Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Nauka programowania a studia "nieinformatyczne"

ptb55 21 Jun 2017 20:38 1953 17
Computer Controls
  • #1
    ptb55
    Level 6  
    Witam. Mam pewien dylemat. Swoją przyszłość wiążę z zawodem programisty, jednak nie jestem przekonany czy warto iść na studia informatyczne. Z tego, co wiem, wiele czasu przeznacza się tam na naukę rzeczy, które mogą okazać się nieprzydatne w przyszłości. Na dodatek wszystko jest serwowane w ilościach podstawowych, przez co bez samodzielnej nauki daleko się nie zajdzie. W związku z tym rozważam opcję, by pójść na inny kierunek, np. na AiR lub MiBM, a programowania uczyć się we własnym zakresie. Jak oceniacie takie rozwiązanie, czy wy zdecydowalibyście się na takie coś? Czy może jednak lepiej połączyć naukę programowania ze studiami informatycznymi?
    [28-30.06.2022, targi] PowerUP EXPO 2022 - zasilanie w elektronice. Zarejestruj się za darmo
  • Computer Controls
  • #2
    linuxtorpeda
    Level 25  
    W tym zawodzie chcąc nie chcąc, uczysz się we własnym zakresie. Pytanie, czy chcesz dodatkowo uczyć się rzeczy, które Ciebie mogą nie interesować. MiBM bym sobie w ogóle odpuścił, niezwiązany zupełnie z Twoimi zainteresowaniami. Co do AiR, mimo że byłoby programowanie w jakiejś szczątkowej formie, to głównie poświęcone by było zagadnieniom elektrycznym, elektronicznym i mechanicznym. Moim zdaniem strzeliłbyś sobie w stopę, wybierając inny kierunek, chociażby ze względów finansowych. W IT jest wbrew pozorom sporo do nauki (co nie znaczy oczywiście, że masz się zajmować wszystkim naraz).
  • #3
    Jawi_P
    Level 35  
    Jeżeli interesuje Cię tylko programowanie to studia informatyczne. Nie każdy programista jest po studiach w specjalizacji programisty. Choć raczej informatycznych.
    Na każdych studiach masz zajęcia, które w opinii studentów są niepotrzebne i do życia nie są konieczne.
    A to nie do końca prawda, bo kierunek studiów nie uczy tego co studenta interesuje, ale całokształtu przedmiotu. Jednemu się przyda innemu mniej, a kolejnemu wcale.
    Studiowanie - jak sama nazwa wskazuje, to pogłębianie wiedzy i wnikliwa analiza przedmiotu pod kątem doświadczeń i różnych źródeł! - jak mawiał jeden z moich profesorów. To oznacza, że student ma pracować sam, pogłębiać wiedzę, a czego ma się uczyć, i jakie popełnia błędy wytknie mu profesor przedmiotu :)
  • #4
    Tommy82
    Level 41  
    Co komu pasuje każdy inaczej do tematu podejdzie ważne żeby kierunek nie był pokroju turystyki etc bo nie ma to sensu. Potrzebny jest jakiś kierunek pokrewny który da solidna podbudowę w zakresie matematyki i algorytmiki. Bez tego słabo.
    Są też pewne aspekty poza naukowe na pewno więcej ludzi z podobnym planem znajdziesz na kierunku stricte informatycznym troszkę lipnie być powiedzmy piekarzem wśród mechaników samochodowych nie pogadasz z nikim o świeżych bułkach będziesz musiał słuchać o rozrządzie, z drugiej strony nie wiadomo jak się życie potoczy i to co z tego punktu widzenia jest minusem z innego w jakim się znajdziesz okaże się plusem.
  • Computer Controls
  • #5
    Paulo93
    Level 17  
    Studia nie dadzą Ci pełnej wiedzy i do osiągnięcia jakiegoś dobrego poziomu posługiwania się - w Twoim przypadku programowaniem - potrzebny jest spory wkład własny. Nie jestem po informatyce, ale z tego co znajomi mówili, to uczą Cię podstaw wielu języków, skupiając się na 2 - 3, w zależności od uczelni. Także jeśli myślisz o programowaniu to i tak będziesz musiał sam popracować nad tym, ale teraz jest o tyle dobrze, że masz pełno materiałów książkowych jak i w internecie :)
  • #6
    D214d3k
    Level 39  
    Jeśli chcesz byle jaki dyplom idź na zaoczne na prywatnej uczelni. Wyrobisz średnią na stypendium naukowe i mało dołożysz do interesu a jak załapiesz się na jakiś ciekawy projekt żeby praktykować studia nie będą kolidować. Po 1 roku łap się na staże albo pracę w małomiasteczkowym lub wiejskim samorządzie. Będziesz się uczył całymi dniami i jeszcze będą za to płacić :).
  • #8
    User removed account
    Level 1  
  • #10
    Kaliber PC - Service

    Level 22  
    linuxtorpeda wrote:
    Człowiek się zdąży w życiu napracować, a lat młodości spędzonych w pracy nikt nikomu nie zwróci. Lepiej ten czas spożytkować pożyteczniej i poświęcić na samorozwój. Zawodu i tak będziesz się uczyć przez całe życie.


    No chłopie ja bym tego lepiej nie ujął!!! :D

    Programista to baaaardzo szeroki dział, żadne studia (ani jakakolwiek inna szkoła) nie nauczą Cię w 100% programowania - tam jedynie uczysz się absolutnych podstaw, a to czy będziesz potem programistą zależy od Ciebie, a raczej od tego czy będziesz chciał prywatnie, we własnym zaciszu, pracować nad jakimiś programami, aplikacjami itd... Bo tylko tak można nabrać jakiegoś doświadczenia. Myślisz, że jakikolwiek programista w jakiejkolwiek korporacji dojechał do tak ogromnego poziomu wiedzy na studiach..? ;)

    Jest jeszcze programowanie systemów wbudowanych, PLC, CNC... i multum innych rzeczy. Ale zawsze obowiązuje jedna zasada - musisz szlifować swój "diament" samodzielnie, dzisiaj nawet brak studiów nie przeszkadza w znalezieniu pracy inżynierskiej jeśli jest się wystarczająco dobrym... ;)
  • #11
    User removed account
    Level 1  
  • #12
    Kaliber PC - Service

    Level 22  
    swieczkaPanaNaszego wrote:
    P.S
    Ja już trochę lat przebylem w szkołach różnej masci i studiach również i powiem tylko tyle, że wiekszego bullshitu nie znajdziecie nigdzie. Raz użyty czas już nigdy nie wraca do Waszego życia. Pomyślcie o tym .


    Niechaj i Ciebie wina nigdy nie zabraknie...! ;)
  • #13
    Tommy82
    Level 41  
    @swieczkaPanaNaszego
    A ilu Jobsów nie zostało Jobsami?
  • #14
    Kaliber PC - Service

    Level 22  
    Tommy82 wrote:
    @swieczkaPanaNaszego
    A ilu Jobsów nie zostało Jobsami?


    Tak szczerze, to dzisiaj Jobsem może być zarówno "profesor doktor habilitowany magister inżynier specjalista nauk i dziedzin technicznych..." i jeszcze na 2 strony taki wywód, jak i "zwykły" gościu który skończył zawodówkę. Moim zdaniem, nie liczy się tyle kto czego się uczył albo jakie tytuły posiadł, a raczej ambicja, wola walki o cele i... szczęście. Jobs (niech mu ziemia lekką będzie...) miał to wszystko - ambicja, cel, szczęście, wiedzę.

    Marginesem zaznaczę, że pracuję na stanowisku INŻYNIERSKIM NIE MAJĄC INŻYNIERA (co prawda aktualnie studiuję zaocznie, no ale... inżynierem jeszcze NIE JESTEM). Wygrała u mnie ambicja i samozaparcie, noce spędzone z lutownicą, schematami i programatorami...
  • #15
    linuxtorpeda
    Level 25  
    Tommy82 wrote:
    @swieczkaPanaNaszego
    A ilu Jobsów nie zostało Jobsami?


    Wielu.

    Trochę to słabe przyrównywać Jobsa, który był biznesmenem, do osób, które chcą zrobić większą lub mniejszą karierę w zawodzie technicznym. O ile biznes, czy to w Polsce, czy w USA, może rozkręcić każdy z różnym powodzeniem (znam ludzi w PL, którzy po zawodówce robią duże pieniądze na własnej działalności), to w przypadku kariery informatyka w firmie tak fajnie nie jest - jesteś tyle warty, ile ludzie myślą, że jesteś. Rekrutację przeprowadzają często ludzie o nieodpowiednich kwalifikacjach, a nawet jeśli posiadają odpowiednie, to kierują się niejasnymi kryteriami. Chyba tylko niektóre duże firmy (czyt. korporacje) mają sformalizowany system rekrutacji oparty o testy, ale nawet tam są wymogi formalne dotyczące wykształcenia.

    Reasumując, jeśli chcesz pracować u kogoś, to skończ studia na odpowiednim kierunku, tj. informatyka, elektronika i telekomunikacja, matematyka lub fizyka - szczególnie w przypadku dwóch ostatnich kierunków zauważyłem, że zdarza się, że się zatrudnia i daje wyższe stawki osobom po tych kierunkach, mimo tego że mogą mieć braki w wiedzy typowo programistycznej - nie chcę robić z tego reguły, taka obserwacja.

    W przypadku własnego biznesu nie doradzam nic, gdyż nic nie osiągnąłem na tym polu.
  • #16
    sq1gpr
    Level 12  
    Tak jak koledzy piszą same studia bez własnego wkładu niewiele dadzą nieważne w jakim kierunku chcesz isć czy programowanie czy sieci itd. Ale faktem jest że dowiesz się rzeczy o których wczesniej mogłeś nie mieć pojęcia jak i masz możliwość zgłębienia tego co wiesz jeśli będziesz uparty i będziesz wiercił dziurę w brzuchu wykładowcom (niestey nie zawsze podoba się to innym studentom w grupie ale trzeba to po prostu olać i byc troche egoistą bo niestety część ludzi jest na kierunku tylko z przypadku). Ja właśnie wybrałem specjalność PSA (programowanie systemów automatyki) i sam jestem ciekaw na ile będę miał możliwość nauczenia o sterownikach PLC.
    Podsumowując jeśli chcesz programować to informatyka będzie dobrym wyborem mimo że będziesz tu miał całkiem sporo różnych pobocznych rzeczy od fizyki i ekonomii przez matematykę w różnych wydaniach, technikę cyfrową i elektronikę, asemblera, c, po jave. Ale mimo że na pierwszy rzut oka wydaje się że przynajmniej połowa tego jest niepotrzebna to jednak w dłuższej perspektywie okazuje się że jednak wraca się do niektórych rzeczy.
  • #17
    User removed account
    Level 1  
  • #18
    sq1gpr
    Level 12  
    Zgadzam się w 100% że wybierając kierunek kształcenia trzeba wiedzieć czy praca którą kiedyś się będzie wykonywało będzie przynosić satysfakcję i jest to nie mniej ważne jak dochody z niej.
    Nie wiem jak to wyglada na dziennych ale na zaocznych przynajmniej tak jak ja trafiłem grupa jest niewielka bo niecałe 20 osób i ci którzy interesują się danym tematem najczęściej mają możliwość podpytać o coś co ich interesuje jak nie w trakcie zajęć to po. Oczywiście dużo zależy od samego wykładowcy chociaż jak się przekonałem cieszy ich że przedmiot interesuje studenta i raczej nie robią problemów żeby zgłebic temat. Nie mówię tutaj dyskusjach typu "czy pan profesor ma na pewno rację" po prostu trzeba wiedzieć jak podejść do sprawy i na prawde można sporo więcej się dowiedzieć, przynajmniej takie są moje doswiadczenia.
    Co do czystek to nie wiem czy bardziej jest to rodzaj szoku na początku czy celowe działanie ze strony uczelni/wykładowców. Wykruszali się ci co znaleźli się przez przypadek na studiach, komu zależało szedł dalej mimo że na pewno wszystkiego opanować się nie dało to włożony wysiłek, obecnosci na wykładach, zrobione wszystkie laborki procentowały. Zawsze warto łapać punkty gdzie się dało zamiast olewać bo "mi sie to nie przyda".