Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Suszenie elektrod zasadowych.

04 Lip 2017 19:29 3693 14
  • Poziom 21  
    Witam,
    potrzebuję wykonać sporo spawów elektrodami zasadowymi. Zgodnie z zaleceniami producenta należy je suszyć 3 godziny w temp. 350 °C. Niestety moja suszarka rozgrzewa się tylko do ok. 165 °C. Czy taka temperatura też może być jeśli np. potrzymam elektrody w suszarce dłużej o 1 godzinę czy muszę kupić inną suszarkę?
    Dodam jeszcze że nie zamierzam spawać np. kotłów parowych, więc nie wszystko musi być takie perfekt ale jednocześnie zależy mi żeby nie spaprać tych spawów bo co to za interes zapłacić za dobre elektrody ale przez niedosuszenie wykonać spawy gorsze niż zwykłą rutylową.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 13  
    Suszenie elektrod zasadowych pozwana na uzyskanie poziomu wodoru w stopiwie rzędu 2-5 ml/100 g stopiwa.
    Wszystko zależy od rodzaje zamówienia i wymagań klienta. Coś mi się wydaje ,że te nie są wygórowane. Możesz je podsuszyć jak piszesz trochę dłużej, ale to nie zapewni wymaganej jakości polaczenia spawanego. Sprawa jest dość skąplikowana.
    Ważny jest zakres badań nieniszczących jakie będą później wykonywane (jeśli w ogóle będą) i przyjęty poziom akceptacji no ico to za konstrukcja?
    Zakładam, ze masz wymagane uprawnienia do spawania, susz jak piszesz i spawaj.
  • Poziom 21  
    asako napisał:
    Zakładam, ze masz wymagane uprawnienia do spawania

    Nie mam, spawam rzeczy dla siebie i wykonuję drobne prace dla okolicznych mieszkańców. Czasem mam jednak potrzebę pospawania czegoś co wymaga dużej wytrzymałości. Ale od razu uprzedzam - to nie są żadne wysięgniki żurawi, suwnice, zbiorniki ciśnieniowe itd. Jest to np mocowanie lemiesza w pługu służącym do orki, wymagana dość duża wytrzymałość ale jak się urwie to nikomu nic się nie stanie. Często bywa tak że ktoś sam sobie coś spawa dziadowską spawarką i mu się np. urywa co roku i przychodzi do mnie żeby to w końcu zrobić porządnie itp.
    A pytam o elektrody zasadowe bo chcę wiedzieć czy tak wysuszone jak u mnie będą lepsze od rutylowych, jeśli nie to nie będę przepłacał i będę dalej spawał rutylowymi.
  • Poziom 13  
    Suszenie elektrod zasadowych ma na celu usunięcie z nich wilgoci, a to z kolei pozwala na zmniejszenie ilości wodoru w stopiwie do wartości podanej na opakowaniu. Co z kolei wpływa na dużą udarność (praca łamania, badanie próbki spadającym ciężarem na wahadle) połączenia spawanego, na opakowaniu na końcu symbole oznacza się odpowiedni np. H5, H10 lub H15. Jeśli słabiej wysuszysz, niż wymaga tego producent to przy takich elementach spawanych nie będzie to miało widocznego wpływu. Jeśli nie wysuszysz wcale, to mogą pojawić się wewnętrze pęcherze i nawet wychodzić na zewnątrz (pory) spoina wygląda wtedy jak nakłuwana igłą. W handlu dostępne są opakowania zamknięte hermetycznie, które nie wymagają suszenia po otwarciu (Sahara Pack) ale tylko przez 8 godzin, później trzeba suszyć. Zresztą one nie są dostępne w marketach, a ich cena jest wyższa. To tak dla wyjaśnienia. Pytasz czy tak wysuszone będą lepsze od elektrod rutylowych ? Odpowiedź nie jest taka prosta. Otóż elektrody do ręcznego spawania mogą mieć różne wytrzymałości, chodzi o granicę plastyczności, podawaną w MPa lub N/mm2. System ten został unormowany (stosowane normy PKN) i stosuje się odpowiednie oznaczenia liczbowo cyfrowe. Generalnie można powiedzie, że za wielka literą E (tak jest wg normy np. PN-EN ISO 2560-A, ale może być oznaczenie wg AWS, to jest inne) jest wartość liczbowa np. 35, 38,42,46 i to oznacza granicę plastyczności wyrażoną w MPa. Jeśli elektrody rutylowe będą miały liczbę większą niż zasadowe to wiąże się to z większą wytrzymałością (w marketach czy składach budowlanych takich może nie być). Jeśli mamy do wyboru z taka samą wartością liczbową dla dwóch rodzajów otuliny, to wybieramy zasadową. Należy jeszcze wziąć pod uwagę czas suszenia i zużycie energii elektrycznej w tym czasie, czy to się po prostu opłaci do spawania lemiesza ?
  • Poziom 33  
    Kiedyś pracowałem przy budowie olejarni . Spawacze spawali konstrukcje stalowe
    elektrodami zasadowymi EB 150 . Przed każdym rozpoczęciem pracy suszyli elektrody
    w temp. 300 C° przez 2 h . Potem obniżali termostat na 110-120 C° . Po takim suszeniu elektrody wystarczały na 8 h pracy . Jednak po wyjęciu z piecyka bez pod suszania tylko na 4 h . Potem znowu do piecyka . Spawacz zawodowy od razu wyczuwał wilgotne elektrody . Spawali spawarkami wirowymi i prostownikami spawalniczymi SPB 400 ,+ do elektrody .
    Widziałem też przegrzane elektrody zostawione na noc . Na drugi dzień odlatywała otulina . :|
    Pozdrawiam .

    Dodano po 6 [minuty]:

    Tak , że 165 C° dla zasadowej to raczej zbyt mało .
    Może wykonaj kilka połączeń i w jakiś sposób sprawdź wytrzymałość , choćby dużym młotem . :|
  • Poziom 21  
    Jeśli chodzi o teorię to dobrze wiem po co się suszy itd. Mam tylko pytanie do praktyków - czy wysuszenie w niższej temp. wystarczy. Przy 165 stopniach przez 5 godzin woda też powinna bez problemu odparować, ale to tylko gdybanie. Czekam aż jakiś doświadczony spawacz się wypowie że spawał takimi krócej suszonymi albo w niższej temp. i nie było problemów, a spawy przechodziły badania, albo że jest to bardzo ważne i należy pilnować temperatury.
  • Poziom 21  
    Też tak jak pisałeś będę spawał Besterem SPB 400, i też elektrodami EB 150.
  • Poziom 25  
    Hej!

    Spawaniem amatorskim zajmuję się mniej więcej od roku (jestem samoukiem). Opinie na temat suszenia elektrod znajduję różne. Producenci zalecają suszyć. Prawda jednak jest taka, że dla domowych prac, niekrytycznych elementów, suszenie elektrod nie ma w zasadzie żadnego znaczenia - o ile nie trzyma się ich we wiadrze z wodą. Od problemu mokrych (prawdopodobnie) elektrod odbiłem się raz. Kupiłem elektrody marki MOST (2 lub 2,5mm - nie pamiętam). Elektroda zachowywała się dziwnie. Nie chciała odpalać i przygasała. Problem znikał, gdy spalałem mniej więcej 2-3cm elektrody. Prawdopodobnie po takim czasie elektroda wysychała już na tyle, że przestawała być problematyczna.
    Ostatnio kupiłem sobie taką suszarkę:
    Moja suszarka do elektrod
    W zasadzie mógłby to być zwykły piekarnik za parę groszy lub suszarka o stałej temperaturze pracy (jeszcze tańsza niż ta na filmie). Mi chodzi o dwie rzeczy. Trzymam elektrody w zasadzie na wolnym powietrzu (nieogrzewany garaż, po którym hula wiatr), więc chłoną wilgoć jak gąbka, co widać na filmie, który zrobiłem. Nie zauważyłem jednak, żeby po roku leżenia w otwartej paczce były w jakikolwiek gorzej spawalne. Z drugiej strony chcę się uratować przed sytuacją, żebym nie musiał znów wywalić paczki elektrod do śmietnika.
  • Poziom 12  
    Zrób z rury PCV hermetyczny zakręcany pojemnik na elektrody. Kilka minut pracy a nie będziesz musiał co chwilę podsuszać elektrod. Można dosypać też kilka pochłaniaczy wilgoci z elektroniki (oczywiście wysuszonych).
  • Poziom 23  
    A z innej beczki: czy do owego lemiesza nie możesz zastosować jakichś elementow wzmacniających konstrukcję oryginalną żeby nie odpadł?Płaskowniki, jakieś wzmocnienia?
    Chyba że pytanie dotyczy wyłącznie elektrod.
  • Poziom 33  
    mklos1 Dzięki za filmik. Dopiero po twoim poście zacząłem traktować problem poważnie a pozostałym , zwłaszcza początkującym uczestnikom, polecam przy okazji pozostałe filmy n/t spawania kolegi mklos1 zamieszczone na YT.
  • Poziom 25  
    Mój ojciec ma w garażu elektrody, które mają już białe wykwity... Mają lat... Bóg raczy wiedzieć - ciekawe czy to jeszcze spawalne jest (prawdopodobnie ER 146 - tak twierdzi). Na YT weld.com jest fajny film, jak próbują spawać elektrodą zasadową moczona w wodzie przez noc. Ekstremalny przykład, ale pokazuje czym w spawie może skutkować mokra elektroda. Widać też jak elektroda kiepsko startuje, ale potem już leci bo się podsusza sama...

    To ja jeszcze przy okazji zapytam. Czy gdzieś można kupić elektrody celulozowe 6010 lub 6011 w ilości innej niż hurtowe (np 5-6kg)?
  • Poziom 33  
    Białe wykwity na elektrodzie świadczą o zmianie składu chemicznego
    zawartego w otulinie i wtedy już nie powinno się nimi spawać , by najmniej
    spawów odpowiedzialnych . Elektrody które leżakują długo , szczególnie
    w wilgoci , w otulinie zachodzą zmiany , mocno w zasadowych , które
    chłoną wilgoć . Nie wszystkie spawarki sobie z nimi radzą ale prostownik spawalniczy SPB 400 pociągnie bez żadnego problemu . Do prac mało odpowiedzialnych można ich używać . Jak masz wprawę to i na gołym drucie pociągniesz łuk tym prostownikiem ( to tak na marginesie ) . :|