Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Suszenie elektrod zasadowych.

supchem 04 Lip 2017 19:29 834 8
  • #1 04 Lip 2017 19:29
    supchem
    Poziom 21  

    Witam,
    potrzebuję wykonać sporo spawów elektrodami zasadowymi. Zgodnie z zaleceniami producenta należy je suszyć 3 godziny w temp. 350 °C. Niestety moja suszarka rozgrzewa się tylko do ok. 165 °C. Czy taka temperatura też może być jeśli np. potrzymam elektrody w suszarce dłużej o 1 godzinę czy muszę kupić inną suszarkę?
    Dodam jeszcze że nie zamierzam spawać np. kotłów parowych, więc nie wszystko musi być takie perfekt ale jednocześnie zależy mi żeby nie spaprać tych spawów bo co to za interes zapłacić za dobre elektrody ale przez niedosuszenie wykonać spawy gorsze niż zwykłą rutylową.
    Pozdrawiam.

  • #3 08 Lip 2017 22:52
    asako
    Poziom 13  

    Suszenie elektrod zasadowych pozwana na uzyskanie poziomu wodoru w stopiwie rzędu 2-5 ml/100 g stopiwa.
    Wszystko zależy od rodzaje zamówienia i wymagań klienta. Coś mi się wydaje ,że te nie są wygórowane. Możesz je podsuszyć jak piszesz trochę dłużej, ale to nie zapewni wymaganej jakości polaczenia spawanego. Sprawa jest dość skąplikowana.
    Ważny jest zakres badań nieniszczących jakie będą później wykonywane (jeśli w ogóle będą) i przyjęty poziom akceptacji no ico to za konstrukcja?
    Zakładam, ze masz wymagane uprawnienia do spawania, susz jak piszesz i spawaj.

  • #4 12 Lip 2017 01:09
    supchem
    Poziom 21  

    asako napisał:
    Zakładam, ze masz wymagane uprawnienia do spawania

    Nie mam, spawam rzeczy dla siebie i wykonuję drobne prace dla okolicznych mieszkańców. Czasem mam jednak potrzebę pospawania czegoś co wymaga dużej wytrzymałości. Ale od razu uprzedzam - to nie są żadne wysięgniki żurawi, suwnice, zbiorniki ciśnieniowe itd. Jest to np mocowanie lemiesza w pługu służącym do orki, wymagana dość duża wytrzymałość ale jak się urwie to nikomu nic się nie stanie. Często bywa tak że ktoś sam sobie coś spawa dziadowską spawarką i mu się np. urywa co roku i przychodzi do mnie żeby to w końcu zrobić porządnie itp.
    A pytam o elektrody zasadowe bo chcę wiedzieć czy tak wysuszone jak u mnie będą lepsze od rutylowych, jeśli nie to nie będę przepłacał i będę dalej spawał rutylowymi.

  • #5 12 Lip 2017 08:47
    asako
    Poziom 13  

    Suszenie elektrod zasadowych ma na celu usunięcie z nich wilgoci, a to z kolei pozwala na zmniejszenie ilości wodoru w stopiwie do wartości podanej na opakowaniu. Co z kolei wpływa na dużą udarność (praca łamania, badanie próbki spadającym ciężarem na wahadle) połączenia spawanego, na opakowaniu na końcu symbole oznacza się odpowiedni np. H5, H10 lub H15. Jeśli słabiej wysuszysz, niż wymaga tego producent to przy takich elementach spawanych nie będzie to miało widocznego wpływu. Jeśli nie wysuszysz wcale, to mogą pojawić się wewnętrze pęcherze i nawet wychodzić na zewnątrz (pory) spoina wygląda wtedy jak nakłuwana igłą. W handlu dostępne są opakowania zamknięte hermetycznie, które nie wymagają suszenia po otwarciu (Sahara Pack) ale tylko przez 8 godzin, później trzeba suszyć. Zresztą one nie są dostępne w marketach, a ich cena jest wyższa. To tak dla wyjaśnienia. Pytasz czy tak wysuszone będą lepsze od elektrod rutylowych ? Odpowiedź nie jest taka prosta. Otóż elektrody do ręcznego spawania mogą mieć różne wytrzymałości, chodzi o granicę plastyczności, podawaną w MPa lub N/mm2. System ten został unormowany (stosowane normy PKN) i stosuje się odpowiednie oznaczenia liczbowo cyfrowe. Generalnie można powiedzie, że za wielka literą E (tak jest wg normy np. PN-EN ISO 2560-A, ale może być oznaczenie wg AWS, to jest inne) jest wartość liczbowa np. 35, 38,42,46 i to oznacza granicę plastyczności wyrażoną w MPa. Jeśli elektrody rutylowe będą miały liczbę większą niż zasadowe to wiąże się to z większą wytrzymałością (w marketach czy składach budowlanych takich może nie być). Jeśli mamy do wyboru z taka samą wartością liczbową dla dwóch rodzajów otuliny, to wybieramy zasadową. Należy jeszcze wziąć pod uwagę czas suszenia i zużycie energii elektrycznej w tym czasie, czy to się po prostu opłaci do spawania lemiesza ?

  • #6 12 Lip 2017 09:22
    SKM 1964
    Poziom 29  

    Kiedyś pracowałem przy budowie olejarni . Spawacze spawali konstrukcje stalowe
    elektrodami zasadowymi EB 150 . Przed każdym rozpoczęciem pracy suszyli elektrody
    w temp. 300 C° przez 2 h . Potem obniżali termostat na 110-120 C° . Po takim suszeniu elektrody wystarczały na 8 h pracy . Jednak po wyjęciu z piecyka bez pod suszania tylko na 4 h . Potem znowu do piecyka . Spawacz zawodowy od razu wyczuwał wilgotne elektrody . Spawali spawarkami wirowymi i prostownikami spawalniczymi SPB 400 ,+ do elektrody .
    Widziałem też przegrzane elektrody zostawione na noc . Na drugi dzień odlatywała otulina . :|
    Pozdrawiam .

    Dodano po 6 [minuty]:

    Tak , że 165 C° dla zasadowej to raczej zbyt mało .
    Może wykonaj kilka połączeń i w jakiś sposób sprawdź wytrzymałość , choćby dużym młotem . :|

  • #7 12 Lip 2017 12:36
    supchem
    Poziom 21  

    Jeśli chodzi o teorię to dobrze wiem po co się suszy itd. Mam tylko pytanie do praktyków - czy wysuszenie w niższej temp. wystarczy. Przy 165 stopniach przez 5 godzin woda też powinna bez problemu odparować, ale to tylko gdybanie. Czekam aż jakiś doświadczony spawacz się wypowie że spawał takimi krócej suszonymi albo w niższej temp. i nie było problemów, a spawy przechodziły badania, albo że jest to bardzo ważne i należy pilnować temperatury.

  • #8 12 Lip 2017 13:02
    SKM 1964
    Poziom 29  

    Napisałem Ci wyżej , że przy podsuszaniu do 120 C° wystarcza do 8 h .i to po wcześniejszym wygrzewaniu . :|

  • #9 13 Lip 2017 01:07
    supchem
    Poziom 21  

    Też tak jak pisałeś będę spawał Besterem SPB 400, i też elektrodami EB 150.

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME