Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Computer ControlsComputer Controls
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Komputer Rowerowy ze sterowaniem oświetleniem

0x5261647A6975 29 Jun 2017 01:00 270387 64
  • #31
    Jawi_P
    Level 35  
    R-MIK wrote:
    I łatwo to sprawdzić. Wystarczy zrobić zwarcie na prądnicy i czuć, że opory sa większe niż bez zwarcia.

    To zależy od modelu.
    Np. DH-2R30-E chodzi z wyraźnym oporem zarówno na sucho jak i po podłączeniu obciążenia (kręcąc ręcznie ośką), nie ma wyczuwalnej różnicy z obciążeniem i bez magnesy bardzo mocno przyciągają pewnie. Oczywiście jest lepiej niż w butelkowym, nie ma co porównywać. Stare dynama miały tak, że potrafiły mieć większy opór po odłączeniu obciążenia. Mówi się w internetach i gdzieś widziałem jakieś doświadczenia z tymi prądnicami gdzie zdejmowali charakterystyki obciążeń w funkcji prędkości, z których wynikało, że przy prędkości 50km/h taka prądnica opory ma dużo większe, bez znaczenia na obciążenie czy nie.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #32
    User removed account
    User removed account  
  • #33
    Jawi_P
    Level 35  
    R-MIK wrote:
    To, tak jak Perpetuum mobile , przeczy prawom fizyki. Opisz jak była przeprowadzona taka próba. Pewnie błąd jest podobny jak przy "kręceniu ośką".

    Tak, brzmi jak perptuum moblie, tak piszą po forach rowerowych. Myślę, że takie wrażenia są bo sprawność starych prądnic była bardzo niska, wraz ze wzrostem prędkości musiała się poprawiać i to znacznie. Po podłączeniu obciążenia, żeby dostarczyć mu odpowiedniego napięcia trzeba jednak się ruszać.

    R-MIK wrote:
    Przy pewnej prędkości obrotowej istotne są opory mechaniczne.

    Są i z prędkością wzrastają.
    R-MIK wrote:
    Jak szybko kręciłeś tą ośką aby wytworzyć tyle energii aby różnica była wyczuwalna? Ile mocy wygenerowałeś100mV czy 0,001mV?

    Kręciłem ręką bez pomiarów, bo i po co. Chcę zauważyć, że opór jest duży na ośce, kręcąc dalej kołem opór jest, ale kręcąc nieco szybciej nadal jest i się nie zmienia wraz z obciążeniem. Piszę o siłach wyczuwalnych, a nie rzeczywistych wymierzonych.
    Próby robiłem bo zbudowana ładowarka telefonu dla mojego brata, po wymianie smartfona przestała ładować tzn często przerywała ładowanie albo długo ładowała, stawiałem na uszkodzenie ładowarki, a przyczyną był kabelek USB. Po wymianie na lepszej jakości jak ręką odjął.
  • Computer ControlsComputer Controls
  • #34
    User removed account
    User removed account  
  • #35
    User removed account
    Level 1  
  • #36
    Arek_v1
    Level 14  
    Gdzieś mi się obiło o uszy że dynama w piaście zwierają wyjście by napięcie z prądnicy nie osiągnęło zbyt wysokiego napięcia ponieważ może zniszczyć izolację :)
  • #37
    User removed account
    User removed account  
  • #38
    landy13
    Level 30  
    R-MIK wrote:
    lisiorrr333 wrote:
    Też spotkałem się z opinią, że nieobciążone dynamo (była mowa o tym w piaście) potrafi przy większych prędkościach dać większy opór niż przy zwartych stykach.

    To jak najbardziej możliwe. Większe obciążenie przy dużych obrotach i rozwartych stykach niż przy małych ze zwartymi.
    Gdzie traci się ta energia, skoro przy rozwartych stykach prąd nie płynie?
  • #39
    User removed account
    User removed account  
  • #40
    landy13
    Level 30  
    R-MIK wrote:
    Często na forum znajdują się tacy co chcą za wszelką cenę udowodnić swoją rację
    Właśnie widzę.
    R-MIK wrote:
    W obu wypadkach prąd praktycznie nie będzie płynął.
    Przy zwarciu będzie płynął.
    R-MIK wrote:
    Rozpatrz możliwości: 1 obrót na minute i zwarte styki oraz 20000 i rozwarte. W takich sytuacjach, głównym obciążeniem będą opory mechaniczne.
    20000obr/min koła rowerowego to prędkość dwukrotnie przekraczająca prędkość dźwięku. Czyli jak wyżej - absurdalny przykład aby udowadniać swoją rację.
    Jeśli głównym obciążeniem są opory mechaniczne to po co rozpatrywać przypadki zwarcia/ rozwarcia zacisków? Rozpatrz przypadek następujący. Prędkość stała, powiedzmy 200obr/min. Czemu rozwarcie zacisków powoduje wzrost obciążenia? Co dzieje się z energią o którą pytałem? Tylko dwa pytania, nie musisz antycypować i odpowiadać na jeszcze nie zadane.
  • #41
    User removed account
    User removed account  
  • #42
    WędkarzStoLica
    Level 31  
    A ja mam ogromną prośbę, jaki to model lampki na dynamo?
    Jakbyś podał link do aukcji byłoby super.

    Komputer fajny, ale kierunki uważam za zbędne. Klakson jest najlepszy i te zdziwienie ludzi na na ścieżce :)
  • #43
    landy13
    Level 30  
    R-MIK wrote:
    Oczywiście, ale może rozpatrz to jako moc. Jaka uzyskasz przy 1 obrocie na minuję?
    Prosiłem - nie odpowiadaj na niezadane pytania. O to nie pytałem.

    R-MIK wrote:
    Nie absurdalny i nie koła ale dynama.
    A to dynamo w piaście ma inne obroty niż koło? Przypominam: lisiorrr333 w #36 napisał:"Też spotkałem się z opinią, że nieobciążone dynamo (była mowa o tym w piaście) potrafi...". Wytłuszczenie moje.

    R-MIK wrote:

    landy13 wrote:
    Czemu rozwarcie zacisków powoduje wzrost obciążenia?

    Też chciałbym to wiedzieć. Taka wypowiedź padła wcześniej.
    Właśnie. Chciałbyś wiedzieć. Czyli nie wiesz. Wypowiedź taka padła, zacytowałeś ją w #38 potwierdzając: "To jak najbardziej możliwe." Sądziłem więc, że znasz mechanizm tego zjawiska i grzecznie poprosiłem o wyjaśnienie. A Ty próbujesz rozpętać burzę pisząc a to nie na temat, a to o udowadnianiu racji czy fałszowaniu pomiarów. Zamiast "gromić mity dynama rowerowego", mity te rozpowszechniasz.
    Podobnie jak w temacie o "Izolowanym I2C" - sami źli ludzie dookoła zawzięli się na biednego R-MIKa.
  • #44
    Marek_Ertew
    Level 16  
    Dla mnie dynamo w piaście w porównaniu do klasycznego ma szereg zalet:
    - niesłyszalna praca,
    - pomijalnie małe opory,
    - niezawodność,
    - jest praktycznie bezobsługowe,
    zatem nie trzeba wyłączać go za dnia i włączać po zmroku. Natomiast w porównaniu do zasilania akumulatorowego:
    - oświetlenie samo gaśnie na postoju, nie trzeba włączać/wyłączać,
    - daje sygnał proporcjonalny do prędkości - działa jak prądnica tachometryczna (chcę to wykorzystać w swoim komputerze/liczniku),
    - energia z dynama nigdy się nie skończy, nie trzeba ładować.
    Niestety akumulator wygrywa tym że zapewnia oświetlenie postojowe. Oświetlenie zasilane dynamem gaśnie gdy stoimy na światłach.


    Jawi_P wrote:
    Oczywiście jest lepiej niż w butelkowym, nie ma co porównywać. Stare dynama miały tak, że potrafiły mieć większy opór po odłączeniu obciążenia.

    Potwierdzam, również spotkałem się z testami gdzie klasyczne dynamo stawiało mniejszy opór pod obciążeniem niż odłączone. Podejrzewam że chodzi o straty na przemagnesowanie elementów obwodu magnetycznego albo o zastosowany magnes.
    Ale dalsze drążenie tematu nie ma sensu. Klasyczne dynamo ma straty na przekładni ciernej (opona-dynamo) i na łożyskach ciernych wielokrotnie przewyższające to co daje nam dynamo w piaście.


    lisiorrr333 wrote:
    Też spotkałem się z opinią, że nieobciążone dynamo (była mowa o tym w piaście) potrafi przy większych prędkościach dać większy opór niż przy zwartych stykach. Napięcie bez obciążenia ponoć miało dochodzić nawet do 50V. Nie wiem ile w tym prawdy.
    [...]
    Co do metody badania oporu dynama poprzez kręcenie ośki ręką, to bardzo kiepska metoda. Nowe koło, z nowymi łożyskami piasty, bez dynama również ma ciężko obracającą się w palcach ośkę i jest to normalne. Prędzej można by założyć koło do roweru, podpiąć oświetlenie i zakręcić nim w powietrzu, sprawdzając jak szybko zatrzyma się z włączonym i wyłączonym oświetleniem. Tu na pewno różnica będzie widoczna, w końcu energia nie bierze się z powietrza, ale w czasie jazdy będzie to niewyczuwalne.

    Stare dynama w piaście nie zawierały elektroniki. Brak obciążenia oznacza że napięcie wyjściowe może osiągać dość duże wartości nawet przy wolnym zakręceniu kołem. A że kilku niemców zostało porażonych prądem z dynama, przeforsowali przepisy i wymusili stosowanie ograniczników napięcia we wszystkich dynamach sprzedawanych u nich (praktycznie wszystkich produkowanych na rynek europejski). Współczesne dynama w piaście powinny dawać max 12÷20V bez obciążenia a wszystko powyżej zazwyczaj jest zwierane przez warystory lub diody zenera.

    Natomiast obciążenie mechaniczne wprowadzane przez dynamo w piaście to kwestia dość skomplikowana, bo przy małych prędkościach dochodzi duża siła reluktancyjna. Przy większych opory mechaniczne są ledwo wyczuwalne, ale nadal są. Dlatego nieliczne dynama 'sportowe' posiadają wyłącznik który fizycznie odsuwa magnesy od uzwojeń.
  • #45
    User removed account
    User removed account  
  • #46
    landy13
    Level 30  
    R-MIK wrote:
    Jesteś autorem posty czy może adminem?
    Jestem tylko odporny na próby prymitywnej manipulacji.
    Widzisz - Marek_Ertew potrafił wyjaśnić moje wątpliwości, dziękuję. Ty natomiast tworzysz tylko szum medialny wokół siebie, nie mając pojęcia o istocie rzeczy.
  • #47
    0x5261647A6975
    Level 10  
    WędkarzStoLica wrote:
    A ja mam ogromną prośbę, jaki to model lampki na dynamo?
    Jakbyś podał link do aukcji byłoby super.


    wstawiam link do archiwum aukcji na której kupiłem https://archiwum.allegro.pl/oferta/lampa-prze...ed-z-podtrzymaniem-na-dynamo-i6189745979.html
  • #48
    WędkarzStoLica
    Level 31  
    Dzięki. Jeździsz często po pradze, może kiedyś Cię spotkam i zatrąbię na Ciebie :)
  • #49
    0x5261647A6975
    Level 10  
    W związku z tym, że być może kupię sobie nowy rower, postanowiłem zrobić wszystko od nowa. Żeby nie niszczyć nowego roweru tysiącem otworów, postanowiłem zminimalizować ilość okablowania, oraz uprościć montaż na rowerze. Narazie zrobiłem jedynie tylną lampę, ma ona wbudowany akumulator i jest całkowicie bezprzewodowa. Wystarczy przykręcić ją do standardowego mocowania na bagażniku.

    Szerszy opis, schematy i pliki umieszczę po zakończeniu projektu. Na razie tylko taka mała zajawka:


    Link


    Czas działania na jednym naładowaniu:
    - nie świeci żadne światło - 12 godzin.
    - świeci światło pozycyjne - 3,5 godziny.

    Czas ładowania 1,5 godziny.

    Waga 137 g.
  • #50
    Jawi_P
    Level 35  
    Jeżeli chcesz się bawić w kierunkowskazy, bo są dopuszczalne, a nawet w pewnej sytuacji obowiązkowe nawet dla roweru, to radzę przeczytać:
    http://wrower.pl/prawo/rozporzadzenie-w-spraw...chnicznych-pojazdow-dla-rowerzystow,3180.html
    Tam masz linka do rozporządzenia
    w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia

    Dz. U. z 2003 r. nr 32, poz. 262 + późniejsze zmiany
    (ostatnia zmiana: Dz. U. nr 997 z 7 września 2012)

    Wersja aktualna - listtopad'2013
    Szczególnie rozdział V, opisujący odległości kierunkowskazów.
    Temat nie jest trywialny, bo w razie wypadku, może być to problem dla Ciebie.
    Tam jest też wykaz oświetlenia obowiązkowego.
  • #51
    Marek_Ertew
    Level 16  
    Garść konstruktywnej krytyki:
    1. Bluetooth jest fajny do debugowania (łącze szeregowe), ale jak sam widzisz dość prądożerny i (zależnie od modelu i sklepu) pewnie kosztowny.
    Ponadto Bluetooth jest szyfrowany i zapewnia wyłącznie komunikację punkt-punkt, nie da się łatwo dołączyć trzeciego elementu, np. jakiegoś pilota, czy podejść z komputerem i podsłuchać co urządzenia gadają.
    Osobiście zastosował bym moduły RFM albo NRF24L01.
    2. Obecnie USB służy tylko do ładowania akumulatora. Jeśli masz wolne piny 2 i 2kB flesza, to w kolejnej iteracji pomyśl o zastosowaniu UsbAspLoader. U mnie sprawdza się wyśmienicie.
    3. Jeśli nie UsbAspLoader, to poszedł bym w stronę wodoodpornego złącza ładowania, analogicznie do wyłącznika. Przykładowo popularne okrągłe złącze DC, ale z zaślepką.
  • #52
    0x5261647A6975
    Level 10  
    Sorka za zwłokę, ale nie było mnie tu jakiś czas.

    Marek_Ertew wrote:
    ...


    ad 1. Ledy biorą tyle prądu, że prądożerność BT jest pomijalna. A co do ceny, to nie taki drogi 25zł. A komunikacja punkt punkt jest tu wystaczająca.

    ad 2. Mam wgrany bootloader którym aktualizuję soft przez BT

    3. Co do złącza wodoodpornego DC, to racja, powinienem takie zastosować.

    ==================================

    Wersja bezprzewodowa została ukończona na wiosnę, ale dopiero teraz miałem czas na stworzenie małej prezentacji w formie filmiku:


    Link
  • #53
    tos18
    Level 39  
    Myślę że już czas na wyświetlacz graficzny - może jakiś COG. Zmieści się więcej informacji i będzie można zrezygnować z ledów pod spodem. No i jakaś szczelniejsza obudowa(zwłaszcza przy złączach) bo gdy deszcz kolegę złapie w drodze to może być mało zabawnie.
    Policja nie lubi jak coś mryga na niebiesko.
  • #54
    0x5261647A6975
    Level 10  
    Niestety wyświetlacz graficzny = większe rozmiary a to i tak jest duże. Szczelność obudowwy jest wystarczająca nawet na deszcz. Od roku używam analogicznej obudowy. We wcześniejszej wersji projektu. Całość jest pochylona, tak że złącza są pod kątem od strony tył/dół więc woda się nie wlewa. LEDy nie muszą być widoczne podczas jazdy, dlatego aby nie powiększać obudowy tam się znalazły. Niebieska dioda świeci (światłem ciągłym) bardziej w dół, (no chyba że masz na myśli tą z lampy tylnej), ma wąski kąt i spory rezystor, więc nie powinna nawet upierdliwego policjanta niepokoić, ale zawsze można zmienić na inny. kolor.
  • #55
    tos18
    Level 39  
    0x5261647A6975 wrote:
    Niestety wyświetlacz graficzny = większe rozmiary a to i tak jest duże.

    Dlatego zaproponowałem COG. np CGG240128D02-DIW-R lub mniejszy AGG128064A04-DIW-R

    Uważam że odwaliłeś Waść z tym projektem kawał dobrej roboty
  • #56
    0x5261647A6975
    Level 10  
    Znam te wyświetlacze, na tym mniejszym zrobiłem niedawno stację pogodową. Biorąc pod uwagę rzut z góry to chyba nawet by się zmieścił, ale na grubość już gorzej. Mimo wszystko brałem pod uwagę możliwość zastosowania takiego wyświetlacza w tym projekcie, jednak uznałem, że taki jest wystarczający. Na chwilę obecną uznałem, że nie będę dalej tego projektu kontynuował, ale jak bym zmienił zdanie, to pewnie będzie już z graficznym LCD.

    Dzięki za uznanie.
  • #57
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    Piękna robota. Wobec czegoś takiego nie śmiałbym zmieścić zdjęcia mojego rozwiązania i wykonania części sterującej.

    Nurtuje mnie jednak jedna kwestia...
    Jeżdżę po centrum miasta do pracy i z powrotem, latem i zimą (jak się da), na drodze gęsto i ciasno.
    Po obejrzeniu filmu z #52 zacząłem się zastanawiać, czy w prosty sposób odczytałbym (jako uczestnik ruchu) intencje rowerzysty.

    Rzecz w tym, że punkty świetlne są dość blisko płaszczyzny środka roweru, kilka centymetrów od centralnie umieszczonego światła tylnego.

    Widząc mruganie pomarańczowej diody z odległości 10-15m musiałbym zastanawiać się, o co chodzi, który kierunek skrętu jest intencją rowerzysty. Po prostu wydaje mi się, że tylne światła sygnalizujące kierunek planowanego skrętu są zbyt blisko siebie.

    Ktoś z kolegów wyżej pisał o zbędnym świetle STOP.
    Myślę, że jednak jest przydatne. To dodatkowa informacja dla jadących za mną. Niedawno u siebie też dołożyłem.
  • #58
    0x5261647A6975
    Level 10  
    Niestety masz rację, tylne światła są zbyt blisko siebie, ale takie wymiary narzucana są przez rozmiary bagażnika. Zawsze wskazuję kierunek ręką dodatkowo.
  • #59
    W.P.
    Computer PSUs specialist
    Mój bagażnik też jest wąski więc zrobiłem uchylne wysięgniki z oprawkami. Przed jazdą odchylam oba dzięki czemu odległość pomiędzy punktami świetlnymi jest na poziomie 45cm.
    Dodatkowo na czas sygnalizowania skrętu tylna lampa przestaje mrugać (świeci w sposób ciągły) by uniknąć efektu choinki.
    Podobnie rozchylam wysięgniki przednie.

    Czy myślałeś o jakimś akustycznym "przypominaczu" niewyłączonych kierunkowskazów? Po zmroku łatwo się zorientować ale w dzień...
    Przyznaję, kilka razy zdarzyło mi się. Tylko kilka przez 4 lata :)
  • #60
    0x5261647A6975
    Level 10  
    Mysłałem o wysięgnikach, ale nie zdecydowałem się ze względu na podatność na uszkodzenia (zwłaszcza na stojakach rowerowych), a w przypadku składanych konieczna dodatkowa czynność przed jazdą. Odczytanie kierunku pomimo bliskości lampek nie powinno stanowić problemu, gorzej z tym, że nikt nie spodziewa się u rowerzysty kierunkowskazów, dlatego zawsze dodatkowo wskazuję ręką. Przednie kierunki mam rozstawione szeroko.

    Przypominacz jest, słychać wyraźnie pikanie kiedy kierunki są włączone. Słychać je dobrze nawet w ruchu ulicznym.

    W.P. wrote:
    Dodatkowo na czas sygnalizowania skrętu tylna lampa przestaje mrugać (świeci w sposób ciągły) by uniknąć efektu choinki.


    U mnie tylna świeci światłem ciągłym, ale chyba wprowadzę taką poprawkę dla przedniej lampy. Dzięki za pomysł :)