Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
flexghzflexghz
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Timer 555 - wyzwalanie po zwolnieniu przycisku.

10 Lip 2017 22:19 3801 67
  • Poziom 4  
    dokładnie chodzi mi o taki układ na ne 555 aby działał w taki sposób. Naciskam impuls wyzwalający i trzymam długo przez ten czas ma być cały czas załączony przekażnik .Odliczanie wyłączenia tego przekażnika ma dopiero nastąpić po zwolnieniu tego przycisku wyzwalającego.Proszę o pomoc o jakiś schemat bo nigdzie nie moge znaleść takiego schematu działający w ten sposób są schematy ale to wszystko działa na chwilowym impulsie wyzwalającym czy jest możliwość wogóle zrobienia takiego układu na na tym ne 555.
  • flexghzflexghz
  • Pomocny post
    Poziom 36  
    Przemyslaw 1611984 napisał:
    czy jest możliwość wogóle zrobienia takiego układu na na tym ne 555.


    Jest trochę pod górkę. Bo tranzystor rozładowujący kondensator odmierzający czas jest wewnątrz kostki połączony z wyjściem i nie ma możliwości ingerencji w to połączenie.
    Ale można w inny sposób (dokładając układ z zewnątrz) spowodować by kondensator nie zaczął się ładować dopóki przycisk jest zwarty (i o to chyba Ci chodzi).

    Proponuję dwa rozwiązania.
    Pierwsze, to dodanie diody (np. 1N4148). Proste, działające, ale mało precyzyjne jeśli chodzi o odmierzanie czasu, :

    Timer 555 - wyzwalanie po zwolnieniu przycisku.

    Wadą tego rozwiązania jest to że napięcie na kondensatorze nie startuje od (prawie) zera i w związku z tym czas opóźnienia nie będzie taki jak we wzorze (w dokumentacji 555) tylko mniejszy i będzie też w pewnym stopniu zależał od napięcia zasilania 555 i parametrów diody.


    Drugie rozwiązanie jest precyzyjniejsze bo czas opóźnienia po puszczeniu przycisku będzie taki jak we wzorze i zależał tylko od R i C.
    Tranzystory MOSFET jakieś małej mocy, np. pospolite BS170 czy 2N7000 albo podobne.
    Można też ten układ zrobić na "zwykłych" bipolarnych tranzystorach ale trzeba dołożyć więcej oporników.


    Timer 555 - wyzwalanie po zwolnieniu przycisku.



    Tu masz linki na symulacje tych układów. Możesz na żywo zobaczyć jak działają naciskając myszką na wyłączniki po lewej:

    wersja z diodą

    wersja z tranzystorami


    Dodano później:



    A tu wersja o tych samych właściwościach jak wersja z diodą (w kwestii małej dokładności czasu), tylko trochę elegantsza, bo w sytuacji ponownego naciśnięcia przycisku podczas odmierzania czasu, przez styk nie popłynie pełny prąd rozładowania kondensatora. Przydatne jeśli kondensator ma dużą pojemność a styk, lub równoważny układ jest słabszy prądowo:


    wersja z jednym tranzystorem PNP
  • Poziom 4  
    Witam mam takie pytanie odnośnie regulatora pwn na ne 555 zrobiłem taki regulator wszystko pięknie działa z tym ze nie mam pełnej regulacji obrotów silnika od 0-100% mam tak około 20-100% co to za przyczyna może być jak podkrece potęcjometr do minimum to silnik mi minimalnie jeszcze chodzi dałem wiekszy rezystor na baze tranzystora mosfet to minimalne obroty ustały ale co z tego jak mi znowu przy ustawieniu jakiś małych obrotów silnika automatycznie same mi te obroty wolno rosły nie utrzymywały sie na jednym poziomie i chyba jeszcze mi sie więcej grzał tranzystor dałem też wiekszy potęcjometr i też bez zmian czy to jest uzależnione może od kondensatora i rezystora czy może jest inny układ połączenia na tym 555
  • flexghzflexghz
  • Specjalista elektronik
    :arrow: #2 - Nie potrzeba diody, ani tranzystora (no, może dioda by się przydała, żeby rozładować kondensator po wyłączeniu zasilania). Wystarczy do połączonych wejść (TRIG i THR) podłączyć: kondensator C do masy, opornik C do +zasilania, włącznik do masy. Po wciśnięciu włącznika mamy na wyjściu '1', i ten stan utrzymuje się po puszczeniu włącznika przez czas 1.1*R*C, następnie zmienia się na '0' i tak już pozostaje.
  • Poziom 4  
    Przepraszam ale nie rozumiem tej odpowiedzi to który schemat jest dobry ten pierwszy czy ten drugi bo ja sugerowałem sie tym pierwszym i zrobiłem według tego elementy dobrałem PODOBNE rezystor 50k i dzieje sie tak jak napisałem wcześniej nie ma tej pełnej regulacji 0-100% nie wim czym to jest zwiazane czy bym musiał zmienić wartośći elementów tak jak na rysunku nr1. tylko nie wiem które sa odpowiedzialne za to wiem jedno jak zwiekszyłem R2 to startował od 0 do 100% tylko że tak minimalnie mi obroty znowu wzrastały czy te elementy sa odpowiedzialne za to ?
    R1=1k
    C1=1N
    C2=100N
    pot. 50k
    R2=47
    tak jak napisałem wcześniej dobrałem podobne elementy tak jak na rysunku nr.1 i PYTANIE czy zwiazku z tym możę dlatego nie mam pełnej regulacji od 0 do 100%
    Odnośnie rysunku nr.2 według tego schematu niby jest napisane ze jest regulacja od 0 do 100% tylko ze ja już mam złożony układ z rysunku pierwszego i nie chciał bym odnowa wszystko robić . Pozdrawiam
  • Specjalista elektronik
    Oba są prawidłowe. Regulacji wypełnienia 0-100% nie da się zrobić w takim układzie, bo ładowanie/rozładowanie kondensatora nie jest natychmiastowe. Na rysunku 1 ładowanie jest przez opornik 1k i część potencjometru, rozładowanie przez część potencjometru - czyli ładowanie (i stan wysoki na wyjściu) musi trwać co najmniej 2% okresu. Drugi układ może działać lepiej (zwłaszcza z NE555CMOS), bo ograniczeniem jest tylko wydajność prądowa wyjścia - może uda się uzyskać regulację wypełnienia od 0.1% do 99.9% dla potencjometru 100k (od 0.2% do 99.8% dla 50k). Może dałoby się uzyskać lepszy wynik, gdyby diody zastąpić tranzystorami, ale tylko pod warunkiem, że potencjometr ma pełny zakres regulacji - sprawdzałeś go? Moja poprzednia odpowiedź dotyczy postu #2.
  • Poziom 4  
    chyba problem rozwiany trzeba tu kolege pochwalić bo zna sie naprawde na rzeczy ja to sie zajmuje hobbystycznie więc z góry oczwiśćie przepraszam za moje jakieś głupie pytania wracając do tematu to wina raczej jest od strony potęcjometru na minimum pokazuje mi tak około 2,5 oma i dlatego ten silnik pracuje. A czy występują w ogóle takie potęcjometry które maja zakres zaczynający się od zera.Mam jeszcze prośbę czy możesz mi polecić dobra konkretną literaturę praktyczną związaną z elektroniką ?
  • Poziom 4  
    Czyli podsumowując tak już musi być nic sie z tym nie zrobi jak odpiąłem jedną nóżkę od potęcjometru to silnik staje a są może takie potęcjometry co zaczynają od zera nie chodzi mi o takie z wyłącznikiem ?
  • Poziom 4  
    Rozumiem to jak tak idzie to ja bym prosił o schemacik w takim razie i z góry dziękuje bardzo .
  • Poziom 4  
    w tygodniu go złożę mam nadzieję że będzie dobrze
  • Poziom 4  
    Mam pytanie odnosnie postu #5 czy ten schemat jest sprawdzony jest napewno dobry bo ja właśnie złożyłem identycznie tak jak na schemacie tylko potecjometr mam 50k i nie działa to tak ten układ ma mi sterować obrotami silnika na 24v a problem polega na tym ze kręcąc potecjometrem silnik pracuje ciagle na maksymalnych obrotach zmieniałem kondensatory na wieksze i mniejsze i nic
  • Poziom 4  
    tak mój błąd złożyłem działa ale mam pytanie do specjalisty wszystko działa fajnie tylko dlaczego jak ustawię obroty przykładowo na 20% one samoczynnie mi delikatnie rosną w górę który element jest od tego odpowiedzialny
  • Specjalista elektronik
    Ten układ nie zawiera stabilizatora obrotów - regulujesz tylko wypełnienie PWM, a na dodatek i ono może się trochę zmieniać, jeśli zmienia się napięcie przewodzenia diod, albo (w drugim układzie) wartości napięć stanów '0' i '1' na wyjściu 555 (jeśli np. poziom '1' na wyjściu 555 zmniejsza się, to współczynnik wypełnienia rośnie, a przez to obroty - może powodem jest wzrost temperatury 555 - jaką ten układ ma zależność poziomu '1' na wyjściu od temperatury?).

    A konstrukcja stabilizatora obrotów zależy od konstrukcji silnika. Kiedyś w magnetofonach (przynajmniej kasetowych) stosowano układ wykorzystujący zależność SEM od obrotów dla silnika szczotkowego DC: SEM=K*Ω (Ω to obroty, K współczynnik silnika), a SEM=U-I*R (R=opór silnika, U i I to napięcie na nim i prąd, jaki przez niego płynie) i można było zrobić układ analogowy "tłumaczący" U i I na obroty, bądź dobierający U tak, by uzyskać potrzebne obroty. Dokładniejszy może być licznik obrotów - niektóre silniki mają do tego osobne wyjście.
  • Poziom 4  
    Podsumowując ten pierwszy schemat jest więcej precyzyjny z tym ze po skręceniu potęcjometrem na minimum silnik delikatnie pracuje ale przynajmniej nie zwiększa swoich obrotów natomiast ten drugi schemat po skręceniu potecjometrem na minimum silnik rzeczywiście nie pracuje ale znowu obroty silnika same delikatnie wzrastają . To rozumiem że te układy NE555 tak już w sobie mają i nic już z tym się nie zrobi jak chodzi o regulacje obrotów silnika
  • Specjalista elektronik
    To wygląda na to, że to sprawa poziomów na wyjściu 555. Można spróbować użyć 555 w wersji CMOS (ale takiej z wyjściem na MOSFET-ach - np. LMC555, ICM7555), w nim tego nie powinno być, ale pewnie będzie sporo droższy - są tańsze i może dokładniejsze rozwiązania, tylko niestety bardziej skomplikowane, prostym rozwiązaniem dla pierwszego układu może być podłączenie zamiast opornika 1k tranzystora PNP (emiter do +zasilania, kolektor do diod i pinu 7, baza przez opornik parę M do masy; w drugim można do wyjścia NE555 podłączyć bufor CMOS (4050), i dopiero do niego diody i potencjometr, a lepiej, żeby nie używać diod, zamiast bufora klucz analogowy (4016, 4066), a może da się 4017 (ale wadą układów 40xx jest duża oporność włączenia); można do wyjścia NE555 podłączyć układ tranzystorowy (też się da bez diod, ale potrzebne są 4 tranzystory, bo wyjściowe muszą być w układzie wspólnego emitera, więc będą odwracać polaryzację sygnału). Można bez 555: zrobić generator trójkąta (może być relaksacyjny, z którego wyjdzie piła - swoją drogą, 555 daje taką piłę na kondensatorze) i komparatorem porównywać napięcie z generatora z nastawionym...
  • Poziom 4  
    A może odpuścić ten NE555 i zrobić to na zmacniaczu operacyjnym jak ta sprawa wyglada na tym scalaku nie było by lepsze rozwiazanie
  • Specjalista elektronik
    A może na NE555 zrobić standardowy generator, dobierając elementy tak, żeby sygnał nie był bardzo asymetryczny (opornik R1 między pin 7 i +zasilania; opornik R2 między pin 7 i kondensator, oraz piny 2 i 6; R2 kilka razy większy od R1, okres = 0.69*(R1+2*R2)*C), i wykorzystać napięcie na kondensatorze - podłączyć wejście '+' komparatora do kondensatora, wejście '-' do suwaka potencjometru 50k, jeden koniec potencjometru do pinu 5 (i koniecznie dać kondensator między ten pin, a masę), drugi przez opornik 47k do masy, na wyjściu komparatora będzie przebieg o wypełnieniu proporcjonalnym do nastawienia potencjometru, przy suwaku na pierwszym końcu (tym od pinu 5) 100%, przy suwaku na drugim końcu 0% - a jeśli ma być odwrotnie, to trzeba zamienić miejscami wejścia komparatora. Zamiast komparatora może być wzmacniacz operacyjny.

    Inna wersja, to generator trójkąta (jak to ma być trójkąt, a nie piła, to musi być na dwóch wzmacniaczach operacyjnych; relaksacyjny generator piły robi się na jednym wzmacniaczu, albo komparatorze), i komparator, albo wzmacniacz operacyjny podłączony do tego trójkąta tak, jak do kondensatora przy 555. Chyba lepiej użyć podwójnego komparatora i zrobić generator relaksacyjny na jednym komparatorze, a na drugim porównywanie chwilowego napięcia piły z napięciem nastawionym na potencjometrze. I trzeba dobrać oporniki tak, żeby progi przełączania generatora były równe skrajnym napięciom potencjometru.

    Konstrukcja generatora relaksacyjnego: między wejście '-', a masę kondesator, i to wejście przez opornik do wyjścia wzmacniacza/komparatora; do wejścia '+' trzy oporniki (sensowna wartość to ze 100k), po jednym do masy (= -zasilania), +zasilania i wyjścia); jak to jest komparator, to między wyjście, a +zasilania opornik. Jeśli oporniki połączone do wejścia '+' są jednakowe, to dla komparatora dolny próg przełączania = 1/3 sumy napięcia zasilania i napięcia nasycenia tranzystora wyjściowego (powinno być małe, można zaniedbać); górny zależy od opornika między wyjściem, a +zasilania, jeśli i on jest taki sam, to 3/5 napięcia zasilania, wtedy potencjometr 50k przy drugim komparatorze ma być połączony jednym końcem do masy przez opornik 62.5k (czyli 62k), drugim do +zasilania przez opornik 75k.

    Popularnym podwójnym komparatorem jest LM393. Zaletą komparatora jest to, że ma niewielkie napięcie nasycenia tranzystora wyjściowego, i nie ma żadnego układu, który by dawał prąd wypływający z wyjścia i spadek napięcia, który mógłby zależeć od temperatury - większość wzmacniaczy operacyjnych ma spadki napięcia i w stanie niskim, i w wysokim, potrzebny byłby jakiś z wyjściem rail-to-rail, a taki pewnie sporo kosztuje. Można do wyjścia wzmacniacza podłączyć bufor CMOS (4050), ale to dodatkowa komplikacja.

    Przy komparatorze porównującym piłę z napięciem na potencjometrze przydałoby się niewielkie dodatnie sprzężenie zwrotne - kwestia dodania dwóch oporników.
  • Poziom 4  
    A dało by radę jakiś schemacik odnośnie tego 555

    Dodano po 13 [godziny] 52 [minuty]:

    Reasumując to wszystko uważam że te schematy umieszczone w internecie dotyczące regulacji obrotów ne NE555 bez dodatkowych elementów których już nie ma ujętych w tych wszystkich schematach nienadawają się do precyzyjnej regulacji takie jest moje zdanie.Proszę o opinie specjalistę od elektroniki czy mam rację
  • Poziom 4  
    Chciałbym się zapytać jak zrobić taki przełącznik bistabilny na jakimś prostym scalaku i jednym przełączniku chwilowym przykładowo jeden impuls przekażnik włączony drugi impuls przekażnik rozłączony
  • Specjalista elektronik
    Standardowo na przerzutniku JK, albo na D wyzwalanym zboczem (albo na liczniku; są też inne rozwiązania, nawet na inwerterze z przerzutnikiem Schmitta, czy na NE555) - tylko trzeba zadbać o to, by włącznik nie dawał wielokrotnych impulsów na skutek odbijania styków.

    Rozwiązanie na NE555: piny 2 i 6 do dzielnika między +zasilania i masą, dającego 1/2 napięcia zasilania, oraz poprzez przycisk chwilowy do kondensatora, drugi koniec kondensatora do masy, i opornik między pinem 3, a kondensatorem. Ale jak się wciśnie przycisk na dłużej, to układ będzie na zmianę włączał i wyłączał... Podobnie robi się układ z inwerterem (tylko musi mieć przerzutnik Schmitta na wejściu), i ma to tę samą wadę. Można na to zaradzić dodając kondensator i opornik, połączone ze sobą równolegle, i szeregowo z przyciskiem.

    A druga grupa, to JK, D, albo licznik - tu długie trzymanie przycisku nie powoduje dalszych przełączeń, ale za to odbicia styków je powodują - i wynik zależy od tego, czy ilość tych odbić będzie parzysta, czy nieparzysta. Żeby temu zapobiec, robi się układ (np. kondensator + opornik), który eliminuje dalsze impulsy.
  • Poziom 4  
    A jakie wartosci powinny mieć ten kondensator i opornik połączony równolegle a szeregowo z wyłącznikiem
  • Specjalista elektronik
    Ja bym sugerował: szeregowo z wyłącznikiem kondensator od kilku do kilkudziesięciu nF, równolegle do tego kondensatora opornik 1M; dzielnik z oporników np. 100k (albo nieco mniejszych), ten kondensator do masy około 1uF, opornik pin 3 - kondensator może 1M.

    A może dałoby się prościej, wersja bez dodatkowego kondensatora i opornika, tylko trzeba odpowiednio dobrać oporniki: w dzielniku najwyżej po 100k, między pinem 3, a kondensatorem około 1M (najważniejsze, żeby był z kilka razy większy od oporników dzielnika), i kondensator wtedy może być nawet mniejszy - np. między 100nF, a 1uF. Wypróbuj najpierw taki układ.
  • Poziom 4  
    zrobiłem działa tylko nie można tak często przełączać średnia przerwa tak około 3-4 sekundy ale dobrze jest. Dzięki za pomoc pozdrawiam

    Dodano po 11 [godziny] 21 [minuty]:

    A jeszcze chciałem się spytać jak już ten temat jest jak wygląda sprawa z mono stabilnym na tym układzie z jednym przyciskiem włącz -wyłącz przekażnik jak to jest schematycznie