Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Dobór mocy kotła węglowego i modernizacja instalacji

08 Sie 2017 09:07 1353 9
  • Poziom 12  
    Witam,

    W ubiegłym roku odziedziczyłem drewniany domek z bali - jest to stare budownictwo sięgające lat 60 ubiegłego wieku, brak jakiejkolwiek izolacji zewnętrznej, poddasze, a właściwie strych również nie jest ocieplony. W budynku jest instalacja CO, która również sięga czasy PRL. Stary kocioł węglowy, który liczy sobie już 16 lat jest dziurawy, cieknie i wymaga wymiany. Cała instalacja była modernizowana na przestrzeni lat (dodanie pompki wymuszającej obieg jak i również bojlera na ciepła wodę). Z tego co wiem od czasu pierwotnej instalacji dodano również 2 nowe grzejniki i w efekcie podczas tej zimy, kiedy użytkowałem dom zauważyłem, że temperatura na kotle musi oscylować w granicach 70-80 stopni, aby w domu było ciepło. Kolejna sprawa to taka, że jedno "skrzydło" domu często sie zapowietrzało podczas zimy - są to 3 grzejniki do których dopływ jest grawitacyjny oraz jeden (ostatni), który z przedostatnim połączony jest pexem idącym pod wylewką (do jego zasilania zastosowano pompkę obiegową).

    W obecnej chwili powierzchnia użytkowa to ok 76m2, lecz planuje poszerzyć ją o 5m2 i zaadaptować strych na sypialnie (?) - ok 55m2 (długośc x szerokośc - wiadomo, że odejda skosy, ale to tak na szybko obliczyłem)

    Kocioł który jest teraz ma moc 12 kW i z tego co liczyłem (przyjmując zapotrzebowanie na ciepło na poziomie 100W/m2) jest to az za duzo, ale znów kocioł powinien optymalnie pracować w temp 60 stopni, a u mnie jest 70-80 co mnie martwi.

    I teraz czy kupując kocioł szukać czegoś z większą mocą, czy tez 12 kW będzie odpowiednie (biorąc pod uwagę rozbudowę o poddasze i te 5m2 nowej powierzchni użytkowej) - myslę nad kotłem dolnego spalania, ale tutaj jest kolejny problem, gdyż przewód kominowy jest... nie wiem jak to nazwać - dziwny, a mianowicie w kotłowni jest pionowy przewód, który łączy się z właściwym przewodem kominowym poziomym łącznikiem (ok 1m długości), ale to będę przebudowywał jak najszybciej, gdyż wydaje mi sie niebezpieczne - czy kotły dolnego spalania są lepsze od tych górnego spalania oraz czy polecacie jakąś firmę/model?

    Z góry dziękuję za porady.
  • Poziom 36  
    76+5+55= 136m2, czyli przy 100W/m2 wychodzi, że potrzebujesz kocioł 15kW.
    Nie znam się na kotłach węglowych ale o ile wiem to one właśnie najlepiej pracują na wyższych temperaturach, a wspomniane 60 stopni to niska temperatura jak na taki kocioł.
    Jeśli musiałeś grzać na kotle 70-80 stopni, aby w domu było ciepło to pytanie jaki był wtedy mróz? Jeśli było to przy -10 to przy -20 nie dogrzejesz chaty.
    Skoro na kotle było 70-80 stopni to pytanie czy grzejniki też miały podobną temperaturę, jeśli tak to masz za małe grzejniki, czyli stare wymieniasz na mocniejsze albo do starych dokładasz dodatkowe, aby zwiększyć moc cieplną.

    Możesz mieć też zabrudzoną instalację osadami i grzejniki nie oddają w pełni odpowiedniej ilości ciepła, więc może warto byłoby zrobić gruntowne czyszczenie wszystkich grzejników i całej instalacji, bo z opisu wnioskuję, że będzie tam syf na 100% i instalacja pracuje tylko na części swoich możliwości.
    Jak nie chcesz czyścić to trzeba by założyć nową instalację z nowymi grzejnikami o odpowiednich mocach.

    P.S. Co do w/w 15kW to brałem pod uwagę tylko samo c.o., a nie wiem jak przy takim rozwiązaniu liczy się zapotrzebowanie na c.w.u. i grzanie bojlera.
    Z kolei jeśli poddasze jest nieocieplone to w pierwszej kolejności zrobiłbym jakieś docieplenie tego poddasza, bo inaczej może okazać się, że 100W/m2 będzie zbyt mało, a wtedy kocioł 15kW może mieć problemy z dogrzaniem całości.
    Oczywiście poddasze poddaszu nierówne ale widziałem takie, gdzie wiatr dmuchał niemal jak na dworze i w życiu bym tam nie nocował ale widziałem też takie, gdzie było OK, bo bez przedmuchów powietrza.
    Z drugiej strony nie warto dawać zbyt mocnego kotła jak na realne potrzeby.
  • Poziom 12  
    A może zamiast szukać kotła większej mocy, spróbuj uszczelnić dom i ocieplić wełenką gdzie się da, najważniejsza jest wiatroizolacja, której tam nie ma.

    Zmniejszając zapotrzebowanie na energię dla tego domku, nie tylko możesz pozostać przy tym kotle ale i obniżyć temperaturę czynnika grzejnego.
  • Poziom 40  
    puz219 napisał:
    Kocioł który jest teraz ma moc 12 kW i z tego co liczyłem (przyjmując zapotrzebowanie na ciepło na poziomie 100W/m2) jest to az za duzo, ale znów kocioł powinien optymalnie pracować w temp 60 stopni, a u mnie jest 70-80 co mnie martwi.

    Kocioł węglowy powinien pracować na jak najwyższej temperaturze wody. 60 stopni to minimalna temperatura wody ale na powrocie kotła a nie na zasilaniu. Jak będziesz miał niższą temperaturę to kocioł szybko zgnije nie mówiąc już o smole i innych rzeczach.
    Jeśli natomiast na grzejnikach będzie potrzeba niższej temperatury wody to należy założyć zawór 4d przy kotle - wtedy kocioł może pracować na wysokiej temperaturze wody a grzejniki będą zasilane wodą chłodniejszą - i kocioł i użytkownik będą zadowoleni. :)

    puz219 napisał:
    I teraz czy kupując kocioł szukać czegoś z większą mocą, czy tez 12 kW będzie odpowiednie (biorąc pod uwagę rozbudowę o poddasze i te 5m2 nowej powierzchni użytkowej)

    Zajrzyj na stronę www.cieplowlasciwie.pl - uzupełnij kalkulator o dane budynku (powierzchnia, grubość i materiał ścian itp) i dostaniesz szacunkową wartość mocy kotła jaką potrzebujesz.

    puz219 napisał:
    myslę nad kotłem dolnego spalania

    I bardzo dobrze - taki kocioł to świetny wybór. :)

    puz219 napisał:
    ale tutaj jest kolejny problem, gdyż przewód kominowy jest... nie wiem jak to nazwać - dziwny, a mianowicie w kotłowni jest pionowy przewód, który łączy się z właściwym przewodem kominowym poziomym łącznikiem (ok 1m długości), ale to będę przebudowywał jak najszybciej, gdyż wydaje mi sie niebezpieczne -

    Jeśli nie masz pewności czy ciąg będzie odpowiedni to należy zawezwać kominiarza żeby ten ciąg zmierzył - w DTR kotła znajduje się minimalna wartość ciągu, tak więc wystarczy porównać wyniki i już będzie wszystko jasne.

    puz219 napisał:
    czy kotły dolnego spalania są lepsze od tych górnego spalania

    Oczywiście, że "dolniaki" są lepsze - niemal pod każdym względem.

    puz219 napisał:
    oraz czy polecacie jakąś firmę/model?

    Osobiście polecam MPM DS. A do porównania różnych modeli zajrzyj na stronę:
    http://ranking.czysteogrzewanie.pl/
    Tam masz zebrane chyba wszystkie godne uwagi modele kotłów na rynku.

    I pamiętaj - lepiej dobrze dobrać moc kotła węglowego do zapotrzebowania - przewymiarowany kocioł to same problemy.
  • Poziom 36  
    Xantix napisał:
    Jeśli natomiast na grzejnikach będzie potrzeba niższej temperatury wody to należy założyć zawór 4d przy kotle - wtedy kocioł może pracować na wysokiej temperaturze wody a grzejniki będą zasilane wodą chłodniejszą - i kocioł i użytkownik będą zadowoleni. :)

    Tylko to jest zwykłe marnowanie energii, analogicznie jakbyś otworzył okno w celu obniżenia temperatury w pokoju.
    Dlatego bufor ciepła przy kotłach na paliwo stałe wydaje się być niejako obowiązkowym dodatkiem, aby mówić o efektywnym i racjonalnym zużywaniu energii.
    Jednak z racji tendencji większości do minimalizacji kosztów to wg moich amatorskich obserwacji bufor ciepła jest rzadkością w polskich domach.

    Xantix napisał:
    Zajrzyj na stronę www.cieplowlasciwie.pl

    U mnie w przypadku mieszkania ich kalkulator znacznie zawyżył moc kotła, więc trzeba brać na to korektę. W przypadku domów będą to być może bardziej wiarygodne szacunki.
  • Poziom 40  
    BUCKS napisał:
    Tylko to jest zwykłe marnowanie energii, analogicznie jakbyś otworzył okno w celu obniżenia temperatury w pokoju.

    A dlaczego to jest marnowanie energii? Gdzie ty tam widzisz to marnowanie? Zawór podnosi temperaturę na kotle więc miarkownik ciągu automatycznie obniża dawkę powietrza i redukuje moc kotła. Proste. Jeśli ta redukcja nie będzie drastyczna (powiedzmy moc nie spadnie poniżej 40% znamionowej) to żadnych wielkich strat energii nie będzie.

    BUCKS napisał:
    Dlatego bufor ciepła przy kotłach na paliwo stałe wydaje się być niejako obowiązkowym dodatkiem, aby mówić o efektywnym i racjonalnym zużywaniu energii.

    Wydaje się to dobrze powiedziane. Bo nie zawsze tak jest. Jak masz dom z przykładu autora - nieocieplony, który w typowy zimowy dzień może konsumować te kilkanaście kW mocy grzewczej to na co Ci bufor ciepła? Wystarczy dobrać kocioł odpowiedniej mocy (tutaj koło 10 kW) i wystarczy. I tak przez większą część sezonu taki kocioł będzie pracował w optymalnych warunkach. A po drugie. W 1 tonie wody bufor zgromadzi jakieś kilkadziesiąt kWh energii. Tak więc stosowanie bufora w takim nieocieplonym klocku mija się z celem to trzeba by zmieści kilkutonowy baniak z wodą w piwnicy. Nie ma to sensu bo sam dom zapewnia dobre warunki pracy kotłowi.
    Natomiast bufor jest dobrym rozwiązaniem przy kotle stałopalnym w nowym lub docieplonym domu. Tutaj całkowicie się zgadzam i popieram.

    BUCKS napisał:
    Jednak z racji tendencji większości do minimalizacji kosztów to wg moich amatorskich obserwacji bufor ciepła jest rzadkością w polskich domach.

    Raczej także dlatego, że mało kto o nim słyszał. A także dlatego, że bufor to także cholerny wydatek - kocioł stałopalny z buforem to koszt równy kotłowi podajnikowemu. Dlatego chyba mało kto się na to decyduje.
    BUCKS napisał:
    U mnie w przypadku mieszkania ich kalkulator znacznie zawyżył moc kotła, więc trzeba brać na to korektę. W przypadku domów będą to być może bardziej wiarygodne szacunki.

    Z moich obserwacji wynika, że budynki jednorodzinne liczy dobrze.
  • Poziom 36  
    Xantix napisał:
    A dlaczego to jest marnowanie energii? Gdzie ty tam widzisz to marnowanie?

    Dla mnie na tzw. chłopski rozum zużywanie energii na podgrzanie wody, a potem celowe chłodzenie tej samej wody to jest właśnie marnowanie energii.
    W przypadkach jakie ja widziałem to sterowanie mocą kotła na paliwo stałe jest ograniczone, a i tak zapotrzebowanie było mniejsze niż kocioł był w stanie zapewnić jako minimum.
    To niestety nie kocioł gazowy, który można w każdej chwili wyłączyć w sekundę i zatrzymać produkcję ciepła w przypadku jej nadwyżki, tutaj póki paliwo się nie wyczerpie to produkcja ciepła jest nonstop.

    Xantix napisał:
    Jak masz dom z przykładu autora - nieocieplony, który w typowy zimowy dzień może konsumować te kilkanaście kW mocy grzewczej to na co Ci bufor ciepła?

    To był mój ogólny komentarz, a nie sugestia do tego konkretnego przypadku na chwilę obecną.

    Moim zdaniem z założenia każdy dąży do minimalizacji strat energii, więc prędzej, czy później każdy robi termomodernizację w większym lub mniejszym zakresie.
    W przypadku kotłów stałopalnych widzę, że często kocioł ma nadwyżki energii cieplnej, które powodują przegrzewanie pomieszczeń, a wtedy regulacja temperatury odbywa się przez otwieranie okien.
    Być może to są konsekwencje tendencji do montowania kotłów o większej mocy, a nie braku bufora ciepła jako takiego ale dla mnie jako amatora w dłuższej perspektywie bufor ciepła wydaje się być jedynym sensownym sposobem na racjonalne zużywanie energii przy kotłach na paliwa stałe.
    Kwestię kosztów pomijam, bo nie mam rozeznania, choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to tania sprawa.
  • Poziom 40  
    BUCKS napisał:
    Dla mnie na tzw. chłopski rozum zużywanie energii na podgrzanie wody, a potem celowe chłodzenie tej samej wody to jest właśnie marnowanie energii.

    Ten "chłopski rozum" tutaj akurat zawiódł. Otóż źle pojmujesz działanie zaworu 4d. W takim wypadku masz 2 obiegi - mały i duży (jak w samochodzie z termostatem). Mały - to obieg wewnętrzny kotła. Duży - to obieg z kotła na grzejniki. Zawór 4d po prostu dławi przepływ wody przez kocioł tak, aby nagrzewała się do większej temperatury, a potem miesza ją z chłodną wodą z powrotu grzejników. Nie ma tam marnowania energii bo po prostu kocioł pracuje wtedy z mniejszą mocą (na chłopski rozum ;) - musisz przymknąć klapkę na kotle żeby ci się woda nie zagotował w małym obiegu).

    BUCKS napisał:
    W przypadkach jakie ja widziałem to sterowanie mocą kotła na paliwo stałe jest ograniczone,

    To jakieś stare kotły widziałeś. Sterować kotłem stałopalnym można w szerokim zakresie, jednak jest to regulacja stratna tzn. obniżenie mocy powoduje spadek sprawności kotła. Kocioł stałopalny można "kisić" na 20% mocy znamionowej tyle, że sprawność będzie też niecałe 20% :( . A straty biorą się wtedy z powodu niecałkowitego spalania paliwa.

    BUCKS napisał:
    a i tak zapotrzebowanie było mniejsze niż kocioł był w stanie zapewnić jako minimum.

    No to kocioł był po prostu źle dobrany do zapotrzebowania budynku.

    BUCKS napisał:
    To niestety nie kocioł gazowy, który można w każdej chwili wyłączyć w sekundę i zatrzymać produkcję ciepła w przypadku jej nadwyżki, tutaj póki paliwo się nie wyczerpie to produkcja ciepła jest nonstop.

    I dlatego bufor ciepła to dobry sposób, żeby ogrzewanie kotłem stałopalnym było tak funkcjonalne jak gazem. Oczywiście bufor to jedyna sensowna opcja jeśli ktoś chce wstawić stałopalny kocioł do nowego, małego i świetnie ocieplonego domku. Natomiast w starszych budynkach z kiepską termoizolacją wystarczy tylko poprawnie dobrać moc kotła tak, żeby jak najczęściej pracował w okolicach mocy znamionowej.
  • Poziom 36  
    Mój chłopski rozum interpretował to tak, po co grzać wodę na kotle do wyższej temperatury, aby ją potem schładzać. Lepiej byłoby grzać wodę o potrzebnej temperaturze bez konieczności mieszania.
    Tylko z drugiej strony możliwości regulacji mocy są ograniczone, bo taki kocioł z założeniu lubi wysokie temperatury. Ograniczanie mocy poza spadkiem sprawności ponoć szybko zanieczyszcza taki kocioł, więc w teorii jest więcej strat niż korzyści.
    To tylko teoria, bo osobiście nigdy takiego kotła nie obsługiwałem, a tylko analizuję to co sami użytkownicy mi mówili i co w necie doczytałem.

    Co do źle dobieranej mocy kotła to jest to chyba standard. Wszystkie "stare" domki u znajomych jakie widziałem miały zbyt duże kotły co było wyraźnie czuć, a czasem miałem nieprzyjemność nocować w takich domach. Sauna to nie moje klimaty ;)
    Większość z tych domków dorobiła się termomodernizacji, więc zapotrzebowanie na moc spadło ale z racji kosztów nikt nie brał opcji wymiany kotła na słabszy, więc efekt sauny zostaje spotęgowany.
    Mi jest niedobrze, a właściciele twierdzą, że jest im ciepło i są zadowoleni :) Rekordzista lubi 28 stopni :)
  • Poziom 40  
    BUCKS napisał:
    Mój chłopski rozum interpretował to tak, po co grzać wodę na kotle do wyższej temperatury, aby ją potem schładzać. Lepiej byłoby grzać wodę o potrzebnej temperaturze bez konieczności mieszania.

    Ale zasada zachowania energii mówi co innego.

    BUCKS napisał:
    Tylko z drugiej strony możliwości regulacji mocy są ograniczone, bo taki kocioł z założeniu lubi wysokie temperatury. Ograniczanie mocy poza spadkiem sprawności ponoć szybko zanieczyszcza taki kocioł, więc w teorii jest więcej strat niż korzyści.

    No właśnie ochrona powrotu w postaci zaworu 4d powoduje, że zakres modulacji mocy takiego kotła się rozszerza, gdyż temperatura jest wciąż wysoka mimo zredukowanej mocy grzewczej i kocioł się tak mocno nie zanieczyszcza.

    BUCKS napisał:
    Co do źle dobieranej mocy kotła to jest to chyba standard.

    Pełna zgoda. "Orientacyjne" tabele producenta dają ci na start kocioł 2x przewymiarowany a sprzedawca jeszcze Ci tą "stawkę" podbija. Natomiast instalator się nie przejmuje i sprawę przyklepuję. ;)

    BUCKS napisał:
    Większość z tych domków dorobiła się termomodernizacji, więc zapotrzebowanie na moc spadło ale z racji kosztów nikt nie brał opcji wymiany kotła na słabszy, więc efekt sauny zostaje spotęgowany.

    Jak mają stałopalne to nie ma tam żadnej wielkiej inwestycji - wystarczy zamurować część rusztu szamotem, żeby zredukować moc. Potrzeba kilka cegieł szamotowych i zaprawę szamotową, oraz piwo dla ochłody ;) - koszt w porywach 100 PLN a wzrost komfortu i oszczędności nieporównywalny. Czemu nikt tak nie robi mimo prostoty rozwiązania? Bo na najprostsze rozwiązania jest najtrudniej wpaść. ;)

    BUCKS napisał:
    Mi jest niedobrze, a właściciele twierdzą, że jest im ciepło i są zadowoleni :) Rekordzista lubi 28 stopni :)

    A w to jestem skłonny uwierzyć - znam osobników, którzy palą w piecach nawet w lipcu. :)