Witam serdecznie. Mam podobny temat, auto nie gaśnie praktycznie, wcześniej gasło. Po odpaleniu po krótkim czasie trzeba było dodać gazu, żeby nie zgasło. Po odpaleniu potem pracowało równo w miarę. Poprawione przestało gaśnie. Niestety są objawy, że przy szybkim dodaniu gazu nierówno pracuje, jakby tracił zapłon. W trakcie jazdy pod obciążeniem na biegu po dodaniu gazu masakra, tzw. efekt szarpania. Nie gaśnie, niestety przerywa, jakby na niskich i wysokich obrotach. Przy odcinaniu zapłonu skutkuje to nierówną pracą, jakby chciał w innym momencie pracować silnik, a przy mocnym obciążeniu coraz gorzej. Co może być przyczyną, albo raczej mechaniczna, zawory puszczają, albo nie wiem, słaba kompresja i nie spala dobrze? Może to wina zapłonu? Raczej nie paliwo, bo na gaz też ma ten objaw, nawet jeszcze gorszy, jakby nie chciał przyspieszać pod obciążeniem, czasami trochę lepiej, trochę gorzej. Ogólnie na luzie ładnie pracuje, przyspiesza silnik. A pod obciążeniem jakby normalnie nie chciał się rozpędzić. Po osiągnięciu prędkości na 3 biegu, przykładowo 50 km/h pod górę problem ustaje, pracuje równo. Dodanie gazu pod lekkim obciążeniem już na 3 biegu powoduje przegrywanie, nierówną pracę, mniejszą moc, nie kopci. Silnik ma 250 tys. Jakby spalanie stukowe, a szkoda tego, żeby tak pracował silnik, jakby cierpiał. Może wiadomo co z tymi czujnikami położenia wału. Może inne czujniki, albo regulacja? Czy to kable i iskra za słaba, raczej nie powietrze, bo bez filtra to samo. Raczej nie paliwo, może uszczelka jakaś albo lewe powietrze. Miał ktoś podobną rzecz w samochodach?