • #34
    schwalk
    Poziom 14  
    rb401 napisał:

    Na czym opierasz te twierdzenia? Masz jakieś wyniki empiryczne czy jakiekolwiek wyliczenia?
    Czy może to tylko myślenie życzeniowe, a jak z życia wiadomo, przegrywające z prawami natury (o czym się boleśnie przekonało spore grono np. budowniczych perpetum mobile).


    Tłokiem pompy próżniowej będzie słup wody o środnicy kilkudziesięciu centymetrów, dolny zawór będzie miał zbliżoną średnicę do słupa. Spadek słupa wody po zwolnieniu blokady, to mniej więcej swobodny spadek. Woda w tym tłoku jest pobierana z parownika, więc nioe rozumiem gdzie widzisz różnicę temperatur. Dodatkowo temperaturę pary układu podnosi radiator, więc ciśnienie jest tam większe. Oprócz tego ciśnienie gazów niekrapialnych. Na chłopski rozum, bez wyliczeń - różnica ciśnień spora.

    Niestety wyliczenia żadne nie mogą być przeprowadzone, bo nie ma żadnych danych wejściowych. Nie wiem w jakim momencie nastąpi wyzwolenie układu pompy próżniowej. Ciśnienie pary nasyconej w układzie (a będzie podwyższona radiatorem) oraz gazów niesktrapialnych będzie dążyło liniowo do wartości ciśnienia atmosferycznego. Zadaniem pompy jest utrzymanie możliwie najniższego ciśnienia. I moim zdaniem swoje zadanie spełni.

    Część dalsza Twojej uwagi jest interesująca, ponieważ na niej bazuje przepływ pary wodnej. Koncepcją jest nagrzewanie oparów i podniesienie tym ciśnienia nasycenia bezpośrednio nad parownikiem. Dzięki temu proces parowania nie ustanie próbując nasycić ów obszar. Komora skraplacza ma powierzchnię kilkuset krotnie większą od parownika. Zakładając, że są to dwa oddzielne układu, a transmiterem energii jest para wodna, to podgrznie pary radiatorem wymusi proces parowania w parowniku, a gorąca para wpadająca do skraplacza się skropli. Chcę podgrzewanie pary zastosować jako pompę. Oddane ciepło pary do wody skraplacza wymusi obieg grawitacyjny układu wody brudnej. Cała energia dostarczona przez radiator oddana zostanie skraplaczowi, a tylko niewielka część zostanie pochłonięta przez parownik, w którym woda będzie i tak cieplejsza od skraplacza.

    Odnośnie uwagi odnośnie niedoczytania materiału, odesłania do szkoły podstawowej etc.

    Od wielu lat przebywam poza granicami Polski. Cały czas tęsknię za moim krajem, starając się używać języka polskiego, najczęściej kiedy tylko mogę. Kontakt z rodakami jest zwykle najprzyjemniejszym z epizodów w moim zakonnym życiu. Muszę jednak z przykrością stwierdzić, że porównując kulturę dyskusji pomiędzy wieloma nacjami, wymiana poglądów z Polakami nie należy do najprzyjemniejszych. Żonglujemy niepotrzebnie postami wytykającymi błędy bez podawania ich genezy, jednocześnie nie dając żadnej konstruktywnej opinii. Czuję się zażenowany poziomem wypowiedzi i odchodzi mi kompletnie ochota do dalszej dyskusji. Poprosiłem o pomoc w projekcie, nie o dokopywanie w każdym poście. Zapraszam więc chętnych kontynuacji na grupę facebooka, gdzie będziemy mogli się także bliżej poznać. Dziękuję wszystkim zaangażowanym za uczestnictwo. :)