Witam,
Piszę ws. pomocy w rozszyfrowaniu co mogło stać się z moimi głośnikami Genius Sw-HF 4000 (5.1).
Do tej pory nie miałem żadnych problemów z głośnikami, wszystko działało, aż do pewnego momentu. Przeprowadziłem się do innego mieszkania, głośniki zabrałem ze sobą, lecz nie zabrałem ze sobą kabli dołączonych do zestawu (były cieniutkie), nie chciało mi się wyjmować ich z listew etc.
W nowym pokoju rozstawiłem głośniki, kabel zakupiłem w castoramie - nie wiem, czy to istotne, ale tylne głośniki były podłączone kablem o długości ok. 10m - grubości nie pamiętam, ale myślę, że co najmniej 3 razy grubszy od standardowych dołączonych do zestawu. Podłączyłem głośniki i wszystko grało przez dłuższy czas. Ostatnio podczas słuchania głośniki zaczęły "buczeć", wyłączyłem je i włączyłem i wszystko znowu było w normie. Problem się nasilił, a ja odkryłem pewien schemat, którego nie potrafię rozszyfrować. Otóż coraz częściej pojawiał się problem, włączałem głośniki, a one grały bardzo cicho, wręcz niesłyszalnie (gdyby się nie wsłuchać), a były ustawione na max. Wspomniany przeze mnie schemat to wyłączanie i włączanie, aż zaczęły normalnie działać - zagadka z tym, że działanie zaczęło zależeć od ustawienia wtyczki albo przynajmniej mnie tak się wydawało, bo jak włożyłem ją pod kątem to głośniki od razu działały - było słychać takie pryknięcie i wtedy wiedziałem, że będą działały, a jak wtyczka była na prosto to niestety nie działały.
Nie mam pojęcia co mogło się stać. Czy się spaliły ? Jak je sprawdzić ?
Dodam jeszcze, że zawsze podłączałem głośniki przez AUX.
Piszę ws. pomocy w rozszyfrowaniu co mogło stać się z moimi głośnikami Genius Sw-HF 4000 (5.1).
Do tej pory nie miałem żadnych problemów z głośnikami, wszystko działało, aż do pewnego momentu. Przeprowadziłem się do innego mieszkania, głośniki zabrałem ze sobą, lecz nie zabrałem ze sobą kabli dołączonych do zestawu (były cieniutkie), nie chciało mi się wyjmować ich z listew etc.
W nowym pokoju rozstawiłem głośniki, kabel zakupiłem w castoramie - nie wiem, czy to istotne, ale tylne głośniki były podłączone kablem o długości ok. 10m - grubości nie pamiętam, ale myślę, że co najmniej 3 razy grubszy od standardowych dołączonych do zestawu. Podłączyłem głośniki i wszystko grało przez dłuższy czas. Ostatnio podczas słuchania głośniki zaczęły "buczeć", wyłączyłem je i włączyłem i wszystko znowu było w normie. Problem się nasilił, a ja odkryłem pewien schemat, którego nie potrafię rozszyfrować. Otóż coraz częściej pojawiał się problem, włączałem głośniki, a one grały bardzo cicho, wręcz niesłyszalnie (gdyby się nie wsłuchać), a były ustawione na max. Wspomniany przeze mnie schemat to wyłączanie i włączanie, aż zaczęły normalnie działać - zagadka z tym, że działanie zaczęło zależeć od ustawienia wtyczki albo przynajmniej mnie tak się wydawało, bo jak włożyłem ją pod kątem to głośniki od razu działały - było słychać takie pryknięcie i wtedy wiedziałem, że będą działały, a jak wtyczka była na prosto to niestety nie działały.
Nie mam pojęcia co mogło się stać. Czy się spaliły ? Jak je sprawdzić ?
Dodam jeszcze, że zawsze podłączałem głośniki przez AUX.