Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Wyładowania piorunowe - fakty i mity.

And! 06 Jun 2017 17:00 14943 77
Optex
  • #31
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Podczas biegania to akurat z podłożem się styka tylko jedna noga w danym momencie.
  • Optex
  • #32
    Ricoh_220

    Level 37  
    https://bieganie.pl/?show=1&cat=13&id=6898

    "3/ Na otwartej przestrzeni, na polu podczas burzy nie wolno siadać czy też się kłaść, ani stać w rozkroku. Najlepiej jest przykucnąć zbliżając stopy do siebie. Jeśli piorun uderzy niedaleko od Ciebie, wtedy zniweluje się skutek oddziaływania tzw. porażenia krokowego. Bieganie podczas burzy jest bardzo ryzykowne, wręcz odradzane, gdyż stawiając duże kroki powiększa się napięcie krokowe, kiedy piorun uderzy w bliskiej odległości od nas. Jeśli już chcesz iść to małymi krokami, zaleca się nawet skoki obunóż, gdyż wtedy ewentualne porażenie krokowe będzie mniejsze."

    http://lowcyburz.pl/2012/03/09/zasady-bezpieczenstwa-podczas-burz/

    "Podczas burzy unikaj wzniesień i szczytów górskich. Góry są wysokie, dodatkowo w wyższych partiach pozbawione są lasów i zabudowań. Pioruny najczęściej uderzają w najwyższe punkty w okolicy, w tym w szczyty górskie. Jeśli widzisz nadciągającą burzę, staraj się jak najszybciej schodzić w dół. Jeśli niedaleko jest schronisko górskie, udaj się do niego jak najszybciej i przeczekaj tam groźną pogodę.

    Jeśli burza zaskoczy ciebie na otwartej przestrzeni (polu, dużej łące), kucnij, jednocześnie maksymalnie zbliżając stopy do siebie. Jeśli piorun trafi w niedalekiej odległości, zniwelujemy wtedy skutek oddziaływania napięcia krokowego. Bieganie podczas burzy nie jest zalecane z tego powodu, że czynność ta wymaga stawiania dużych kroków, co powiększa napięcie krokowe w razie bardzo bliskiego uderzenia pioruna. Nie trzymaj się też innych osób – w razie bardzo bliskiego uderzenia pioruna możesz zginąć razem z nimi."
  • Optex
  • #33
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Jakoś mi się tutaj nie chce zamknąć obwód przy ewentualnym napięciu krokowym.

    Wyładowania piorunowe - fakty i mity.

    Ale nie neguję wpływu innych czynników podczas biegania - np: pionowej postawy niezalecanej wcześniej.
  • #34
    Ricoh_220

    Level 37  
    A czy pomyślałeś iż zbierzesz ładunek jak kondensator a następnie się rozładujesz i wtedy wystąpi opisane zjawisko.
    Czy nigdy się nie naelektryzowałeś i po dotknięciu klamki nie zaiskrzyło ?
    To o to tu biega.
    inny cytat
    "Jakie są przyczyny powstania napięcia krokowego?
    Do podstawowych przyczyn zaliczyłbym:

    Wyładowania elektryczne podczas burz czyli pospolite pioruny
    Uszkodzenia napowietrznych linii elektrycznych średniego i wysokiego napięcia wywołanych żywiołami natury, zdarzeniami losowymi lub po prostu ludzką niefrasobliwością
    Obydwa zjawiska zdarzają się niejednokrotnie o czym możemy się przekonać widząc za oknem burzę lub oglądając wiadomości w telewizji. Jednak statystycznie rzecz ujmując wydaje się, że znalezienie się nieopodal uderzającego pioruna lub uszkodzonej linii elektroenergetycznej nie jest wcale takie proste. Teoretycznie więc dla człowieka niezwiązanego z energetyką, napięcie krokowe występuje najzwyczajniej w świecie rzadko."
  • #35
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Przepraszam kolegę, ale podczas porażenia napięciem krokowym prąd płynie POMIĘDZY stopami.
  • #36
    Ricoh_220

    Level 37  
    Powiem tak jeśli wiele stron fachowych sugeruje nie biegać nie sprawdzę tego na własnej skórze. Wolę mieć nogi i żyć. Jednak wrócę do przeskoku iskry jeśli jedna noga dotyka ziemi masz jej potencjał z tego punktu a kto powiedział że z drugiej nogi nie przeskoczy łuk elektryczny do ziemi i nie zamkniesz obwodu ?
  • #37
    sanfran
    Network and Internet specialist
    Dobrze, już się nie wypowiadam, ale chętnie poczytam opinie kolegów.
  • #38
    And!
    Admin of Design group
    Widziałem wiele drzew rażonych piorunem, czasami rosną dalej mimo np. uszkodzonej gałęzi,
    czasami są całkowicie zniszczone wygląda to tak jakby drewno wybuchło (być może chodzi o zgromadzoną wilgoć ?),
    czasami drzewo nie zostanie "ścięte" a mimo tego ma wypaloną korę i usycha po jakimś czasie.
    Słyszałem że gęsty system korzeniowy w lesie potrafi spowodować uszkodzenie kilku drzew w okolicy trafionego, ale nie wiem ile w tym prawdy.

    Dzisiaj znów aktywność burzowa:
    http://burze.dzis.net/?page=mapa&animacja=on

    Zaciekawił mnie fakt że w Polsce działa system Perun: http://lowcyburz.pl/detektory/ wyposażony w 9 stacji z dość charakterystycznymi masztami na których znajdują się anteny dipolowe (dipole otwarte). Chyba nigdy nie widziałem na żywo stacji systemu Perun.

    Perun to system profesjonalny z budżetem i wysoką dokładnością, natomiast zawsze robiły na mnie wrażenie projekty amatorskie gdzie dane pochodzą ze stacji utrzymywanych przez entuzjastów, w Polsce również znajduje się sporo takich stacji:
    http://pl.blitzortung.org/station_list.php?stations_users=0®ion_country=Poland
    ciekawe czy otrzymywane wyniki są w jakimś stopniu zbliżone do systemów profesjonalnych.

    Chociaż jak popatrzę na niektóre konstrukcje amatorskie to nie ustępują one rozwiązaniom profesjonalnym:
    http://www.rbalejameteo.pl/Informacje_o_stacji.html
  • #39
    Xantix
    Level 40  
    And! wrote:
    Widziałem wiele drzew rażonych piorunem, czasami rosną dalej mimo np. uszkodzonej gałęzi,
    czasami są całkowicie zniszczone wygląda to tak jakby drewno wybuchło (być może chodzi o zgromadzoną wilgoć ?)

    Drzewo ma w środku tzw. soki - czyli roztwór soli i związków organicznych w wodzie. Jak taki piorun przywali w drzewo to raptownie dochodzi do wrzenia tych soków. Gwałtowne powstawanie pary powoduje wzrost ciśnienia i rozerwanie drewna. Dlatego drzewa po uderzeniu pioruna potrafią być pęknięte na pół...

    And! wrote:
    czasami drzewo nie zostanie "ścięte" a mimo tego ma wypaloną korę i usycha po jakimś czasie.

    Przede wszystkim ma zniszczoną strukturę pod korą - tzw. łyko gdzie odbywa się większość procesów przewodzenia wody między koroną a korzeniami. W takiej sytuacji drzewo obumiera bo nie może wymieniać składników między swoimi organami. Tak jak człowiek z uszkodzonym krwiobiegiem...

    And! wrote:
    ciekawe czy otrzymywane wyniki są w jakimś stopniu zbliżone do systemów profesjonalnych.

    Chociaż jak popatrzę na niektóre konstrukcje amatorskie to nie ustępują one rozwiązaniom profesjonalnym:
    http://www.rbalejameteo.pl/Informacje o stacji.html

    Pewnie mniejszą dokładność urządzeń można zniwelować dużą gęstością stacji. Tylko dobrze gdyby były w miarę równomiernie rozmieszczone...
  • #40
    adamGazda
    Level 15  
    U mnie też z powodu pioruna były niewielkie co prawda ale straty. Byłem na ulicy, kiedy uderzył w słup energetyczny oddalony około 100 m. Po tym zdarzeniu niektóre przewody ze słupa zwisały, aż do ziemi. W domu uszkodziło zegar elektroniczny przełączający taryfy w liczniku energii oraz sensorowy wyłącznik światła w pokoju. U sąsiadów spaliło licznik (taki z obrotową tarczą). Co ciekawe deszcz był bardzo mizerny w tym czasie i wyładowanie słyszalne jako suchy trzask. Z kolei mój brat w innym czasie miał trochę mniej szczęścia i dwukrotnie naprawiałem mu przepływowy podgrzewacz wody, w którym zwarciu ulegały elementy zabezpieczające przed przepięciami co powodowało wyrzucanie bezpieczników. Podczas jednego z tych trafień również wyskoczyły pokrywy z dwóch puszek instalacyjnych i spaliło zasilacz od stacjonarnego telefonu ze słuchawką bezprzewodową. Instalacja elektryczna przetrwała. Inny przypadek zdarzył się koledze mojego ojca. Jechał szosą, przy której rosły wysokie drzewa. Uderzył piorun i wtedy w środku w samochodzie usłyszeli potężny huk. Po za tym ludziom w środku nic się nie stało, na chwilę ścisnęło tylko pośladki i uleciała odwaga. Ucierpiała za to teleskopowa antena radiowa. Na samochodzie pozostał tylko jej najgrubszy segment na końcu którego widoczne było nadtopienie (to widziałem na własne oczy). Silnik był bardzo starej daty dieslem więc nie miało co w nim wysiadać, opony całe, lakier też. Podejrzewam, że dostali odnogą tego wyładowania, które trafiło w jedno z przydrożnych drzew.
  • #41
    Maciek_C
    Level 14  
    Witam kolegów,
    To i ja dorzucę coś od siebie:
    Niewielki dwupiętrowy budynek, wyposażony w instalację SSP, oddymiania i odgromową. Instalacja oddymiania wykonana jest w prostej formie - jedna centralka (na parterze), jedna klapa oddymiająca (na drugim piętrze), wyzwalanie z wykorzystaniem niezależnych czujek dymu na klatce schodowej (co mnie dziwi, bo przecież skoro jest SSP, to po co je dublować). Przewód HDGs 3x2,5 biegnie po wewnętrznej stronie zewnętrznej ściany budynku.
    Kilka lat temu w wyładowanie uderzyło w instalację odgromową. Po przeglądzie budynku okazało się, że spalona była płyta centrali oddymiania. Uszkodzenie mogło być spowodowane albo indukcją w przewodzie albo "rykoszetem" w klapę. Szczęście w nieszczęściu po naprawie uszkodzeń i dokonaniu przeglądu instalacji wyszło na jaw, że wykonawca instalacji spartolił robotę, między innymi montując klapę "do góry nogami" (skośny dach). Podczas próby otwarcia klapy doszło do wygięcia i zniszczenia siłownika. Wykonawca nie sprawdził tego podczas budowy, wystawiając lewe protokoły z prób pomontażowych. Oprócz tego znalazło się kilka innych "kwiatków", jak na przykład zwarcie w linii wspomnianych czujek wyzwalających oddymianie - uszkodzenie mechaniczne, które wykonawca zataił nie podłączając jej w ogóle do centrali.
    Podsumowując, wyładowanie piorunowe być może uratuje życie kilku osób :)

    Kolego And!, Może ja się w takim razie pochwalę kilkoma autorskimi fotkami (wszystkie robione bardzo amatorsko, z okna):

    Wyładowania piorunowe - fakty i mity. Wyładowania piorunowe - fakty i mity.
    Wyładowania piorunowe - fakty i mity. Wyładowania piorunowe - fakty i mity.
    Wyładowania piorunowe - fakty i mity.

    Pozdrawiam!
  • #42
    And!
    Admin of Design group
    @Maciek_C jaka jest technika robienia takich zdjęć? Długi czas naświetlania aż coś wpadnie, czy cykliczne zdjęcia co 1s i na 1% coś ciekawego się pojawi?

    Na pierwszych jest fioletowe zabarwienie, jakiś filtr czy to efekt wyładowania?
  • #43
    Maciek_C
    Level 14  
    Kolego And!,
    Nie wiem jak to robią profesjonaliści, bo nigdy się nie zagłębiałem w temat, ale ja to robię tak, jak napisałeś, czyli poprzez długi czas naświetlania i "polowanie".
    Przymierzałem się kilka razy do rozeznania tematu automatyzacji robienia takich fotek ale póki co nie miałem weny :)
    Co do fioletowej poświaty, to ostatnio zauważyłem, że mam w aparacie ustawiony balans bieli na światło sztuczne i to może być przyczyna. Czekam teraz cierpliwie na burzę, by sprawdzić, czy zmieni się tonacja zdjęć ale jakoś doczekać się nie mogę :(
    Mieszkam w takim miejscu, że tu rzadko kiedy dochodzą gwałtowne zjawiska atmosferyczne (co ma też swoje dobre strony, bo nie słyszałem nigdy by komuś w okolicy zerwało dach, czy żeby spadł grad większy niż ziarnko grochu).
    W tym roku jeszcze nie miałem możliwości fotografowania burzy.
    Pozdrawiam!
  • #44
    prosiak_wej
    Level 38  
    To ja podpowiem ze swojej strony...

    1. Aparat typu lustrzanka - MUSI mieć możliwość zdalnego wyzwalania migawki 'bulb', ręcznego ustawienia fokusa, balansu bieli, przysłony, ISO...
    2. Tu moja pomoc - timer, który robi ponad połowę roboty

    Aparat na statyw, ręczny fokus na nieskończoność, przysłona mniej więcej w połowie zakresu danego obiektywu, balans bieli wedle uznania (byle nie automatyczny, bo każde zdjęcie może inaczej wyglądać), ISO - poeksperymentować z czasem otwarcia, żeby "było dobrze", u mnie chyba 200 albo 400. W zeszłym roku robiłem to na EOS 600D, od grudnia mam 80D i będę musiał wypracować nowe nastawy, może nawet wydłużyć czas naświetlania przy zwiększeniu ISO, bo 80D ma na prawdę dobrą matrycę - czułą i mało szumiącą.

    Idea działania: Timer (NE555 zasilany z trzech AAA + transoptor) otwiera migawkę na około 40 sekund. Po tym czasie sekunda na zamknięcie migawki i zapisanie zdjęcia oraz kolejne otwarcie migawki. Timer ma przycisk umożliwiający natychmiastowe, ręczne zamknięcie migawki w przypadku, gdy "piorun wpadnie przez obiektyw". Naciskam, sekunda na zapisanie zdjęcia i znowu się naświetla. I tak w kółko.

    Generalnie porad jest w internetach sporo, wystarczy przetrzepać fora różnych Łowców Burz ;)

    Jakby ktoś chciał, to mogę rozrysować schemat timera oraz (w przypadku wystąpienia odpowiedniej burzy) opisać precyzyjnie proces polowania.

    @Maciek_C
    Widzę, że mieszkasz rzut dwoma beretami ode mnie. Rzeczywiście, od kilku lat względny spokój, a jak jakaś burza przyjdzie to takie 'pierdu-pierdu', albo półgodzinna nawałnica. Gdzie te czasy, kiedy burza trwała wieczór i pół nocy, prąd wyłączany przez dostawcę profilaktycznie... I to były warunki :)
  • #46
    steelek56
    Level 12  
    @And!

    Chcesz dobrej mapy wskazującej wyładowania? W dodatku live? Polecam:

    http://www.lightningmaps.org

    Dokładność lepsza na zachodzie z racji większej ilości stacji, ale i na wschodzie dość dokładnie pokazuje miejsca wyładowań. Można też uruchomić dodatkowe filtry jak np stacje i linie wskazujące która stacja konkretnie wykryła uderzenie.
  • #48
    And!
    Admin of Design group
    @Wojciech. czy chodzi o mit "ściągania" piorunów przez telefon komórkowy? Chyba chodziło o to że każdy kto był rażony piorunem miał przy sobie telefon komórkowy, tylko że prawdopodobnie brakuje próby statystycznej osób bez telefonu... i pewnie dlatego powstał mit.

    @steelek56 nie znałem tej strony, dzięki.
  • #49
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    W sumie się nie dziwię bo zjonizowane powietrze i generator pola HF na pewno wpływają wydatnie na wyciągnięcie pioruna z ziemi.
    Jak powstają wyładowania to se sami doczytajcie.
  • #50
    pathirrus
    Level 11  
    Cześć,
    W maju 2006r. miałem okazję osobiście zapoznać się z skutkami uderzenia piorunu. Piorun uderzył w trawnik jakiś 1-2m od ściany budynku. W tym czasie byłem w domu i w czasie wyładowania miałem wrażenie, że ktoś do domu wrzucił granat błyskowo-hukowy. W kuchni stała skrzynia z zabawkami siostry. Te zabawki, które miały w sobie baterie momentalnie się załączyły i wszystko zaczęło brzęczeć i grać o.O Następnym skutkiem uderzenia piorunu było spalone gniazdko elektryczne znajdujące się blisko miejsca uderzenia. Zastanawia mnie jakim cudem zabawki elektroniczne mające baterie, w chwili uderzenia piorunu wzięły i się uruchomiły. Czyżby pole eletromagnetyczne / magnetyczne czy inne wzbudziły je? Miał ktoś podobne doświadczenie?
  • #51
    And!
    Admin of Design group
    Strumien swiadomosci swia wrote:
    W sumie się nie dziwię bo zjonizowane powietrze i generator pola HF na pewno wpływają wydatnie na wyciągnięcie pioruna z ziemi.
    Jak powstają wyładowania to se sami doczytajcie.


    Jakoś nie jestem przekonany aby telefon komórkowy w kieszeni miał wystarczającą aktywność aby w jakikolwiek istotny sposób wpływać na kanał wyładowania piorunowego... a szczególnie przez rzekomą jonizację powietrza.


    @pathirrus co do tych zabawek to silny szerokopasmowy impuls elektromagnetyczny zaindukował napięcie w obwodach tych zabawek i pewnie układ elektroniczny odebrał to jako podanie sygnału z jakiegoś przycisku na zabawce.
  • #52
    Strumien swiadomosci swia
    Level 43  
    And! wrote:
    @pathirrus co do tych zabawek to silny szerokopasmowy impuls elektromagnetyczny zaindukował napięcie w obwodach tych zabawek i pewnie układ elektroniczny odebrał to jako podanie sygnału z jakiegoś przycisku na zabawce.


    Ale przyznasz że to dość piekielne uczucie jak wszystkie zabawki zaczynają chichotać po piorunie, i mleko się natychmiast kwasi.
  • #53
    And!
    Admin of Design group
    Być może wrażenie jest silne gdy elektronika wariuje po uderzeniu pioruna (w zmiany w mleku po burzy nie wierzę :) ),
    ale jako elektronicy powinniśmy patrzeć na takie zjawisko nieco bardziej metodycznie ;)
  • #54
    Wojciech.
    Level 35  
    @And!
    And! wrote:
    czy chodzi o mit "ściągania" piorunów przez telefon komórkowy? Chyba chodziło o to że każdy kto był rażony piorunem miał przy sobie telefon komórkowy, tylko że prawdopodobnie brakuje próby statystycznej osób bez telefonu... i pewnie dlatego powstał mit.


    To że nie ściąga to każdy fizyk wie, ale narodziło się takie przekonanie, żeby wyłączać telefony podczas burzy :) Dziwne że operatorzy nie wyłączają masztów :)
  • #55
    krzysiozak
    Level 39  
    Wojciech. wrote:
    @And!
    And! wrote:
    czy chodzi o mit "ściągania" piorunów przez telefon komórkowy? Chyba chodziło o to że każdy kto był rażony piorunem miał przy sobie telefon komórkowy, tylko że prawdopodobnie brakuje próby statystycznej osób bez telefonu... i pewnie dlatego powstał mit.


    To że nie ściąga to każdy fizyk wie, ale narodziło się takie przekonanie, żeby wyłączać telefony podczas burzy :) Dziwne że operatorzy nie wyłączają masztów :)


    Może wyłączanie telefonu to nie głupi pomysł jeśli chodzi o nasze życie, tylko wyłączyć należy jak burza nad chodzi a nie podczas niej. Operator nie boi się burzy bo uderzenie w maszt nie powoduje niczyjej śmierci[najwyżej straty w sprzęcie].
  • #57
    Xantix
    Level 40  
    Wojciech. wrote:
    Myślisz, że operatorzy ryzykowaliby swój sprzęt?

    Myślę, że tak. Ewentualne straty w sprzęcie i tak byłyby kosztowo niższe niż ewentualne pozwy do operatora za niewywiązanie się z umowy dostarczania usługi.
  • #58
    Wojciech.
    Level 35  
    Xantix wrote:
    Myślę, że tak. Ewentualne straty w sprzęcie i tak byłyby kosztowo niższe niż ewentualne pozwy do operatora za niewywiązanie się z umowy dostarczania usługi.


    Tylko że nie ma żadnych dowodów ani przesłanek które by uzasadniały tą tezę. No chyba, że są których nie znam.