Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
TermopastyTermopasty
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Comiesięczne zużywanie się grota.

17 Jun 2017 00:58 3867 36
  • Level 7  
    Szanowni Koledzy,

    Zwracam się do Was z prośbą o wskazówki, co robię nie tak z grotem, który muszę wymieniać średnio co miesiąc - pokrywa się czymś, do czego cyna nie przylega.

    Od początku:
    - Stacja 936D 60W, grot dłutko 0.8mm, temperatura ustawiona na 330°C.
    - Czyszczę grot żółtą gąbką nasączoną wodą destylowaną, można powiedzieć co kilka wykonanych spoiw na płytce.
    - Nie zostawiam grota brudnego po zakończeniu pracy.

    Grot kupuję z TME, dlatego śmiem twierdzić, że nie jest to aż takiej niskiej jakości, co groty ze znanego portalu po 4zł (tych jakość już jest naprawdę tragiczna).

    Efekt? Jak na zdjęciu:
    Comiesięczne zużywanie się grota.
    Od końcówki grota, do miejsca zaznaczonego strzałką, zwykle nowy grot ma zdolność roztapiania cyny, z godziny na godzinę robi się coraz mniejsze pole do którego przylega cyna, aż grot cały pokrywa się czarnym "czymś" co kończy żywot grota.

    Napiszcie jak Wy dbacie (lub wcale nie) o grot, ile Wam służy, skąd kupiony, jak go czyścicie, dlaczego używacie gąbki zamiast siatki drucianej (lub odwrotnie).

    Z góry dziękuję.
  • TermopastyTermopasty
  • Helpful post
    Level 37  
    Owiec_ wrote:
    - nie zostawiam grota brudnego po zakończeniu pracy


    Może to właśnie błąd.
    Znam dobrze to zjawisko, tzn. to że grot nie łapie cyny.
    I dlatego robię teraz tak, pilnuję by odstawiona gorąca lutownica miała na sobie sporą kroplę cyny. Jak dłużej stoi gorąca a akurat nie używam, to nawet dokładam trochę cyny. I dopiero w momencie gdy mam coś lutować to czyszczę grot z tej cyny (bo i tak ta cyna jest utleniona) na suchej gąbce (dwa ruchy).
    Wyłączając lutownicę dbam by na grocie została cyna (nieważne że jest brzydka), bo zauważyłem że przy rozgrzewaniu "suchego" grota, robi się on właśnie taki "niechętny" łapania cyny.
    A groty normalne, tanie, pokryte czymś tam (Chińczyk wie).
    Starając się konsekwentnie by groty były jak najdłużej w stanie "mokrym", ich żywotność jest jak dla mnie, bardzo spora.
  • Level 7  
    rb401 wrote:
    pilnuję by odstawiona gorąca lutownica miała na sobie sporą kroplę cyny.

    Co każde odłożenie kolby nakładasz cynę? nawet jeśli jest to kilka sekund by chwycić w szczypce nowy element?

    Ja gąbkę mam zwilżoną, ponieważ szybko się paliła robiąc czarna i zostawiając na grocie jeszcze więcej brudu niż to, z czym aktualnie mam problem.
    Zauważyłem też kamień na końcówce metalowej części, która trzyma grot, ta woda destylowana zapewne nie jest aż tak odkamieniona jakbyśmy chcieli...

    Spróbuję Twojej metody z odkładaniem cyny.
  • Helpful post
    Level 32  
    Ja bym olał tą gąbkę z wodą i zaczął korzystać z suchej szmatki / chusteczki jednorazowej.
  • Helpful post
    Level 41  
    Ja też dbam by grot nigdy nie był "czyściutki". Mam podobne obserwacje co kolega @rb401. Cyna na grocie ma być zawsze.
    Czyszczę za to, albo watką mosiężną, albo delikatnym druciakiem do garnków (niezbyt namiętnie). Od biedy jeansem (o spodnie). :D
    Często też zwyczajnie strzepuję kroplę cyny. Czyszczę dopiero gdy osadzi się za dużo przypalonego topnika (np. kalafonii).
  • Helpful post
    Level 37  
    Owiec_ wrote:
    co każde odłożenie kolby nakładasz cynę? nawet jeśli jest to kilka sekund by chwycić w szczypce nowy element?


    Nie aż tak. Bez przesady. Jeśli np. montuję płytkę i używam co chwilę, to tylko staram się nie czyścić z cyny, która tam na grocie zostaje, przed odłożeniem lutownicy. Czyszczę tylko bezpośrednio przed lutowaniem i to właściwie tylko jeśli ta cyna jest utleniona lub przy lutowaniu bardzo małego SMD, gdzie muszę dozować cynę w bardzo małej ilości.
    Ale jeśli potrzebuję lutownicy sporadycznie, to nakładam cynę jak wypadnie dłuższa przerwa w używaniu a musi być włączona.
    Tym bardziej że często mam na raz włączone dwie lutownice z różnymi grotami i charakterystykami, które używam naprzemiennie, to problem "przestojów na gorąco" jest jak dla mnie bardziej istotny.

    Owiec_ wrote:
    Ja gąbkę mam zwilżoną, ponieważ szybko się paliła robiąc czarna i zostawiając na grocie jeszcze więcej brudu niż to, z czym aktualnie mam problem.


    Gąbka, gąbce nie równa. Moja, używana na sucho, robi się tylko brązowa i jej ubywa powoli. Ale niestety nie pamiętam gdzie ją kupiłem.
    Może masz akurat jakąś niedobrą.


    Owiec_ wrote:
    efekt? jak na zdjęciu
    Comiesięczne zużywanie się grota.


    Tak jak patrzę na Twoje zdjęcie, to zastanawia mnie jakiego topnika używasz.
    Bo moje groty tak nie wyglądają nawet po kilkumiesięcznym intensywnym używaniu. Chodzi konkretnie o ten żółtawy nalot i ogólne wrażenie jakby jakiś kwas zżerał grot i jego osłonę. A może to tylko kwestia zdjęcia?
  • TermopastyTermopasty
  • Helpful post
    Level 39  
    ciach....
    Owiec_ wrote:


    od końcówki grota do miejsca zaznaczonego strzałką zwykle nowy grot ma zdolność roztapiania cyny, z godziny na godzinę robi się coraz mniejsze pole do którego przylega cyna, aż grot cały pokrywa się czarnym "czymś" co kończy żywot grota.

    Napiszcie jak Wy dbacie (lub wcale nie) o grot, ile Wam służy, skąd kupiony, jak go czyścicie, dlaczego używacie gąbki zamiast siatki drucianej (lub odwrotnie).

    Z góry dziękuję.


    Zjawisko normalne, z tego powodu nie trzeba grota wymieniać. Jak się pokrywa tlenkami a mokra gąbka nie pomaga to należy to delikatnie oskrobać np: żyletką albo czyścikiem mosiężnym (wiórkami). Nawet wytrzeć rozgrzany grot kawałkiem starej, kilkukrotnie złożonej szmaty. Najlepiej najpierw wytrzeć porządnie suchą szmatą a następnie widać co trzeba delikatnie zeskrobać, chodzi o zeskrobanie wyłącznie nagaru i korozji a nie powłoki, którą pokryty jest grot więc robić to należy ostrożnie.
  • Helpful post
    Moderator of Cars
    Gąbek generalnie używa się na mokro, ale ja ich nie lubię, wolę kawałek papieru lub chusteczkę higieniczną. Jeśli już mam używać czyścik do grota to mosiężne wióry. Przy stosowaniu kalafonii grot trzeba okresowo odskrobać ze zwęglonych pozostałości topnika - żyletką lub nożykiem do tapet (najlepiej na gorąco).
  • Level 34  
    tzok wrote:
    wolę kawałek papieru

    To tak, zwilżony, nawet śliną, papier toaletowy jest bardzo dobry. Musi to być szorstki papier, makulaturowy. Nie wszędzie go można kupić, bo każdy chce delikatny; który hemoroidów nie rani , ale trafia się.
    tzok wrote:
    Przy stosowaniu kalafonii grot trzeba okresowo odskrobać ze zwęglonych pozostałości topnika

    Absolutnie nie, pozbywamy się wtedy warstwy chroniącej grot. Wtedy owszem, papier toaletowy, szorstki, ale zmoczony w benzynie ekstrakcyjnej, rozpuszczalniku bądź acetonowym zmywaczu do paznokci. I czyścić gorący grot.
    Ewentualnie inna metoda, działa, sprawdzone w praktyce- zimny grot wkręca się w szczęki akuwiertarki, zmoczony chemią papier i czyścić na obrotach.
  • Helpful post
    Level 41  
    Zależy jak mocno ktoś skrobie. Nie jeden skrobałem i jakoś nie zauważyłem by się znaczniej zużywały niż te nie skrobane.
    Ale nie skrobię do "gołego".
  • Helpful post
    Level 34  
    Czasami można przesadzić, i szybko w grocie robi się wżer, który się powiększy. Pal sześć, jak masz grot na zmarnowanie i inne na zapas.
    Natomiast paradoksem jest używanie jednej kolbki do wszystkiego. Owszem, można zmieniać groty (szpikulec, dłutko, stożek), ale łatwiej zmieniać całą kolbkę, przecież cena nie zwala z nóg. Jedna stacja, szybciutko zmieniamy całą rękojeść. Panowie, jak u dentysty, nie zmienia narzędzia a bierze inną mikroturbinkę.
    Ale ale- u dentysty podpatrzyłem inną rzecz, przydaje się. Kto zgadnie co?
  • Helpful post
    Level 32  
    Prawda jest taka, że "jedna kolba do wszystkiego" sprowadza się też do "jeden grot do wszystkiego" - jak jesteś leniem to na całego.
  • Helpful post
    Level 34  
    Nie. Nie sprawdza się. Tak samo, jak nie sprawdza się opcja jedna rozlutownica do wszystkiego. To znaczy taka, która musi ssać dyszą 0,8mm i 2mm.
    Grot w miejscu nasadzenia potrafi się zapiekać, to raz. Dwa- zmieniaj szybko rozgrzaną końcówkę grota. Ale wiem, za każdym razem ubierasz azbestowe rękawice.
    Kto tych zagadnień nie zna, mało co lutuje.
    Kolbka do Aoyue kosztuje nędzne 30 zł. Opłaca się szarpać z gorącym grotem, jak 5 sekund i mamy zmienioną kolbkę, z takim grotem jak chcemy?
  • Helpful post
    Level 38  
    A to praca produkcyjna? Jeśli tak, to niestety czasem trzeba groty zmieniać na nowe, jeśli nie, to albo groty są niskiej jakości, albo są źle eksploatowane, tulejka wygląda jakby były używane agresywne topniki...

    Owiec_ wrote:
    od końcówki grota do miejsca zaznaczonego strzałką zwykle nowy grot ma zdolność roztapiania cyny, z godziny na godzinę robi się coraz mniejsze pole do którego przylega cyna, aż grot cały pokrywa się czarnym "czymś" co kończy żywot grota.


    Dopóki nie jest "przeżarta" powłoka i ogólnie brak wżerów, to grot jest ok, o czyszczeniu napisano już wiele tematów/postów.
    Poza tym warto pracować na temperaturze takiej, jaka jest wystarczająca do pracy, za duża i wszystko się przypala...
  • Helpful post

    VIP Meritorious for electroda.pl
    elektryku5 wrote:
    to albo groty są niskiej jakości, albo są źle eksploatowane, tulejka wygląda jakby były używane agresywne topniki...
    tu właśnie wygląda na kiepski topnik - ja używam czystej kalafonii, lub rozpuszczam ją w izopropanolu.
    A gąbka powinna być mokra - na tym polega czyszczenie że skrystalizowane tlenki cyny lub topnika ulegają szybkiemu powierzchownemu schłodzeniu przez wodę, i wówczas szybko odpryskują od grota.
    Wszelkie drapanie, czyszczenie wiórami uszkadza pokrycia grotów, które to pokrycia często są kiepskiej jakości, niektórzy mają też głupi zwyczaj szorowania grotem o element lutowany, zamiast trzymać nieruchomo, lub ruszać tylko zanurzony w roztapiającej się cynie - to też uszkadza powłoki grotów.
    No i nie należy przesadzać z temperaturą - powinna być ustawiona tak aby poprawnie topiła cynę bez przegrzewania jej - niestety niektóre stacje lutownicze często pokazują bzdury, na gałce nastawione 270 C a pomiar grota pokazuje 370 C

    PS.:
    Jurek - a ja kiedyś za Awatar innego ruchu dostałem od Artura bananka ;)
  • Helpful post
    Moderator of Cars
    Przy amatorskim używaniu grot wytrzymał mi jakieś 16 lat... ale to był wyrób brytyjskiej firmy Antex. W przypadku chińskich grotów praktycznie po użyciu jakiegoś bardziej agresywnego topnika tam już nie ma śladu po powłoce ochronnej, ale rzeczywiście jeśli mamy grot wielowarstwowy to ostrożnie ze skrobaniem, jak już trzeba to wtedy lepiej na zimo i tylko "podważyć" skorupę, a powinna odprysnąć. Ze zdjęcia wnioskuję, że autor używa jakiegoś kwaśnego topnika, podobne efekty powoduje salmiak czy aspiryna (jeśli ktoś jeszcze tego używa to radzę przestać, opary są bardzo szkodliwe).
  • Helpful post
    Level 33  
    Owiec_ wrote:
    ...
    Od początku:
    -Stacja 936D 60W, ...

    Od początku - Ta stacja ma 50W.
    Nie wierz w reklamy.
  • Helpful post
    Level 34  
    tzok wrote:
    Przy amatorskim używaniu grot wytrzymał mi jakieś 16 lat..).

    Jak go szanujesz. Aż nadchodzi sytuacja, że trzeba go wymienić. I wtedy jest zonk, bo grot jest tak zapieczony, że go nie idzie zdjąć. Szarpiesz się z nim, aż w końcu wyciągasz go, razem z grzałką. I wtedy jasna myśl przewodnia- czas na nową kolbkę!
  • Helpful post
    Moderator of Cars
    Bieda z nędzą wrote:
    Jak go szanujesz. Aż nadchodzi sytuacja, że trzeba go wymienić. I wtedy jest zonk, bo grot jest tak zapieczony, że go nie idzie zdjąć. Szarpiesz się z nim, aż w końcu wyciągasz go, razem z grzałką. I wtedy jasna myśl przewodnia- czas na nową kolbkę!
    Moja lutownica ma metalową osłonę na grzałce . Grot, mimo że wkładany na wcisk, zdejmuje się bez większego problemu.
  • Level 7  
    tzok wrote:
    Ze zdjęcia wnioskuję, że autor używa jakiegoś kwaśnego topnika,

    Takie cuś:
    http://www.tme.eu/pl/details/topnik-zel_10/topniki/ag-termopasty/
    I taki grot (to ja im stan magazynowy opróżniłem chyba)
    http://www.tme.eu/pl/details/xy-b02/groty-lutownicze/xytronic/

    Przepraszam za milczenie w temacie, czekałem na różne wypowiedzi. Właśnie od daty powstania tematu (równy miesiąc) żywot zakończył kolejny grot... po zakończonej pracy nakładałem cynę na grot zgodnie z poradą@rb401 cyna ucieka od grota tworząc kulkę na cynie do momentu aż będzie tak wielka i spada.

    tomiok wrote:
    Ta stacja ma 50W.
    Nie wierz w reklamy.


    Kupiłem niedawno xytronica, podobno 80W, a lutować się tym nie dało, chyba trafiłem na jakąś felerną sztukę. Przy ustawionej temp 330°C rozgrzanie padu z cyną pod 0603 zajmowało jakieś 3 sek.
  • Level 38  
    Z perspektywy kogoś kto zamawiał groty na produkcję (i narzędzia do czyszczenia) to akurat normalne zjawisko. U nas groty wytrzymywały 4-6 tygodni mimo cotygodniowego czyszczenia dokładnego i codziennego cynowania i czyszczenia o gąbkę. Właśnie czyszczenie z kamienia i tlenków wymaga użycia narzędzi, które przy okazji naruszają powoli warstwę ochronną grotu. Koniec końców rozgrzana cyna i agresywny topnik wypłuczą środek i grot jest do śmieci. Jak się dużo lutuje jednym grotem nawet nie ma co kombinować tylko założyć że co dany interwał trzeba grot wymienić. Swoją drogą nie polecam kamienia do czyszczenia grotów (weller) za to mosiężne szczotki są w miarę ok. Gąbka nie powinna być za mokra bo tylko wychładza grot (a dziadostwo się zestala i przykleja do grotu zamiast się dać zetrzeć).
  • Moderator of Cars
    Jako topnik polecam RMA7, ale stosowany w minimalnych ilościach (jak widać jego kolor na płytce to znaczy, że jest go za dużo ;) ).
    http://www.tme.eu/pl/details/topnik-gel/topniki/alpha/rma7/

    Jest 50% droższy, ale chyba warto spróbować, bo powinieneś zaoszczędzić na grotach.
  • Level 7  
    Dzięki za poradę, zamówiłem go i będę obserwował ile czasu przetrwa grot ;) Tematu póki co bym nie zamykał (prośba do moderatorów).
  • Helpful post

    Level 32  
    Mam tą samą stację od jakiś 8 lat z oryginalnym grotem (mam jeszcze jeden, szpilkę, ale używany przez 0.01% całkowitego czasu). Stacja chodzi czasem po kilka godzin dziennie, czasem przez długi czas w ogóle, by znowu działała a później zapominam wyłączyć i tak działa przez weekend. Grot czyszczę w "wiórach" do garnków, na gorąco w czasie użytkowania. Topników nie używam, tyle co w cynie, ew czasem kalafonia, a bardzo rzadko jakiś z AG chemiczny. Czasem aspiryna przy emaliowanych drucikach. Ogólnie grot nie ma lekko, często topię nim plastiki, gąbkę itp. Po dokładnym wyszorowaniu cyna trzyma z każdej strony i najczęściej zostawiam grot zamoczony w dużej kropli, gdy stacja nie jest używana.
  • Level 37  
    Owiec_ wrote:
    nakładałem cynę na grot zgodnie z poradą@rb401 cyna ucieka od grota tworząc kulkę


    Wygląda mi na to że grot u Ciebie stracił zwilżalność a to już według mnie jest bardzo źle, bo utlenia się powłoka na grocie (i robi się jeszcze gorzej zwilżalna).
    Ja, nawet jeśli lutownica parę godzin jest grzana, robię dwa ruchy na gąbce (suchej) i mam srebrzystą powierzchnię, która jest w całości ładnie pokryta cyną.
    Takie zjawisko niezwilżania obserwowałem jeśli temperatura była mocno za duża np. w lutownicach bez regulacji.

    Moim zdaniem jest też bardzo ważne pierwsze zagrzanie nowego grota. Ja, wraz z podnoszeniem temperatury, nabieram na grot podczas pierwszego nagrzewania trochę topnika kalafoniowego (stałego) i przez intensywne nakładanie cyny jak tylko grot osiągnie temperaturę topnienia staram się "wymusić" zwilżenie by nie robiły się kulki tylko grot się cały zwilżył cyną (oczywiście w granicach obszaru przeznaczonego na kontakt z cyną).
    I pilnuję podczas tej operacji, by goły grot był cały czas oddzielony od powietrza, najpierw przez topnik a później cynę.

    Zauważyłem, że jeśli się pozwoli na to by nowy grot nagrzał się na sucho, doprowadzi się do tego że np. się robią kulki i spadają, a to już początek większych kłopotów i trzeba użyć drastyczniejszych środków (np. skrobanie twardszym materiałem, np. tekturą, drewnem, plus topnik itd.).

    Spróbuj może przy następnym nowym grocie przypilnować właśnie tego pierwszego nagrzania nowego grota, by grot był od razu cały dobrze pocynowany i dać mu się pogrzać z wiszącą kroplą.
    Bo tak odnoszę wrażenie, że im lepiej się go pocynuje na początku, tym lepiej będzie trzymał cynę w przyszłości (robi się jakaś warstwa przejściowa, czy coś) a tym samym cyna będzie chronić grot przed korozją i utlenianiem.
    A Twój "przerób" grotów wydaje mi się trochę jednak kuriozalny, nawet zakładając że robisz jakąś sporą produkcję.


    Owiec_ wrote:
    Przy ustawionej temp 330°C


    Temperaturę masz chyba ok. Ja, dwie lutownice, które przemiennie używam mam ustawione na gdzieś 350-360 stopni (mierzone termometrem na grocie) i cyna po paru minutach robi się na nich szara ale tylko na powierzchni, bo przetarcie o suchą gąbkę odsłania warstwę czystej cyny pokrywającej grot w całości (a ściślej powierzchnię na to przeznaczoną).

    Owiec_ wrote:
    Takie cuś:
    http://www.tme.eu/pl/details/topnik-zel 10/topniki/ag-termopasty/


    Trudno mi coś powiedzieć na jego temat (a szczególnie o jego wpływie na grot), bo używam takiego topnika ale stosunkowo rzadko. Np. przy lutowaniu "na minifalę" jakiś kości z drobnym rastrem itp. .
    Do większości lutów, topniki żelowe wydają mi się mało ekonomiczne i starcza mi właściwie tego topnika, który jest w cynie ze lekkim wsparciem RF800 czy TK83 (ale jest dość lepki).
    A przy np. cynowaniu linek czy podobnych przypadkach, używam TLR-157 w kawałku.
  • Level 33  
    rb401 wrote:
    ... ze lekkim wsparciem RF800 czy TK83 (ale jest dość lepki).
    ...

    Nie znam TK83, ale RF800 stanowczo odradzam, jest kiepski i do tego błyskawicznie odparuje.
  • Moderator of Cars
    RF800 to praktycznie samo IPA z jakimiś śladowymi ilościami kalafonii.
  • Level 33  
    tzok wrote:
    RF800 to praktycznie samo IPA z jakimiś śladowymi ilościami kalafonii.

    No właśnie, aż dziwne że ktoś to topnikiem nazwał.
  • Level 37  
    tomiok wrote:
    Nie znam TK83, ale RF800 stanowczo odradzam, jest kiepski i do tego błyskawicznie odparuje.


    TK83 wygląda na dość gęstą rozpuszczoną kalafonię, nie wiem czy z aktywatorem. Ale lepi się strasznie, tak że właściwie nadaje się tylko wtedy kiedy zaraz potem i tak musi iść płytka do mycia (i ręce). Nic szczególnego ale działa. Był w sklepie to wziąłem.Choć podejrzewam że gdybym rozpuścił kalafonię w IPA to wyszło by na to samo. A że korzystam rzadko (ze względu na te koszmarne lepienie się), to jest dla mnie ekonomiczny.

    Co do RF800 to też miałem całkowicie negatywne odczucia na początku (przejąłem go razem z pewną specyficzną technologią).
    Wrażenie że to po prostu popłuczyny po myciu beczki z topnika do fali (zapach).

    Ale do SMD (do czego innego nie nadaje się raczej) z czasem się do niego przekonałem i używałem z powodzeniem przy dużej serii ręcznego SMD. Działa zadowalająco choć trzeba go nanosić bardzo często (ja to robię kroplomierzem) co parę lutów bo ucieka od ciepła i znika. Ale to jest jego zaletą, bo można go lać a się nie lepi (ani ręce) i właściwie płytka po nim wymaga tylko mycia "estetycznego". Samo mycie też idzie szybko i oszczędnie. Tak że da się używać choć trzeba uwzględnić jego specyfikę.
    Wolałbym może gdyby był bardziej "stężony" ale jakoś nie znalazłem topnika w tym typie i składzie.

    tzok wrote:
    RF800 to praktycznie samo IPA z jakimiś śladowymi ilościami kalafonii.


    To nie do końca jest kalafonia, bo zapach tego co jest tam rozpuszczone jest bardzo charakterystyczny (niestety nie potrafię dopasować jaki to konkretnie związek chemiczny) i dokładnie mi przypomina używany dość dawno topnik do systemów lutowania na fali. Był bardzo gęsty, pracował w obiegu zamkniętym, miejscowo był zamieniany w pianę. Gdyby w tych maszynach była użyta prosta kalafonia w alkoholu, to raczej by się tak nie mogło zachowywać.
  • Moderator of Cars