Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jaką termę gazową wybrać do mieszkania w bloku?

spoxx2006 12 Lip 2017 10:22 3906 52
  • #31
    wnoto
    Poziom 32  
    Zbigniew Rusek napisał:
    Te ograniczniki przepływu to przekleństwo - trzeba ją wyjąć (jeśli nie jest wtopiona na stałe) i zastąpić normalną uszczelką.


    Te ograniczniki to ekologia. Albo optymalizacja zużycia wody.
    Nie wiem dlaczego tam mocno zależy II autorowi na piecyku jesli sam widzi tyle problemów.
    Aczkolwiek posiadanie wanny wskazuje na duże zużycie ciepłej wody i tu rzeczywiście lepiej sie sprawdza piecyk.
    Ja tez mam wanne w domu. Od kilku lat z niej nie korzystam. Prysznic dużo lepiej spełnia potrzeby higieniczne. A zaoszczędzone pieniadze na ciepłej wodzie wydaje na basen :)
  • Sklep HeluKabel
  • #32
    Zbigniew Rusek
    Poziom 34  
    Nie przesadzajmy z oszczędzaniem wody. Odkąd jest moda na oszczędzanie wody, odtąd nasiliły się problemy z kanalizacją (np. na moim osiedlu często zaczęło przyjeżdżać pogotowie kanalizacyjne do przepychania pionów ... ustępów).
  • #33
    jozinzbazin
    Poziom 2  
    Zbigniew Rusek napisał:

    Poza tym, gdyby piecyk był odpalany na prąd z sieci, to w takim miejscu, jak okolice wanny jest duże niebezpieczeństwo porażenia prądem o napięciu 230V, więc tam być NIE MOŻE. W każdym razie trzeba sprawdzić wąż prysznica i słuchawkę (może dysze w słuchawce są zapchane).


    Masz na myśli bliskość gniazdka czy możliwość jakiejś usterki samego piecyka, która doprowadziłaby do porażenia?

    wnoto napisał:
    Te ograniczniki to ekologia. Albo optymalizacja zużycia wody.


    Ekologia jest taka, że muszę zużyć więcej wody ponieważ gdy piecyk zgaśnie to muszę znów czekać aż znów popłynie ciepła woda...
    Słuchawka jest funkiel nówka. Zaglądnę do niej i zobaczę co tam siedzi ale gaśnięcie występuje również gdy woda leje się z kranu. Tak jak pisałem jest to ostatnie piętro w bloku, który położony jest w zasadzie w najwyższych rejonach miasta i momentami ciśnienie jest lichawe. Dlatego szukam rozwiązania - piecyka który byłyby mało czuły na parametr ciśnienia wody. Nawet chyba w tym wątku (lub gdzieś w internetach widziałem) było wspomniane o piecykach które tam same inteligentnie regulują ogień gdy przepływ wody jest mniejszy tak aby utrzymać temperaturę.

    W jakiejś tam perspektywie widziałbym prysznic zamiast wanny ale teraz jednak trzeba inaczej ten problem rozwiązać.
    Terma elektryczna to chyba nie pociągnie na 230V?
  • #34
    Xantix
    Poziom 40  
    jozinzbazin napisał:
    Terma elektryczna to chyba nie pociągnie na 230V?

    Pociągnie, tylko że napełnienie wanny potrwa z godzinę czasu.

    jozinzbazin napisał:
    Z uwagi na czwarte piętro ciśnienie wody (szczególnie w chwilach gdy inni użytkownicy korzystają) jest dość niskie. Ja osobiście inaczej odczuwam temperaturę od reszty domowników (ta która dla innych jest ok dla mnie jest za gorąca) więc muszę tak sterować przepływem zimnej i ciepłej aby było optymalnie. Jeśli jeszcze woda ma płynąć przez węża od prysznica który ten przepływ ogranicza to jest dramat bo ustawienie odpowiedniej temperatury wody powoduje, że piecyk się wyłącza. Muszę znów dać na maxa ciepłą i czekać aż zacznie ciepła lecieć, znów ustawiać dobrą dla mnie temperaturę. W tym czasie litry wody leją się bez sensu.
    Moje pytanie do fachowców brzmi:
    czy rozwiązaniem tych problemów mógłby być piecyk nie na baterię a na prąd z sieci?


    Ja mam taki przepływowy podgrzewacz Junkersa (model bodajże WRP11-2b)
    Jaką termę gazową wybrać do mieszkania w bloku?

    Na czerwono zaznaczyłem pokrętło służące do dławienia przepływu wody przez nagrzewnicę. Im bardzie zakręce to pokrętło tym woda wolniej leci z kranu ale jest gorętsza. Natomiast jak się to pokrętło dość mocno odkręci to woda leci szybko ale jest tylko delikatnie podgrzana.
    Na zielono z kolei zaznaczyłem pokrętło regulujące moc płomienia - im mocniej rozkręcone tym silniej grzeje palnik gazowy podgrzewacza. IMHO odpowiednie ustawienie obu pokręteł pozwoli na dobranie komfortowej temperatury wody. Wadą jest to, że inni domownicy będą musieli sobie te pokrętła przestawić do swoich potrzeb.

    wnoto napisał:
    Prysznic dużo lepiej spełnia potrzeby higieniczne.

    To znaczy? Dlaczego lepiej? IMHO wanna i prysznic spełniają te potrzeby tak samo dobrze, tylko że w wannie zajmujemy wygodniejszą pozycję a pod prysznicem szybciej się oporządzimy.
  • #35
    wnoto
    Poziom 32  
    Xantix napisał:
    wnoto napisał:
    Prysznic dużo lepiej spełnia potrzeby higieniczne.


    To znaczy? Dlaczego lepiej? IMHO wanna i prysznic spełniają te potrzeby tak samo dobrze, tylko że w wannie zajmujemy wygodniejszą pozycję a pod prysznicem szybciej się oporządzimy.


    Jeśli myjesz się w wannie to brud z mycia rozcieńcza się w wodzie . I w zasadzie już myjesz się w lekko brudnej (wyolbrzymiam specjalnie aby pokazać o co mi chodzi). Podobno lekarze szczególnie kobietom polecają prysznic niż wannę - informacja nie sprawdzona (!) ale zasłyszana gdzieś ....

    Dodano po 22 [minuty]:

    jozinzbazin napisał:
    Dlatego szukam rozwiązania - piecyka który byłyby mało czuły na parametr ciśnienia wody.


    Nie wiem czy są takie piecyki. Ale CWU to niedużo energii. Może warto pomyśleć o grzaniu wody prądem i szybciej przejść na prysznicę. Zamiast instalacji piecyka w tej cenie mamy fajną kabinę prysznicową :)
  • Sklep HeluKabel
  • #36
    maciejkao
    Poziom 12  
    Jak ktoś ma gaz ziemny, to grzanie wody tylko piecykiem, grzanie prądem w Polsce nie opłaca się,jest za drogie. Każdy piecyk poprawnie założony i poprawnie eksploatowany będzie chodzi dobrze, ja mam dwa stare Termety PG-6 z 1983 czy 84go roku, doprowadzone do porządku ze stanu średniego i pracowały do samego końca idealnie, ale trzeba było się pochylić nad paroma problemami, nie wyrzucone, leżą w piwnicy zadołowane na wszelki wypadek. Potem miałem Termeta G-19-02 którego zmieniłem na Aristona GIWH bo ten poprzedni gasł przy każdym skoku ciśnienia wody, Ariston nie. Oba używane, kupione jako "uszkodzone" za kwoty rzędu 50-70 PLN, naprawiłem sam. I koszt grzania wody nie jest u mnie za wielki, za gaz płacę rzędu 65 PLN co dwa miesiące a wody ciepłej zużywam około 2 metry a całościowo 4 metry, tak więc wychodzi za metr jakieś 15 PLN (bo jeszcze gaz idzie na gotowanie), co jest niezłym wynikiem, ciepłownia miejska każe sobie płacić coś ze 20 PLN jak nie lepiej. Piecyk nastawiony na wodę cieplejszą (jest wybierak) a płomień gazowy na minimum, nie jest większy jak grubość palca a woda ciepła. Nagrzewnicę odkamieniam ze dwa,trzy razy do roku, zabieg jest banalny, bo piecyk ma dobrą konstrukcję do tego procesu. Jeśli ktoś ma gaz ziemny w domu - to tylko grzanie piecykiem gazowym, będzie najprościej i najtaniej.
  • #38
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto daj se luz, bo mam wrażenie, że na siłę chcesz promować i wciskać każdemu prąd.
    Każdy sam ocenia i wybiera to co mu najlepiej odpowiada.
    U Ciebie sprawdza się prąd, a u kogoś innego gaz, węgiel itp.
    Ja liczyłem z excelem i mi wyszło, że nie opłaca mi się zmiana z gazu na prąd.
    Może gdybym zaczynał od zera i zaprojektował wszystko pod kątem grzania c.w.u. prądem to miałoby to większy sens ale jeśli chodzi o ogrzewanie prądem to niestety w przypadku mieszkań w nieocieplonych budynkach jest to zły pomysł i póki co uważam, że nie ma nic lepszego od gazu ziemnego, biorąc pod uwagę koszty i komfort użytkowy.
  • #39
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    wnoto daj se luz, bo mam wrażenie, że na siłę chcesz promować i wciskać każdemu prąd.
    Każdy sam ocenia i wybiera to co mu najlepiej odpowiada.

    Zauważ że nie na siłę tylko PODPOWIADAM że są inne możliwości i jeśli potrzeba staram się pomóc przeliczyć. Decyzje podejmuje autor i na razie TYLKO kilka osób zdecydowało że w pradzie jest dla nich rozwiązanie mimo że na początku nie zakładali prądu. i mimo że tak mało to nie widzę w tym nic złego - proporcje będą się zmieniać moim zdaniem (będzie coraz mniejsze zapotrzebowanie na energię w coraz to nowszych lokalach)

    Mi właśnie chodzi o fakt aby ktoś miał np. 2 alternatywy i mógł wybrać w oparciu o ceny, zalety i wady każdego z rozwiązań i zdecydować się na LEPSZE dla niego rozwiązanie. A jak ma tylko 1 rozwiązanie które sam zaproponował to nie ma wyboru :(

    Dodano po 42 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    ale jeśli chodzi o ogrzewanie prądem to niestety w przypadku mieszkań w nieocieplonych budynkach jest to zły pomysł

    Dlaczego jeszcze takie są ?
    Może chorym pomysłem jest wymiana piecy , wstawianie gazu w kazdym mieszkaniu itp. jeśli zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest ocieplenie budynku !!!
    Ale jak nikt nie przedstawi takiej alternatywy to ludzie dalej będą tylko wymieniać piecyki, płacić za gaz i narzekać.
    Dlatego uważam że tak ważne jest przedstawienie alternatywy dla każdego problemu. Nawet jeśli tylko 10% z niej skorzysta.
  • #40
    BUCKS
    Poziom 34  
    Niestety w Twojej osobie widzę fanatyka elektryczności, a nie osobę, która stara się obiektywnie doradzić. Przynajmniej taki mam obraz po tym i drugim wątku o grzałce c.o.
    Decyzję podejmie autor i wielu innych czytających ten wątek, a szukających odpowiedzi na swoje wątpliwości.

    Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety, więc nie można polecać tylko gazu albo tylko prądu do c.w.u.
    Każdy zainteresowany musi świadomie podjąć decyzję.

    W przypadku elektryki ja to widzę tak. Pomijam koszty energii elektrycznej.
    Bojler elektryczny 2kW
    zalety:
    - jeśli ktoś ma sprawną instalację elektryczną to nie musi robić remontu instalacji elektrycznej
    - jeśli nie opróżnimy bojlera w całości to zapewnia wodę o stałej temperaturze niezależnie od przepływu.
    wady:
    - spore gabaryty bojlera 80l i w mieszkaniu nie każdy takie coś zaakceptuje.

    Przepływowy ogrzewacz elektryczny 18kW
    zalety:
    - małe gabaryty
    wady:
    - wymaga dużej mocy co powoduje, że jeśli na etapie remontu instalacji elektrycznej nie był on brany pod uwagę jako przyszłościowa opcja to bez kolejnego remontu elektryki w zasadzie się nie obejdzie + kilkaset złotych za zmianę mocy umownej
    - wahania temperatury wody mniejsze lub większe w zależności od użytego podgrzewacza i zmian w przepływie wody.

    Dlatego w większości przypadków w Polsce nie ma wyboru i z elektryki pozostaje tylko bojler. Jednak jego gabaryty ograniczają jego zastosowanie ze względu na estetykę i fizyczne możliwości montażu.
    Zmiana systemu ogrzewania c.w.u. wymaga odpowiedniej modernizacji, więc zwykle większość wykorzystuje ten system, który posiada od lat, aby nie robić większego remontu.
    Z pewnością większe możliwości mają Ci co budują system od zera, bo robią np. generalny remont.

    Przy wyborze systemu decydują też osobiste preferencje np. jedni mają uraz do gazu i uważają go jako niebezpieczny (wybuchowy, trujący czad) i wolą prąd jako bezpieczniejszy ale jak ktoś będzie nieodpowiedzialny to może zginąć od porażenia prądem.
    Dlatego nie ma jednoznacznego faworyta w kwestii c.w.u., bo dla każdego co innego może być ważniejsze i przechylić szalę na dany system.
  • #41
    wnoto
    Poziom 32  
    BUCKS napisał:
    latego nie ma jednoznacznego faworyta w kwestii c.w.u., bo dla każdego co innego może być ważniejsze i przechylić szalę na dany system.


    W pełni się pod tym podpisuję !!!!!!

    Dodano po 9 [minuty]:

    BUCKS napisał:
    Niestety w Twojej osobie widzę fanatyka elektryczności, a nie osobę, która stara się obiektywnie doradzić


    Nie wiem skąd to przekonanie. Ale kazdy interpretuje sam i troche po sobie osądza innych.
    Przykładowa moja wypowiedź z tego wątku: (post 31)
    wnoto napisał:
    Nie wiem dlaczego tam mocno zależy II autorowi na piecyku jesli sam widzi tyle problemów.
    Aczkolwiek posiadanie wanny wskazuje na duże zużycie ciepłej wody i tu rzeczywiście lepiej sie sprawdza piecyk.


    Tak pisze fanatyk ? :)
  • #42
    BUCKS
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    Nie wiem skąd to przekonanie

    Moja ocena wynika z całokształtu jaki mi się rysował, ale być może nie jesteś takim fanatykiem za jakiego Ciebie wziąłem ;)
  • #43
    maciejkao
    Poziom 12  
    Policzcie sobie koszt podgrzania wody, powiedzmy 80 litrów od temperatury wody w rurze, czyli jakieś 15 stopni do temperatury mycia tyłka, czyli jakieś 40 stopni. Ile potrzeba energii, czas można pominąć, choć to też ma znaczenie chociażby ze względu na utratę ciepła podczas podgrzewania wody. Ile trzeba energii zużyć, nieważne, czy z prądu, gazu, węgla czy dwutlenku uranu. Wyjdzie tyle samo, można policzyć w kaloriach (1 cal = 4,18 J). Lepiej jest liczyć w dżulach, bo kaloria to jednostka nielegalna. 1 cal/min = około 69,7 W. A jeden J to jest watosekunda. Proste? Proste.
    A potem sprawdźcie, ile kosztuje, powiedzmy 1MJ (milion dżuli) energii = elektrycznej, gazu ziemnego, gazu LPG, węgla oraz palenia drewnem. Najtaniej i najekologiczniej wyjdzie grzanie gazem ziemnym, ewentualnie drewkiem, jak ktoś ma dostęp do taniego i ma odpowiedni kocioł spalania dolnego z dobrym odzyskiem ciepła spalania, potem węglem, potem może gazem LPG a na końcu prądem, zwłaszcza jak ktoś mieszka na przysłowiowym zadupiu z dala od elektrowni i linii WN czy SN. Policzcie sobie sami, Excel nie gryzie.
    W Polsce elektryka dobra jest do napędzania telewizorów LCD, radia, żarówek LED czy świetlówek, ale do grzałek elektrycznych i wszelkiego ustrojstwa, które więcej ciągnie (płyty indukcyjne) już nie. Poza tym, sama instalacja. Każdy ma, jeśli mieszkanie starsze, przewody do gniazdek góra 1.5 kwadrat, a teraz powinno się stosować 2,5. A pojeździjcie na przewodzie 1.5 np zmywarką i kuchenką mikrofalową (około 4 kW obciążenia), osobiste mam z tym doświadczenie. Nowe gniazdka wytrzymają, wtyczki i urządzenia też, ale stara puszka-rozeta już nie, zwędzi się.

    Dodano po 5 [minuty]:

    A kto broni przerobić zasilanie baterii 1.5 V na zasilacz z sieci 230V dający to samo napięcie? Ja tak u siebie poczyniłem, bo bateria starczała góra na dwa tygodnie, piecyk ma gdzieś upływność, której nie jestem w stanie wyłapać i bateria rozładowuje się tak czy siak. Zasilacz to dobre rozwiązanie, ale trzeba założyć zabezpieczenia, żeby ewentualne przepięcie z sieci zatrzymało się na nim a nie pojechało do modułu piecyka, bo może go wykończyć. Od razu powiem, że stosowanie warystorów nie przynosi efektów, niestety, musi być dobry zasilacz / przetwornica z odpowiednio rozbudowanym systemem zabezpieczającym przed przepięciami.

    Dodano po 5 [minuty]:

    Co jeszcze - od gazu nie da się dostać porażenia elektrycznego, a jeśli ktoś chce od gazu podczadzieć/zaczadzieć, to musi sam tego chcieć, chociażby montując piecyk w małej łazience (nie mającej odpowiedniej kubatury), zatykając kratkę wentylatora i otwory wentylacyjne w drzwiach. Wtedy zaczadzenie ma się praktycznie prawie murowane, jeśli się zamknie z piecykiem pracującym w łazience - ale na własne życzenie. Jeśli zaś przestrzega się trzech banalnych jak sikanie, zasad eksploatacji piecyka, czyli - 1. nie zatykać kratek wentylacyjnych, 2. nie zamykać okien, chociaż podczas pracy piecyka 2. nie zatykać otworów w drzwiach łazienki, jeśli piecyk jest w niej zamontowany - to zaczadzieć się nie da, nawet jeśli ktoś by serdecznie chciał. I tyle.
  • #44
    wnoto
    Poziom 32  
    maciejkao napisał:
    Ile trzeba energii zużyć, nieważne, czy z prądu, gazu, węgla czy dwutlenku uranu. Wyjdzie tyle samo, można policzyć w kaloriach (1 cal = 4,18 J). Lepiej jest liczyć w dżulach, bo kaloria to jednostka nielegalna. 1 cal/min = około 69,7 W. A jeden J to jest watosekunda. Proste? Proste.
    A potem sprawdźcie, ile kosztuje, powiedzmy 1MJ (milion dżuli) energii = elektrycznej, gazu ziemnego, gazu LPG, węgla oraz palenia drewnem


    Pierwsza banalna ale wazna sprawa to że proces przekazywania ciepła nie odbywa się zawsze z ta samą sprawnościa.
    Druga sprawa warunki spalania np. dla gazu: jak sadzisz jakiej jakosci powietrze pobierane jest do spalania gazu w łazience (pisze o atmosferykach).
    Osobiście jeżdżę autem na gaz i czuje się różnicę gdy na dworze jest wilgotno. Auto się dusi. Podejrzewam że piecyk też.
    to tylko tak na początek. Moim zdaniem uogólniasz i przy okazji popełniasz nieścisłości.
    O samodzielnej naprawie/poprawie piecyka nie będę się wypowiadał - nie znam się. Ale prawie pewny jestem że jeśli będziesz miał pożar i zobaczą te zmiany to z ubezpieczenia nici. O zdrowiu sam wiele napisałeś.
    Piecyk atmosferyk - jaki jest komfort w pomieszczeniu w którym pracuje piecyk a na zewnątrz jest -20 ? skąd brane jest powietrze do spalania ? Jaka temperatura panuje w łazience po kąpieli ?

    ale dalej nie twierdzę że prąd jest jedynym remedium na wszelkie problemy z CWU. Czasami tak jest i to nawet rzadziej niż częściej - ale to dla mnie nie oznacza że nie nalezy o tym informować.
  • #45
    BUCKS
    Poziom 34  
    maciejkao napisał:
    Policzcie sobie koszt podgrzania wody [...]

    Bez szczegółowego liczenia koszty eksploatacji dla c.w.u. w taryfie nocnej są porównywalne z kosztami gazu, bo różnice nie są znaczące ale rodzi to pewne ograniczenia. Z kolei przy taryfie całodobowej wiadomo, że będzie drogo.
    W przypadku wymiany podgrzewacza gazowego na nowy może okazać się, że trzeba założyć wkład kominowy za kilka tys., przewyższający koszt nowej termy gazowej, bo stary piecyk był zakładany w czasach, gdy wszystko można było robić i nikt nie montował żadnego wkładu, a teraz trzeba dostosować się do obecnych przepisów.

    Z kolei obecnie dobra instalacja elektryczna to podstawa niezależnie, czy ktoś ma bojler, czy go nie ma. Przy dobrej instalacji nie ma problemu z dołożeniem bojlera 2kW.

    maciejkao napisał:
    Co jeszcze - od gazu nie da się dostać porażenia elektrycznego, a jeśli ktoś chce od gazu podczadzieć/zaczadzieć, to musi sam tego chcieć[...]
    2. nie zamykać okien, chociaż podczas pracy piecyka[...]

    To samo można powiedzieć w kwestii prądu jeśli wszystko będzie zrobione wg zasad to trzeba chcieć, aby zostać porażonym prądem.
    Tylko jak słusznie zauważył wnoto przy mrozie trudno mi sobie wyobrazić uchylone okno w łazience na czas prysznica i podczas pracy termy gazowej ale tyczy się to starych z otwartą komorą spalania, bo nowa z zamkniętą komorą spalania nie ma tego problemu o ile będzie serwisowana.

    Dlatego jak pisałem wyżej nie ma jednoznacznego faworyta w kwestii c.w.u., bo dla każdego co innego może być ważniejsze i przechylić szalę na dany system.
    A trzeba brać pod uwagę system kompleksowo jako całość, a nie tylko wycinek.
  • #47
    maciejkao
    Poziom 12  
    No tak. Sprawność grzałki elektrycznej to jakieś 99% a piecyka kąpielowego jakieś 86%, dopiero piece z zamkniętą komorą spalania i pełną rekuperacją ciepła ze spalin (piece kondensacyjne) osiągają sprawność powyżej 100% (bo prócz 100 sprawności odbioru ciepła ze spalania gazu, odpierają też ciepło skroplenia spalin, stąd ten alogiczny wskaźnik powyżej 100%). Ale pomimo niższej sprawności piecyka kąpielowego względem grzałki, to koszt, czyli ilość zużytej energii do podgrzania wody wypada zdecydowanie taniej, gazem ziemnym niż elektrycznością, pomijając komfort, piecyk gazowy daje ci wodę ciepłą od razu, a elektryką, musisz ją nagrzać w bojlerze, bo raczej mało kto ma przepływowy podgrzewacz wody ciepłej, maszynka taka musi już chodzić na trzy fazy i bierze swoje, nie powiem, bo ma moc tak samo, jak piecyk typowy, około 20 kW.
    Dla typowego polskiego zjadacza chleba, liczy się, nie ukrywajmy, nie żaden komfort, a przede wszystkim, ekonomia. A ta tutaj zdecydowanie wypada lepiej dla piecyków gazowych, niż grzania wody elektryką. Sam u siebie sprawdzałem, przy koszcie gazu miesięcznie około 35 PLN max, zużywam około 2 metry sześcienne wody ciepłej, do tego gotowanie, czyli ogrzanie tych 2 metrów to dla mnie jakieś 30 PLN max, czyli jeden metr kosztuje mnie 15 PLN. Ciepła woda miejska u mnie to koszt minimum 27 PLN za metr, czyli wyraźnie drożej, a będzie drożeć na sto procent, jeśli uzależnią od swojego monopolu coraz więcej bloków. U mnie na razie się nie dają,ale pewnie to pęknie.
  • #48
    wnoto
    Poziom 32  
    maciejkao napisał:
    Sprawność grzałki elektrycznej to jakieś 99% a piecyka kąpielowego jakieś 86%, dopiero piece z zamkniętą komorą spalania i pełną rekuperacją ciepła ze spalin (piece kondensacyjne) osiągają sprawność powyżej 100%


    Posługujesz się zapewne starymi danymi, które pokazywały sprawności dla najlepszych poziomów pracy. Rzeczywistość jest gorsza.
    Przykładowo za strona Junkersa (mam nadzieję że nie wytną tych danych) (https://www.junkers.pl/produkty/przygotowanie-cwu/gazowe-podgrzewacze-przeplywowe/w-11-kb.html):
    terma W11KB ma Efektywność energetyczna podgrzewania wody ηwh % 72
    sporo niżej niż wskazywane przez Ciebie 86%.

    A nie wiem czy są termy z układem kondensacji spalin. Na stronie Junkersa nie znalazłem. Ale chętnie bym się dowiedział o nich ich etykietach energetycznych.
  • #49
    maciejkao
    Poziom 12  
    No to ja mam na piecyku Termet G-19-02 - sprawność - 86%, stary Termet PG-6 ma deklarowaną sprawność rzędu 82%. Mój Ariston GIWH ma też niezłą, bo na małym płomieniu daje ciepłą wodę, a spaliny zaraz po wyjściu w trzon przerywacza ciągu są już tak zimne, że można na spokojnie wsadzić w nie łapę, nie poparzy się człowiek, pewnie ma sprawność nie mniejszą, niż nowy Termet, z 85% na spokojnie. Gdyby zastosować rekuperację tego ciepła, sprawność na spokojnie można by podciągnąć pod 90% bez większego problemu, ale kosztem dłuższego czasu osiągania przez piecyk parametrów nominalnych, dla tego dla piecyków kąpielowych, nie dwufunkcyjnych, nie ma to sensu, choć pomysł jest dobry. Gdy będę miał czas i trochę woli, pokuszę się o założenie rekuperatora, cóż za problem kupić miedzianą rurę z ożebrowaniem, są takie w handlu, rurę spalinową poziomą mam z minimum 0,5 długą, można w nią wsadzić taką spiralę i dać w nią wodę dochodzącą do piecyka, na pewno poprawi to ogólny bilans cieplny piecyka, o ciąg kominowy nie martwię się, jest i tak za dobry nawet, jak jest zimny, wieje tam halny całą dobę aż za mocny.
  • #50
    wnoto
    Poziom 32  
    maciejkao napisał:
    No to ja mam na piecyku Termet G-19-02 - sprawność - 86%

    Zapewne posługujesz się starymi sprawnościami liczonymi jako najlepszy możliwy wynik - coś jak spalanie minimalne w samochodzie - w zasadzie nieosiągalne.
    Ja pokazałem z linka junkersa (mam nadzieję, że nie wytną danych w przyszłości) że obecnie pokazują sprawność średnioroczną podobnych term na poziomie 72% (!) co traktuje jako - średnie spalanie w samochodzie.
  • #51
    Zbigniew Rusek
    Poziom 34  
    wnoto napisał:
    maciejkao napisał:
    No to ja mam na piecyku Termet G-19-02 - sprawność - 86%

    Zapewne posługujesz się starymi sprawnościami liczonymi jako najlepszy możliwy wynik - coś jak spalanie minimalne w samochodzie - w zasadzie nieosiągalne.
    Ja pokazałem z linka junkersa (mam nadzieję, że nie wytną danych w przyszłości) że obecnie pokazują sprawność średnioroczną podobnych term na poziomie 72% (!) co traktuje jako - średnie spalanie w samochodzie.

    Ta sprawność 86% to pewnie w najlepszych warunkach, czyli: 1. piecyk całkowicie nowy lub idealnie wyczyszczony i wyregulowany; 2. Optymalny dopływ tlenu do pomieszczenia, w którym piecyk się znajduje; 3. maksymalnie ekonomiczna eksploatacja piecyka.
  • #52
    wnoto
    Poziom 32  
    Tak, moim zdaniem te 86% to przykładowo minimalne spalanie w samochodzie podawane przez producenta auta.

    Nie wiem czy do liczenia tej sprawności (72%) biorą pod uwagę że w atmosferykach (o nich rozmawiamy) powietrze do spalania często jest wilgotne bo pobierane z łazienki. Ktoś ma opis tych testów (środowiska do liczenia sprawności średniorocznej) ?
  • #53
    maciejkao
    Poziom 12  
    Zgadza się. Podejrzewam, że mój Ariston pracuje w okolicach tej sprawności, bo gaz mam ustawiony mniej, jak najmniejszy wydatek, płomienie są wysokości palca, z centymetr, wodę odkręcam delikatnie, żadnej kaskady, a nagrzewnica jest czuściusieńka, i z zewnątrz i wewnątrz, bo ją regularnie odkamieniam (ze trzy, cztery razy w roku), zbudowałem w tym celu specjalny cyrkulatorek.

    Dodano po 1 [minuty]:

    Jeśli chodzi o samochód - potrafię, przy normalnej, ale spokojnej jeździe ze swojego 21-letniego Nissana 1.0 16V wykręcić spalanie PB-95 na poziomie 5 - 5,5 litra. Rekord na razie to 4,95 na sto km.