Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Transformator Tesli - Ekranowanie celem uniknięcia generowania zakłóceń radiowyc

lowdrop 06 Sie 2017 19:20 522 2
  • #1 06 Sie 2017 19:20
    lowdrop
    Poziom 7  

    Szanowni Radiowcy,

    Wielu amatorów elektroniki ulega fascynacji tematem i konstruuje mniejsze lub większe transformatory Tesli. Fascynacja ta dosięgła także i mnie.

    Zamierzam zbudować średniej mocy (ok. 350-400W) transformator Tesli w najprostszym wydaniu - bez żadnej dodatkowej elektroniki, z iskrownikiem.

    Pamiętam jednak, że taki iskrownik to nic innego jak "nadajnik iskrowy", który generuje liczne i intensywne zakłócenia w szerokim paśmie częstotliwości. Zakłócenia te mogą zakłócać nie tylko pracę postronnych urządzeń, ale także przeszkadzać krótkofalowcom a nawet służbom państwowym.

    Takie "sianie w eter" jest nieetyczne, niebezpieczne i... nielegalne. Czytałem na jednym z forów, że cewki powyżej 100W nie wolno uruchamiać w pobliżu zabudowań właśnie z takiego powodu. Sądzę, że to "nie wolno" dotyczy urządzenia generującego zakłócenia, niezabezpieczonego.

    Niestety, nie wiem, czy prawo dotyczy samego faktu uruchomienia nadajnika radiowego, czy faktu, że jego uruchomienie nieuchronnie prowadzi do wyemitowania fali elektromagnetycznej w przestrzeń i więc jeśli takie przedostawanie nie zachodzi, to chyba nie popełniam wykroczenia.

    W końcu dowolny, legalny generator funkcji (a jeszcze ze wzmacniaczem i modulacją AM/FM!) jest już nadajnikiem radiowym, choć o niewielkim zasięgu. A jednak prawo nie zabrania uruchamiania generatorów funkcji, chociaż sinus o częstotliwości 225kHz można - bez dodatkowej anteny - spokojnie odebrać radiem z odległości ok 5-10cm (nie mówiąc o fali prostokątnej!). Nie wspomnę o uruchomieniu falomierza-generatora, np. polskiego RUFG-4, doskonale słyszalnego w radioodbiorniku z odległości metra (posiadam, sprawdzałem).

    Tak czy siak, prawo nie zabrania używania generatorów funkcji, TDO/GDO (pokrywających pasmo do dziesiątek a nawet setek MHz), które jednak formalnie spełniają kryteria nadajnika radiowego.

    Może więc podobnie jest z zaekranowaną cewką Tesli? Nie spotkałem się z tym, by konstruktorzy ekranowali swoje cewki, liczone w setkach egzemplarzy, mające po setki i tysiące watów, patrząc po internecie, więc wydaje mi się, że moje starania zostaną odebrane pozytywnie.

    Ponieważ chcę zbudować taki transformator w zgodzie z prawem i etyką oraz uruchamiać go w domu, zwracam się z prośbą o doradzenie w kwestii ekranowania.

    Klatka Faradaya - ale czy jakaś szczególna jej konstrukcja?

    Posiadam induktor Ruhmkorffa, który generuje solidne wyładowania o długości ok. 20cm, przy częstotliwości przerywacza ok 25-30Hz. Z zakłóceniami poradziłem sobie przez przykrycie induktora metalowym "koszykiem" z drobnymi oczkami, zakupionym w markecie budowlanym. Całość na metalowej podstawie. Koszyk jest uziemiony, zaś sam induktor zasilany jest z akumulatora (zakłócenia nie przedostają się do sieci energetycznej).

    Uruchomione w pobliżu radio FM, telewizor analogowy i cyfrowy, a także CB radio nie wykazują żadnych zakłóceń. Radio AM ujawnia ciche trzaski, jak od dalekiej burzy, ale audycja PR1 całkowicie je zagłusza. Z odległości 1 metra radio milczy. Nie dysponuję aparaturą pomiarową, ale ufam, że w takim przypadku jestem bezpieczny i nic złego się nie dzieje, nie popełniam także wykroczenia, ponieważ nie zachodzi fakt przedostawania się sygnału do "szerokiego eteru". A jeżeli zakłóceń nie można wykryć, to tak, jak by nie było ich źródła.

    A teraz transformator Tesli.

    Zasilanie z sieci energetycznej - będę więc potrzebował solidnych filtrów po stronie uzwojenia pierwotnego transformatora + trafo separacyjne. Albo użyję akumulatora samochodowego 12V i falownika, co odseparuje mnie od sieci energetycznej.

    Myślałem nad drobnooczkową siatką ogrodzeniową rozpiętą na tyczkach z tworzywa, spiętą na łączeniu przeplecionym drutem co uchroni zarówno mnie - przed wyładowaniami, jak również powinno powstrzymać zakłócenia radiowe. Czy mam rację? Pasmo jest szerokie, więc jaki duże powinny być oczka?

    0 2
  • #2 06 Sie 2017 19:59
    barteksmrek
    Poziom 27  

    lowdrop napisał:
    Myślałem nad drobnooczkową siatką ogrodzeniową rozpiętą na tyczkach z tworzywa, spiętą na łączeniu przeplecionym drutem co uchroni zarówno mnie - przed wyładowaniami, jak również powinno powstrzymać zakłócenia radiowe. Czy mam rację? Pasmo jest szerokie, więc jaki duże powinny być oczka?

    To nic innego jak klatka Faradaya. Poczytaj o tym. Stosuje się je np do zabezpieczenia komory transformatora śn, wn celem ograniczenia emitowania zakłóceń przez transformator. Jeśli chodzi o wyższe częstotliwości to nie wiem, ale wydaje mi się, że oczka będą musiały być bardzo małe.
    https://www.google.pl/search?q=klatka+faraday...l8PVAhVLaxQKHbiWDmkQ_AUICigB&biw=1920&bih=963

    0
  • #3 06 Sie 2017 21:23
    lowdrop
    Poziom 7  

    Tak, wiem, że klatka Faradaya, napisałem o tym w pierwszej wiadomości. Byłem ciekaw zaleceń i sugestii co do konstrukcji od kolegów radiowców. Wiem, że oni szczególnie nie lubią wynalazków w rodzaju cewki Tesli itd, ponieważ ich bliska obecność utrudnia lub uniemożliwia im łączność.

    Wydaje mi się, że 500MHz jako górna granica częstotliwości do zaekranowania będzie OK, co daje długość fali 60cm. Jeśli przyjąć, że średnica "oczka" powinna być o 2 rzędy niższa, to wychodzi mi jakieś 5-6mm. Tyle potrafię obliczyć. Chodzi mi o jakieś mniej oczywiste szczegóły konstrukcyjne, które pomogą ochronić otoczenie przed zakłóceniami.

    Jak nazywają się urządzenia pomiarowe do badania poziomu zakłóceń wydostających się z takiej klatki? Czy np. miernik interferencji LMZ-3 (w posiadaniu mojego znajomego) nada się do tego? Czy wystarczy np. użyć zwykłego radioodbiornika na kolejnych zakresach (fale długie, średnie, poszczególne zakresy krótkich, UKF) i przejrzeć całą skalę na pełnej głośności w odległości np. 1 metra?

    0