Witam,
mam problem z mikrokontrolerem AT90CAN128 w układzie logowania danych na karcie microSD. Do pewnego momentu całość działała bez zarzutu, idealnie spełniając założenia projektu. Jednakże zaraz po przylutowaniu jednego kabelka do max'a i podłączeniu zasilania całość przestała działać. Na pinie reset podciągniętym do 5v przez rezystor 10k, stale jest około 0.18v, co sugeruje stan ciągłego zresetowania mikrokontrolera. Da się go zaprogramować, ustawiać wszystkie fusebity, jednakże nawet najprostszy program nie zostaje wykonany, porty nie odpowiadają. Idąc tym tropem można by pomyśleć, że gdy podciągnie się reset do wyższego napięcia np ~4.4V rezystorem o niskiej wartości to uC powinien się obudzić, ale tak się nie dzieje. Opór między masą a resetem to około 370 Ohm, w obie strony. Wszystko przemierzone, zwarć z masą na pewno nie ma, przy wyłączonym zasilaniu ścieżka z pinu reset jakkolwiek nie przewodzi do masy. Czy to prawdopodobne, że uC jest spalony?
Z góry dziękuję za pomoc,
Paweł
mam problem z mikrokontrolerem AT90CAN128 w układzie logowania danych na karcie microSD. Do pewnego momentu całość działała bez zarzutu, idealnie spełniając założenia projektu. Jednakże zaraz po przylutowaniu jednego kabelka do max'a i podłączeniu zasilania całość przestała działać. Na pinie reset podciągniętym do 5v przez rezystor 10k, stale jest około 0.18v, co sugeruje stan ciągłego zresetowania mikrokontrolera. Da się go zaprogramować, ustawiać wszystkie fusebity, jednakże nawet najprostszy program nie zostaje wykonany, porty nie odpowiadają. Idąc tym tropem można by pomyśleć, że gdy podciągnie się reset do wyższego napięcia np ~4.4V rezystorem o niskiej wartości to uC powinien się obudzić, ale tak się nie dzieje. Opór między masą a resetem to około 370 Ohm, w obie strony. Wszystko przemierzone, zwarć z masą na pewno nie ma, przy wyłączonym zasilaniu ścieżka z pinu reset jakkolwiek nie przewodzi do masy. Czy to prawdopodobne, że uC jest spalony?
Z góry dziękuję za pomoc,
Paweł
