Witam,
otóż przez letnią porę, ostatnio praktycznie w ogólę nie jeżdzę w nocy, aż do dzisiaj kiedy to zauwazyłem, że przestało u mnie działać doświetlanie zakrętów z moich bixenonów.
Jak mogę zdiagnozować, co nawaliło ?
Kiedy samochód odpala, reflektory normalnie się włączają, świecą chwilę prosto a następnie robią swoją specyficzną "obczajke" manewrując na boki a następnie góra-dół i ustawiają się do swojej prawidłowej pozycji. W związku z tym wnioskuję, że nie jest to wina, któregokolwiek silniczka od sterowania, aby był spalony czy uszkodzony, no bo wtedy raczej nie byłyby w stanie robić swojego poziomowania po odpaleniu samochodu.
Dodam, że niedawno borykałem się z problemem, że często wywalało mi błąd "skontroluj oświetlenie" a do tego jeden z ksenonów łapał "zeza". Jak się okazało, winą w tym przypadku była luźna wtyczka (wyrobiona - izolka dla ścisłego usytuowania wtyczki na swoim miejscu załatwiła sprawę i po tej operacji już ani razu nie pojawił się komunikat o oświetleniu, no i wszystko działało prawidłowo)
W międzyczasie samochód był u znajomego mechanika na wymianę wszystkich filtrów, oleju, tarcz, klocków oraz malowaniu zacisków hamulcowych. Czy w trakcie tych operacji mógł coś gdzieś przez przypadek uszkodzić, jakiś czujnik?
otóż przez letnią porę, ostatnio praktycznie w ogólę nie jeżdzę w nocy, aż do dzisiaj kiedy to zauwazyłem, że przestało u mnie działać doświetlanie zakrętów z moich bixenonów.
Jak mogę zdiagnozować, co nawaliło ?
Kiedy samochód odpala, reflektory normalnie się włączają, świecą chwilę prosto a następnie robią swoją specyficzną "obczajke" manewrując na boki a następnie góra-dół i ustawiają się do swojej prawidłowej pozycji. W związku z tym wnioskuję, że nie jest to wina, któregokolwiek silniczka od sterowania, aby był spalony czy uszkodzony, no bo wtedy raczej nie byłyby w stanie robić swojego poziomowania po odpaleniu samochodu.
Dodam, że niedawno borykałem się z problemem, że często wywalało mi błąd "skontroluj oświetlenie" a do tego jeden z ksenonów łapał "zeza". Jak się okazało, winą w tym przypadku była luźna wtyczka (wyrobiona - izolka dla ścisłego usytuowania wtyczki na swoim miejscu załatwiła sprawę i po tej operacji już ani razu nie pojawił się komunikat o oświetleniu, no i wszystko działało prawidłowo)
W międzyczasie samochód był u znajomego mechanika na wymianę wszystkich filtrów, oleju, tarcz, klocków oraz malowaniu zacisków hamulcowych. Czy w trakcie tych operacji mógł coś gdzieś przez przypadek uszkodzić, jakiś czujnik?