Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Fabryka Prądu
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Felieton: W końcu wynaleziono silnik spalinowy! Koniec samochodów elektrycznych.

gulson 25 Cze 2017 22:56 20076 459
  • #61
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Xantix napisał:
    ... znacznym podniesieniem stopnia sprężania ... silnika na wodorze jest jego niska liczba oktanowa

    Nie widzisz sprzeczności?
    Potrafisz napisać podobny artykuł? Wyślij do mnie a otrzymasz kartę SD 64GB.
  • Fabryka Prądu
  • #62
    E8600
    Poziom 37  
    Xantix napisał:
    Przecież tam powszechny jest na stacjach etanol 85%.

    Właśnie dlatego, że jest go 85% a reszta to benzyna.
    Xantix napisał:
    W całej zabawie z metanolem chodzi o to, że ma on bardzo wysokie ciepło parowania. A silniki w F1 są malutkie, zwarte i bardzo wysilone. Ich obciążenie cieplne jest gigantyczne. I tu z pomocą przychodzi metanol. Otóż on odparowując po prostu chłodzi głowicę silnika i jej elementy. Odbiera ciepło szybciej niż ukłąd chłodzenia dlatego chroni silnik.

    Tak a dlatego, że szybko paruje spala się szybciej/gwałtowniej od par benzyny. Benzyna nie tworzy dobrej mieszanki zwłaszcza w wysoko obrotowym silniku.
  • #63
    Xantix
    Poziom 40  
    Rzuuf napisał:
    Nie widzisz sprzeczności?

    Nie widzę. Stopień sprężania się zwiększa a liczbę oktanową wodoru się podnosi stosując różne dodatki (tak jak w przypadku benzyny). Tylko że nawet z dodatkami LO wodoru będzie mniejsze niż benzyny co przekłada się na konieczność dostosowania silnika do mozliwego spalania stukowego. Tak czy siak stopień sprężania zwiększać w takim silniku trzeba bo inaczej nie będzie z niego użytku.

    E8600 napisał:
    Właśnie dlatego, że jest go 85% a reszta to benzyna

    No i?

    E8600 napisał:
    Tak a dlatego, że szybko paruje spala się szybciej/gwałtowniej od par benzyny.

    Nie spala się szybciej od benzyny. Nie możesz tego pojąć? Metanol jest mniej łatwopalny od par benzyny. Koniec kropka.

    E8600 napisał:
    Benzyna nie tworzy dobrej mieszanki zwłaszcza w wysoko obrotowym silniku.

    I nie musi. Mieszanka w wysilonym silniku ZI nie musi a nawet nie powinna być jednorodna. Poczytaj sobie o silnikach FSI i spalaniu w mieszance uwarstwionej to zrozumiesz o co chodzi.
  • #64
    E8600
    Poziom 37  
    Xantix napisał:
    E8600 napisał:
    Właśnie dlatego, że jest go 85% a reszta to benzyna

    No i?

    Nie jestem chemikiem ale zdaje mi się, że reakcja metanolu z tlenkiem węgla (oba te składniki znajdziemy w silniku zasilanym metanolem) daje nam kwas mrówkowy, który w reakcji a glinem (aluminiowe tłoki silników oraz inne elementy) utlenia je. Zaraz ktoś powie śladowe ilości kwasu mrówkowego tak ale w rezultacie te silniki nie będą tak trwałe jak na zwykłym paliwie. Niemcy się tym nie przejmują bo oni nie kupują starych samochodów wiec mogą jeździć na metanolu. Auto ma 150tys. sprzedają a gdzie te auta trafiają wszyscy wiemy. W silnikach sportowych nie ma takiego problemu bo są one tworzone na niskie przebiegi. Jeśli się mylę proszę mnie poprawić bo przypominam chemikiem nie jestem. Na tym poprzestanę bo nie chce mi się dalej kłócić.
  • Fabryka Prądu
  • #65
    Xantix
    Poziom 40  
    E8600 napisał:
    Nie jestem chemikiem ale zdaje mi się, że reakcja metanolu z tlenkiem węgla (oba te składniki znajdziemy w silniku zasilanym metanolem) daje nam kwas mrówkowy, który w reakcji a glinem (aluminiowe tłoki silników oraz inne elementy) utlenia je. Zaraz ktoś powie śladowe ilości kwasu mrówkowego tak ale w rezultacie te silniki nie będą tak trwałe jak na zwykłym paliwie. Niemcy się tym nie przejmują bo oni nie kupują starych samochodów wiec mogą jeździć na metanolu.

    Ależ jesteś w błędzie ale z innego powodu. Owo E85 to jest mieszanina benzyny z [b]etanolem[/]. A etanol nie jest korozyjny względem aluminium. Co do korozyjności metanolu masz rację. Na dodatek opary metanolu sa toksyczne (a dokładniej powstający z nich formaldehyd) - powodują utratę wzroku. Pary etanolu co najwyżej przyjemne odurzenie. ;)
    E8600 napisał:
    Na tym poprzestanę bo nie chce mi się dalej kłócić.

    Akurat ja bym tego za kłótnię nie uznawał. ;) Gdyby na forum kłócono sie w tak spokojny sposób to byłoby całkiem fajnie. :)

    Ale w sumie odbiegliśmy od tematu. Biopaliwa to mrzonka. Nawet UE się o tym przekonało. A pojazdy elektryczne powinny trafiać tam gdzie na obecnym poziomie rozwoju technologii ich miejsce - do zbiorowego transportu miejskiego. Tam wszelkie ich zalety - niski koszt eksploatacji, cichość, dynamika, brak emisji spalin będą wykorzystane. W dodatku wady - niski zasięg (nie problem - 10 km przejedzie taki autobus a na każdej pętli można je podładowywać przez te 20 minut przed kolejnym kursem) oraz wysoki koszt amortyzacji (też jest łagodny - pojazdy miejskie są bardzo intensywnie eksploatowane, a intensywna eksploatacja łagodzi mocno koszty amortyzacji) - wady te są zminimalizowane.
    Dlatego uważam, że przyszłość w dziedzinie aut elektrycznych to nie Tesla 3 tylko Solaris Electric. ;) IMHO jeśli już dawać subwencje i ulgi (co też jest ukrytą formą dotacji) to lepiej dawać publicznemu (czyli należącemu do ogółu podatników) MPK niż prywatnej osobie, która zazwyczaj traktuje e-auto jako dodatkowy luksus na dodatek sponsorowany...
  • #66
    Kpc21
    Poziom 24  
    Tylko jeszcze kwestia, jak z tym etanolem to by cenowo wychodziło. Benzyny ludzie nie mają w zwyczaju pić, metanolu zazwyczaj też nie (chyba, że komuś na wzroku nie zależy), ani wąchać gazu LPG, a etanol spożywają nadzwyczaj chętnie i obecnie jest to ograniczane poprzez sztuczne podnoszenie cen - w jednym kraju bardziej, w drugim mniej, ale czy to w ogólnym rozrachunku wyjdzie taniej, niż benzyna?

    A i jak alkomat coś wykaże, ludzie by się tłumaczyli, że dopiero tankowali i musieli się nawdychać :)

    Na pewno plus taki, że o wiele łatwiej pozyskać.
  • #67
    mychaj
    Poziom 31  
    Ja bym prosił żeby nie stosować określeń typu ,,Nawet UE się o tym przekonało'' bo UE nie są wszechwiedzący a ich decyzje w mają charakter biznesowy. Decydują o tym o czym im wygodnie.
    Może ja chce jeździć wolniej? I na etanolu? Może nie potrzebuję 200 KM w samochodzie?
  • #68
    koczis_ws
    Poziom 26  
    Niestety trzeba zaznaczyć, że w wielu krajach np. u nas samochody elektryczne tak naprawdę są napędzane węglem :D
  • #69
    Xantix
    Poziom 40  
    mychaj napisał:
    Ja bym prosił żeby nie stosować określeń typu ,,Nawet UE się o tym przekonało''

    Nie przychylam się do prośby. :( Skoro tak we wszystkim chcemy dogonić UE to dla mnie jasny znak, że oni są we wszystkim mądrzejsi od nas. No bo raczej nikt nie chce z własnej woli gonić głupszego.
    mychaj napisał:
    bo UE nie są wszechwiedzący

    Oczywiście - ale w kwestii polityki energetycznej byli mądrzejsi - bo ją w ogóle mają. U nas spójnej polityki energetycznej nie było do tej pory - dopiero teraz się pojawia.

    mychaj napisał:
    a ich decyzje w mają charakter biznesowy.

    Akurat w kwestii biopaliw były to decyzje nieomal ideologiczne - za wszelką cenę chciano być "zielonym". Jak się skończyło z biodieslem? Ano tak, że tylko ceny żywności poszły w górę bo rzepak miast na olej spożywczy w większości szedł na paliwo. No i areał upraw alimentacyjnych spadł bo więcej siano pod biopaliwa.

    mychaj napisał:
    Może ja chce jeździć wolniej?
    [...] Może nie potrzebuję 200 KM w samochodzie?

    Proszę bardzo.

    mychaj napisał:
    I na etanolu?

    Przecież nikt ci nie broni. Możesz jeździć i na spirytusie. Szkoda tylko, że koszt wytworzenia spirytusu metodą fermentacyjną to jakieś 3 PLN/l. Natomiast koszt wytworzenia analogicznej ilości benzyny to około 2 PLN. W dodatku benzyna ma o 1/3 większą wartość opałową, a więc jednostkowa cena za 1 kWh będzie jeszcze niższa. Innymi słowy - benzyna jest tańsza - dlatego wygrywa.
    Poza tym zwróć uwagę na inną rzecz - etanol ma EROEI 1,5 czyli to oznacza, że na każde 1 kWh zużyte do produkcji etanolu otrzymujemy 1,5 kWh w finalnym produkcie. Natomiast benzyna lub gaz mają EROEI 10-15 czyli z każdej włożonej w produkcję kWh uzyskamy 10-15 w paliwie. Przy podobnych kosztach produkcji wychodzi nam, że etanol jako paliwo całkowicie się nie sprawdza. Jedynie dobrze wychodzą na nim kraje o specyficznych uwarunkowaniach jak np. Brazylia.

    Kpc21 napisał:
    Benzyny ludzie nie mają w zwyczaju pić, metanolu zazwyczaj też nie (chyba, że komuś na wzroku nie zależy), ani wąchać gazu LPG, a etanol spożywają nadzwyczaj chętnie i obecnie jest to ograniczane poprzez sztuczne podnoszenie cen - w jednym kraju bardziej, w drugim mniej, ale czy to w ogólnym rozrachunku wyjdzie taniej, niż benzyna?

    A i jak alkomat coś wykaże, ludzie by się tłumaczyli, że dopiero tankowali i musieli się nawdychać :)

    Na spożycie wystarczy domieszka benzyny i jakiś substancji skażających. Będzie tak jak do tej pory - tzn. skażony alkohol i tak będzie pił ten sam margines co do tej pory, natomiast dramatycznego wzrostu pijaństwa nie będzie.

    koczis_ws napisał:
    Niestety trzeba zaznaczyć, że w wielu krajach np. u nas samochody elektryczne tak naprawdę są napędzane węglem :D

    Prawda - ale nie wiem dlaczego mielibyśmy węgiel demonizować? Spalany w energetyce zawodowej to czyste paliwo a emisję CO2 można zredukować stosując odpowiednie rozwiązania w miksie energetycznym. Jednak aby tak zrobić to trzeba mieć spójną i opracowaną politykę energetyczną, której do tej pory nie mieliśmy - dopiero teraz coś się zaczęło wyłaniać i być może sprawy pójdą w dobrym kierunku.
  • #70
    2P
    Poziom 19  
    WędkarzStoLica napisał:
    Tak doskonały, że teraz stoi w muzeum :D A do samochodu kompletnie się nie nadaje.

    WędkarzStoLica napisał:
    Jest :) Tak jak wspomniałem wcześniej, silnik parowy absolutnie nie nadaje się do samochodu, a z tym się zgodzi każdy.

    Xantix napisał:
    Co do maszyny parowej - zgoda. Tylko nie należy z tego robić reguły.


    Panowie - otwórzcie swoje umysły na autko 1925:
    https://www.youtube.com/watch?v=rUg_ukBwsyo

    Auto jest piękne, szybkie... w miarę wygodne w obsłudze, ma niesamowity moment obrotowy i nie potrzebuje skrzyni biegów! Taką "nienadającą się do jazdy" maszynkę bardzo chętnie bym przetestował osobiście :)
  • #71
    E8600
    Poziom 37  
    Xantix napisał:
    Na spożycie wystarczy domieszka benzyny i jakiś substancji skażających. Będzie tak jak do tej pory - tzn. skażony alkohol i tak będzie pił ten sam margines co do tej pory, natomiast dramatycznego wzrostu pijaństwa nie będzie.

    To tak jak skażają denaturat aby oszczędzić pieniędzy i pracy firmy robią to tylko na części produkcji. Dużo wychodzi nieskażonego tak naprawdę a w przypadku paliw było by podobnie.
    Hehe dorzucę do pieca z etanolem. :)
    W kwestii spalania etanol jest podobny do benzyny bo w procesie spalania rozkłada się głownie na tlenek węgla i wodę. Woda jak wiadomo koroduje metale a glin (aluminium) jest dość reaktywnym metalem (pokrywa się tlenkiem już od wody w powietrzu).Tlenek glinu zabezpiecza powierzchniowo elementu z aluminium przed dalszym utlenianiem. Natomiast alkohol etylowy reaguje w podwyższonej temperaturze z tlenkiem glinu rozkładając się na łatwopalny eten (gaz) oraz wodę.
    W rezultacie mamy więcej wody w silniku niż w przypadku benzyny, gdyż silnik zasilany etanolem spala go po porostu więcej. Wody jest więcej bo silniki muszą spalać więcej etanolu niż benzyny (mniejsza wartość energetyczna.opałowa) a dodatkowo 2 reakcje z wydzielaniem wody. Woda w dogrzanym silniku nie jest problemem bo silnik się jej pozbędzie szczególnie w gorącym klimacie Brazylii. Ale nie o wodę mi chodziło a o usuwanie warstwy ochronnej z tlenków glinu w rekcji odwodnienia etanolu (dehydration). W uproszczeniu można by powiedzieć, że etanol "rozpuszcza" aluminium aby było łatwiej zrozumieć - usuwanie tlenku glinu i ponowna korozja przyspiesza zużycie (zmiana wymiarów elementów). Poniżej reakcja. :)
    Felieton: W końcu wynaleziono silnik spalinowy! Koniec samochodów elektrycznych.
    Najmniej szkodliwym "biopaliwem" jest czysty olej rzepakowy ale to też jest kwesta silnika. O ile stary wolnossący klekot będzie jeździć na tym bez większej szkody to nowy wynalazek z wtryskiem Common Rail szybko zakończy swój żywot.

    Jeszcze mi się przypomniało widziałem gdzieś w TV jakiś projekt zasilania silnika odpadami dosłownie. Polegało to na wyciąganiu węglowodorów w jakimś procesie wiem, że coś tam było z zużytymi fusami kawy gdzie na tych fusach przejechali parę kilometrów. :)

    Znalazłem. :)

    Link
  • #72
    bsw
    Poziom 15  
    Wiadomo że problemem aut elektrycznych jest nie silnik a akumulator. Ale jest na to rozwiązanie:

    http://www.tirstop.pl/ciezarowki-pantografami-szwecji-obejrzyj-galerie/

    Gdyby w ten sposób wyglądały autostrady i drogi "dalekobieżne" nie byłoby problemu zasięgu. Auta po drodze czerpałoby energię z sieci trakcyjnej przy okazji ładując akumulatory potrzebne do jazdy na innych drogach - lokalnie. Auta miejskie powinny się ładować na parkingach. Każdy zorganizowany parking (w centrum handlowym, pod pracą, pod blokiem itd.) powinien mieć automatyczne stacje dokujące.
    Przy takiej organizacji można byłoby zapomnieć o potrzebie tankowania.

    Oczywiście to są ogromne koszty, ale kiedyś trzeba je ponieść... Za to potem jest coraz lepiej i łatwiej...
  • #73
    pawel1148
    Poziom 20  
    Moim zdaniem powinno się promować jazdę transportem publicznym. To w Polsce panuje takie zacofanie, że transport publiczny traktowany jest jako rozwiązanie dla ubogich. Częściowo jest to poparte rzeczywistymi problemami z brakiem przedsiębiorczości u starej kadry kierowniczej u przewoźników. Która musi zrozumieć, że klimatyzacja to nie jest wyimaginowany kaprys, a mus na dzisiejsze czasy.
    Co do paliw no to trudno znaleźć na dobrą sprawę idealne rozwiązanie. Do póki elektrownie termojądrowe nie osiągną wystarczającej sprawności możemy pomarzyć o czystej energii. Bo technologie dzisiaj stosowane mają swoje wady. Bo, by samochody mogłyby być elektryczne musimy wytworzyć infrastrukturę energetyczną.
    Tutaj pojawia się pytanie. Skąd energia. Najlepsze położenie ma np. Norwegia, w której energii z elektrowni wodnych jest naddatek(elektrownie wodne to jedne z nielicznych które w znaczącym stopni wpływają pozytywnie na środowisko(jeśli nie brać pod uwagę dalekosiężnych skutków związanych ze spowolnieniem ruchu obrotowego planety-ale to już sprawa powiedzmy na dzisiejsze czasy mało ważna). W Polsce z przyczyn ekologicznych powinno się wrócić do pomysłów z ich zastosowaniem. W innym wypadku będziemy za 100lat musieli wypasać kozy jak arabowie.

    Wracając do tematu paliw kopalnych to etanol i metanol(tego pewny nie jestem) jest również paliwem kopalnym. Wynika to z tego, że najtańszym sposobem wytwarzania jest wytwarzanie go z paliw kopalnych.

    Zawsze jest jeszcze kilka technologii promowanych jako eko. Pytanie jak one rzeczywiście wpływają na środowisko. Elektrownie wiatrowe nie wpływają pozytywnie na populacje ptaków, za to wpływają pozytywnie na populacje ryb (głównie dlatego że w okolicach farm nie można łowić). Również hałas przez nie wytwarzany jest szkodliwy. Pytanie tylko na ile ta szkodliwość jest porównywalna ze szkodliwością np. zwykłych samochodów. Ile zwykłe samochody zabiją ptactwa w ciągu roku. Myślę że na skalę kraju można w dziesiątkach milionów sztuk liczyć. Również hałas powodowany przez drogi (nawet te zwykłe lokalne) potrafi kruszyć mury budynków obok. Ktoś przeciw temu protestuje ?? Nikt.

    Z PV zawsze zastanawiam się nad tym co spowoduje większe globalne ocieplenie. Węglówki czy PV. Bo o ile węglówki powodują efekt cieplarniany (CO2), o tyle PV podwyższa bezpośrednio temperaturę powierzchni ziemi. Bo zbiera kilkakrotnie więcej energii cieplnej niż np. trawa.|

    Sporo osób bagatelizuje sprawę związaną z globalnym ociepleniem. Ale to nie jest tak, że jedyną działalnością szkodliwą w tej kwestii człowieka jest emisja CO2. Trzeba zwrócić uwagę jak zmieniło się zalesienie kuli ziemskiej przez ostatnie tysiąc lat. Przecież tysiąc lat temu poza pasem wokół zwrotników wszystko było zalesione. Globalne ocieplenie może być bombą, która niedługo wybuchnie. Co jeśli przez ostatnie 200lat intensywnych wycinek lasu cały nadmiarowy CO2 gromadzą oceany. One również mają organizmy do usuwania CO2, a co jeśli temperatura się podniesie i chłonność oceanów zmniejszy się w drastycznym stopniu ?? Ludzie często nie zdają sobie sprawy z daleko idących skutków niektórych decyzji. Lepiej dmuchać na zimne. Pamiętajmy, że oceany też są w znacznym stopniu cały czas zaśmiecane.
  • #74
    bsw
    Poziom 15  
    Cytat:
    powinno się promować jazdę transportem publicznym [..] klimatyzacja to nie jest wyimaginowany kaprys, a mus na dzisiejsze czasy.

    Żeby móc promować trzeba ten transport najpierw zorganizować. W obecnych czasach wszyscy żyją pod presją czasu. Stojące w korkach autobusy czy tramwaje - pomimo osobnego torowiska zatrzymujące się też co kawałek na światłach - to nie jest zachęcająca alternatywa. Netto autem i tak jest szybciej. Metro (całe 1,5 linii) jest tylko w stolycy, SKM (reaktywowane) tamże i w trójmieście (w Krakówku coś tam kombinują niezbyt udatnie). To są całe lata zaniedbań, kiedy ludzie nie mieli alternatywy i musieli się gnieść, teraz nie muszą i już nie powrócą. Klimatyzacja nie pomoże dopóki transport publiczny nie będzie szybki i sprawny...
  • #75
    Kraniec_Internetów
    Poziom 42  
    pawel1148 napisał:
    Z PV zawsze zastanawiam się nad tym co spowoduje większe globalne ocieplenie. Węglówki czy PV. Bo o ile węglówki powodują efekt cieplarniany (CO2), o tyle PV podwyższa bezpośrednio temperaturę powierzchni ziemi. Bo zbiera kilkakrotnie więcej energii cieplnej niż np. trawa.|

    Ale tego PV nie ma na ziemii dużo.
    A gdyby produkować paliwo (no niby biopaliwo, ale nie lubię tego przedrostka) z tworzyw sztucznych? Słyszałem o istnieniu bakterii która rozkłada łańcuchy węglowodorowe na krótsze - gazy.
  • #76
    michalko12
    Specjalista - Mikrokontrolery
    pawel1148 napisał:
    Moim zdaniem powinno się promować jazdę transportem publicznym. To w Polsce panuje takie zacofanie, że transport publiczny traktowany jest jako rozwiązanie dla ubogich.

    Pokonuję codziennie ok 7 km do pracy, samochodem to max 10 min i to dotyczy się 2 osób, mnie i żony, w tą i z powrotem to koszt ok 5zł/dziennie. Teraz, żeby do tej samej lokalizacji mógł się dostać transportem publicznym sprawa wyglądałby mniej więcej tak:
    1km pieszo do przystanku autobusowego lub kolejowego,
    3km autobusem lub pociągiem
    1km pieszo do następnego autobusu
    4km autobusem
    Czas co najmniej 1h, koszt 10-15zł za osobę dziennie.
    Do tego jeszcze dochodzi odstawienie i zabranie dziecka z przedszkola.
    W takim wypadku ja dziękuję za transport publiczny gdyby mi nawet dopłacali, a autobusy miały klime, masaże, bary, kluby gogo itd.
  • #77
    Phaeton
    Poziom 15  
    Kraniec_Internetów napisał:
    A gdyby produkować paliwo (no niby biopaliwo, ale nie lubię tego przedrostka) z tworzyw sztucznych? Słyszałem o istnieniu bakterii która rozkłada łańcuchy węglowodorowe na krótsze - gazy.


    To tylko te opady, których nie można inaczej przetworzyć, inaczej to marnotrawstwo energii i ropy potrzebnej do wyprodukowania tworzyw sztucznych. Niestety rodzajów tworzyw jest mnóstwo i nie ma uniwersalnego procesu do wszystkich.
  • #78
    mychaj
    Poziom 31  
    Cytat:
    Skoro tak we wszystkim chcemy dogonić UE to dla mnie jasny znak, że oni są we wszystkim mądrzejsi od nas. No bo raczej nikt nie chce z własnej woli gonić głupszego.

    To na serio? Kto niby tak chce gonić UE? Chiny i Stany już się wypięły na UE w kwestii ,,zielonej energii".
    Albo dyskutujemy nad sprawami technicznymi albo społeczno - ustrojowymi bo do tego sprowadza się UE I jej prawdy objawione.
    W większości przypadków tych dyrektyw mamy do czynienia z różnymi grupami interesów i lobbystów.
    Można wywalić miliardy wymyślając baterie do elektrycznych samochodów a nie jesteśmy w stanie uodpornić stopów aluminium na etanol?
    Naciągacie panowie rzeczywistość.
    Kolejna sprawa to ten cały zbiorkom - czy naprawdę w dzisiejszych czasach przy dostępie do technologii wszystkie firmy muszą mieć siedziby w jednym mieście na 4 sąsiadujących ulicach?
    To snobizm w czystej postaci bez krzty zdrowego rozsądku a rozwiązywanie problemów sztucznie tworzonych daje kolejne $$$.
    Najpierw należy zmienić sposób myślenia o rzeczywistości - a tu dalej tkwimy w XIX w.
  • #79
    Kpc21
    Poziom 24  
    michalko12 napisał:

    Pokonuję codziennie ok 7 km do pracy, samochodem to max 10 min i to dotyczy się 2 osób, mnie i żony, w tą i z powrotem to koszt ok 5zł/dziennie. Teraz, żeby do tej samej lokalizacji mógł się dostać transportem publicznym sprawa wyglądałby mniej więcej tak:
    1km pieszo do przystanku autobusowego lub kolejowego,
    3km autobusem lub pociągiem
    1km pieszo do następnego autobusu
    4km autobusem
    Czas co najmniej 1h, koszt 10-15zł za osobę dziennie.
    Do tego jeszcze dochodzi odstawienie i zabranie dziecka z przedszkola.

    Ale to też kwestia urbanistyki w danym kraju. W krajach zachodnich czy np. w Czechach dominuje zwarta zabudowa, nawet na terenach wiejskich. W takiej miejscowości wszyscy mają siłą rzeczy blisko na przystanek, autobus może zabrać z jednego punktu całą miejscowość. U nas wsie ciągną się kilometrami, a czasem trafia się zabudowa typu kilka domów na krzyż wśród pól. W czymś takim trudniej zorganizować efektywny transport zbiorowy.
  • #80
    E8600
    Poziom 37  
    Problem transportu jest głównie wynika z mentalności ludzi. Przykład próżności mojego sąsiada do pracy ma 150m pieszo ok. minuty drogi a ile razy widziałem jak autem dojeżdżał. :) Ile jest samochodów tylko z kierowcą? Państwo nic nie robi z tak dużą liczbą zarejestrowanych pojazdów bo się to opłaca.
    Ludzie szybko przyzwyczajają a wręcz uzależniają się do wygody i w tym jest problem. Mały procent ludzi pamięta, że jest takie coś jak rower czy spacer ale przypomną sobie na starość spacerując do lekarza. Staliśmy się społeczeństwem konsumpcyjnym dlatego gonimy tylko za pieniędzmi "bo to się bardziej opłaca". Drugą sprawą jest to, że nowe pokolenie "dzieci" pilnie obserwują i się uczą. A później się sami dziwimy, że mają podejście bo mi się należy.

    A teraz wracając do energii i samochodów. Samochody mogły by zużywać mniej paliwa np. generatory HHO stosowane od dawna w ciężarówkach w USA lub inne rozwiązania u nas są raczej nie dozwolone. U nas nic się nie przyjmie dopóki UE nam na to nie pozwoli a jeśli już pozwoli to trzeba będzie zapłacić podatek (w rezultacie wyjdzie drożej). Nawet wzbogacanie paliwa wodą dokładnie przez wtrysk co jednocześnie oczyszcza silnik i podnosi moc silnika a obniżą spalanie benzyny (rozwiązanie testowane przez BMW).
  • #81
    vodiczka
    Poziom 43  
    Kpc21 napisał:
    W czymś takim trudniej zorganizować efektywny transport zbiorowy.
    To masz przykład dużego miasta jakim jest Łódź. Czas przejazdu autobusem lub tramwajem jest porównywalny do jazdy samochodem osobowym na tej samej trasie, szczególnie w godzinach szczytu. Gdy jednak doliczyć czas oczekiwania nie mówiąc już o przesiadce to tak różowo nie jest. Np. jadąc na cmentarz muszę skorzystać z przesiadki i przy niekorzystnym układzie bywa, że w obie strony potrzebuję na przejazd komunikacją miejską 60 minut więcej a w najbardziej korzystnym 25 minut więcej.
  • #82
    mychaj
    Poziom 31  
    Vodiczka - ale to nie jest wina zbiorkomu jako takiego tylko tych którzy decydują o nim, ja mieszka m na Śląsku, miasto na mieście, niby działa KZK GOP a naprawdę autobusem, tramwajem czy pociągiem jadę jak za karę. Brak połączeń, przesiadki, korki, jazda wolniej niż rower naprawdę zniechęca. Ale to wina decydentów...czy organizatorów tej komunikacji.
  • #83
    Marek_Ertew
    Poziom 16  
    Wrócę jeszcze do tematu CNG.

    1l benzyny w przybliżeniu odpowiada 1m3 gazu ziemnego (NG). Z LPG jest podobnie (nie chcę tym stwierdzeniem wszczynać kolejnej wojny).
    Największa różnica między LPG a CNG to sposób przechowywania. CNG się spręża a LPG skrapla. Stąd CNG jest nieopłacalne - zbiorniki o małej pojemności są duże i ciężkie. Dlatego też butle do kuchenek gazowych są napełniane LPG.

    Oddzielną kwestią jest że CNG dostępny w instalacji gazowej jest gazem opałowym, a CNG dostępny na (nielicznych) stacjach jest gazem napędowym. Żeby nie było niedomówień, różnice między nimi są dwie: ciśnienie i podatki.
    Rok temu akcyza na CNG została zmniejszona do zera, lesz wszystko może się zmienić za kilka lat. Natomiast dostępność to kwestia instalacji odpowiedniej sprężarki w garażu.


    P.S. CNG jest lżejszy od powietrza. Samochody nim zasilane można parkować pod ziemią. Analogiczna sytuacja z LPG może się zakończyć fajerwerkami.
  • #84
    jack63
    Poziom 42  
    Marek_Ertew napisał:
    Natomiast dostępność to kwestia instalacji odpowiedniej sprężarki w garażu.

    Życzę szczęścia i powodzenia przy szukanlu sprężarki uzyskującej 25 MPa "na wyjściu".
    Poza tym w dostępnej dla nas sieci niskoprężnej ciśnienie to ok 25mBar. Dlatego pisałem, że jst to tylko NG, a nie CNG. Uruchomienie sprężarki spowoduje odlot licznika gazu. No chyba że ktoś ma gaz średnioprężny.
  • #85
    mychaj
    Poziom 31  
    Cytat:
    Życzę szczęścia i powodzenia przy szukanlu sprężarki uzyskującej 25 MPa "na wyjściu".

    Allegro - co prawda drogie, ale są, z tym że inna sprawa to podatki, już kiedyś pan Janusz Weiss udowodnił że nie ma znaczenia na czym jeździsz byle byś podatki zapłacił...
    Sam miałem zamiar kupić opla zafirę z fabrycznym cng ale na śląsku na razie tylko 5 stacji -a to trochę mało.
  • #86
    vodiczka
    Poziom 43  
    mychaj napisał:
    a naprawdę autobusem, tramwajem czy pociągiem jadę jak za karę
    Ależ ja o tym pisałem choć może u ciebie jest gorzej :cry:
    Bo do auta wsiadam i jadę.
    Chcąc jechać tramwajem/ autobusem powinienem mieć przy sobie rozkład jazdy by niepotrzebnie nie czekać na przystanku kilkunastu minut lub więcej.
    Teraz obiecują nam rewolucję w komunikacji po przebiciu tunelu pomiędzy dworcami Łódź Fabryczna i Łódź Kaliska.
    Obecnie linia autobusowa 96 jedzie z Janowa (Widzew) na Teofilów (Bałuty) ok.70 min.
    Długo ale bez przesiadek. Po przebiciu tunelu, linia ma być zlikwidowana. Będzie tak:
    Z osiedla Janów do dworca Łódź Widzew - autobus/tramwaj.
    Z dworca Widzew do przystanku Żabieniec - kolej regionalna
    Z Żabieńca na Teofilów - autobus/tramwaj.
    Dwie przesiadki zamiast bezpośredniego połączenia a czas przejazdu z uwzględnieniem oczekiwania na przesiadkę prawdopodobnie się wydłuży, zamiast skrócić jak obiecują władze miasta.
  • #87
    koczis_ws
    Poziom 26  
    A co z LNG ? W końcu w tej formie transportuje się gaz statkami. Tyle że nie znalazłem informacji o opłacalności takiego zasilania pojazdów.
  • #89
    Xantix
    Poziom 40  
    koczis_ws napisał:
    A co z LNG ? W końcu w tej formie transportuje się gaz statkami.

    A w gazoportach się ten gaz regazyfikuje z powrotem do formy lotnej.

    koczis_ws napisał:
    Tyle że nie znalazłem informacji o opłacalności takiego zasilania pojazdów.

    Bo jest niewielka na obecną chwilę. Podstawowa i główna wada - kriogeniczność. Gaz ziemny ma temperaturę wrzenia grubo poniżej -100 stopni (przy ciśnieniu atmosferycznym). Aby zachować formę ciekłą LNG w temperaturze pokojowej należałoby gaz sprężyć do ciśnień pozostających poza granicami technologicznego rozsądku dla zbiorników samochodowych.
    Pozostają tylko zbiorniki kriogeniczne - czyli izolowane cieplne aby utrzymać tam niską temperaturę gazu wystarczającą do zachowania stanu ciekłego przez węglowodór. Ale one znowu są kosmicznie drogie i pojemność przeciętna. A na dodatek izolacja także nie jest idealna, więc przy dłuższym postoju mogą być problemy z nadmiernym wzrostem ciśnienia w zbiorniku...
  • #90
    JaroPC
    Poziom 16  
    Kiedyś widziałem w internecie zdjęcia instalacji LNG zainstalowanej w jakiejś ciężarówce, ale to nie w naszym kraju. Za to u nas próbowano produkować znowu autobusy na LNG. Chyba skończyło się tylko na pokazach. Nie słyszałem żeby były na nie zamówienia.