Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Computer ControlsComputer Controls
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Prawidłowy ścisk kabla w bezpieczniku lub szynie PE

15 Jun 2017 08:41 4668 26
  • Level 9  
    Witam mam krótkie 4 pytania :
    1 Czy wprowadzając kabel do bezpiecznika S robić uch czy wprowadzać prosty ?

    2 To samo tyczy się szyny PE oraz czy w szynie mogę łączyć kilka kabli i czy będą dobrze ściśnięte

    3 czy prawidłowe jest skręcanie tych połączeń wkrętarką ? czy lepiej wkrętakiem (ktoś polecił mi wkrętarkę na ustawieniach sprzęgła na 8)

    4 Jaki tani i dobry wkrętak polecacie lub bit do wkrętarki ( chyba to musi być
    płasko-krzyżowy) bo zwykły coś przeskakuje
    Czy Twoje urządzenia IoT są bezpieczne? [Webinar 22.06.2021, g.9.00]. Zarejestruj się za darmo
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Level 39  
    marcinx00 wrote:
    1 Czy wprowadzając kabel do bezpiecznika S robić uch czy wprowadzać prosty ?


    Mowa zapewne o drucie, ja nigdy nie zaginam końcówki przewodu.

    marcinx00 wrote:
    2 To samo tyczy się szyny PE oraz czy w szynie mogę łączyć kilka kabli i czy będą dobrze ściśnięte


    Tak samo z podłączeniem do szyn. Tak jak w przypadku aparatów tak i szyn jeden przewód powinien trafić w jeden zacisk.

    marcinx00 wrote:
    3 czy prawidłowe jest skręcanie tych połączeń wkrętarką ? czy lepiej wkrętakiem (ktoś polecił mi wkrętarkę na ustawieniach sprzęgła na 8)


    Moim zdaniem wszelkie urządzenia mechaniczne do dokręcania śrub w rozdzielnicy są niedopuszczalne, tylko i wyłącznie odpowiednio dobrany wkrętak.

    marcinx00 wrote:
    4 Jaki tani i dobry wkrętak polecacie lub bit do wkrętarki ( chyba to musi być
    płasko-krzyżowy) bo zwykły coś przeskakuje


    Nie uważasz że jeden rodzaj to za mało :?: jeśli idzie o początek pytania to albo tani albo dobry, ja używam w większości wkrętaków WIHA są solidne i bardzo trwałe.
    Obecnie zastanawiam się nad dokupieniem wielofunkcyjnego --> https://www.reichelt.at/Bitsaetze/WIHA-38610/...sb3b8a89651fa6a329a5169542e088335&LANGUAGE=EN
  • Level 23  
    1. Ja dla przekrojów <=4 robię ucho.
    2. Tak nigdy staram się nie robić.
    3. Używam do tego wkrętarki, lecz później sprawdzam wkrętakiem. Ustawinie sprzęgła na 8 da w efekcie różną siłę dla innych modeli sprzętu.
    4. Nie ma zwykłych bitów. Najpopularniejsze to Philips (PH) oraz Pozidrive (PZ) jednak warto pamiętać, że mają różne rozmiary. Najczęściej spotykane to 0, 1, 2.

    Na początek tanie i dobre:
    http://haupa-sklep.pl/haupa-102000-zestaw-srubokretow-vario-vde-en-60900
  • Computer ControlsComputer Controls
  • Helpful post
    User removed account  
  • Level 29  
    U mnie w rozdzielnicy nie ma żadnych pętelek/ucho, nawet dla 1,5mm^2 oświetleniowego. Już nie mówiąc o kilku żyłach w jednym zacisku. Już na samym początku o tym poinformowałem elektryka bo inaczej zatrzymam robotę i się rozstaniemy dość szybko.
  • Level 9  
    Zrobię sobie ucha według mnie też lepsza powierzchnia styku.
    A co do przykręcania zaufam lepiej wkrętakowi a nie wkrętarce.
    Na YT znalazłem film gdzie gość poleca te ucha a jego rozdzielnica była konkretna
  • Level 39  
    marcinx00 wrote:
    Zrobię sobie ucha według mnie też lepsza powierzchnia styku.


    Nie zaleca się wkładanie więcej niż jeden przewód w zacisk aparatu, moim zdaniem robienie tych "uchów, uszu" czy jak to nazwać to dla mnie jakby włożyć w zacisk dwa przewody.
    Powierzchnia styku prostego odpowiednio odizolowanego druta jest wystarczająca żeby przenieść obciążenie.
  • Level 33  
    Nie jestem elektrykiem ale jak musiałem podłączyć dwa różne przewody pod jeden zacisk to 2,5mm² prosto 1,5mm² wygięte w U.
  • Level 42  
    mawerix123 wrote:
    Nie zaleca się wkładanie więcej niż jeden przewód w zacisk aparatu, moim zdaniem robienie tych "uchów, uszu" czy jak to nazwać to dla mnie jakby włożyć w zacisk dwa przewody.

    To nie to samo.
    Czym innym jest rozgałęzianie obwodu na zacisku aparatu (nieprawidłowe), a czym innym jest przyłączenie pojedyńczego drutu i zwinięcie go w "ucho" (nawet potrójne) by zwiekszyć powierzchnię styku. A właściwie jego objętość.
    Już nie raz spotkałem się z sytuacją że zacisk dokręcony był "na maksa", a mimo to przewód był luźny.
  • Level 1  
  • Level 42  
    15kVmaciej wrote:
    do dokręcania nie potrzeba siły, tylko rozsądku.

    Dodam tylko, że nadmiar siły może spowodować zerwanie gwintu.
    Producenci niektórych aparatów podają zalecane niutonometry dokręcania.
    Trzeba też pamiętać o tym, że kiedyś, komuś przyjdzie to odkręcić.
    I tenże będzie zmuszony do użycia dużo większego momentu obrotowego.
    W skrajnym przypadku będzie musiał zastosować metody ślusarskie lub kowalskie... ;)
  • R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    15kVmaciej wrote:
    Robię czasem "rogala" na małych przekrojach, ale tylko wtedy, gdy terminal jest przewymiarowany w stosunku do przekroju żyły a obciążenie jej jest równe co najmniej połowie prądu dopuszczalnego.

    Natomiast ja, zawsze zaginam końcówki do przekroju 10mm². W tzw. "eskach" proponuję sprawdzić połączenia po dwóch, trzech latach, jeśli przewód nie jest zagięty. Z doświadczenia wiem, jak bardzo potrafią luzować się przewody, szczególnie w zaciskach śrubowych (listwa N/ PE), które jakby "wrzynają" się w żyłę przewodu zagniatając ją. Przy zagięciu, powierzchnia tzw. styku jest znacznie większa.
    15kVmaciej wrote:
    Pewnie tego nie ma w żadnej książce, dlatego wydrukujecie sobie tę uwagę- do dokręcania nie potrzeba siły, tylko rozsądku. Dokręcać należy etapami, miedź i aluminium (zwłaszcza!) po kilku minutach przyjmą jeszcze co najmniej ćwierć obrotu śrubki na tej samej sile co pierwsze dokręcanie.

    Zdrowy rozsądek to uporządkowana wiedza, choć czasami bywa uciążliwa niczym zbiór uprzedzeń. Widzę, że kolega miał tego samego (słusznego) mentora. :)
    15kVmaciej napisał:
    Quote:
    (...)obciążenie jej jest równe co najmniej połowie prądu dopuszczalnego.

    Tak naprawdę, nigdy nie znamy prądu obciążenia. Możemy założyć spodziewany prąd, (oraz współczynnik jednoczesności) ale w obwodach gniazd teoria nie sprawdzi się, pozostaje tylko prawidłowy dobór zabezpieczenia, pamiętając o tym, że Ib ≤ In ≤ Iz oraz o Int= 1,45 prądu znamionowego zabezpieczenia. W przypadku oświetlenia też nie ma pewności, jeśli mowa jest o oprawach z kompensacją. Wystarczy kilka "zmodyfikowanych" opraw i prąd w obwodzie może ulec zmianie.
  • Level 42  
    mawerix123 wrote:
    Chętnie zobaczył by taką szóstkę zagiętą w "ucho" i podłączoną do podobnej listwy jak przedstawiona poniżej

    Chodzi o przypadki gdy zacisk jest przewymiarowany względem przekroju przewodu.
  • R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    zbich70 wrote:
    Chodzi o przypadki gdy zacisk jest przewymiarowany względem przekroju przewodu.

    Dokładnie tak!
    mawerix123 -> Czytaj ze zrozumieniem. Zaginanie końcówek przewodu do 10mm² dotyczy wyłączników nadmiarowych. To chyba logiczne, że nie we wszystkie zaciski- np. listw N/PE można przyłączyć zagięte końcówki, ale te najczęściej stosowane 1.5-2.5 z pewnością tak. Zagięcie z pewnością poprawi docisk, i wg mojej oceny należy tak robić, jeśli zacisk na to pozwala. Nie sądziłem, że trzeba tłumaczyć jak przysłowiowej "krowie na rowie".
    Pozdrawiam.

    Ps. Edycja mojego wcześniejszego postu dotyczyła jedynie ostatniego cytatu.
  • Admin of electroenergetics
    mawerix123 wrote:

    Chętnie zobaczył by taką szustkę zagiętą w "ucho" i podłączoną do podobnej listwy jak przedstawiona poniżej

    Prawidłowy ścisk kabla w bezpieczniku lub szynie PE

    Może nieidentyczna ale proszę - 10mm²:
    Prawidłowy ścisk kabla w bezpieczniku lub szynie PE
    Można? Można...

    Ja osobiście również zaginam przewody o małych przekrojach w "U" na wyłącznikach nadmiarowych oraz listwach N i PE.
  • Level 42  
    W tym temacie warto wspomnieć też o zaciskach tego typu:

    Prawidłowy ścisk kabla w bezpieczniku lub szynie PE

    Jedni odizolowują przewód na kilka milimetrów i wtykają od strony zagiętej blaszki.
    Ale są też tacy, co wykręcają śrubę całkowicie a do zarobienia przewodu sięgają do torby po szczypce oczkowe.
    Wiem, że to bardziej pracochłonne. Ale który sposób jest trwalszy?
  • R.I.P. Meritorious for the elektroda.pl
    zbich70 wrote:
    Jedni odizolowują przewód na kilka milimetrów i wtykają od strony zagiętej blaszki.
    - a przewód i tak "wyłazi" z zacisku...
    zbich70 wrote:
    Ale są też tacy, co wykręcają śrubę całkowicie a do zarobienia przewodu sięgają do torby po szczypce oczkowe.

    Ja również tak robię.
    zbich70 wrote:
    Ale który sposób jest trwalszy?

    To jest oczywiste dla osób wykonujących oględziny lub usuwających awarie. Zawsze wychodziłem z założenia- albo coś robić dobrze, albo wcale.
    Pozdrawiam.
  • Level 39  
    Ogólnie zawsze zaginam w "U" małe przekroje , sygnałowe, domofonowe, UTP takze 1,5-2,5mm2. To wynika z wieloletniej praktyki . Na płaskim zacisku pojedynczy drut łatwo się obluzuje podczas poruszania , po podgięciu praktycznie nie możliwe. Na listwach N i PE wkładam po dwa takie same druty( linki w tulejce)- wykorzystanie całej powierzchni czoła śruby dociskowej , a za razem minimalizacja ryzyka zgniecenia przewodu.
    A są fanatycy "elektryki siłowej", znam takich , gdy zacisk śruba nie trzeszczy , to oznacza, że jest nie dokręcone.
    Połączenia gwintowane mają ogromna siłę docisku , a potrzeba mocnego dokręcenia w większości przypadków by dobrze przewodziło jest przesadna.
    Większą rolę i nacisk położyłbym na właściwy dobór narzędzi. Dla wielu ludzi ( niestety z branży też) wkrętak krzyżakowy dzieli się na "mały i duży" i krew mnie zalewa jak ktoś "phillips'em " dociąga osprzęt elektryczny w rozdzielni, który w 99% jest na pozidriv'e. To damo dotyczy wkrętów kołków rozporowych itd.
    Potem okazuje się , że w nowej rozdzielni nie można dołożyć "esa" bo ktoś zmasakrował wkrętarką i niewłaściwym bitem śruby .
  • Level 29  
    O, w końcu ktoś wspomniał o pozidriv(PZ). Nawet ludzie z pogotowia PGE co byli u mnie używali zwykłych philipsów :/.
  • Level 42  
    andrzej lukaszewicz wrote:

    Potem okazuje się , że w nowej rozdzielni nie można dołożyć "esa" bo ktoś zmasakrował wkrętarką i niewłaściwym bitem śruby .

    To jest sedno sprawy.
    Wkrętarka jest szybka i mocna. Jej zaletą jest to, że nie traci się czasu i nie powoduje odcisków na dłoniach jak śrubokręt.
    Ale przy źle dobranym bicie i/lub kiepskiej jakości śrubie następuje masakra.
    Najczęściej łba śruby. Czyli zamiast nacięcia krzyżowego zostaje ładnie wyżłobiony, błyszczący stożek.
    Biada temu, który będzie musiał to odkręcić... :cry:
  • User removed account  
  • Level 42  
    Jako analogia może posłużyć przykład dokręcania kół w samochodzie.
    Owszem, trzeba dokręcić dobrze żeby się nie poluzowały.
    Ale krew mnie zalewa gdy widzę jak mechanicy czy wulkanizatorzy dokręcają kluczem pneumatycznym. Na maksa, ile fabryka dała! A jak, a co tam!
    Potem w trasie złapiesz kapcia i masz tylko standardowy klucz. Nie masz rurki-przedłużki i nie masz masy spoczynkowej 150kg...
  • User removed account  
  • Level 42  
    Łukasz-O wrote:
    Proszę o powrót do tematu.

    Ale tu już nie ma do czego wracać, temat wyczerpany.