Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
W2 Usługi badań i pomiarów
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

- Wykorzystanie częstotliwoci stacji radiowych do kalibracji przyrządów pomiarow

15 Cze 2017 11:40 2838 19
  • Poziom 28  
    Na forum już gdzieś przewijały się sugestie wykorzystania częstotliwości 225kHz jako wzorca, ale bez opisu, jak to zrobić. Nie chodzi mi o rzetelność i dokładność nadajnika Polskiego Radia jako wzorca częstotliwości, tylko chodzi mi o to, jak wykorzystać. Generalnie, potrzebuję wyregulować częstościomierz, który pokazuje mniej więcej dobrze, ale może mieć odchylenie kilka herców na częstotliwości 10MHz (wg dokumentacji generatora, według którego wcześniej regulowałem).

    Podobno rosyjskie stacje RWM nadające na częstotliwościach 4996kHz, 9996kHz i 14996kHz mają dokładne nadajniki. Ja odbieram wszystkie 3 częstotliwości (antena Boni-Whip oraz longwire, obie anteny na dachu). Jak słuchałem, to w pewnych okresach jest postawiona nośna przez kilka minut i wtedy jest możliwość wykorzystania sygnału jako wzorca częstotliwości.

    Posiadam odbiorniki radiowe Degen 1103 i Tecsun PL-880. Oba radia umożliwiają odsłuch SSB. W jaki sposób z jednego z nich wyciągnąć z niego surowy sygnał stacji, ale przefiltrowany i przed pierwszą przemianą częstotliwości? Chodzi o to, gdzie przylutować drut, z którego miałbym taki sygnał wzorca na częstotliwości stacji, której będę słuchać w odbiorniku (oba odbiorniki umożliwiają odbiór AM i SSB od 100kHz do 30MHz).

    Jeżeli nie z odbiornika, to jak uzyskać sygnał i go wykorzystać. Czy wystarczy obwód rezonansowy (kondensator od starego radia i cewka z drutu) podłączony bezpośrednio do anteny, a za nim przerzutnik Schmidta, który skutecznie odfiltruje niechciane "przejścia przez 0" spowodowane szumem sygnału, które zarejestruje podłączony przyrząd pomiarowy?
  • W2 Usługi badań i pomiarów
  • Poziom 28  
    drobok napisał:
    http://ep.com.pl/files/6757.pdf tam masz schemat odbiornika, od biedy spróbuj filtru pasmowo przepustowego na te 225khz, odbiornik am nie odtwarza nośnej.

    Ale chyba taki filtr jest w każdym odbiorniku, bo w ogólnym przypadku sygnał z anteny jest przefiltrowany filtrem pasmowoprzepustowym (w najprostszym przypadku obwód LC), wzmocniony, a następnie dostarczony do pierwszego mieszacza, który zmienia w.cz. na p.cz. Czy mam rację? Jeżeli tak, to chyba wystarczy wyciągnąć sygnał z wejścia pierwszego mieszacza. Nie wyobrażam sobie, żeby do mieszacza szły sygnały od wszystkich stacji z całego zakresu, bo na wyjściu będzie kakofonia i nic nie będzie słychać. Nie chodzi mi o odtworzenie (wygenerowanie w odbiorniku), tylko o pozyskanie jej z anteny.

    W urządzeniu, który mi proponujesz też jest odbiornik 225kHz. Po co go budować, jak teoretycznie można wykorzystać posiadany, tylko nie wiem jak? Cała reszta, czyli generator synchronizowany z odbieraną nośną, to już inny temat.
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    Nie ta modulacja. W AM masz mieszacz tylko w nadajniku (mnożysz nośną i sygnał, modyfikując przy tym amplitudę nośnej). No i potem po FPP którym wybierasz stację, wzmocnieniu, wywalasz nośną detektorem obwiedni i masz to co chciałeś.

    Ty chcesz dostać samą nośną, więc po wybraniu stacji nie masz co więcej filtrować - bo to modulacja amplitudy a nie kąta. Tyle że ze zmienną amplitudą - którą sobie musisz jakoś na tego ttl'a przerobić (np obcinając nadmiar jakąś diodą)
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Szukaj pod hasłem: "radiowe wzorce częstotliwości" - pełno tego w sieci.
  • W2 Usługi badań i pomiarów
  • Poziom 28  
    drobok napisał:
    Nie ta modulacja. W AM masz mieszacz tylko w nadajniku (mnożysz nośną i sygnał, modyfikując przy tym amplitudę nośnej). No i potem po FPP którym wybierasz stację, wzmocnieniu, wywalasz nośną detektorem obwiedni i masz to co chciałeś.

    Z tego, co wiem, każdy odbiornik AM też ma mieszacz, który zamienia sygnał wejściowy na sygnał chyba 450 lub 460kHz, a są odbiorniki, które dwa razy zmieniają częstotliwość przed demodulacją (podwójna przemiana). W internecie są schematy odbiorników wzorców częstotliwości, ale czy taki odbiornik to nie jest częścią typowego radioodbiornika AM i mógłbym wykorzystać posiadany zamiast budować od podstaw? Pierwsze prymitywne radia AM (np. odbiornik detektorowy) nie miały w ogóle p.cz. (tylko w takich nie ma generatorów ani mieszaczy), ale selektywność była słaba.

    drobok napisał:
    Ty chcesz dostać samą nośną, więc po wybraniu stacji nie masz co więcej filtrować - bo to modulacja amplitudy a nie kąta. Tyle że ze zmienną amplitudą - którą sobie musisz jakoś na tego ttl'a przerobić (np obcinając nadmiar jakąś diodą)

    Obcięcie wierzchołków sinusoidy (żeby dostać samą nośną), to już inny temat, który będę zgłębiać w przypadku takiej potrzeby, możliwe, że w moim przypadku nie będzie to potrzebne, podejmę decyzję, jak przebrnę przez sam odbiór. Nie rozumiem, jak nie ma co filtrować? Bez żadnej filtracji odebrałbym wszystkie stacje naraz, a w gotowych odbiornikach moim zdaniem przed pierwszą przemianą musi być zgrubna filtracja częstotliwości od strony w.cz. i właśnie to chciałbym wykorzystać z gotowego odbiornika. Jak blisko interesującej mnie stacji nie ma żadnych innych, to może dokładna filtracja, która jest robiona na pośredniej częstotliwości, nie jest potrzebna.

    Inkwizycja napisał:
    Szukaj pod hasłem: "radiowe wzorce częstotliwości" - pełno tego w sieci.

    Popatrzę jeszcze raz, znaleźć częstotliwości stacji nadające wzorce to żaden problem, mi chodzi o odrzucenie sygnałów zakłóceń i innych stacji, żeby na wyjściu dostać zmodulowany sygnał danego wzorca (tak, jakby w eterze była tylko ta jedna stacja i zaniedbywalny poziom zakłóceń, który w istotnym stopniu nie utrudnia korzystania z niego).
  • Pomocny post
    Poziom 29  
    Filtr za pierwszym mieszaczem wytnie ci nośną którą chcesz odzyskać. A mieszacz przeniesie ci ją na częstotliwość przestającą być wzorcową.

    Wybór stacji to filtracja, więc jedynie czego mógłbyś ożyć to sygnał w tym miejscu. Pytanie czy jest sens. Własny filtr mógłby mieć mniejsze pasmo.
  • Poziom 28  
    drobok napisał:
    Filtr za pierwszym mieszaczem wytnie ci nośną którą chcesz odzyskać. A mieszacz przeniesie ci ją na częstotliwość przestającą być wzorcową.

    Właśnie dlatego chciałem wyciągnąć sygnał przed mieszaczem, a nie za mieszaczem, przede wszystkim dlatego, że częstotliwość nośna za mieszaczem zależy również od częstotliwości heterodyny, więc jest bezużyteczna do moich celów.

    drobok napisał:
    Wybór stacji to filtracja, więc jedynie czego mógłbyś ożyć to sygnał w tym miejscu. Pytanie czy jest sens. Własny filtr mógłby mieć mniejsze pasmo.

    Właśnie myślę, że zamiast rozbierać radio, lepiej zastosować filtr drabinkowy z rezonatorów kwarcowych, w internecie są skrypty obliczające i symulujące takie filtry.
    Rozumiem, ze wtedy podłączam antenę na wejście filtru, a na wyjściu już mam mniej więcej to, co potrzebuję, potem jest kwestia wyeliminowania niechcianych przejść spowodowanych szumem, ale do tego byłby dobry przerzutnik Schmidta.
  • Poziom 27  
    Te wszelkie odbiorniki działają wyśmienicie jak mieszkasz niedaleko stacji nadawczej lub na wsi poza smogiem eteru dużego miasta. Bez odbiorników typu Adret https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=8567765#8567765 szkoda w ogóle do tego podchodzić.
    Na terenie miasta długie fale są makabrycznie zaśmiecone.
    Mi odbiornik wzorca działał wyśmienicie za czasów gdy duże miasta polskie miały swoje lokalne nadajniki średniofalowe - synchronizowane z Wawą 1. A potem nawiedzone jednostki ubiły całe pasmo średniofalowe w Polsce i było po zawodach.
    Z samej anteny ferrytowej miałem sygnał przynajmniej ~1V p.p. bo do nadajnika było kilka km. Wtedy wyjściowy sygnał był jak skała, zero zakłóceń i można go było po podziale - u mnie to była 1368kHz nośna - wykorzystać jako wzorcowy takt.
    A Wawa 1 jak chciało się wykorzystać bezpośrednio sygnał z odbiornika 225kHz (sam obwód anteny ferrytowej dawał sygnał w porywach 5mV p.p.), po wzmacniaczu ograniczniku i wyjściowe 1kHz użyć jako wzorcowy takt (po podziale przez 1000 lub 10000 uzyskać impuls bramkujący częstościomierz 1s, 0,1s.) na terenie miasta to się okazywało, że uzyskiwało się 1 stabilny odczyt raz na kilkanaście sekund. I to co najwyżej z dokładnością 1x10 -6.
    Bez żadnych układów uśredniających typu jakieś PLL po drodze z dużą stałą czasową, do którego synchronizujemy jakieś OCXO to zabawa dla samej zabawy.
    W dobie GPS do kalibracji swojego zopanowskich częstościomierzy KZ2026B, PFL28A wykorzystuję obecnie z powodzeniem mały, sympatyczny odbiornik GPS FGPMMOPA6C.
    Na wyjściu masz dostępny impuls wzorcowy 1PPS z powtarzalnością nie gorszą niż 10ns więc nie ma problemu z zestrojeniem wewnętrznego generatora częstościomierza 10MHz z dokładnością +/- 0,1Hz.
    Wystawiam odbiornik na parapet za okno i za kilka minut mam już na dedykowanym wyjściu odbiornika dostępny takt wzorcowy 1Hz ze wskazanego odbiornika, dzielę przez 10 (dzielnik ze skracaniem czasu martwego - czyli na wyjściu impuls 10sek/przerwa 1sek/impuls 10 sek) i kalibruję miernik taktem 0,1Hz.
    W deszczowe, zachmurzone mocno dni trzeba poczekać nieraz dłużej (koło 20minut) aby się odbiornik zsynchronizował i wystawił wzorcowy takt 1Hz.
    To są wynik na żelbetowym blokowisku miejskim, zapewne gdzieś na łące, w otwartym terenie odbiornik osiąga pełną gotowość zgodnie z tabelkowymi czasami z dokumentacji odbiornika.
    W porównaniu do starszej generacji odbiorników np. Novatel superstar II wskazany FGPMMOPA6C to przepaść technologiczna.
    Z Novatel-em działało to (czasami) na słowo honoru ( i gorszej klasy dokładność 1PPS) i dłużej myślało zanim się zsynchronizowało i wystawiło takt.
  • Poziom 28  
    Andrzej L. napisał:

    W dobie GPS do kalibracji swojego zopanowskich częstościomierzy KZ2026B, PFL28A wykorzystuję obecnie z powodzeniem mały, sympatyczny odbiornik GPS FGPMMOPA6C.
    Na wyjściu masz dostępny impuls wzorcowy 1PPS z powtarzalnością nie gorszą niż 10ns więc nie ma problemu z zestrojeniem wewnętrznego generatora częstościomierza 10MHz z dokładnością +/- 0,1Hz.
    Wystawiam odbiornik na parapet za okno i za kilka minut mam już na dedykowanym wyjściu odbiornika dostępny takt wzorcowy 1Hz ze wskazanego odbiornika, dzielę przez 10 (dzielnik ze skracaniem czasu martwego - czyli na wyjściu impuls 10sek/przerwa 1sek/impuls 10 sek) i kalibruję miernik taktem 0,1Hz.
    W deszczowe, zachmurzone mocno dni trzeba poczekać nieraz dłużej (koło 20minut) aby się odbiornik zsynchronizował i wystawił wzorcowy takt 1Hz.
    To są wynik na żelbetowym blokowisku miejskim, zapewne gdzieś na łące, w otwartym terenie odbiornik osiąga pełną gotowość zgodnie z tabelkowymi czasami z dokumentacji odbiornika.
    W porównaniu do starszej generacji odbiorników np. Novatel superstar II wskazany FGPMMOPA6C to przepaść technologiczna.
    Z Novatel-em działało to (czasami) na słowo honoru ( i gorszej klasy dokładność 1PPS) i dłużej myślało zanim się zsynchronizowało i wystawiło takt.


    Właśnie najbardziej interesuje mnie synchronizacja GPS i impuls 1PPS. Swego czasu zakupiłem odbiornik NovAtel Superstar II, dwie anteny GPS (jedna aktywna, druga pasywna) i podłączyłem wyjście 1PPS do oscyloskopu i częstościomierza (ale nie jednocześnie). Kilka razy włączyłem i po nawet pół godzinie nie pojawił się żaden sygnał. Nie próbowałem komunikować tego odbiornika z komputerem, zakładałem, że sygnał 1PPS powinien się pojawić zaraz po zsynchronizowaniu odbiornika z zegarami. Dlatego odłożyłem Superstara do szuflady i założyłem ten wątek.

    Czy FGPMMOPA6C od razu po zakupie podaje sygnał 1PPS? Jeden kolega na PW zasugerował, że jest możliwe, że trzeba w ustawieniach włączyć ten sygnał. Innymi słowy, jak kupię odbiornik, podłączę antenę i oscyloskop, bez komputera, to czy po włączeniu do prądu i odczekaniu kilku minut pojawi się oczekiwany sygnał 1PPS?
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Tego NovAtel-a jak podłączałem razem z aktywną anteną - typowe pudełeczko wielkości pudełka zapałek na magnesie wystawiane na przewodzie za okno, to nieraz mu wystarczyło 25minut, a innego dnia potrzebował 45minut - więc na początku myślałem, że mam ubity ten odbiornik, albo że rzeczywiście coś trzeba przestawiać, a się okazało, że on musi mieć ten aktywny odbiornik odsunięty o jeszcze kilkadziesiąt cm od zaokiennego parapetu aby zobaczył więcej orbity, bo na parapecie się gniewał. Trochę tępy był czułościowo. Nic nie trzeba było mu przestawiać w konfiguracji po RS-ie. Domyślnie miał skonfigurowane, że jak złapie to co powinien i zschynchronizuje swój wewnętrzny generator TCXO z taktem z orbity to wystawiał piki 1PPS, one w tym modelu były krótkie jak dobrze pamiętam stan wysoki pojawiał się na 1us, więc na diodzie LED zapiętej bezpośrednio do tego wyjścia nie ujrzysz tego krótkiego pika. Aby wyłapać optycznie w tym odbiorniku, że pojawił się takt 1Hz trzeba było wydłużania impulsu jakimś monostabilnym przerzutnikiem. Oscyloskop też może mieć problem to pokazać (zsynchronizować sie do piku 1us występującego raz na 1s) przy tak niskiej podstawie czasu.
    Ja to wykrywałem sondą TTL gdzie do krótkich szpilek jest przerzutnik monostabilny i szpilki od 50ns w górę pokazuje jako impuls ~500ms widoczny gołym okiem na diodzie LED sondy.
    Wadą taktu 1PPS z tego odbiornika było to, że tylko jedno zbocze (bodajże dodatnie) było tym wzorcowym (powtarzalność mizerne 200ns kontra 10ns w odbiorniku FGPMMOPA6C) drugie zbocze już miało większe wahania czasowe - było to widoczne jak wybraliśmy zbocze opadające jako wzorcowe do bramkowania pomiaru okresu w częstościomierzu - pływało.

    W FGPMMOPA6C nic nie przestawiałem, tak jak miałem domyślnie, wystawiony za okno (bo ten w jednym małym bloku ma już wszystko zaszyte: antenę, odbiornik - więc nic nie podłączasz więcej do niego prócz zasilania 3V3 i linii, którymi odbierasz sygnał 1PPS (tutaj 1Hz ma ładne wypełnienie 1/2) i sygnał informujący o stanie synchronizowania) jak już ustawił swój wewnętrzny generator TCXO to takt 1PPS pojawi się bez żadnej ingerencji użytkownika.
    Przy pierwszych rozruchach na wyjście 1PPS podłączałem po prostu biper z generatorem i nie musiałem wisieć nad odbiornikiem i czekać aż wystawi takt, bo po prostu będąc w pobliżu zaczynałem słyszeć piki-sygnały dźwiękowe bipera, co jednoznacznie informowało otoczenie: odbiornik zaczął pluć taktem 1Hz.
    Jest tu też dodatkowo kolejne wyjście informujące o stanie synchronizacji.
    Zaraz po załączeniu zasilania (dobrze jest sobie tam LED podłączyć) wyjście ma falę 1Hz o wypełnieniu 1/2 (ale nie jest ono równoważne z wzorcem 1PPS) - miga sobie dioda informując o tym, że odbiornik próbuje się synchronizować.
    Przy ładnej bezchmurnej pogodzie (i w zależności od terenu w jakim jesteś) po kilku lub nastu minutach dioda na tym wyjściu przestaje migać (brak migania oznacza, że odbiornik się zschynchronizował) i na wyjściu (osobne wyjście) pojawia się takt 1PPS - w zależności od pogodny pojawi się od razu lub nastaje kilkunastusekundowa cisza i po tym czasie pojawia się już takt.
    Zdarza się, że takt na wyjściu 1PPS już pojawia w czasie gdy miga jeszcze dioda informująca o synchronizowaniu - czyli teoretycznie ten wzorcowy 1PPS nie jest jeszcze w pełni wzorcowy (chociaż patrząc po odczycie na częstościomierzu wygląda jak wzorzec).
    Przy słabej pogodzie zdarza się, że odbiornik może "zgubić" na kilkadziesiąt sekund takt, odbiornik czeka na dosynchronizowanie generatora.
    Wtedy milczy wyjście 1PPS, zaczyna znów migać dioda synchronizacji i czekamy aż się od nowa dogada z orbitą.
    Jak weźmiesz zschynchronizowany odbiornik z okna i schowasz gdzieś to takt jeszcze jest dostępny tak do około minuty (trzyma jeszcze synchronizacja wewnętrznego TCXO tego odbiornika) i po tym czasie znika sygnał, zaczyna migać dioda synchronizowania i czekasz aż odbiornik się od nowa zsynchronizuje ( W Novatel-u ten 1PPS wyglądał podejrzanie, bo jak odpiąłem antenę od plującego już 1PPS odbiornikiem i schowałem sam odbiornik pod parapet to ten sygnał 1PPS nie znikał i trwał w najlepsze - jakby zawsze był tym precyzyjnym zschynronizowanym - chyba, że taki mega precyzyjnym był tamtejszy TCXO, że raz dostrojony PLL-em trzymał godzinami mimo braku GPS?)
    Tylko dobrze jest go nie katować w słoneczne upalne dni na parapecie, bo nagrzewa się od słońca grubo ponad 60st.
    Więc zabawy dobrze robić na parapecie gdzie nie operuje bezpośrednio słońce.
    Jak odbiornik ręcznie w krótkim czasie podgrzejesz lub wyziębisz o te 20 i więcej stopni (np zima, wystawiasz za okno na mróz lub podgrzejesz suszarką) to przy 10MHz pomiar na te kilkadziesiąt sekund odpłynie o te 0,5Hz-1Hz ale za chwilę go sobie odbiornik dociągnie do zera.
    Nie odbywa się to w czasie rzeczywistym, bo tam jest duża stała czasowa (aby eliminować krótkotrwałe zakłócenia w odbiorze) pętli i korekta może trwać nawet do minuty jak go na złość termicznie pomęczysz w celach testowych.
  • Poziom 28  
    Dziękuję za odpowiedź i zamówiłem odbiornik FGPMMOPA6C. Prawdopodobnie będę mieć z odzysku kabel 4x0,75 o długości 10m, który idealnie się nada do zapewnienia zasilania i wyprowadzenia sygnalizacji synchronizacji i 1PPS. Będę chciał testować w innym pokoju niż ten, w którym potrzebuję sygnał 1PPS, a także spróbuję wysunąć odbiornik na wysięgniku kilkadziesiąt cm od ściany bloku. Domyślam się, że tak długi kabel nie powinien być żadnym problemem, bo nie ma sygnałów wysokiej częstotliwości.

    Czy napięcie na sygnałach synchronizacji i 1PPS ma poziomy 0V i 3,3V, a więc muszę dobrać diody pod napięcie zasilania 3,3V? Rozumiem, że jeżeli mam sygnał 1PPS, a dioda synchronizacji nie mruga, to wtedy ten sygnał 1PPS jest najbardziej rzetelny.

    Co do warunków atmosferycznych, to czy to prawda, że jak się wystawi na słońce lub mróz, to trzeba po prostu poczekać kilka minut, żeby odbiornik się ustabilizował i nie ma problemu?
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Aż tak długich linii nie stosowałem, u mnie to było jakieś 1m. Była to tasiemka 4 żyłowa - aby przeszła pod zamkniętym oknem między uszczelkami - aby zimą też można się było bawić bez potrzeby wiercenia, a móc zamknąć okno z przepuszczoną tasiemką. Linią puszczane było zasilanie 5V, stabilizator 3V3 (wykonany na LM317, możesz sobie wstawić jakieś LDO) bezpośrednio przy odbiorniku za oknem - rzuć okiem do dokumentacji odbiornika FGPMMOPA6C wspominają tam o wymogach czystości napięcia zasilania jako niezbędne do prawidłowego działania odbiornika - max 50mV p.p. śmieci - str 13 pdf. W deszczowe dni odbiornik zamykałem do foliowej torebki strunowej i jazda za okno więc deszcz mu nie straszny.
    Na rozruch zrób krótkie linie, a jak zobaczysz że zaczyna wszystko gadać to sobie wydłużaj do woli - zawsze jest ryzyko, że jakieś AGD domowe zakłóci ci linię 1PPS jak będzie za długa. Wyjście 1PPS jest w standardzie 3,3V (gwarantowane 2,8V w stanie wysokim przy zasilaniu 3V3) więc dzielniki z seri HC zasilane z 5V sterujesz bezpośrednio tym 1PPS bez potrzeby podciągania do logiki 5V.
    Wyjście 1PPS w tym odbiorniku ma ładne wypełnienie 1/2 więc optycznie na diodzie widać ładnie takt, ten takt nie zawsze się pokrywa z taktem wyjścia do kontroli synchro i diodki na nich mogą migać przesunięte czasowo (zjawisko podobne do dwóch aut z włączonymi migaczami do skrętu, oba pracują w okolicy 90błysków/min ale od czasu do czasu się rozjeżdżają, raz migają jednakowo, a za chwilę na przemian lub jeden opóźnia się względem drugiego o 0,5 sek) - są to niezależne dwa wyjścia, każde żyjące własnym życiem, jedne to wyjście wzorcowego taktu, drugie to tylko "pływające" wyjście informacyjne o stanie synchronizacji, jedyne podobieństwo takie, że oba bazują na przebiegu 1Hz 1/2 - gdzie przebieg jest albo go nie ma. Wyjście 1PPS widać, że jak się w pełni zsynchronizuje z orbitą to początek piku 1Hz pięknie się optycznie pokrywa z pikiem z odbiornika DCF77,5kHz. Jedynka logiczna to 3V3, zero to 0V więc nie ma tu żadnych niedomówień.
    Rezystory do diodek LED dobierasz dla napięcia 3V3.
    Dobrze sobie wstawić jakieś współczesne białe, niebieskie diodki, które już przy 1mA świecą jak większość przeciętnych diod dopiero przy prądzie 10mA.
    Wtedy z linii wyjściowej 1PPS taka diodka zasilona przez opór 330 Ohm świeci bardzo ładnie.
    Co do temperatury i płynięcia - patrz wcześniejsza wypowiedź.
    Odnośnie migania diody synchro też masz to doprecyzowane wyżej.
    Dioda synchro już wygaszona = takt 1PPS ma najwyższą jakość i precyzję (jak pisałem zdarza się przy kiepskim sygnale, że dioda synchro już zgasła, a odbiornik mimo to przez minutę, dwie jeszcze milczy i nie wystawia 1PPS - trzeba się uzbroić w cierpliwość :) ).
    Dioda synchro zaczyna znów migać (bo np. nadeszły wielkie burzowe chmury, a nasz odbiornik jest w "zacienionym" orbitalnie miejscu i zaczął mieć problemy z odbiorem) a mimo to sygnał 1PPS nadal dostępny = jest ryzyko, że może być ciut gorszej jakości sygnał 1Hz co do swojej dokładności i powtarzalności zbocz.
    Dioda synchro miga = szukam satelitów, próbuję zsynchronizować się z orbitą.
    Dioda synchro zgasła (stabilny stan logiczny 0 na wyjściu "3D-FIX" pin nr 5 odbiornika) = koniec procesu synchronizacji, wystawiłem lub za chwilę wystawię takt 1PPS.
    Dioda gaśnie jak odbierze sygnał z minimum 2 satelitów, im więcej tym lepiej.
    Może się okazać, że jak stan kiepskiego odbioru będzie się przedłużał to odbiornik zablokuje wyjście 1PPS do czasu aż sygnał znów umożliwi dostrojenie wewnętrznego generatora odbiornika.
    Sygnał wyjściowy jest utrzymywany jakoś tak mniej więcej do odchyłki 0,5Hz - mierzonej dla 10MHz (czyli pomiar okresu przebiegu 1PPS, u mnie właściwie już 0,1Hz po podzieleniu przez 10, miernikiem taktowanym swoim wzorcem 10MHz). Gdy przekroczy tą wartość następuje zerwanie.
    Widać to było zimą jak zabrałeś zza okna wyziębiony mrozem odbiornik i wstawiłeś do pokojowej temperatury, z zachowaniem widoczności nieba (wiadomo, że odbiornik ma kompensowane TCXO więc ono jak odpłynie przy skoku 20st Celsjusza góra 1x 10 -6 to jest wszystko) to na mierniku widziałeś na pomiarze okresu z dokładnością do 1x 10 -8, że uciekło na chwilę i zostało skorygowane po jakieś mniej więcej minucie.
    Albo po prostu zabierasz odbiornik z widoku nieba i obserwujesz co się dzieje z okresem 1PPS i dokąd go jeszcze odbiornik wystawia aż zablokuje wyjściowy sygnał.
    Odbiornik ten ma taką właściwość, że przy pierwszym rozruchu (nie używam baterii podtrzymującej do zapamiętania położenia satelit aby szybciej się synchronizował - zimny kontra gorący start) jak go wystawisz za okno i złapie synchro to u mnie go już można schować do mieszkania w bezchmurne dni na wewnętrzny parapet, z którego widzi jeszcze część nieba. Ale jak go próbujesz odpalić od razu na wewnętrznym parapecie to jakoś bardziej się gniewa - czyli coś jak pętla PLL jak już zaskoczy to łatwiej utrzymać mimo gorszej jakości sygnału synchronizującego, ale jak tym gorszym sygnałem próbujesz w pierwszej kolejności zsynchronizować rozstrojony generator to już nie chce to tak prosto zaskoczyć :) Oczywiście najgorzej jest jak niebo zakrywają szczelnie chmury, w pogodne słoneczne dni z niebieskim niebem widać wyraźnie, że odbiornik szybciej się dogaduje, bo mniejsze tłumienie sygnału po drodze na bezchmurnym niebie.
  • Poziom 28  
    Odbiornik dotarł, ale przy lutowaniu linki 0,7 (taki miałem z odzysku) niechcący urwałem końcówkę zasilającą (punkt lutowniczy) i nie dało się już uratować odbiornika, zamówiłem drugi egzemplarz (ok. 80zł w plecy). Przygotowałem sobie cienkie druciki, które bez żadnego problemu lutują się do tych wejść (sprawdziłem na tym pierwszym), więc z drugim egzemplarzem nie popełnię tego samego błędu. W międzyczasie, zadam pytanie: Jaki najlepiej zrobić układ bistabilny, żeby co drugi impuls 1PPS zmieniał stan na przeciwny, ale oczywiście tak, żeby opóźnienie między impulsem na wejściu, a zmianą na wyjściu było takie samo w obu kierunkach zmiany? Inaczej, czas impulsu będzie fałszowany o tą różnicę czasów przełączenia. Innymi słowy, chodzi o to, że na wejście podam sygnał 1PPS, a na wyjściu będą impulsy trwające dokładnie jedną sekundę lub jej wielokrotność, jeżeli zrobię jeszcze możliwość włączania i wyłączania, żeby na przykład zrobić impuls trwający dokładnie 10 sekund. Dla mnie nie ma różnicy, jakimi poziomami napięć będzie operować taki układ.
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Osobiście do formowania impulsów 10sek. bazuję na zasadzie tzw. "cyfrowego" przerzutnika monostabilnego - schemat w książce: "Układy scalone serii UCA64/UCY74" Włodzimierz Sasal, str. 150, WKŁ 1990.
    Przerzutnik jest tam zrobiony na liczniku 74192 lub 74913 w zależności od potrzeb czasu wydłużania i do tego przerzutnik 7474.
    U mnie zrobiłem na 74112 i 74193. W tym układzie oczywiście można dyskutować nad niestabilnością rzędu kilku ns wynikającą z ewentualnych zmian czasów propagacji wejścia ładującego stan licznika, w zależności od temperatury. Biorąc niedokładność odbiornika rzędu 10ns zakładam, że te pływania czasów propagacji dzielników są tu do pominięcia.
    Można też bazować na dekadach 7490 gdzie wykorzystujemy wejście ustawiające, które licznik ustawia binarnie na stan 9 i kolejny najbliższy impuls taktujący z odbiornika powoduje wyzerowanie licznika i zmianę stanu wyjścia na przeciwny - współpracuje to z monostabilnym przerzutnikiem, który z niezbędnym opóźnieniem w odpowiedzi na zbocze opadające impulsu wyjściowego (1sek lub 10sek) ustawi od nowa stan 9 i wyeliminuje w praktyce czas martwy. Tak realizują skracanie czasu martwego stare mierniki robione właśnie na dekadach 7490. Gdzie zamiast przy odczycie z dokładnością 0,1Hz mieć kolejny odczyt za 10 sekund czasu martwego, to po skończeniu poprzedniego 10sekundowego pomiaru, kolejny zaczyna się za 1s.
    Wyjście ostatniego dzielnika w łańcuchu dzielącym zasila przerzutnik 74112, który reaguje na zbocze opadające i na wyjściu uzyskujesz w ten sposób impulsy 1s, 10s z wyeliminowanym czasem martwym jaki występuje przy typowym przebiegu o wypełnieniu 1/2.
    Oczywiście można ten martwy czas skrócić praktycznie nawet do 100ns jak pętlą ładująca stan licznika = 9, obejmiemy wszystkie dekady w łańcuchu dzielącym zegar 10MHz taktujący takim miernikiem.
    Sprawa "pływania" zboczy przy typowym podziale przez 2 jakimś przerzutnikiem typu 74112 - czyli chcesz na wyjściu uzyskać impuls H o czasie równo 1 sek - raczej pomijalna przy dokładności 10 do minus 9. to będą wahnięcia na pojedyncze ns.
    W serii przerzutników HC zresztą te czasy narastania/opadania powinny być symetryczne, że jak zbocze dodatnie dostaje poślizg o te 3ns to i opadające też symetrycznie powinno się poślizgnąć o te 3ns i całkowity czas trwania impulsu nie powinien pływać - zresztą same obwody formowania impulsów w mierniku też przecież mają ułomność czasową jak chcemy być tacy precyzyjni.
    W samych częstościomierzach np. zopan przecież są przerzutniki 74S112 do formowania impulsu bramkującego i tam nie zauważa się pływania tego czasu. Zapewne przy odczytach na jakiś sprzętach klasy laboratoryjnej z dokładnością 10 do minus 12 i więcej czasy propagacji i pływanie zboczy bramek, przerzutników są zauważalne.
    Jak miernik ma pomiar okresu to nie trzeba dzielić 1PPS aby uzyskać impuls H o czasie 1sek. Tak jest w zopanach, że albo mierzysz czas okresu, albo tą częstotliwość dzielisz przez 2 i mierzysz impuls na wyjściu - odczyty się nie różnią. Czasu martwego dla pomiaru z dokładnością do 1Hz też nie wyeliminujesz z przebiegu 1PPS, dopiero dla uzyskanego z niego 0,1Hz możesz skrócić czas martwy z 10sek. do 1 sekundy.
  • Poziom 28  
    Dostałem odbiornik GPS, polutowałem, włożyłem do kapturka od dezodorantu. Podłączyłem zasilacz laboratoryjny ustawiony na 3V i oscyloskop do obu wyjść. Na wyjściu "3d-FIX" jest faktycznie sygnał prostokątny z impulsami trwającymi 0,5s, natomiast, jak odbiornik się ustawi, to generuje 1PPS, ale impulsy mają czas tylko 0,1 sekundy. Zauważyłem, ze po wniesieniu do pokoju, odbiornik generuje nadal sygnał 1PPS, ale nie generuje "3D-FIX". Po zawinięciu odbiornika w folię aluminiową odbiornik przestał generować 1PPS i zaczął generować "3D-FIX". Nie miałem przypadku, w którym odbiornik generował oba sygnały naraz.
  • Poziom 27  
    Zwracam honor, absolutnie wyjście 1PPS to piki H o czasie 100ms. Dawno nie odpalałem mojego odbiornika i zasugerowałem się sygnałem 3D-FIX, który w instrukcji pdf jest pokazany jako impulsy H o czasie 1sek.
    Oba sygnały pojawiają się widocznie wtedy gdy zanik sygnału lub jego osłabienie (praca na granicy czułości) jest rozciągnięte bardziej w czasie.
    To nie polega na tym, że w kilka sekund izolujesz odbiornik kompletnie od sygnału z orbity. U mnie po prostu odbiornik leżący na oknie w bardzo pochmurny, deszczowy dzień od czasu do czasu (powiedzmy raz na kilkanaście minut) mimo, że wystawiał sygnał 1PPS to na kilkanaście czy dziesiąt sekund zaczynała migać dioda 3D-FIX ale mimo tego sygnał na wyjściu 1PPS nadal był generowany. A że sygnał 1PPS był już od wielu minut zsynchronizowany to zaniki orbity na kilkanaście sekund nie wyłączały jego generacji. Dopiero dłuższe zaniki orbity wywoływały dziurę w sygnale 1PPS, np. znikał na 40 sekund, albo pojawiały się dziury, że wylatywało kilka kolejnych sekund i po "podsynchronizowaniu" z orbitą generatora wracały - ale to ma miejsce w dni gdzie orbita jest zasłonięta chmurami deszczowymi. W piękne słoneczne dni raczej ta przypadłość nie występuje. Chyba, że twój odbiornik to już jakaś inna generacja (może tam jakiś inny firmware wgrywają?) i inaczej reaguje na zaniki.
    Jakie pierwsze wrażenia z sygnał 1PPS jako wzorca?
  • Poziom 28  
    Wykorzystując proste układy cyfrowe i kilka oporników zmajstrowałem taki "odbiornik": https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3360297.html
    Jeszcze nie kalibrowałem jakichkolwiek przyrządów (co jest głównym celem tej konstrukcji), ale zauważyłem, że jak odbiornik leży na łóżku, ok. metr od okna, to po kilku minutach od włączenia generuje 1PPS, czyli i tak "widzi" sygnał GPS. Błyski diody sygnału 1PPS są bardzo widoczne bez jakichkolwiek układów monostabilnych, a dioda jest zasilana przez opornik 1kOhm, ale przy napięciu 3,3V i tak wyraźnie świeci. Jak wybierałem diody, to testowałem ich świecenie z małymi prądami (kilka miliamperów). Jak widać na filmiku, przerzutnik podłączyłem tak, żeby reagował na wzrost sygnału, czyli początek impulsu 1PPS. Od czarnej obudowy do samego odbiornika dzieli przewód 10m, ale on nie jest żadnym problemem.
  • Poziom 27  
    Jest oczywiste, że przy 100ms nie ma potrzeby wydłużać impuls aby go wizualnie na diodzie LED ujrzeć - takie same impulsy generuje też odbiornik DCF i równie dobrze je widać. We wskazanym wątku o odbiorniku jak widzę tradycyjnie większość skrytykowała ciebie. Takie to właśnie podzielenie się czym swoim zmajstrowanym z tutejszą społecznością. Biorąc ich uwagi do serca nie powinieneś nic tworzyć, bo wszystko co zrobisz jest lipne...
    Tacy tam pomiarowcy się zebrali, że brak słów skoro stwierdzili bezużyteczność sygnału 1PPS w twoim ustrojstwie.
    Goły wyjściowy sygnał z tego odbiornika - czyli typowe co sekundowe piki 100ms, bez dodatkowych układów pozwalają ustawić wzorzec 10MHz taktujący częstościomierzem z pomiarem czasu okresu, z dokładnością nie gorszą niż 1x 10e-7 co do celów amatorskich jest już wybitną dokładnością.
    Z przeprowadzonych pomiarów w tym odbiorniku oba zbocza czy to narastające czy opadające mają podobną stałość czasową więc nie ma znaczenia które z nich wykorzystasz jako to wzorcowe.
    U ciebie działa kilka metrów od okna, bo widocznie mieszkasz w mniej zabetonowanym obszarze niż ja. U mnie tylko okno, a w pochmurne dni jeszcze trzeba odsunąć od parapetu te kilkadziesiąt cm, żeby zaczął gadać.
    U mnie generator w mierniku nie płynie więcej niż te 0,5Hz w ciągu roku przy 10MHz, więc tamtejsze wywody o 30ppm to nie wiem dla jakich generatorów oni biorą pod uwagę, chyba taki wykonany na bramkach 7400 :) Ja mówię o omigowskim termostatyzowanym GWM-5-1.